STYL HIP-HOPOWY

Czy jest coś durniejszego od stylu amerykańskich artystów hip-hopowych? Oto jego główne cechy:

Wiejskie zęby – które nie dość, że sugerują brak naturalnego uzębienia to jeszcze są robione ze złota lub brylantów, co z kolei daje wrażenie kamienia nazębnego lub zaawansowanej próchnicy. 

  

Damska biżuteria – i to taka, żeby na odległość było widać, że facet ma kompleksy (przeważnie dotyczące pochodzenia i biedy). Szczytem wszystkiego jest dla mnie noszenie na szyi ogromnej błyskotki w kształcie inicjałów nosiciela.

   

Plastry lub krechy na twarzach – które nie wiadomo, czemu mają służyć.

 

Pończochy na głowach – tego to już zupełnie nie rozumiem.

   

Mina alfonsa – a la "a wiedziałaś, że mam napletek wszczepiony do ucha?".

 

Obleśny wygląd – często polegający głównie na sporej nadwadze i podkreślany białymi dresami.

 

 To wszystko wywołuje pytanie, czy oni się świadomie ośmieszają, czy raczej jest to sposób odreagowania złego dotyku Wroblitza, którego spotkali w dzieciństwie na parkowej ławeczce…