Spóźniona

Zjadła śniadanie w zaprzyjaźnionej knajpie motocyklowej, wypiła kawę i wsiadła na motor. Pomachała znajomym na pożegnanie. Za 15 minut miała umówione spotkanie z koleżankami w innym miejscu.

Jechał na spotkanie służbowe. Gorący dzień, chciał zaparkować w cieniu, żeby samochód się nie nagrzał, gdy wróci. Centrum Warszawy, słońce, szum miasta. W samochodzie grało radio. Co jest teraz na czasie? Może Lady Pank?

Mama karmiła kota. Albo wracała z zakupów. Może w myślach martwiła się o córkę. Chciałaby już wnuki, ale ta ciągle tylko praca i szaleństwa jej w głowie.

Dziewczyna i kierowca spotkali się po raz pierwszy i ostatni. Nie dojechała już na spotkanie z koleżankami. W chwili, gdy pękała jej podstawa czaszki, one pewnie sączyły orzeźwiającą ice tea. Może u nich też leciało „dziewczyny dzisiaj z byle kim nie tańczą”.

Poznałam ją raz. 11 sierpnia 2010. Pamiętam, bo tego dnia obie oddawałyśmy krew dla znajomego. Tego samego dnia napisałam tekst „Podziel się życiem„.

Na TVN Warszawa artukuł z wypadku – w dziale „utrudnienia dla kierowców”. Zdjęcie kierowcy z zamazaną twarzą. Motocyklowy kask leży na jezdni, kilka metrów od jego nóg. „Kupiłem jej ten kask” – mówi M.

Gdzieś obok pewnie pan Grzegorz kurwi na korek. Spóźni się do pracy przez to.

 

 

Komentarze do wpisu: 4 Napisz komentarz

  1. Każda śmierć jest najbardziej tragiczna dla najbliższych i zawsze jest niespodziewana bo nawet jak ktoś jest ciężko chory to pozostaje nadzieja, a w takim przypadku to już nawet szkoda mówić…

Dodaj komentarz