5 cech, po których rozpoznasz dobrego wokalistę

Nie mam głosu. Śpiewam czysto, ale z jakiegoś powodu ludzie zaczynają rozmawiać, gdy ja śpiewam. Albo wychodzą. Albo patrzą głupio i nic nie mówią. Nie przeszkadza mi to oczywiście śpiewać w samochodzie albo męczyć towarzystwo po pijaku na weselach. Jako dziecko marzyłam o tym, by mnie ktoś odkrył. W głowie miałam sztampowy scenariusz: śpiewam w podrzędnej knajpce jakieś „Without you” głosem Maraji Karej i nagle przypadkiem pojawia się tam sławny producent muzyczny. Do tego przystojny oczywiście zabójczo. I tak zaczyna się moja kariera. Nie wiem, jak miała się skończyć, bo najbardziej podniecający był właśnie ten początek. Reszta się nie liczyła.

Nie mam też słuchu absolutnego.
Niewtajemniczonym wyjaśnię, że słuch absolutny nie polega na umiejętności wychwycenia fałszu. Słuch absolutny to baaaardzo rzadka umiejętność rozpoznawania z pamięci bezwględnej wysokości dźwięku. Bezwzględnej – to znaczy, że jak takiemu człowiekowi raz się powie, że ten dźwięk z kamertonu to „a”, to on potem będzie umiał to samo „a” rozpoznać i zaśpiewać w środku nocy rok później. Większość muzyków nie ma słuchu absolutnego i absolutnie w niczym im to nie przeszkadza. Do śpiewania czysto wystarczy podstawowe wyczucie muzyczne i znajomość różnic między dźwiękami – a nie ich bezwględnej pozycji w skali. No, to tak gwoli ścisłości, bo wielu ludziom się wydaje, że słuch absolutny to taka wysoka czułość na fałsz i umiejętność śpiewania czysto. Nie.

Wracając do tematu: nie umiem śpiewać i nie mam słuchu absolutnego, ale pograłam parę lat na skrzypcach, nasłuchałam się klasyków i napisałam kilka dyktand na umuzykalnieniu, więc jakość muzyki jest dla mnie dość istotna. Na szczęście ta wrażliwość trochę mi z wiekiem opada (głównie za sprawą regularnie wlewanej mi do ucha trucizny w postaci najgorszego zespołu świata czyli Kombi), ale wciąż jest dość wysoko. To tak jakby komuś, kto pół życia czytał literaturę Piękną, dać nagle Harlekina do ręki. To boli. Naprawdę, fizycznie boli.

Najmniej bolą instrumenty. Każdy, kto mieszkał w pobliżu szkoły muzycznej albo jakiegoś dzieciaka, który do takowej uczęszczał, wie dobrze, ile to się trzeba nasłuchać fałszowania, żeby w końcu posłuchać wirtuoza. Ucho się uodparnia trochę. Poza tym instrumenty w piosenkach raczej nie fałszują (gitara ma progi!) no i mają dane od bozi, fabrycznie dobre brzmienie przeważnie. Poza tym na instrumentach grają muzycy. Nie zawsze muzycy śpiewają. Dlatego jeśli jeszcze raz powiesz mi, że Doda ma świetny głos, wydrukuję tę notkę i wsadzę Ci ją w gardło.

Oto kilka cech, które musi posiadać wokalista, by nazwać go dobrym.

1. Czysty głos. Czyli nie fałszujemy. Większość ludzi nie wychwyci drobnych fałszów, ale niektórzy je wychwytują i to naprawdę rani uszy i ośmiesza wokalistę. Czystość głosu to absolutna podstawa, bez której nie ma mowy o miejscu na mojej półce z płytami. W ramach obalania mitów: jak czasem słyszycie jakieś genialne, sześcioletnie dziecko, które produkuje się w idolu czy innym zostań gwiazdą – i to dziecko fałszuje – to znaczy, że nic dobrego z niego nie wyrośnie. Dzieci mają lepszy słuch niż dorośli. Z wiekiem się z tego nie wyrasta. Jest gorzej.

