PROSTYTUCJA

Zawsze mnie dziwiło, czemu prostytucja jest zabroniona a opinia o dziwce jest praktycznie równa opinii o złodzieju. Czym się różni ta stara profesja od innych i dlaczego jest publicznie uznana za złą? Przecież żyjemy w czasach, gdy kobieta może wybzykać dowolną ilość mężczyzn i nie będzie z tego powodu potępiona. Dlaczego więc nie może pobierać za to pieniędzy?

Prawa rynku są, jakie są. Jeśli dysponujesz pożądanym towarem lub cenną umiejętnością – robisz intratny interes.

  • Tancerki zarabiają kasę, bo potrafią się ładnie poruszać.
  • Masażyści żyją z tego, że umieją rękami relaksować i leczyć innych ludzi.
  • Modelki pobierają pieniądze za to, że miliony facetów zwalają sobie konia na widok ich zdjęć.
  • Aktorki porno bzykają się przed kamerami i zarabiają na tym, że miliony obcych ludzi wykupują potem ich filmy.
  • Kury domowe dają się bzykać swoim mężom a w zamian dostają żarcie i dach nad głową.

Oczywistym jest, że na towar w postaci ciała kobiecego też jest zbyt a umiejętność robienia loda jest nie mniej cenna od umiejętności ładnego śpiewania.

Przeciwnicy prostytucji mówią, że ta profesja prowadzi do nadużyć i dlatego powinna być zabroniona. Nie rozumiem tego myślenia. Przecież każdy zawód może prowadzić do nadużyć. Jeśli więzimy w domu nielegalnego imigranta i każemy mu gotować i sprzątać za friko to jest to niewolnictwo. Niewolnictwo jest nielegalne. Ale już gdy wynajmujemy gosposię, która zajmuje się tym samym – postępujemy zgodnie z prawem. Tak samo jest z prostytucją. Jeśli dziwki są wykorzystywane i trzymane w burdelu bez ich zgody – powinno to być karalne. Ale jeśli jakaś kobieta z własnej woli sprzedaje seks, to co w tym jest złego? To, że robi to bez miłości? 

Mam szacunek dla prostytutek. Narzędziem ich pracy jest własne ciało (podobnie jak u masażystów czy aktorów). Efektem ich pracy jest zaspokojenie seksualne innych ludzi (podobnie jak u producentów wibratorów). Ich celem jest zarobienie pieniędzy (podobnie jak u nas wszystkich). I nie widzę żadnego powodu, by miały nie wykonywać swojej pracy z godnością, na którą pozwoliłoby zalegalizowanie burdeli.

Komentarze do wpisu: 51 Napisz komentarz

  1. Gość: The Naturath, router.tvgawex.pl napisał(a):

    Nie mam zamiaru sie wymądrzać, ale to jest troche inaczej. Prostytucja sama w sobie mogłaby być legalna. Zabronione jest stręczycielstwo, czyli tzw. zawód alfonsa. W momencie, gdy prostytutka pracuje legalnie musi od swoich zarobków płacić podatek. Tym samym urząd skarbowy staje się alfonsem. Tu własnie tkwi główny problem. Ale ogólnie popieram legalizacje.

  2. Gość: ItsOnlyMe, 82.139.51.25* napisał(a):

    Świetny tekst! Zgadzam się w 100 procentach, chociaż dziwką nie jestem :) Ale skoro kobiety lubią to robić i jeszcze im za to płacą, to czemu nie???

  3. The Naturath, a czym się różni alfons (ktoś, kto czerpie korzyść z pracy prostytutki) od np. agenta aktorskiego (który czerpie korzyść z pracy aktora)? I dlaczego to pierwsze jest zabronione a to drugie nie?

  4. nie spodziewałem sie takiego tekstu po kobiecie…

    uwazam ze sprzedawanie wlasnego ciała za pieniądze jest niemoralne, i prowadzii do zniszczenia psychiki takiej kobiety. i przed tym powinnismy je chronic!

    skoro panstwo zabrania mi kupowania heroiny i wstrzykiwania jej sobie to dlaczego nie moze zabronic prostytucji?

    zresztą Segritto, mijasz sie z faktami! otoz prostytucja w polsce nei jest zabroniona! prostytutki nie są scigane przez prawo!

    ja nie mma szacunku dla prostytutek. zal mi ich

    io chciałbym zeby zadna kobieta nie musiała podejmowac tej pracy.

    a porownywanie tego do sytuacji ze „Kury domowe dają się bzykać swoim mężom a w zamian dostają żarcie i dach nad głową.” jest smieszne

    i jezeli naprawde zgadzasz sie z tym co napisałas to wspolczuje. Tobie. twojemu mezowi (??)

