Sztuka uwodzenia cz.1

Wczoraj w klubie, do którego poszłam ze znajomymi, poznałam PUA. PUA to inaczej Pick Up Artist czyli podrywacz, który traktuje podrywanie ideologicznie i postępuje wg jasno wytyczonych zasad. O tym, że pan był PUA dowiedziałam się dopiero dziś, gdy pokrętną drogą hipertekstów dotarłam do bloga o Uwodzeniu Kobiet i odkryłam cały słownik pojęć związanych z podrywaniem.

Zachowania delikwenta były tak charakterystyczne, że zapadły mi w pamięć i bez problemu odszukałam dziś na wyżej wspomnianym blogu ich nazwy. Zaczęło się od tego, że w kolejce do szatni położył dłoń na mojej dłoni. Tak ot. Po prostu. Nie znając mnie i nie tłumacząc się w żaden sposób. Nie cofnęłam ręki. Potem było nawiązanie kontaktu wzrokowego, jakiś mało znaczący tekst otwierający rozmowę po czym nagłe jej przerwanie w celu odebrania płaszcza.

Los stał po stronie naszego uroczego PUA, bo w tłumie i zamieszaniu szatniarka przez przypadek podała jego płaszcz mojej przyjaciółce, dzięki czemu pojawiła się okazja do rozpoczęcia całkiem już usprawiedliwionej rozmowy z całą naszą grupą. Ponieważ pan PUA był sam, włączyliśmy go do planów naszej wesołej paczki i pojechaliśmy razem do restauracji, zjeść coś przed powrotem do domu.

Miałam na sobie wisiorek z ręką Fatimy. Nie znam się zbytnio na sprawach metafizycznych, amuletach i magii, ale kiedyś ktoś powiedział mi, że ta ręka jest symbolem ochraniającym właściciela przed „złym okiem”. Cokolwiek by to miało znaczyć… PUA wykorzystał ten wisiorek do zagadania mnie na temat jego znaczenia. Wytłumaczył, że tak naprawdę przed złym okiem chroni mnie inna część wisiorka – a ręka Fatimy ma na celu zapewnienie mi płodności. W sumie ciekawszy od tej informacji wydał mi się sam fakt, że dość męski facet, po którym spodziewałabym się raczej zainteresowania piłką nożną, potrafi rozpoznać jakiś symbol na kobiecej biżuterii…

Potem spytał się, czym się zajmuję. Gdy mu odpowiedziałam, zasugerował, że zna kogoś, kto mógłby mi załatwić fajne zlecenie. Sugestia ta była o tyle nietypowa, że PUA nie poprosił o moją wizytówkę, telefon ani w żaden inny bezpośredni sposób nie próbował zdobyć do mnie kontaktu. Zamiast tego wdał się w rozmowę z jednym z moich przyjaciół.

No i na koniec długo wyczekiwana pointa: poprosił mnie o rękę. Lewą. Pokazałam mu ją a on powiedział:
– Jak to możliwe, że tak piękna dziewczyna nosząca rękę Fatimy nie nosi jeszcze na tej dłoni obrączki?

No dobrze, to teraz mały skrót ze słownika uwodzenia. Wybrałam i zacytuję wybrane pojęcia z bloga zalinkowanego na wstępie.

Befriending: zaprzyjaźnienie się ze znajomymi dziewczyny, zanim zacznie się ją podrywać

Chick Crack: tematyka, którą interesuje się wiele kobiet, a mało interesująca przeciętnego faceta; najczęściej związana z pseudopsychologią (np. różne wróżby, czytanie z kart, linii papilarnych, testy i gry psychologiczne (autor: Tyler Durden); polskie określenie: bawełna cukrowa (tłumacz: P.Gołębiowski)

EC (Eye Contact): kontakt wzrokowy.