2. Silny głos. Nad tym można popracować na zajęciach z emisji głosu. Głównie chodzi o wypracowanie głosu z przepony, którą ma każdy – ale nie każdy używa. Silny głos to taki, po którym przechodzą Cię ciarki, który słychać bez mikrofonu i który nie jest krzykiem. Zauważcie, że najlepsi wokaliści z silnymi głosami nie śpiewają przez cały czas mocno. Większość piosenki wykonują delikatnie, by w momentach kulminacyjnych pokazać siłę i możliwości głosu. I wtedy to robi wrażenie.

3. Piękna barwa głosu. Na tembr niby możemy wpłynąć (na przykład paląc dwie paczki dziennie jak Janis Joplin albo próbując naśladować żabę jak Tatiana Okupnik), ale generalnie z jaką barwą się rodzisz – taką masz. Doda ma barwę głosu Joli z warzywniaka, czyli zupełnie przeciętną. Nie ma w niej nic uwodzicielskiego, fajnego, czarującego. To nie seksowny Barry White, pełna klasy Ella Fitzgerald (no Murzyni w ogóle mają przewagę genetyczną) ani subtelna Norah Jones. To Jola. Bez dobrej barwy głosu nie da się trafić na moją półkę.

4. Umiejętność manipulacji głosem. I umiejętność powiedzenia sobie „dość!” czyli umiar. Manipulacja głosem to zdolność do zmieniania jego natężenia, wprowadzania ozdobników, wibrowania gdy trzeba. To też umiejętność zabawy głosem – zmieniania tonacji, wchodzenia w drugi głos, manipulowania melodią i igrania z rytmem. Krótko mówiąc – to narzędzia, które wokalista wykorzystuje do punktu piątego (patrz niżej). Doda nie umie stosować wyrafinowanych sztuczek. Tu mistrzynią jest Celine Dion, Maraja Karej czy Christina Aguilera. Niestety wszystkie trzy miejscami przesadzają (zwłaszcza Kryśka, gdy nagle zaczyna onanizować się własnym głosem). Taka przesada to już niestety MANIERA. Głos zmanierowany staje się nudny. W taką pułapkę wpadła na przykład świetnie zapowiadająca się w młodości Edyta Górniak.

5. Zdolności aktorskie. Właśnie. Każdy wokalista powinien przejść sobie kurs aktorski, bo piosenki są poezją śpiewaną i powinny wyrażać emocje. Aby cokolwiek wyrazić, trzeba umieć czasem opanować swój głos, by potem wybuchnąć wspaniałością. Dobry wokalista czasem załamie głos, zaśpiewa nieczysto, czegoś nie dokończy, kiedyś wrzaśnie, spóźni się – jeśli to ma pomóc piosence. Krótko mówiąc – trzeba swój głos wykorzystać jak pędzel malarski. Nie wystarczy mieć dobre włosie i świetne farby. Trzeba jeszcze wiedzieć, co się chce namalować i jak to zrobić.

To teraz trochę strawy dla ucha i przykłady świetnych głosów, które dysponują wszystkimi pięcioma cechami (choć niektóre wychodzą na pierwszy plan):

  • Etta James – At Last. Silny, pięknie brzmiący głos. Człowiek wyobraża sobie piękną, seksowną kobietę za mikrofonem, a potem widzi zdjęcie…
  • Mariah Carey – Against All Odds. Przede wszystkim doskonały warsztat, umiejętność malowania głosem no i zwróćcie uwagę na to, że przez pierwszą część piosenki Maraja śpiewa delikatnie i dopiero przy końcu jej głos nabiera mocy.
  • Mireille Mathieu – Ne me quitte pas (Nie opuszczaj mnie). Zauważcie, jak ona nie wstydzi się łkać, łamać, szeptać czy mówić. To są właśnie umiejętności aktorskie. A to piosenka o rozstaniu, o chorobliwej wręcz rozpaczy porzuconego, o żenujących emocjach, które każą się poniżać – byle by tylko nie tracić obiektu miłości. Tu nie wystarczy śpiewać – tu trzeba zagrać.
  • Czesław Niemen – Dziwny jest ten świat. Kolejna piosenka, której nie wolno wykonywać bez emocji, nutka w nutkę. To byłby grzech. Niemen miał to do siebie z resztą, że jego głos był bardzo emocjonalny, często brudny, niestandardowy – ale wciąż silny i czysty.
  • Barbara Streisand – Cry me a river. Baśka jest świetna. Tu wykonanie doskonale Wam znanej piosenki – baaaardzo aktorsko. Ale to po to, żeby wyraźnie zobrazować, o co mi chodziło w punkcie piątym. Wierzycie tej piosence w jej wykonaniu?