  5. Gość: Piątal, 195.136.49.14* napisał(a):

    Artykuł jest dobry, tyle że jest bezsensowny bo prostytucja w Polsze jest legalna.

    Możesz nawet napisać oświadczenie ze utrzymujesz się z bycia kurwą i wtedy urząd skarbowy nie może się CIebie czepiać jesli nie masz pracy a nagle wyrasta Ci dom i nowy samochód przed tym domem.

    Taki kraj- kurwy i księża podatków nie płacą.

  6. Piatal, problem, z którym się nie zgadzam, to kwestia nielegalności burdeli i całego przemysłu związanego z prostytucją. Prostytutki prywatne były i będą – i prawdopodobnie rzeczywiście żadnych kłopotów z prawem nie mają. Conajwyżej cierpią z powodu kompleksu społeczeństwa, które nie potrafi zaakceptować ich metod zarobkowych. Mówiąc o nielegalności prostytucji, miałam raczej na myśli nielegalność agentów i agencji prostytutek. A myślę, że mają prawo z takich funkcji korzystać.

    Zawias, Twoje komentarze zaczynają mnie śmieszyć. :)

  7. Gość: , ebq90.internetdsl.tpnet.pl napisał(a):

    Witaj Segritto!

    Każda z nas, kobiet uosabia zarówno pojęcie prostytutki, jak i dziwki…

    Smutne, ale prawdziwe!

    Prostytucja to „sprzedaż” ciała za coś – najczęściej materialnego, ale również często bywa, że „sprzedajemy się” dla samego bycia z tym, z kim chcemy być.

    Dziwka – jest określeniem kobiety, która pozwala sobie na nieodpowiednie traktowanie przez tego, z którym jest.

    Dlaczego oni nas tak traktują? I jeszcze uważaja, że to NORMALNE!!!

    Chyba mam zły dzień…

    Pozdrowionka Hanuś

  8. „Dziwka – jest określeniem kobiety, która pozwala sobie na nieodpowiednie traktowanie przez tego, z którym jest. ” – ło matko.. skądżeś to wzięła? ;)

  9. ruszam wyobraźnią. uwaga.

    co zyskałyby prostytutki przy legalizacji? poza obowiązkiem uiszczania podatków, składek ZUS na śmieszną emeryturę i wątpliwą opiekę NFZ? moim zdaniem nic.

    a jeszcze moze musiałyby wystawiać paragony fiskalne, jak np. taksówkarz? to by było dla nich pewnie dopiero upokarzające. cennik, usługa, rabat, paragon. do widzenia? taaaa.

    w dobie prywatnych ubezpieczeń i klinik medycznych, funduszy inwest, itp. nie wiem co by na tym zyskały.

    jako obywatel mogę sobie pomyśleć, dlaczego one nie płacą podatków a ja muszę? ale w sumie co mi tam. nie życzę drugiemu co mi nie miłe.

    męska prostytucja też podobno kwitnie. tylko nie tak „etatowo”. i co z nimi?

    temat mi tak obcy, że obojętny. niech one same się określają, czy im na tym zależy. czemu mamy decydować za nie?

    jestem za, a nawet przeciw ;)

  10. Gość: Piątal, 195.136.49.14* napisał(a):

    To dlaczego ja mam płacić podatki skoro za to się nic nie dostaje a kurwa nie musi?

    Przepraszam bardzo, ale kasa z podatków nie idzie tylko na emeryturę na dziwki ale także na szkoły, domy dziecka, policję, drogi itd…

    To po co wogle płacimy podatki? Jak kurwa może nie płacić to ja też chcę!!

    A skoro ktoś jest kurwą i nie uważa tego z coś złego, to co to za problem dla niego wystawić paragon? Praca jak każda inna.

    KSIĘŻA I KURWY DO URZĘDU SKARBOWEGO!!

  11. Piątal, masz rację.

    No i myślę, że prostytutki duzo by zyskały na legalizacji. Przede wszystkim nie musiałyby się ukrywać, mogłyby mieć zaufanie do agencji, bo wszystko byłoby pod jakąś kontrolą. Miałyby opiekę zdrowotną, emeryturę. No i budżet by trochę na tym skorzystał, bo kasa z dziwek nie jest mała. :)

  12. Gość: , router.tvgawex.pl napisał(a):

    Segritta. Różnica miedzy alfonsem, a agenentem aktorskim jest taka, że ten drugi nie zmusza swojego podopiecznego do nierządu. Oprócz tego, że urząd skarbowy stałby się sutenerem (pobierałby pieniadze z prostytucji innej osoby), to np. ZUS, który wymaga opłacania składek niejako zmusza prostytutki do pracy, a tym samym pełni rolę stręczyciela (nakłania/zmusza inne osoby do prostytucji). Sutenerstwo i stręczycielstwo są wg polskiego prawa przestępstwami.

