Po drugiej stronie obiektywu

Gdy byłam mała, miałam okazję obserwować pracę ekipy produkcyjnej na planie filmowym. Pytali mnie wtedy, czy chciałabym zostać aktorką. Tak, jasne, ale wolałabym być panią reżyser albo operatorką – odpowiadałam. Potem moje marzenie się spełniło i zaczęłam pracować z kamerą i z aparatem fotograficznym. To było dla mnie naturalne miejsce i wciąż jest. Po tej drugiej stronie obiektywu czuję się niezręcznie, trochę bezradnie i im bardziej się staram, tym większe mam wrażenie, że to sztucznie wygląda. A jednak jest coś fajnego w tym całym pozowaniu, byciu malowaną, czesaną, ubieraną i ustawianą. Wczoraj mnie tak rozpieszczano i choć panicznie bałam się czerwonej szminki na ustach, okazało się, że to wcale nie był najgorszy pomysł ;)

male IMG_1142

male IMG_1153

male IMG_1158

male DSC_3065

male IMG_1197

Komentarze do wpisu: 16 Napisz komentarz

    1. Name2 napisał(a):

      brak w tym komentarzu logiki… jakby zdjęć było dużo, a to byś mogła ocenić dopiero po obejrzeni uwszystkich, to też być przecież wyszła… czyli ile by zdjęć nie było, mało czy dużo, to i tak obejrzałabyś wszystkie i na koniec wyszła… więc po co o tym pisać komentarz?

  1. olka napisał(a):

    Pięknie wyglądasz z tą pomadką na ustach! Powinnaś częściej się tak malować:) W ogóle super z Ciebie babka! Miłego dnia!

Dodaj komentarz