Wystarczy te pięć punktów. Aż pięć punktów. Dopiero głos, który spełnia wszystkie te wymogi, będzie przeze mnie nazwany dobrym głosem. Oczywiście nie da się być we wszystkim mistrzem – pewne cechy zawsze będą w różnych głosach dominować, ale nie ma zmiłuj – dobry wokalista może sobie odhaczyć wszystko z dzisiejszej listy. W przeciwnym razie niech – tak jak ja – śpiewa sobie na weselach po pijaku „Śpiewać karzdy moszże… troę leeepiej albo troę gożżże…”.

Komentarze do wpisu: 32 Napisz komentarz

  1. Podpisuję się pod tym, co napisałaś. Zwłaszcza tym o Kombi (brrr, na sam ich dźwięk przechodzą mnie ciarki, i to bynajmniej nie są te fajne ciarki) i o manierze w śpiewaniu. Wiele wokalistek, dysponujących całkiem przyzwoitym głosem, umiejących dobrze zaśpiewać, przesadza w tej ekspresji i wychodzi coś kompletnie niestrawnego.

  2. głos mam najprzeciętniejszy z przeciętnych, słuch taki sobie, ale naprawdę wolę Dodę niż panią Villas, od 20 lat próbuję zrozumieć szał na jej temat i opornie mi to idzie

  3. Ja się ostatnio podniecam głosami tych dwojga: Victoria Petrosillo i Merwan Rim

    http://www.youtube.com/watch?v=dFPrDPVRt3Q

    Jego więcej jest tu:

    http://www.youtube.com/watch?v=F3MXj39wciA

    Ona ma przepiękny głos, a jemu do idealnego wokalisty daleko, ale przystojny jest ;)

    Uwielbiam śpiew Celine Dion, nie cierpię Kombi i nie widzę niczego wyjątkowego w barwie głosu tego chłopaka, który śpiewa MJa w linku Dvoraka.

    A Maraja taka ładna kiedyś była… Teraz nie da się na nią patrzeć, dobrze, że chociaż głos jest został.

  4. Ciekawe, nigdy specjalnie sie nie interesowalam tym, co sklada sie na glos artysty, wiec dziekuje za takie mini wyjasnienie.
    Dla mnie urzekajaca jest Joss Stone, ale ja sie nie znam.

    Moge prosic o polski odpowiednik listy z przykladami? Moze pokusisz sie tez o przyklady jak rozpoznac udawanie dobrego glosu? Hymmm?:
    Pozdrawiam serdecznie

  5. Zauważcie, że najlepsi wokaliści z silnymi głosami nie śpiewają przez cały czas mocno. Większość piosenki wykonują delikatnie, by w momentach kulminacyjnych pokazać siłę i możliwości głosu. I wtedy to robi wrażenie.

    i za to kocham „Jaka róża taki cierń” Edyty Geppert

  6. matiasiok.wrzuta.pl/audio/1qPQncWgdPp/sam_brown_-_stop – ta pani ma niesamowity kobiecy, delikatny, ale lekko zachrypnięty głos. ;) Takie kocham.
    http://www.youtube.com/watch?v=OYjZK_6i37M – Sully Erna jest genialny. :) Ostatnio wydał solową płytę (w klimatach bardziej folkowych) i pokazał, że nie tylko potrafi się zadrzeć, ale także zaśpiewać coś spokojniejszego. :)

    http://www.youtube.com/watch?v=zrv7Hs7k7w8 – Mistrz. Nic więcej nie trzeba dodawać. Nie znam osoby, która nie zachwycałaby się tym ciepłym barytonem Morrisona. ;)