  13. „Różnica miedzy alfonsem, a agenentem aktorskim jest taka, że ten drugi nie zmusza swojego podopiecznego do nierządu”

    Oj, Router… Przeczytaj jeszcze raz mój tekst. Ja nie mówię o alfonsach, którzy zmuszają dziwki do pracy tylko o alfonsach, którzy znajdują dziwce klientów i robią jej marketing.

    ZUS też nie zmuszałby dziwki do nierządu poprzez wyciąganie z niej podatków – podobnie jak nie zmusza do swoich profesji wykonawców innych zawodów.

  14. aha. wydawało mi sie ze dałem jeszcze jeden komentarz :)

    chodzi mi konkretnie o Twoje zdanie:

    „Kury domowe dają się bzykać swoim mężom a w zamian dostają żarcie i dach nad głową.”

    to jest okropne. A co z miłoscią? uwazasz ze nie isnieje? Ze wszystkie kobiety po prostu wykorzystują mezczyzn i tak naprawde mowią im „kocham cie” a chodzi im tylko o utrzymanie ich i zaspokajanie ich materialnych potrzeb?

    Nie wierze w to! i mysle ze Ty tez nie!

  15. Gość: wRzoSik, 104.85-237-176.tkchopin.pl napisał(a):

    Zawias7 one to robia bo kochaja Segritta uogólnia i generalizuje przwqazanie sie pisze o rzeczach ktore nam sie przytrafily ;)

    Ja nie szanuje takich osob jak prostytutki, moge je porownac do dilerow czemu tego tez nie zalegalizuja bedzie super milo kazdy kto chce bedzie palil a dilerzy beda placic podatki (i to dosyc wysokie) co dobrze wplynie na gospodarke w polsce ;P

  16. zawias,

    A w czym tu miłość przeszkadza? Fakty są takie, że gdyby kura nie dawała dupy mężowi, to nie tylko by jej nie utrzymywał, ale wręcz by się z nią nie żenił.

    wRzoSik,

    nie wiem, czemu porównujesz dilerów narkotyków do dziwek. Czy uprawianie seksu jest nielegalne i szkodliwe dla zdrowia?

  17. „Przecież żyjemy w czasach, gdy kobieta może wybzykać dowolną ilość mężczyzn i nie będzie z tego powodu potępiona” – a założymy sie?

    A co do różnicy pomiędzy alfonsem a agentem aktorskim, jest ona znaczna! Alfons „pobiera zysk z nierządu” a to w świetle naszego prawa jest karane. Bo tak jak powiedziałaś, wcale nie musi zmuszać to prostytucji.

    I tak jeszcze na koniec zastanawia mnie czy miałabyś takie samo zdanie na temat prostytucji, gdyby np twoja córka zechciałaby się sprzedawać?

  18. „A co do różnicy pomiędzy alfonsem a agentem aktorskim, jest ona znaczna! Alfons „pobiera zysk z nierządu” a to w świetle naszego prawa jest karane. Bo tak jak powiedziałaś, wcale nie musi zmuszać to prostytucji. ” – nie rozumiem, co nowego chciałaś powiedzieć.

    „czy miałabyś takie samo zdanie na temat prostytucji, gdyby np twoja córka zechciałaby się sprzedawać?” – nie chciałabym, by moja córka była sprzątaczką a moje zdanie na temat legalności zawodu sprzątaczki się nie zmienia.

  19. Ty różnicy między alfonsem a agentem aktorskim podobno nie widzisz… a ja owszem, ponieważ alfons czerpie zysk z nierządu a agent aktorski nie (bardziej tego wytłumaczyć nie potrafie)

    A chciałabyś aby twoja córka była prostytutką?

  20. mmaleństwo,

    – co do różnic i Twojej głupoty w ich rozumieniu – brak mi słów komentarza. :)

    – Nie, nie chciałabym, żeby moja córka była prostytutką.

