SEKS, alkohol i mężczyźni.

Słyszałam, że facet po alkoholu albo nie może, albo może dłużej. Tylko słyszałam, bo nigdy tego nie doświadczyłam. Doświadczylam za to nieprzyjemnych wrażeń związanych z ogólnym zachowaniem faceta po alkoholu. Najpierw ustalmy fakty: powszechnie wiadomo, że każdy facet myśli tylko o dupach. Wiadomo też, że po alkoholu człowiek staje się szczery. Co więc robi większość facetów, gdy się napije? Mówi o dupach, podrywa dupy i generalnie probuje sobie taką jedną zaadoptować do łóżka.

Ktoś mądry kiedyś powiedział, że przed ślubem trzeba faceta porządnie spić i porządnie rozzłościć. To taki test na sytuacje, które i tak prędzej czy później zdarzą się w związku. Racja. Oczywiście jeśli facet pijany lub rozzłoszczony robi się agresywny, trzeba takiego spakować i za drzwi wystawić (to taka informacja dla mniej domyślnych). 

Jak już wspomniałam, ostatnio często imprezuję. Na imprezach zaduszkowych mam szczęście do mojego ulubionego typu par. Przychodzą razem na prywatkę. Ona ma minę srającej surykatki i nienawidzi mnie za to, że podobam się jej partnerowi. On ma minę nieszczęśliwego męża srającej surykatki i nienawidzi mnie za to, że nie dam mu nigdy dupy. No i zwykle oboje się upijają, ona robi scenę, wychodzi a on zaczyna się do mnie dostawiać. Przeważnie, na szczęście, zwykłe metody werbalne wystarczają, by facet się odczepił. Ostatnio jednak nie było tak lekko. Koleś bezceremonialnie chwycił mnie za ramię, przyciągnął do siebie i bełkotliwie wycedził "daj mi szansę. jej już nie ma". Najpierw parsknęłam śmiechem. Potem powiedziałam: 

– Masz 3 sekundy na puszczenie mnie. Inaczej bardzo cię zaboli.

Puścił, zanim zaczęłam liczyć. To przerażające, jak ludzie nie mają klasy. Ludzie wykształceni i, pozornie, kulturalni. No, ale przynajmniej to zawsze mnie bawi, gdy w efekcie jednej takiej sytuacji ktoś mnie jednoczesnie nazwie dziwką i oziębłą damulką. ;) 

Komentarze do wpisu: 26 Napisz komentarz

  1. A ja w takich sytuacjach staram się być miła i bardzo sympatycznie mówię NIE, przy czym zacinam się jak stara płyta i powtarzam to aż się znudzi facetowi.
    A wolałabym być chyba tak bardziej bespośrednia.
    Segritto! Trzymaj się mocno!

  2. wypadało by się w sumie przedstawić jako że pierwszy raz ale albo wiesz kto ja albo ni jak pasuje do bajki więc tak czy inaczej chyba nie ma sensu.

    Co do mojego komcia: w dziwnych miejscach i towarzystwie bywasz:>

  3. Pisze ten komentarz trzeci raz bo mi sie komp co chwila resetuje! – musiałam sie wyżalić.

    Przechodząc do tematu. Powiedzmy szczerze alkohol robi z facetami co chce. Np. chłopak, który na codzien był strasznie małomówny i wstydliwy po wódce wyskoczył tekstem do dziewczyny która przechodziła obok „Choć na sianko zrobimy bzykanko!” Niestety nie zdążył nic więcej powiedziec bo wszyscy zaczeli sie smiać a on nei wiedział o co chodzi.

    I ja też zostałąm ofiarą natarczywym kolesiem, jednak zdecydowanie miałąm gorzej. Był koniec imprezy większość ludzi porozchodziło sie do domu i zostały tylko osoby które zostawały na noc. Miałam wybór spać na łózku z czterema osobami na dwuosobowym łózku lub na jednoosobowym z jedną osobą, nad czym sie zastanawiac druga opcja lepsza – tylko niewiedziałam w co sie pakuje. Byłam w stanie posrednim, jeszcze pijana a juz dostawałam kaca. Połozyłam się, po chwili przyszedł Kuba, czyli ten z którym miałam spać. Okazało sie, że Kuba jest najebany w trzy dupy. Przystawia sie, zaczyna mnie obejmować odrwacam sie tyłem. słysze Bzzz. Kurwa. rozpina rozporek. Wyszłąm z pokoju poszłam do kuchni i jak wróciłam Kuba naszczęscie spał i… chrapał. Obudziłam go. Nie kontaktował. Dobra swięty spokój. Zasnełam. A obudził mnie jego ciężar. Zepchnełam go z siebie i poszłam dalej spać. Oczywiście nastepnego dnia nic nie pamiętał. Jak mu powiedziałam zaczerwienił się i zaczął przepraszac ;).

  4. Czasem myślę, że to głupie, że całe życie chuj mnie prowadza, ale generalnie jestem z tego dumny. Refleksja przychodzi rzadko, kiedy odnoszę to do swojej partnerki, siostry lub innej kobiety, która jest mi bliska.