    My Polacy też nie mamy się czego wstydzić:

    valakiria.wrzuta.pl/audio/9RzvZipt33L/closterkeller_-_na_krawedzi – Pani Anja Orthodox idealna zarówno w spokojnych balladach, jak i mocniejszych kawałkach. :)

    marcinex111.wrzuta.pl/audio/3ngNjxPy6Mj/hey_-_teksanski – Znana i lubiana. :)

    Znalazłoby się jeszcze kilka głosów, które uważam za znakomite, ale wrzuciłam pierwsze, które przyszły mi do głowy. :)

  7. Jak już naklikasz się w komentatorskie linki to wspomnij choć przez chwilę Freddiego Mercury vel Bulsara. Na koncertach ostatnia piosenka zawsze brzmiała równie potężnie jak pierwsza. A aktorskie zdolności? Spróbuj powiedzieć „fuck you” do zgromadzonych na stadionie Wembley ludzi i otrzymać za to owację :-) Rodzice nie wklejali go od dziecka do jakichś klubów Myszki Miki, gdzie rzesza specjalistów lansowałaby jego medialny wizerunek. Gdy był dzieckiem, powiedział : „Ja nie będę gwiazdą. Będę legendą.” Do sklepu po DVD ! a, btw jesteś leworęczna ?

  8. Wspomniałaś ze dwa razy w swoim tekście o Dodzie. Domyślam się, że Twoja notka nie miała na celu wzbudzić dyskusji na jej temat, jednak nie mogę się powstrzymać. Nie jestem znawcą, w żadnym wypadku, więc nie powiem „Doda ma dobry głos”. Jej image i scenografia nie raz są przerażające, ale jak byłam na jej koncercie to muszę powiedzieć, że parę razy przeszły mnie ciarki. Podam tu pewien link, bo wydaje mi się, że mało kto zna taką Dodę.

    http://www.youtube.com/watch?v=J63dp33gL0U

    I nie wydaje mi się, że odniosła by sukces w Polsce jako taka Doda.

  9. Z tego co pamiętam to właśnie nie dla Zizou. Czytałam o tym w biografii Olivier Todda, jak ją w przyszłym tygodniu znów dostanę, to sprawdzę dokładnie.

  10. Piszę po raz pierwszy, więc witam Autorkę i resztę towarzystwa.

    Do rzeczy. Połączę tu spostrzeżenia dotyczące tego wątku i jednego z wcześniejszych. Pamiętam jeden z Twoich wcześniejszych postów, Segritta, dotyczących tego, czego nie lubisz. A konkretnie koncertów na żywo. Bo fałszują, bo efekt nie taki, jak z płyty. I inne takie. Pomyślałam sobie, że pewnie chadzasz koncerty wykonawców popowych – rzeczywiście często nie umieją śpiewać (nawet Michael Jackson na żywo to nie było to). A teraz widzę, że jesteś całkiem wyedukowana muzycznie. Skoro lubisz Ellę Fitzgerard, pewnie nie słuchasz Britney Spears. Nasuwa mi się w związku z tym pytanie, skąd ta niechęć do koncertów. Jakie odwiedziłaś, skoro masz takie kiepskie wrażenia? Ja uwielbiam granie na żywo. Często jestem pod wrażeniem, że można wydobywać z siebie takie czyste dźwięki bez tego całego ustrojstwa, dzięki któremu nawet kiepskiej muzyki da się słuchać. Ja akurat lubię tzw. indie rock – chłopaki (czasem dziewczyny) zaczynają grając w garażach, nagrywanie płyt przychodzi później. Oni często naprawdę umieją śpiewać. Bylam ostatnio na koncercie, który mnie powalił pod względem jakości wokalu. Czysty, piękny baryton bez cienia fałszu, ekspresja i charyzma nie do pobicia. Nie trzeba być Ellą, żeby pięknie śpiewać.

