PUSZCZALSKIE KOBIETY

Drogie czytelniczki, znacie ten typ kobiety, która pojawia się na sali i skupia uwagę wszystkich mężczyzn? Jest ubrana niby normalnie, a jednak wygląda nieprzyzwoicie. I jakoś wcale nie ukrywa faktu, że nie ma na sobie stanika. Wywija taka tyłkiem, pręży piersi, rzuca dziewicze spojrzenia na boki, choć widać jak cholera, że dziewicą nie jest. Wasi mężowie patrzą na nią z zaciekawieniem a później, gdy tylko zauważą Waszą dezaprobatę, udają, że potępiają takie kobiety. Niemniej wciąż patrzą. I nic dziwnego! W końcu są tylko ludźmi a taka panienka wykorzystuje ich niskie instynkty, by otoczyć się wianuszkiem wielbicieli.
Gdy tańczycie na parkiecie, ona wchodzi między Was z obłudnym uśmieszkiem i zaczyna odstawiać iście striptizerskie popisy. Jakby cały parkiet był jej. A przy barze? Tam to dopiero jest dziwką… Uwodzi wszystkich dokoła, nie patrząc na obrączki. Zawiesza się na ramionach facetów, opowiada sprośne dowcipy i właściwie wszystko, co mówi, jest dwuznaczne. Gdy się jej dokładnie przyjrzeć, to nawet ładna nie jest! A zachowuje się, jakby była jakąś gwiazdą i niewiadomo kim. Jak kotka w rui. Aż Wy same czujecie ten odór hormonów w powietrzu, gdy przechodzi.
Co za wydra! Na pewno nie ma mózgu i dlatego prowokuje tymi swoimi wielkimi ustami i wielkim dekoltem. Nienawidzicie jej, prawda?

 


I nic dziwnego. Ona jest po prostu lepsza od Was. 

Dlaczego? A dlatego.