  21. Gość: powolniak, gaja.tpnet.pl napisał(a):

    czy jeśli napiszę oświadczenie, że jestem męską prostytutką, to nie będę musiał płacić podatków?

    segritta,

    jestem pełen podziwu, ze coś takiego napisała kobieta.

    z drugiej strony mam do ciebie pytanie:

    gdzie jest tego granica?

    sama prostytucja jest niemoralna. może to wystarczy, by uznać ten „zawód” za zakazany? niech się prostytutki cieszą, że nikt im nie zabrania pracować. to ich sprawa. ale nie rezygnujmy z norm moralnych.

  22. Gość: Prostytutka, cre81.neoplus.adsl.tpnet.pl napisał(a):

    Swietny artykul. Sama jestem postytutka bo sprzedaje swoje cialo bo uwielbiam to robic. Szkoda ze to nie jest legalne.

  23. Gość: , ald174.neoplus.adsl.tpnet.pl napisał(a):

    lepiej zebym nigdy nie spotkalal zadnej dziwki w zyciu nie nawidze scierwa…. to jest najprostrzy sposob zarabiania kasy wniosek z tego ze nic innego nie potrafie a co za tym idzie ze to tylko glupie slodkie dupodajki bez jakiegokolwiek rozumu

  24. Mam koleżankę, taką dobrą znajomą
    jeszcze z czasów szkolnych.
    Nie przeszkadza mi to, co robi
    i z kim to robi. Jej sprawa.

    Kiedyś z tych czy innych powodów spałem u niej. No oczywiście, że razem.
    W pewnym momencie zaproponowała,
    że jak mi się chce to wiem,
    oczywiście z friko po starej znajomości.
    No pewno, że wiem i nawet próbowałem się sprężyć, ale nic z tego nie wyszło.
    Wystraszyłem się nieco, zadziałało ego
    i na następny dzień poszedłem
    tym razem do innej znajomej.
    Odetchnąłem z ulgą.

    Na mnie dziwka by nie zarobiła chyba,
    że polubiłbym rozdawanie swojej kasy.

  25. Seg ..zadna prostytutka (a zwłaszcza cichodajki) nie chciałaby zeby zalegalizowac prostytucje.. Przeciez dla nich to same minusy:

    -o wiele mniejszy zarobek

    – nie beda mogly ustalac tak do konca swoich cen bo jeszcze się tym zajmie „urzad ochrony kosumenta..” heh tak jak z taksowkarzami-nie mogą żadac 6 zł za kilometr

    – beda musialy sie ujawniać ( w CV, urzedzie, zusie itp- dla nich koszmar)

    – spoleczenstwo nigdy nie zaakceptuje prostytutek-biologii nie zmienissz.Facet moze zaliczyc setki lasek ,kobieta musi udawać ze miala 2 góra 3 eh.. Faceci tak sa zaprogramowani-wierna jednemu mezczyznie kobieta to wieksza szansa ze potomstwo bedzie jego o to tu tylko chodzi byc moze cywilizacja zmieni to ale przewiduje ze moze gdzies za 200 lat ..na pewno nie za naszych czasow kiedy tak niewiele lat mineło dopiero co od równouprawnienia, a tyle tysiecy lat kobieta była jednak tym „podgatunkiem” ma byc wierna lojalna jednemu wychowywac potomstwo i basta..-chcesz z tym walczyć? to walka z wiatrakami

    Ale ja tez jestem za legalizacją prostytucji..prostytutki moze i by z tego powodu płakały ale dziure budzetową trzeba czymś załatać.

  26. troszeczke sie nie zgadzam z segritta poniewaz jest przyjete, ze kobieta która sypia z wieloma factami jest od razu uznana za dziwke i ma zjebana opinie !!!! Natomias facet który bzyka sie kazdego dnia z inna dupa uchodzi za maczo wiec gdzie ty tu twierdzisz, ze „””Przecież żyjemy w czasach, gdy kobieta może wybzykać dowolną ilość mężczyzn i nie będzie z tego powodu potępiona”””” tojest nie prawda wiec lepiej zeby robiły to po cichu a nie pracowały legalnie!!

  27. Nie widze nic zlego w prostytucji tak dlugo jak kobieta to robi z wlasnej woli. Facet idacy np. do klubu, spedza kilka godzin, stawia drinki, mota dziewczyne i w koncu ma sex za darmo bo ona akurat chciala. Czym to sie rozni od umowienia sie z prostytutka za konkretna oplate? Nie ukrywan, ze zdarzalo sie mi korzystac z pan do towarzystwa. Glowna przyczyna byl brak czasu. Latwiej grac w otwarte karty. Zdarzalo mi sie tez, ze po omowieniu warunkow widzialem/czulem, ze dziewczyna sie miota, robi bo musi. Wtedy porozmawialem sobie godzinke, placilem i do widzenia bez zadnego sexu. Glupi? Nie, potrzebuje dziewczyny ktora to lubi i nie ma znaczenia, ze bierze za to pieniadze. Nie gardze prostytutkami. Niektorym po prostu wspolczuje.