  11. niebieski_beret,
    Może samo określenie „koncert” było w tamtej notce nieostre… Dla mnie „koncert” to takie miejsce, gdzie jest tłum ludzi, dużo efektów, przytłumiony dźwięk muzyki, oddaleni od człowieka artyści i się stoi trzymając w dłoniach piwo w plastikowym kubeczku.
    Koncerty muzyki klasycznej (nie ma tłumów, bo każdy ma swoje krzesło ;)) już lubię. Lubię też jazzowe (bo jakie inne!) jam sessions. Czyli można powiedzieć, że kameralne „koncerty” lubię. :)

  12. wg mnie nie, ale to może dlatego, że zdecydowanie wiecej słucham muzyki gdzie śpiewają mężczyźni. jak dla mnie nikt nie śpiewa lepiej od Freddiego :)

  13. anialek36 napisał(a):

    Fajny artykuł, masz duzo racji. Ja co prawda wyedukowana muzycznie aż tak jak Ty nie jestem, ale popowej sieczkopapki, śpiewania biustem i innymi częściami ciała nie znoszę. Obecnie cóż masakra, tandeta i kicz. Numerem jeden na mojej liście wokalistek zawsze jest i bedzie ukochana Doris Day. Nikt tak jak ona nie czaruje głosem, cudowny zmysłowy kontralt. Doris wspaniale interpretuje, jest najlepsza:) https://www.youtube.com/watch?v=FL87sHjXlVU https://www.youtube.com/watch?v=2gL58obniNI https://www.youtube.com/watch?v=xnw5143wwnw Kocham też Julie Andrews: https://www.youtube.com/watch?v=BdJPAptAa5I https://www.youtube.com/watch?v=33hvuob9AyQ Orginalne, niesamowite są też

    Kate Bush, Lisa Gerrard z Dead Can Dance, Beth Gibbons z Portishead. Cudownie spiewała Karen Carpenter z The Carpenters. Uwielbiam też niewykształconą muzycznie Billie Holiday. To sa fenomenalne wokalistki, które elektryzuja wciąż nowe pokolenia słuchaczy. Christina Aguilera drazni mnie manierycznym śpiewaniem, za duzo ochydników, nie to nie dla mnie. Ja lubię stopniowanie, a nie od razu walenie z ostrej rury i pokazywanie od razu w pierwszej zwrotce wszystkich umiejetności wokalnych, a co z drugą zwrotką i kolejnymi? Nie buduje ona napięcia, nie stopnije, tylko od razu wszystko pokazuje, a piosenka robi sie nudna.Mam nadzieje, ze rozumiesz, co mam na myśli? Czasem nie wystarczy mieć warsztat wokalny, umiejetności, szkoły muzyczne, trzeba miec jeszcze to coś. Czasem nie wiem jak wyedukowany muzyk może być tylko zwykłym żemieślnikiem, a ktoś bez szkół porwie publiczność. Pozdrawiam:) Ania

  14. anialek36 napisał(a):

    Nie wiem czy sie zgodzisz, ale jesli chodzi o polskie wokalistki, to moim skromnym zdaniem pieknie śpiewają, albo śpiewały: Anna German, Ludmiła jakubczak, Ada Rusowicz, Zdzisława Sośnicka, Ania Rusowicz, Urszula Dudziak, Łucja Prus, Wanda Warska, Irena Santor, Violetta Villas, Edyta Geppert, Alicja Majewska, Ewa Demarczyk. A jesli chodzi o polskich wokalistów moim numerem 1 jest i zawsze bedzie Zbigniew Wodecki! Nie dość, że cudownie śpiewa, gra na skrzypcach, trąbce, pianinie, to jeszcze komponuje. Andrzej Zaucha był muzycznie niewykształcony, a śpiewał fenomenalnie Paru by sie jeszcze znalazło, Maleńczuk jest spoko. Grechuta miał przepiekne piosenki. Jesli chodzi o nasz kraj. Pozdrawiam:) Ania

    1. Grechuta miał świetne umiejętności aktorskie przy minimum, hm, wyrazu? Chodzi mi o minimalizm w mimice, gestach, ruchu na scenie. Potrafił wiele powiedzieć i pokazać, stosując niewielkie środki.