FTC (False Time Constraint ): mówisz dziewczynie, że nie masz czasu i za chwilę musisz odejść; polskie określenie: zegarynka

Indirect: styl uwodzenia, gdzie nie wykazujesz na początku zainteresowania kobietą, tylko budujesz swoją atrakcyjność po to, żeby to ona chciala zdobyć Ciebie

Kino: fizyczny kontakt z dziewczyną, np. dotyk, przytulanie się (autor: Ross Jeffries)

Kino-opener: opener rozpoczynający się od kino (fizycznego kontaktu) (autor: Gambler) [przyp. Segritty: „opener” to po prostu tekst otwierający podryw]

Push&Pull: metoda uwodzenia polegająca, m.in. na wysyłaniu sprzecznych sygnałów (zainteresowania i braku zainteresowania)

SOI (Statement of Intent): kiedy sugerujesz dziewczynie, że moglibyscie zrobić coś razem, ale poprzedzasz to „wyzwaniem” dla niej lub dodajesz zabawny komentarz 

Na pewno z łatwością dostrzeżecie obecność każdej z tych technik w zachowaniu mojego PUA. Ja też je zauważyłam, mimo że o całej ideologii podrywania dowiedziałam się dziś. I prawdopodobnie dlatego z podrywu nic nie wyszło. Facet zapowiedział, że musi zaraz iść. Skwitowałam to krótkim a znaczącym „mhm” i pozwoliłam mu grzecznie opuścić nasz stolik.

Tematyka jednak jest, przyznacie, dosć interesująca. Dlatego zamierzam wczytać się głębiej w elvisowego bloga i napisać jeszcze parę notek na temat PUA. Zanim to zrobię i wyrażę własne zdanie (które oczywiście wskaże jedyną słuszną drogę myślenia ;)) jestem ciekawa Waszych opinii.

Co myślicie o PUA? Dałybyście się „nabrać”? Chciałbyście się w to pobawić? A Wy – mężczyźni – stosujecie takie techniki? Może jest wśród Was jakiś profesjonalista, z którym mogłabym na ten temat pogadać?

Tu znajdziesz kolejną część:
Sztuka uwodzenia cz. 2

 

Komentarze do wpisu: 39 Napisz komentarz

  1. Gość: szymon, host-81-190-8-221.gdynia.mm.pl napisał(a):

    A jaki cel jest ma PU?

    Wielu mogloby powiedziec, ze jest to przelecenie jak najwiekszej liczby panienek.

    Tak, ale ile mozna grac? – Cale zycie, tylko po co?

    Ostatecznie celem dla wielu jest zdobycie kobiety… z ktora mogliby spedzic cale zycie… I zeby byla to kobieta… ktora mezczyzna sam sobie wybierze… a nie ta co go zechce…

    A jak do tego celu doprowadzic?

    Jezeli do tej pory nie miales kobiet w zyciu… to musisz sie zmienic…

    Tu nie chodzi o to… by byc soba…

    Tutaj musisz byc NAJLEPSZA wersja siebie.

    I tu jest cel.

    Samorozwoj. Najlepsza wersja samego siebie.

    Chcesz byc interesujacy… by kobiety byly zainteresowane w Tobie…

    Zaczynasz robic cos z samym soba… sztuki walki… wspinaczka skalkowa…

    Czytasz ksiazki o interakcjach miedzyludzkich… dynamice spolecznej.

    Jestes bardziej empatyczny… czujesz, ze lepiej rozumiesz innych ludzi i potrafisz im pomoc…

    Ludzie zaczynaja do Ciebie lgnac… bo jestes interesujaca i szczesliwa osoba… i fajnie przebywac w Twoim towarzystwie ;)

    Ostatecznie jestes pewnym siebie mezczyzna… przewodnikiem stada… i bogatym swiecie… ktory wciaga wszystkich do srodka…

    uwodzisz swoje zycie… lapiesz je za jaja i trzymasz :)
    Czego wszystkim zycze.