  28. Odłączmy się na chwilę od seksu, moralności, filozofii, obyczajowości, kultury i AIDS!

    Teraz spójrzmy na zjawisko od strony prawa, ekonomii i trochę psychologii.

    Jeśli zgadzasz sie na daną formę wykorzystywania swych umiejętności w celach zarobkowych i chcesz tego (czyt. umiem i lubię to, a nie – mały trud – szybka kasa, ale fajnie), to czy zarabiasz rękoma, czy cipą, działalność ta jest formą identyczną co do jakości i neutralną dla podmiotu wykonującego.

    I tu masz rację…

    Ale… dowolna czynność bez Twej wewnętrznej zgody jest niebezpieczna psychicznie; np. seks ale i chodzenie do pracy z musu, mają wiele wspólnego, pozwalanie na mobbing w stosunku do siebie w robocie, bo dzieci, bo rodzina, bo coś tam (każdy tu sobie wpisze swój środek przymusu pośredniego), gdy uśmiechasz się do kogoś, kto Cię oszukuje i np. nie płaci Ci tyle ile jest warta Twa praca, a pracujesz, bo nie masz wyjścia i nie reagujesz na swoją krzywdę, to jest to zagrożenie dla integralności psychicznej Twego ja.

    Jeśli więc ktoś się zmusza świadomie do robienia czegoś, czego nie chce i/ lub nie lubi – degraduje swoje ja – przebywanie w takim stanie jest bowiem na dłuższą metę niepożądane i wyniszczające dla konstrukcji psychicznej człowieka. Po prostu nie lubimy niewygody, a przymus uwiera dość mocno.

    Nie masz racji pisząc, że wykorzystywanie seksu jest traktowane formalno-prawnie inaczej niż wykorzystywanie „zwyczajnej” pracy. Wykorzystywanie dziwek i wykorzystywanie pracowników, czy sytuacji przymusowej jednej ze stron przez drugą stronę umowy cywilno-prawnej są z pkt. widzenia prawa czynami tożsamymi, równymi co do skutków i zagrożenia sankcją (abstrahujemy od skuteczności, OK?). Tylko kwalifikacja się różni i tyle.

    Zauważ teraz Segritta, że nie masz także racji, bo stawiasz zmanipulowaną tezę – próbujesz powiedzieć, że bycie dziwką to profesja gorsza niż inne profesje – jak pisałem wyżej, obiektywnie nie jest to prawdą, jeśli się odbywa za zgodą zainteresowanych.

    Wróćmy teraz do wyłączonych w 1. zdaniu elementów. Widać, że pisanie po raz kolejny o nieszanowaniu i nietolerowaniu prostytucji jest ograne.

    Coś za coś – jeśli zarabiasz cipą, to ją fizycznie zużywasz i możesz się poprzez jej używanie zabić (np. łapiesz żółtaczkę, żeby nie było od razu dramatycznie) a społecznie i obyczajowo zostajesz napiętnowana, np. bezspornie (mam nadzieję, ze to oczywiste) należysz do tzw. grupy podwyższonego ryzyka zakaźnego.

    Jeśli zaś ktoś pracuje przy taśmie, może mu urwie rękę, ale śmiertelnych chorób zawodowych jakby mniej. Pracując natomiast umysłowo – mózg, Twoje narzędzie pracy będzie stale ćwiczone, doskonalone (ot i przewrotność biologii) i nawet jeśli Twoja profesja nie da Ci szacunku, z pewnością nie narazi Cię na obstrukcje ze strony społeczeństwa ;) Koszty uzyskania przychodu po prostu.

    Wolałbym, gdybyś tego posta napisała z pkt. widzenia zysków i strat w danej profesji, bo wtedy widać, ze bycie dziwką, gdy zestawić ryzyko zawodowe z zyskami w dłuższej perspektywie po prostu się nie opłaca (np. z powodu wcześniejszego wieku emerytalnego ;D) i to byłby ciekawy pkt. widzenia na sprawę, a tak dajesz tylko pole do popisu dla kilku oszołomów ;)

  29. Może prostytutki powinny być jeszcze refundowane przez NFZ :]. Pozatym (ref. segritta 2006/05/27 22:10:38), nieakceptowanie prostytucji nazwane było „kompleksem społeczeństwa”. Przecież prostytucja sprzyja facetom opistwanym w artukule o „męskiej cipie”. „Prawdziwy facet” nie powinien chyba szukać ujścia w burdelu, a same burdele odbierają im często motywację stania się prawdziwym facetem. (bo jak się da łatwiej, to po co po większej linii oporu?)