    JEBAĆ! JEBAĆ JEBAĆ! TO JEST ŻYCIA SENS!

  5. Heh, w swoim mniemaniu nie jestem osobą o wyglądzie mówiącym „poderwij mnie, będę Twoja za dwa dobre słowa i drinka”, a jednak mężczyźni próbują, ze szczególną odwagą, gdy są pijani. Wścieklica mnie bierze, bom żoną jednego męża ;) Ale jednocześnie to nie powód by z imprez rezygnować zaraz, skoro każdy podryw jest jednak komplementem… oby tylko bez przegięć. Natręci sind fuj.
    W sumie nawet przykre że często alkohol sprowadza fajnych mężczyzn do wspólnego mianownika z tymi o kilka klas (intelektualnie!) niżej…

  6. seg, a mnie za czasów panieńskich zawsze zastanawiało, czy te kobiety wiedziały z kim wzięły ślub, no ale pożyję i zobaczę czy mnie też to czeka, chociaż jak patrzę na mojego teścia, to mam spore szanse, że nie :) no i jeszcze jest to, że ty wiesz, że z ust tych facetów, to nie są żarty czy wyraz uznania. well, pogratulować żonom tych facetów cierpliwości ;>

    (taa, oziębła damulka. też to znałam. no wiesz seg, jak się okazuje, to prawdopodobnie prawdziwy komplement, bo innego wyjaśnienia nie widzę :)

  7. Mnie kiedys podrywał pijany facet – rzeczywiście nic miłego. Oczywiście sam po pijaku, jako najmądrzejszy i najsilniejszy Super-Banderas podrywałem wszystkie laski w zasięgu mętnego wzroku. Tak, to nieco żałosne, teraz to wiem. Ale wiecie co? Mnóstwo razy takie manewry kończyły się powodzeniem… Czyli warto próbować :D

  8. Segg zdziwilabys sie jak czesto takie zalosne proby przynosza rezultat.Poprostu niektore kobiety nie potrafia odmawiac. Tak wiec wczoraj moj kolega o dosc specyficznej urodzie i finezji zelbetonowego kloca ku zdziwieniu wszystkich zebranych zarwal dziewczyne ;)

  9. chłopaki, ale ja nie twierdzę, że podrywanie po pijaku jest be. Ja twierdzę, że nawet po pijaku nie wolno używać siły jako podstawy flirtu. Sam flirt jest ok. Brak klasy w opisanym przeze mnie wypadku to fakt, że alkohol wydobył z „pary” chyba najżałośniejsze ich cechy. :)

  10. „Ktoś mądry kiedyś powiedział, że przed ślubem trzeba faceta porządnie spić i porządnie rozzłościć”

    mnie też ojciec oznajmił, że nie pozwoli mi wyjść za abstynenta, bo on jest na pewno albo niepijącym alkoholikiem albo jakiś dziwny :D

  11. Sie mowi to co się myśli wtedy. A myśli się niekoniecznie to, co by się chciało powiedzieć i normalnie myślało. A jak sie nie chce tego robić to się nie chleje i @ll.

  12. Na swój sposób te pijane kobiety są jeszcze zabawniejsze. Choć, oczywiście, wolałabym nie być na ich miejscu. Ale nie ze względu na zachowanie ich własnych facetów, ale ze względu na nie same.
    Ja z moim naiwnym wyglądem już poznałam tą historię pt. „Walnę banalny komplement, jednego drinka i pewnie jest moja”.
    Przykre skutki alkoholu, ale chwilami ile śmiechu;)

    Pozdrawiam.

  13. hm… właśnie przeczytałam regulamin tego bloga, zostanę niechybnie wywalona na zbity pysk, no trudno, czyń swą powinność Segritto.
    A swoja drogą ja lubię gdy osoby odwiedzające mojego bloga podają link do siebie. Jeżeli ktoś regularnie odwiedza mojego bloga a przy tym jest to osoba inteligentna, dowcipna, ciekawa to lubię wiedzieć kto to jest i mieć możliwość odwiedzić jego stronę.
    Ale cóż tyle charakterów ilu blogerów.

    Wywalona czy nie „lecę” czytać poprzednie Twe notki. Potem zdecyduję czy sie gniewam za wywalenie czy mimo wszystko zostaję.

  14. kłaniam :-)

    ,,z punktu mając na uwadze’ moje ostatnie alkoholowe doświadczenie, słabuję po nadmiernej ilości np. finlandii z colą na popitkę. Dlaczego? Ano, alkohol mnie (a i sądzę, że wiekszość męskiego rodu też) przytępia zmysły. TEN zmysł także. A konsekwencją tego jest nie tylko spadek libido ale elementarnego poczucia wstydu tudzież samokontroli. Tych ostatnich dwóch rzeczy nie lubię bardzo, więc staram się nie pijać za dużo i trzymać tzw. fason. Dostawianie się do kobiety po głebszym jest dla mnie przejawem cieniactwa i tyle. A scenę z parą, która daje upust małżeńskim frustracjom będąc pod dobrą datą opatrzę tylko jednym słowem komentarza: ,,żałosne’.

Dodaj komentarz