    Szymon

  2. To nawet nie chodzi o to, ze wyczulam sztucznosc. On w sumei robil wszystko dosc naturalnie, nonszalancko i widac bylo, ze zwraca uwage kobiet, czuje sie swobodnie itp. Po prostu slabo polaczyl techniki. nienaturalne jest szukanie kontaktu i jednoczesne zgrywanie niedostepnego. Nie umotywowal tego dosc dobrze. Ta technika (push&pull tak?) ma sens, gdy sie ja dobrze „wytlumaczy”. Np. jakimis oporami – na zasadzie „chcialbym, mam na Ciebie ochote, podobasz mi sie, ale nie moge bo: mam dziewczyne/masz chlopaka/a nawet glupie „nie chce Cie zranic”. Cokolwiek, co by odwrocilo uwage od kontrastujacych zachowan i stworzyloby pozory spontanicznosci.

  3. Gość: Toe, cvw34.internetdsl.tpnet.pl napisał(a):

    A wiec tak..zaczne od tego ze bardzo zjechals spolecznosc PUA… pamietaj ze nie kazdy kto sie tak nazywa nim jest..nastepnie chcialbym napsiac o tym ze jak powiedzial szymon.. nie sa to regulki..to jest pomoc..wielu mezczyzn jest niesmialych..wyobras sobie ze siedzisz sobie w jakiejs kawiarni i widzisz super faceta..on mysli o tym samym… patrzycie sobie w oczy..a po chwili gosiciu wychodzi..i Ty sobie zadajesz pytanie..czy ja mu sie nie podobalam czy on sie bal?… to uczy przelamania strachu… ile razy czytalem : ” mam swietnego faceta..jest super..umie gotowac..ma dobra prace..jest dobry w luzku..ale jakos go nie kocham” dlaczego? bo wy same nie wiecie czego chchecie… wy lubicie zdobywac…a jak zdobedziecie to wam sie ta osoba nudzi…to uczy psychiki kobiet..facet mysli zupelnie inaczej.. facet mysli ze kobieta lubi jak facet jej daje kwiaty… jak mowi jej mile slowka..ok. tyle ze wy takiego faceta uznajecie z frajera albo mu mowicie pozostanimy przyjaciulmi…dam Ci kwiatka ale jak zasluzysz na niego…a co do rozmowy z kims duuuuzo lepszym..to mysle ze Elwis napewno bedzie chcial z Toba na ten temat porozmawiac i on Ci to duzo lepiej wytlumaczy;] A wiec tak..zaczne od tego ze bardzo zjechals spolecznosc PUA… pamietaj ze nie kazdy kto sie tak nazywa nim jest..nastepnie chcialbym napsiac o tym ze jak powiedzial szymon.. nie sa to regulki..to jest pomoc..wielu mezczyzn jest niesmialych..wyobras sobie ze siedzisz sobie w jakiejs kawiarni i widzisz super faceta..on mysli o tym samym… patrzycie sobie w oczy..a po chwili gosiciu wychodzi..i Ty sobie zadajesz pytanie..czy ja mu sie nie podobalam czy on sie bal?… to uczy przelamania strachu… ile razy czytalem : ” mam swietnego faceta..jest super..umie gotowac..ma dobra prace..jest dobry w luzku..ale jakos go nie kocham” dlaczego? bo wy same nie wiecie czego chchecie… wy lubicie zdobywac…a jak zdobedziecie to wam sie ta osoba nudzi…to uczy psychiki kobiet..facet mysli zupelnie inaczej.. facet mysli ze kobieta lubi jak facet jej daje kwiaty… jak mowi jej mile slowka..ok. tyle ze wy takiego faceta uznajecie z frajera albo mu mowicie pozostanimy przyjaciulmi…dam Ci kwiatka ale jak zasluzysz na niego…a co do rozmowy z kims duuuuzo lepszym..to mysle ze Elwis napewno bedize chcial z TOba na ten temat pogadac, i on to duzlo lepiej CI wytlumaczy;] uwodzenie.blox.pl/2007/04/Kontakt-z-Elvisem-dla-kobiet.html

  4. wiesz, co tak sobie myślę że te całe tego typu cyrki facetów są lepsze niż teksty w stylu „mała, Twój ojciec musiał być złodziejem… bo ukradł gwiazdy z nieba i zamieścił je w Twoich oczach…” heh… bo takie to juz sa zalosne…