  30. ,,Mam szacunek dla prostytutek. Narzędziem ich pracy jest własne ciało (podobnie jak u masażystów czy aktorów).’ No proszę Cię…

    Ja tam prostytutki traktuję podobnie jak inne kobiety uprawiające seks z kim się da (już pominę fakt ,,bezinteresowności’). Jak im samym to nie przeszkadza, to nie moja sprawa. Tyle w tym temacie. Ale, ale.. słyszeliście ostatnio o tym, że ,,dziewczynki zarabiały’ przy kaplicy? No to już jest przesadą!!!

  31. Gość: cień, ewt89.neoplus.adsl.tpnet.pl napisał(a):

    Nie mam nic przeciwko prostytutką – może i fajnie korzystać z ich narzędzia pracy i ich umiejętności ale myślę, że nikt by nie chciał mieć taką zonę. A one pragną mieć normalnego faceta który to zaakceptuje. Problem w tym że nie wiedzą czy się przyznać czy nie. Jednak myślą że do końca dobrze nie robią.

  32. No przecież jeśli już będą żonami, to z prostytucji zrezygnują, więc tu problemu nie widzę. Problem za to tkwi w samym facecie, tzn. kandydacie na męża. Chyba bardziej kocha siebie niż narzeczoną. W takim razie niech faktycznie spada.

  33. Bardzo tolerancyjny artykuł… Ciekawe, jakby Pani zareagowała, gdyby Pani córka była prostytutką…

    W prostytucji to jest złe, że kobieta sprzedaje swoją najgłębszą intymność, coś co powinno być aktem miłości, (później także aktem stworzenia nowego człowieka), jest penetrowane setnym członkiem z kolei… To jest jak muszla klozetowa w publicznej toalecie…

    Nie sądzę, żeby prostytutki były zadowolone z tego co robią, albo lubiły kochać się ze starym, spoconym, śmierdzącym facetem…

    Prostytucja to brak szacunku do siebie, to sprzedawanie czegoś, co powinno być piękne i czyjeś, a nie obopólne. Brak mi słów naprawdę, jak można usprawiedliwiać coś takiego… Jeśli jakimś uczuciem darzę prostytutki, to będzie to współczucie, że wybrały tak niewdzięczny zawód.

    Ale za legalizacją także się opowiadam.

  34. A czym się różni od prostytucji seks w związku, w którym mężczyzna o ślubie nawet nie myśli? Przecież facetowi też wtedy chodzi jedynie o to, by mieć przyjemność bez zobowiązań. A tu nagle, gdy ma zapłacić, to cała rzecz staje się niemoralna… A tak naprawdę to on jest niemoralny nie dając nic w zamian. Prostytucja z założenia jest w tym względzie przynajmniej uczciwa. Przy tym nie ma podaży bez popytu. To przecież sami mężczyźni stworzyli prostytucję.

    Nie chciałabym, aby moja córka była prostytutką, ale jeszcze bardziej nie chciałabym, żeby była wykorzystywana przez facetów i płakała, i łykała prochy, i myślała o samobójstwie.

  35. My tu rozmawiamy o prostytucji czy o mężczyznach?

    Próbuję myśleć takimi kategoriami jak Ty, ale nie mogę, widząc na jaką łatwiznę idą prostytutki, niwecząc swoje ciało.

    Wiesz facet w związku niezobowiązującym, to zawsze JEDEN facet. Nawet zmiana partnera życiowego, i tym samym seksualnego byłaby prędzej zaakceptowana niż prostytucja.

    Faceci nie decydują za kobiety, one same wiedzą, na co się decydują!

    Nie rób z nich ofiar losu, niewiniątek, czy kobiet wyzwolonych… Zawsze mogłyby pracować w sklepie, sprzątać, żebrać przed kościołem, pracować, studiować jak ja czy Ty. Zgodzę się jedynie z tym, że to normalne kobiety.
    Ale jak idę na imprezę po ciężkim tygodniu studiowania dziennego i jeszcze po pracy, i widzę laskę, jak trzaska loda kolesiowi w aucie, wracam, i widzę jak innemu trzaska loda w bramie, to myślę no tak, ni to praca umysłowa, ni fizyczna, bo albo się parę razy pochyli albo nastawi, a 50złociszy jej wpada, na co ja muszę tyrać 8 godzin.
    Czy Ty to nazwiesz moralnym zachowaniem? Posiadanie 15 członków w buzi jednego dnia, i 15 w waginie tego samego wieczora?

