Pokaż mi, jak mnie zapisałeś w telefonie, a powiem ci, co o mnie myślisz.

hell's calling

Zastanawialiście się kiedyś, jak jesteście zapisani w telefonach innych ludzi? Z imienia i nazwiska? Marne szanse… Ja tak zapisuję bardzo niewiele osób. Tych bliskich, przyjaciół, zapisuję najczęściej ksywami. Moja pierwsza miłość wciąż figuruje w telefonie jako „Kot”. Jest też Mysiu, Misiek, Młody, Silnoręki, Iceman, Kara, Zielak i cała masa innych ksyw, które mają niewiele wspólnego z prawdziwymi imionami i nazwiskami osób, choć czasem są tymi nazwiskami inspirowane. Dopiero co poznani ludzie zaś mają odpowiednik arystokratycznego „de” lub „von” w postaci „z” lub „od”. Tak powstały chmary Marków z Huśtawki, Krzyśków od Darka lub Adamów tango.

Niektórzy zostają na dłużej – ale choć znam ich już z imienia i nazwiska, opis w telefonie zostaje. To mi przypomina moment, gdy do kumpla zadzwoniła Gosia bez gumki. On ma jeszcze inny system zapisywania ludzi w telefonie. Cóż… każdy ma swoje kryteria.

Dziś MR dzwoniła do pana parkieciarza w sprawie mojego nowego parkietu. Umówiła się z nim na kontakt w przyszłym tygodniu, kiedy już pan Krzysztof będzie wiedział, kiedy może nas wpisać w kalendarz.

– Dobrze, to proszę sobie wpisać ten numer i na niego zadzwonić. Nazywam się Matka Rodzicielka. Proszę sobie wpisać tak, żeby pan pamiętał. Np. Matka Rodzicielka od parkietu.

Tak, na pewno byłaby jedyna…. :)

 

Komentarze do wpisu: 40 Napisz komentarz

    1. M. Leśniewska napisał(a):

      Chyba jest wielu takich psychopatów. Ja też. Chyba, że nie znam czyjegoś nazwiska, wtedy przed imieniem wpisuje NN…

      1. Miałam napisać, że też tak mam, ale jednak nie – mama to mama, tata to tata… I jak kogoś nie lubię, to jest samo nazwisko, bez imienia. Ale generalnie to „Imię Nazwisko + co za jeden” – nuuda…

    2. Ja również mam wszystkich zapisanych z imienia i nazwiska, również rodzinę. Dodatkowo sporo kontaktów mam rozszerzonych o dodatkowe informacje, adresy domowe i pracowe, emaile, komunikatory, strony www, etc.

    3. Grzegorz Okaz napisał(a):

      To trochę zależy chyba ile się ma tych kontaktów w telefonie. Jak się ma tam dużo, jeszcze więcej i szesnaście Matyld to siłą rzeczy trzeba je ewidencjonować po nazwiskach bo już nawet w ksywkach się człowiek gubi. Też mam po imionach i nazwiskach.

  1. Z reguły jestem jednym z wielu Łukaszów (potwierdzone w przeszłości u kilku osób). A sam zapisuję imieniem i nazwiskiem. A właściwie w 70% przypadków robi to za mnie Facebook (także wtedy, kiedy ktoś podpisze się tam jako „Panna Migotka” albo coś w ten deseń – urok automagiczności w smartfonach).

    A ponieważ kontaktuję się z wąską grupą osób, to kojarzę ich i tak po awatarach.

  2. Ja zapisuję wszystkich po imieniu… I tak mam w telefonie „Anię”, „‚Anię”, „Anię R.”, „Ankę”… A potem dzwoni telefon i zastanawiam się która to która…

  3. Maciej Kwiatkowski napisał(a):

    Ludzi wpisuję tylko po pseudonimach, albo rzeczach z jakimi się mi kojarzą np: Michał PS3 czy MikołajPyrkon tak jest dużo prościej kogoś spamiętać.

  4. Adrian Bysiak napisał(a):

    Ja się złapałem, że dość często zapisuję ludzi „po branżach”, w ten sposób w moim telefonie powstało kilka wpisów „klient-strona-www”, czy „klient-oklejanie”, teraz nigdy nie wiem, który to klient, jeśli jest kilka wpisów. A odnośnie tych śmiesznych wpisów typu Gosia bez gumki, one chyba każdemu się zdarzają. Warto więc przyjąć jedną zasadę, i wpisywać wszystkich po nazwisku, zresztą dziś smarfony robią to samodzielnie łącząc się z google i fb ;-)

  5. Wobec tego mój telefon jest nienormalny.. Bo jest tam cały przegląd zoo, począwszy od padalców i żmij, aż po kociaki i misie :) Z nazwiska i imienia mam wpisanych tylko tych, którzy są mi szczerze obojętni….
    Najciekawsze były znajomości z Panami, którzy mieli wpływ na wykańczanie i urządzanie mojego mieszkania… i tak, mam jeszcze:
    Pan Kuchnia
    Pan Szafa
    Pan Kafelki
    Pan Sprzęt
    Pan Taras
    Pan Łazienka
    Pan Zabudowa

    :)

  6. Megan napisał(a):

    Mój chłopak systematycznie zmienia to jak mam go wpisanego w telefonie. Z imienia nagle tworzy się ” Mój koffffany lovciany Pan Orgazmów”. True story.

  7. Ja się staram wpisywać skojarzeniami – bo bywa że na początku znajomości nie znam jeszcze nazwiska albo też jak wpiszę po nazwisku to nie będę wiedziała kto to jest za jakiś czas. Nauczyłam się jednak już nie wymyślać jakichś kontrowersyjnych nazw po tym jak nazwałam jednego człowieka na gg „Upierdliwiec” bo znalazł mnie w katalogu i bardzo często pisał ale potem okazało się, że jest całkiem ok, jednak ksywy już nie zmieniłam… poprosił mnie raz bym mu wkleiła to co ostatnio pisałam i ja wspaniałomyślnie skopiowałam razem z jego „nazwą kontaktu” ;)

  8. maciej.jahel napisał(a):

    prosta sprawa, na początku znajomości zawsze wpisuje imie i miejsce, a jak nasza znajomość awansuje zmieniam na samo imię, ksywki… etc. I tak mam np. : Kasia ze skody, Kamil z Hetmańskiej, Marta SQ…

    W firomowej komie podobnie, ale bez awansów znajomościowych:) firma + imie

Dodaj komentarz