    (a tak wogole- czytam Twojego bloga juz od dawna ale nigdy nie chcialo mi sie zalogowac :D )

  5. Drogi Toe,
    Zacznę od tego, że w ogóle nie zjechałam społeczności PUA. Masz takie wrażenie, ponieważ tego się po mnie spodziewasz. Jednak nie zrobiłam tego. Przedstawiłam fakty i oddałam je na żer komentatorom.
    Twierdzisz, że „kobiety nie wiedzą, czego chcą” i „nie lubią dostawać kwiatów”. Pewnie masz w głowie mnóstwo innych REGUŁEK, których nie nazywasz regułkami…

    P.S. Doceń, że przebrnęłam jakoś przez Twoją nieczytelną, najeżoną błędami, nadużywanymi znakami interpunkcyjnymi, niepodzieloną na akapity i powtórzoną wiadomość, której forma sama w sobie mówi mi o Tobie więcej, niż treść komentarza. :)

  6. Segritto – zobacz jeszcze na http://www.uwo.pl. Tam znajduje sie chyba pierwsze w Polsce forum o tej tematyce, na ktorym jest naprawde duzo informacji – wierze, ze cos ciekawego z tego wyciagniesz i napiszesz w kolejnej notce. Wszakże ciekaw jestem zdania kobiet na temat spolecznosci PU: czy tworzy sie tlum zakompleksionych, sztucznych facetow czy moze jednak pomaga to niesmialym facetom pomoc nawiazac jakies relacje z kobietami i nie ma w tym nic zlego?

  7. Pick up artist… to nic innego jak stosowanie technik NLP i innych psychomanipulacji umyslem :) u nas w polsce jednym z bardziej znanych guru jest Andrzej Batko a sztuka NLP i podrywania kobiet w ten sposob bardzo przydaj sie w zyciu codziennym i w zwyklych kontaktach w urzedach w sklepach itp (nawet z mezczyznami) :)

  8. Segritta, na youtube jest wiele interesujacych wykladow na ten temat:
    od Rossa
    uk.youtube.com/watch?v=Nlkp8nS7oBI

    przez Mizeriego

    uk.youtube.com/watch?v=H5Tpg0Uk8yY

    do mojego ulubionego Seana

    uk.youtube.com/watch?v=xKerpvxtX08

    Mystery i jego kumple oparli swoj biznes na analizie i implementacji zachowan typowych i zupelnie naturalnych dla tak zwanych alfa-samcow, a np. DeAngelo sprzedaje w polaczeniu z tym teorie samorozwoju.

    moim zdaniem to swietna zabawa, dla mezczyzn i dla kobiet.

  9. sztuka podrywania? wyuczone techniki?

    poroniony pomysł. nigdy nie chciałoby mi sie w to zagłębiać. rzecz dla podrywaczy lub osob zdesperowanych.

    zresztą… u mnie wszystkie związki to zrządzenie losu :) żadne tego typu podrywanie (a może zbyt nieśmiały jestem?),

    albo wielkie spotkanie po latach dwóch znajomych z podstawówki… :D

  10. manikiurzysta: i uwazasz ze ta metoda dziala na 90% kobiet ktore spotkasz ? :) PUA (jak to nazywa seg) dziala na 90% kobiet, a jak do tego jestes naprawde fajnym facetem to nawet na 95%.
    Jeśli chodzi o gry słowne i te pozostałe pierdoły – po co ? czasem dla samej gry :)

    kenazz

    sztuka podrywania? wyuczone techniki? – albo dla tych ktorzy nie chca tracic mozliwosci umawiania sie z b. ladnymi kobietami tylko dlatego ze sa brzydcy ? albo dla tych ktorzy po prostu chca sie dobrze bawic i poznac bardzo duzo nowych osob ? a zwiazki oparte na takim podrywaniu to tez zrzadzenie losu, pamietaj jednak ze im wiecej razy sprobojesz tym wieksza sznase masz trafienia najlepszej :)

  11. dvoraktlb

    prawda, to też zrządzenie losu, chodziło mi o to, że taki podrywacz ma konkretny cel, ja nigdy takiego podejścia nie miałem, źle na tym nie wychodze. no ale to zależy oczywiście jak bardzo towarzyska dana osoba jest, ja jestem raczej typem samotnika, nie lubie dyskotek, barów, sporadycznie tylko koncerty, a tam chodzę ze znajomymi i nie ma okazji do nawiązania znajomości.