    To jest nieczyste, niemoralne i najgorsze w tym jest to, że idą po najmniejszej linii oporu! Co tam dźwiganie! Stanie 8h na kasie! Broń Boże!

    I nie powiesz mi, że muszą! Poszłam na studia, znalazłam się w obcym mieście z 60zł w kieszeni, (właściwie z 30zł, bo była kontrola, a zwyczajnie nie zdążyłam dopchać się do kasownika i musiałam dać 30zł:)). I co, mogłam się zatrudnić w jakimś ekskluzywnym domu publicznym, a jak!Zakwaterowanie gratis, dobre zarobki, na kosmetyki i ciuszki bonusy! Nie, ja jak ten osioł zapierniczałam w markecie w wolnej chwili. Przez myśl mi nie przeszło, żeby się puszczać. Żeby oddawać moje ciało obcym mężczyznom, którzy traktują mnie jak zwykłą, nic niewartą k…ę, i jeszcze ja sama do tego dopuściłam!

    Niepojęte jest dla mnie, jak można robić użytek z najintymniejszej rzeczy. Niepojęte, jak prostytutka może mieć mężczyznę, i ten mężczyzna wie, że jego kobietę poznało dogłębnie pół miasta…

    Mam nadzieję, że widzisz co chcę przez to wszystko Ci przekazać. Prostytucja od zawsze była niemoralna, a teraz szerzy się też pod pojęciem kobiety wyzwolonej. Piętnastolatki czy młode studentki w akademikach, kochają się nazbyt często… I bywa, że nie biorą za to pieniędzy… A gdzie moralność? Zasady? Czystość? Nie jestem świętobliwa, daleko mi do ideału, nietrudno mi też przede wszystkim odróżnić prostytucję od marketingu i handlu…

    pozdrawiam

  36. W Niemczech zarowno prostytutki, jak i ksieza musza placic podatki i bardzo dobrze.

    Bo dlaczego ja mam placic, a one )oni)nie?

    Za to maja opieka lekarska, rente na stale lata itpd.

    Kompletnie nie rozumiem, dlaczego wszyscy (no moze nie wszyscy, ale spora grupa) na tych prostytutkach wyzywa.

    Toz to bardzo potrzebny zawod:jest masa facetow, ktorzy nie maja szans na normalny zwiazek. Albo go nie chca. Chyba lepiej, zeby swoje potrzeby zaspakajali u profesjonalistek, niz gwalcili male dziewczynki???? Do czego prowadzi przymusowy celibat wiadomo, jak sie poslucha o aferach zachristialnych.

    Nie rozumiem, dlaczego masa osob upiera sie przy tym, ze WSZYSTKIE prostytutki sa doe tego zawodu zmuszane, bite i gwalcone.

    Wlasnie o to chodzi w legalizacji tego zawodu, zeby takie przypadki sie nie zdarzaly.

    Co do kury domowej: dwie osoby, ktore(niezaleznie, czy laczy je wielkie uczucie, czy nie) maja na siebie ochote, pozadaja sie i wzajemnie zaspakaja, to inna para kaloszy, nie ma mowy o prostycji. Nie wazne, kto pracuje, a kto w tym zwiazku, ukladzie kurze sciera.

    Natomiast baby, ktore wychodza za maz, bo raz-ze wypada i boja sie byc starymi pannami, dwa, ktos musi je utrzymywac, bo same nie potrafia, albo nie tyle, ile by chcialy, sa duzo gorsze od prostytutek, nazwac je kurwami, czy dziwkami, to obraza dla tychze.

    Dla mnie to po prostu zalosne pomiotla….

    Prostytutka robi uczciwa wymiane: seks za pieniadze(czy inne dobra).

    Kury domowe czesto udaja uczucia, zeby dopiac swego i to jest obrzydliwe.

    Jednak kure domowa, ktora uczciwie mowi mezowi, ze go nie kocha, ale mu pierze, gotuje, daje dupy i robi loda- z calym szycunkiem moge nazwac prostytutka.