  15. O :) Mocno ucieszyłam się na wiadomość, że nie tylko ja mam podłe uczulenie na Kombi. Za to przyzwyczajona do zbieżności wielu naszych poglądów spodziewałam się zupełnie innego wpisu, ale to dobrze :). Nieraz zastanawiam się dlaczego nie zachwycają mnie głosy, które porywają wszystkich. Dlaczego, gdy już oglądam jakieś mastbimjuziki, kompletnie nie rozumiem zachwytów nad większością chwalonych uczestników. Nie porywa mnie perfekcja, nie interesuje skala głosu, siła, nic z tych rzeczy. Tylko Twój punkt 3, czyli barwa, dodatkowo w połączeniu z czymś co wywołuje emocje. Wolę głos dziwaczny, nietypowy, nieporadny wręcz, ale jedyny w swoim rodzaju. Może to być człowiek, który potrafi zaśpiewać tylko swoje piosenki, bo innym nie podoła.. w sumie to i lepiej, ma być medżik, tylko i aż tyle :). Nie oznacza to, że moi „ulubieńcy” śpiewają źle, bo chyba obiektywnie jest z nimi bardzo dobrze. Po prostu nie pociągają mnie głosy, które dają radę każdej piosence. Tak z naszego podwórka – szaleję na punkcie Skubasa, bo uwielbiam jego styl, przestrzeń, nienachalność. Mikromusic – głos do kochania albo nienawidzenia, ja kocham ;-). Nosowska – ja się tam nie znam, ale can’t live without you na pewno by zmasakrowała. Krzysiek Zalewski – miażdży ekspresją, a na koncertach nie da się z niego spuścić wzroku (ok, mamy aktorstwo:D). Król, Kortez – kompletne usypiacze, ale najchętniej wstrzykiwałabym sobie ich kawałki dożylnie. Ahh :)

    W sumie spojrzałam na tytuł posta, moje wywody, jeszcze raz na tytuł i widzę, że zeszłam z tematu mocno, bo Ty piszesz o wokalistach, a ja ogólnie o muzyce. Grzeszę ignorancją, ale może komuś się te moje perełki spodobają ;-)

  16. I kolejna rzecz: emocje towarzyszące wykonaniu. Teraz wielu artystów patrzy jedynie na to, żeby zaśpiewać czysto, ładnie, bez „brudów”. Koncentrują się tak bardzo na obróbce technicznej, że wykonanie jest jałowe. Brakuje tego czegoś, brakuje emocji właśnie! Te piosenki, które podałaś są rewelacyjne, bo oprócz perfekcjonizmu słychać doskonale (i widać na nagraniach live), że artysta oprócz głosem śpiewa też sercem. A teraz mam wrażenie, że większość wykonawców w tych programach stawia na to, by było dobre technicznie, ale to by było na tyle.

  17. Piotr napisał(a):

    Mam pytanie , jestem chłopakiem i nie wiem którym mam głosem śpiewać swoim (głośny) czy taki bardziej wyższy dziewczęcy (cichy) ?