  12. Ja nie podrywam 90%, które spotykam ;-) A z pozostałych 10%, to na 5% raczej tak…

    Gry słowne… może źle się wyraziłem. Fajnie gdy czasem coś do dziewuchy gadasz, a ta to przekręca w stronę seksu i odwrotnie. Chodzi mi o to, że kombinowanie takich sytuacji „na siłę”, to psychoanaliza to nazywa jakoś tam.

    Jeśli rozmawiasz z kobietą, która ci się podoba i chcesz sprawdzić czy stanowi potencjalną partnerkę, kierujesz nią w ten sposób, aby wyciągnąć z niej potrzebne tobie informacje. Jeśli natomiast jesteś PUA będziesz postępować w kierunku zaciągnięcia jej do łóżka.

    „Dla samej gry” to się szepcze na ucho, gładzi po szyi i daje klapsy. Z tym, że nie polecam tego przy nowo-poznanej dziewczynie ;-)

  13. Gość: Toe, cvw34.internetdsl.tpnet.pl napisał(a):

    A wiec na poczatku bardzo chcialbym przeprosic za wszelkie bledy itd. no nie stety nie umiem przelewac swoich mysli na „papier”.

    Droga Segritto… Piszac: Pewnie masz w głowie mnóstwo innych REGUŁEK, których nie nazywasz regułkami…” obrazasz mnie tym poniewaz skoro pisze ze nie sa to wykute regulki to nie znajac mnie bezpodstawnie to wypisujesz…

    PS. oceniasz mnie z gory nie znajac mnie, co juz jest twoim bledem;]

    manikiurzysto, z twojego komentarza wnioskuje ze nie umiesz panowac nad emocjami… i jestes ewentualnie dobrym „naturalista”
    -„jeśli jesteś normalnym, pewnym siebie człowiekiem, to będziesz gadał z laską jak z kolegą” tego miedzy innymi uczy PUA, byc pewnym siebie. bynajmniej na poczatku;]

    Proponuje obejzec film: The Hitch : http://www.youtube.com/watch?v=Br0Hmvn2JIw&feature=related

  14. dvoraktlb NLP jest stare jak świat, tylko z czasem stało się sztuką, na której się zarabia ;)

    seg, Ty to facetowi nie dajesz szansy. on się tu stara, ćwiczy, czyta, rozwija, doskonali umiejętności, a ty go bach! do praktykanta „sztuki podrywu” kwalifikujesz. heh. dobre. no ale taka prawda. tylko co im z tego, skoro takie kobiety jak Ty, wyczują to na odległość? :) jeśli takie szkoły podrywu mają być skuteczne, to kobiety nie powinny o nich wiedzieć. co właściwie jest bez znaczenia, bo generalnie i procentowo niewielki odsetek społeczeństwa się tą tematyką w ogóle interesuje. ostatnio usłyszałam określenie „jest to wiedza, której niewłaściwe uzycie może szkodzić i byc niebezpieczne, więc nie należy tego nadużywać”. obśmiałam się, ale mnie różne rzeczy śmieszą.
    bardziej mnie zastanawia jedno, to co napisał szymon i ciekawa jestem, jak można zbudować trwały związek od początku manipulując (przez duże M) drugą osobą i jej emocjami? do podrywu (albo jako środek pomocniczy w pracy ;) ok, ale do poważnej relacji jakoś mi to nie pasuje.
    seg, jak ty to widzisz?

  15. Gość: Toe, cvw34.internetdsl.tpnet.pl napisał(a):

    a wiec tak..po
    1: nikt nie mowil ze nie mozesz mnie oceniac…ale jest to bledne wlasnie z tego wzgledu ze z gory mnie przekreslasz.