  37. gann, wiele zależy od tego, jak wielką wagę przywiązuje się do tzw. czystości cielesnej. Nie wiedzieć czemu wmówiono nam (a jakże, znów mężczyźni), że jest to jedna z największych (o ile nie największa) wartości kobiety. Choćby była głupia i brzydka, to jako dziewica jest i tak lepszym materiałem na żonę od tej inteligentnej i ładnej, ale „puszczalskiej”. Dlaczego nikogo nie brzydzi facet, który zaliczył w swoim życiu kilkadziesiąt panienek, a osobisty i kochający ponoć mąż potrafi po latach ze wstrętem wytknąć żonie brak dziewictwa przed ślubem? Dlaczego dajemy się tak upadlać? Bo dla mnie wcale nie sypianie z wieloma mężczyznami (już nieważne czy za darmo, czy za pieniądze) jest uwłaczające, ale fakt, że się tego kobiecie nigdy nie zapomina, choć nawet ona już dawno zapomniała.
    Co do łatwego grosza, to… ja już wolałabym jednak w supermarkecie zasuwać. Do prostytucji trzeba mieć predyspozycje psychiczne i… sporą kondycję fizyczną. Mnie by się zwyczajnie nie chciało.
    Jeśli zaś mowa o klientach (zarówno ilości, jak i jakości, że tak powiem) to chyba wybór zależy od samej kobiety. Nie musi przecież obsługiwać wszystkich, jak leci, tylko dlatego, że są gotowi zapłacić, no chyba że jest uziemiona w jakimś podziemnym burdelu, ale właśnie chodzi o to, żeby zlikwidować takie miejsca… Zresztą w każdym zawodzie można znaleźć człowieka, który się nie szanuje, daje sobą pomiatać i robi wszystko, co mu się wciśnie, często wbrew swoim przekonaniom. Czasem nawet sam nie wie, jakie te jego przekonania są.

  38. hmm. bądzmy realistami prostytucja jest najstarszym zawodem świata byla jest i będzie obecna. nie krytykuje dziewczyn ktore tak zarabiaja bo każdy robi to ze swoim życiem co uważa za stosowne badź to do czego zmusza go sytuacja. i tutaj drodzy państwo pojawia się umiejętność empatii (dla niewiedzących umiejętność połozenia się w czyjejś sytuacji).pozatym prostytucja ssama w sobie jest pojęciem bardzo ogolnym tj : prostytucja to nietylko uslugi świadczone przez dziewczyny w agencjach towarzyskich. Prostytucja to zaoferownie przez kobietę uslug seksualnych i nietylko bo również towarzyskich (czyli własnej osoby bez seksu) w zamian za dobra materialne i nietylko.takze w życiu jest tyle sytuacji ktore mozna by podciągnać pod prostytucję. JEST POPYT WIĘC JEST PODAŻ!!!!.a co do podatkownia prostytucji uważam że nikt nawe państwo (a tym bardziej pośrednicy) nie powinni czerpać z tego kożyści materialnych. takie jest moje stanowisko w tej sprawie. ktoś kiedys powiedzial że nie jest wazne co robimy w życiu tylko to jakimi ludzmi jesteś i czy tym co robimy nie krzywdzimy innych.czy prostytutka jest gorsza od zlodzieja??? nie sądze. a to co robi z wlasnym ciałem to jej sprawa, ma prawo. co do męzczyzn , tak naprawdę jestesmy tacy sami i mężczyźni i kobiety. poprostu mętalnie się przyjelo ze kobieta jak od czasu do czasu się zabawi to kurwa, a jak facet to ok. moim zdaniem mamy takie same prawa. a tak na marginesie to dlaczego nikt nie poruszyl tematu męskiej prostytucji, bo przeciez taka też istnieje. tego się już niekrytykuje??hmm przecież to to samo,prostytucja to prostytucja i nieważne czy wykonuje ją facet czy kobieta.

    ciekawe macie poglądy. zjednymi sie zgadzam z innymi nie. ale napewno nie krytykuje a staram sie zrozumieć..ale co do tej czystości cielesnej to nie średniowiecze. mamy XXI wiek. ja nigdy nie myślalam żeby zachować cnotę do ślubu bo uważam ze nasze życie seksualne przeklada sie na caly związek,. i jesli coś jest nie tak , partner badz partnerka nie odpowiada nam wtej kwesti to nic dobrego z tego nie wyjdzie.

    seks jest czescią naszego życia. jeśli ktos to luubi i lubi czesto zmieniać partnerów to dlaczego ma nieczerpać z tego kożyści materialnych jesli czuje sie z tym dobrze. ale zmuszanie kogoś do prostytucji jest moim zdaniem SZCZYTEM OKRUCIEŃSTW I POWINNO BYĆ SUROWO KARANE.

    ps sory za błędy ort.

Dodaj komentarz