  18. Radek RA napisał(a):

    In a prestigious music clubs in Oslo in Norway and in Manhattan in New York City you can hear Error-Natalia Nykiel .
    ——————————————————————————–
    Swiatowy poziom,swietna muzyka,ciekawe akcje na klawiszach,glos Natalii i dykcja bezbledne. Uwazam,ze to jeden z najlepszych glosow obecnie w Polsce bez wzgledu jak szeroka Natalia ma skale,a potrafi czysto i ostro wchodzic na wysokie rejestry .Barwa lekko metaliczna,swietna gora,ona to umi tak powiedzialby Czech. Tekst jest nie z tej Ziemi doslownie. Psychologiczny tekst,intrygujacy,metaforyczny-„…swiatla tworza korytarze,prowadza znowu w poprzek zdarzen…,…” wyprzedzamy daty, fakty,
    za horyzont znika co drugi takt…”, „… nie oderwe stop od ziemi…”, ” w tym dymie ginie lek,zbyt gesty jest by biec…” i wiele innych. Te metafory i zagadkowosc pobudzaja zmysly Szkoda,ze Natalia nie pojedzie z tym na Eurowizje. Swietna prezentacja innej strony Polakow czy naszej mentalnosci a Natalia Nykiel swietnie wyglada na scenie,jest bardzo swiadoma swojego talentu i mozliwosci wokalnych a utwor nowoczesny, intrygujacy i inteligentny i forma jak to jest przekazane a przekazane jest z wysoka kultura. Moze robic error. Czy mozesz sie zgodzic?

  19. Wokalista napisał(a):

    … Artykuł napisany przez osobę nie znającą się na wokalizie. Uczę się śpiewu Bel Canto, jeśli dziecko fałszuje to może z niego wyrosnąć druga Maffioletti, czy Pavarotti, fałszuje się przez złą technikę wokalną (najczęściej, chyba że ktoś rzeczywiście ma ubytki jeśli chodzi o słuch, w przypadku dziecka bardzo wątpię) i takie rzeczy wypracowuje się przez emisję głosu i ćwiczenia wokalne, np. Concone`a. Siła głosy ? pfff każdy może ją mieć, wystarczy przez kilka lat skrupulatnie wykonywać ćwiczenia oddechowe, bo oddech to podstawa. Barwą głosu także da się lekko manipulować, można ją pogłębić poprzez zwiększenie udziału rejestru piersiowego, albo „odjąć” jej od brzmienia poprzez rejestr głowowy. Umiejętność manipulacji głosem… Masz na myśli koloraturę ? Nie każy ma możliwości koloraturowe, to zależy od głosu. Co do ostatniego punktu to zależy od sytuacji, jeśli śpiewasz np. na pogrzebie, to lepiej po prostu stanąć i zaśpiewać, bez zbędnego aktorstwa. Na scenie aktorstwo raczej jest wymagade i wokaliści uczą się go już od początku. Pozdrawiam i następnym razem radzę nie wypowiadać się na tematy na które nie ma się pojęcia. PS ! Jak rozpoznać słabego wokalistę ? Zaciska gardło, ma niepoprawny oddech, trzyma dźwięki na szczęce, używa nieodpowiednich rezonatorów (zła technika wokalna), tubuje dźwięk wewnątrz siebie, bierze oddech szczytowy, nosuje, ma nie nie ustawione samogłoski, to taki punkty powinien zawierać Twój artykuł.

  20. Michał Burda napisał(a):

    Ciekawy artykuł. Co do Mariah Caery ma na prawdę świetny głos, technikę i umiejętności ;) póki co zauważyłem u niej dwie maniery które komuś mogą przeszkadzać a innym nie. Co do Górniak ma bardzo dobry warsztat, techniczne jest słabsza od Mariah jednak jej barwa, siła, dynamika, wyczucie i emocje mnie bardziej powalają. Dody osobiście nie słucham ale trzeba przyznać że dziewucha głos ma nie mały a przeciwnie ma dobry wokal, z techniką i wrażliwością którą cenię to tak nie do końca ale śpiewa czysto, ma mocny wokal co też wystarcza. Ostatnio dostrzegłem że Sylwia Grzeszczak bardzo się rozwinęła wokalnie ma dobrą technikę, bardzo dobrze panuje nad głosem, barwa przepiękna i głęboka, ta wrażliwość np. w „ocieplenie” lub „All for you” bajka ;) bardzo dobry mezzosopran, kibicuje jej oby nadal tak.

Dodaj komentarz