    2:manikiurzysto…gdybys wiedzial chociarz troche na ten temat to bys wiedzial co znaczy naturalista, a wychodzi na to ze nie wiesz co to znaczy, ale nie ma co to ciagnac bo nie tego ma dotyczyc dyskusjia.;]

  16. Gość: Rumcajs, hff26.internetdsl.tpnet.pl napisał(a):

    Do Segritty…

    A jak byś oceniła tego faceta, gdyby podszedł do Ciebie i zwyczajnie a może nawet banalnie rozpoczął rozmowę? Czy wydawał by Ci się w takiej sytuacji ciekawy i atrakcyjnym? Czy też był to taki sam facet jak inni ludzie w tym klubie?

    Jeżeli chodzi o Grę Straussa to jest to świetna książka. Dlatego, że ma formę reportażu, a autor nie opisuje całego ruchu „Artystów Podrywu” bezkrytycznie i z przesadanym entuzjazmem….

    W książce jest tez opisany przypadek kolesia, który jest klasycznym przykładem nieśmiałego nieudacznika z amerykańskiego zadupia. Poznaje on kilkanaście sztuczek, zaciąga kilka babek do łózka i wpada w depresję. Bo w jego przypadku NLP okazało się skutecznymi sztuczkami, które nauczyły go ciekawych rzeczy, ale po mimo tego pozostał takim samym smutnym małym facecikiem….

  17. Gość: Toe, cvw34.internetdsl.tpnet.pl napisał(a):

    ha ha ha… „(a sposób zmiany tematu, wyciągnięty żywcem z książki tutaj nie przejdzie)” nie wiem jaki niby i to sposob, prosze oswiec mnie jescze raz bo ja tak owego nie znam…

    „nie zwalnia cię z odpowiedzialności za innych czytających twój tekst.” no wlasnie…oszczedzmy innym czytania naszej „dyskusji” i to w dodatku nie na temat;] chchesz porozmawiac to dam Ci nr gg i po sprawie;]

  18. Toe, Rasiaku tego miesiąca ;)

    „1: nikt nie mowil ze nie mozesz mnie oceniac…ale jest to bledne wlasnie z tego wzgledu ze z gory mnie przekreslasz. ”

    Czyli, jeśli dobrze zrozumiałam – wolno mi Ciebie oceniać, ale tylko pozytywnie?

  19. Nigdy nie rozumiałem do końca, dlaczego powszechnie się sądzi, że celem podrywania jest zaciągnięcie panny do łóżka. Może dlatego, że wielu osobom wydaje się, że facet „wartość łóżkową” kobiety ocenia wyłącznie w oparciu o wygląd. W rzeczywistości cel podrywu jest nieco bardziej subtelny – rozpoznanie czy daną pannę chce się w ogóle na łózko namawiać.
    Aby się tego dowiedzieć, proponuje się zwykle pewną grę na konwencjach – albo panna się w tej grze odnajdzie, albo nie.

    Te wszystkie bajery rodem z NLP to taki erzac, gra upośledzona wymyślona dla takich, którym nic innego do łba nie przychodzi :-) Lepsza taka niż żadna.
    W gruncie rzeczy nie chodzi więc o to, żeby się dać na to nabrać, tylko o to, żeby te wszystkie triki rozpoznać i w ramach tak określonej konwencji odpowiedzieć na nie swoimi :-)

    Ot, się nawymądrzałem :-)

    G.

  20. Ja nie podrywam w celu konsumcji, jak to ktoś zasugerował. Zwykle chodzi o zabawę, rozrywkę … ale podtekstem zawsze jest chęć sprawdzenia się. Takie współczesne polowanie na niedźwiedzia. Dowartościowuje ego kolejnymi „zdobyczami” – i nie musi to być panna w łóżku, wystarczy błysk w jej oku, zainteresowanie, cokolwiek, co w danym momencie nosi znamiona tzw. sukcesu.
    Mimo, że nie jestem singlem – nadal to robię, bo przecież ego musi coś jeść.

    A te wszystkie PUA bua itp. brzmią jak jakiś poradnik z cyklu „podryw nie tylko dla orłów”. Zdaję sobie sprawę, że nie każdy jest odważny na tyle by uskuteczniać podryw. To tylko i wyłącznie poczucie własnej wartości i doświadczenie, którego na pewno nie szukałbym w wiedzy ukrytej pod tajemniczymi akronimami. Z drugiej strony nie wykluczam, że pewne triki są pomocne, także doświadczonym podrywaczom – i ewentualnie taki mały tutorial można by na ten temat popełnić. Żeby od razu budować społeczność wokół tematu … to już śmierdzi męskimi cipami jak nic.

  21. Gość: Toe, cvw34.internetdsl.tpnet.pl napisał(a):

    oh segritto, nie. Znowu mnie zle zrozumialas:p

    chodzi mi o to ze teoretycznie nikt Ci tego nie zabronil ale jest to bledne. BLEDNE nie z tego powodu ze okreslasz mnie zle tylko z tego ze zakladasz cos z gory;]

  22. Gość: asmo, public-gprs103093.centertel.pl napisał(a):

    Toe ale Ty, cholera, z kazdym postem dajesz powod i to przestaje byc ocenianie z gory. Pod rozwage;)

  23. Toe,
    a weź przez chwile skup się, skoncentruj i odpowiedz sobie na pytanie: Czy ja Cię oceniam „z góry” czy też na podstawie tego, co napisałeś?

  24. Jeśli mogę… Toe: nie dam ci tutaj swojego gadu, bo to miejsce publiczne, a ja nie mam drugiego nru na zapas. Możesz wysłać mi swój na mejla, który jest w nazwie nika. Chętnie z tobą pogadam.
    Mr.Bee: to rzeczywiście śmierdzi męską cipą i sam się na tym złapałem. To co ja wyniosłem z lektury niektórych z tych pozycji, to urozmaicenie i umiejętność nakierowania rozmowy na właściwy tor. Wcześniej, mistycyzm podrywania sprowadzał się do popularnego pytania: Pierdolisz się czy trzeba z tobą chodzić?(w tym też okresie nabawiłem się ksywy: Neandertalczyk ;-/)

  25. Gość: Toe, cvw34.internetdsl.tpnet.pl napisał(a):

    przeczytaj co wczesniej napisalem:P „chchesz porozmawiac to dam Ci nr gg i po sprawie;]” ja CI dam;] 6676994

  26. Gość: nieczłowiek, dynamic-78-8-23-114.ssp.dialog.net.pl napisał(a):

    Rzeczywiście książka dobra. Każdy kto chce zacząć przygodę z NLP, PUA itp. najpierw powinien ją przeczytać, po to, aby się upewnić, czy chce dołączyć do grona takich mężczyzn. Praktycznie każdy mężczyzna (może poza 2-3 osobami) ma spaczony umysł. A „najfajniejszy” jest efekt stosowania tych metod- traktowanie podrywania jako codziennej harówy. Dziękuje, postoje.

  27. cockney7, Rumcajs – najlepsze komentarze do całej sytuacji, nic dodać nic ująć!

    !GRA – Neil Strauss!
    Kogo przypomina wam z charakteru dziewczyna głównego bohatera – Lisa? ;)

  28. Gość: Login.lub.pseudonim, nat-go2.aster.pl napisał(a):

    Przerażające. Trudno mi się wypowiadać na ten fascynujący temat. Moja kochanka, wykładowczyni NLP, o czym nie wiedziałem, dała mi się uwieść być może w celach naukowych, aczkolwiek poinformowała mnie, iż zastosowałem wszystkie poznane później techniki. Przeczytałem więc kilka książek i za wszelką cenę staram się unikać ich stosowania. I i tak wciąż muszę stawać na głowie, by nie powiedzieć pociągasz mnie, ale nie chcę cię skrzywdzić. A jestem samcem – no, góra – theta. Dziewczyny, no nie jestem was wart! A one się upierają, że odkryły, że pasja, że uświadomiły sobie, są mi potrzebne… Jakaś abstrakcja.

Dodaj komentarz