Tak, pamiętam, słyszałam ten dźwięk…

Podstawówka. Na korytarzu śpiewaliśmy "Kopciuszka", "Na strunach szyn" i "Szybę". Te melodie się nie nudziły. Doskonała aranżacja, świadome, emocjonalne wykonanie, uniwersalne, przesycone młodzieńczymi ideałami teksty. To był głos naszego pokolenia.

Gdy teraz, po latach, słucham tych samych piosenek, myślę, że "Metro" można zaliczyć do polskich dzieł, którymi z dumą można się pochwalić za granicą.

Zapraszam w sentymentalną podróż w przeszłość, do lat dziewięćdziesiątych. Do początków Edyty Górniak, Katarzyny Groniec i Roberta Janowskiego (no ten to się akurat stoczył). 

SZYBA

 

TYLKO W MOICH SNACH

 

NA STRUNACH SZYN

 

CHCĘ BYĆ KOPCIUSZKIEM

 

LITANIA

 

WIEŻA BABEL

 

Komentarze do wpisu: 20 Napisz komentarz

  1. od zawsze uwielbialam Metro i zawsze zalowalam, ze jestem troche za mloda,zeby zobacyc je w pierwszej obsadzie. W koncu mi sie udalo ;) znalazlam w internecie nagranie telewizyjne Metra zgrywane z VHS, obejrzalam, wspaniale dwie godziny ;)

  2. Aleś mi niespodziankę zrobiła tym wpisem. Dzięki.

    Metro po raz pierwszy widziałem dość późno, i pamiętam, że na dzień przed jakimś egzaminem (na który to w konsekswencji poszedłem mocno nieprzygotowany).

    A z wymienionej przez Ciebie trójki nie stoczyła się chyba jedynie Katarzyna Groniec. No, ale kto dziś wie, kim ona jest ;)

  3. probably,
    o Górniak można wiele rzeczy mówić – łącznie z tym, że jej się głos zmanierował (albo że i zawsze miał tę swoją piszczącą, divowską manierę), ale ten głos JEST. I ona coś robi z tym głosem jako piosenkarka. Niewiele bo niewiele, ale ma na koncie parę znakomitych kawałków. Groniec zniknęła. Pozostanie legendą juz chyba. I może dobrze, bo tak jest bezpieczniej – zostanie jej szacun. Ale Janowski to tak dupy dał i tak benadziejny jest w tej swojej pseudo-kenowskiej pozie i śpiewaniu do kotleta, że żal dupe ściska, jak się na niego patrzy…

    krriz,
    przybijam, ale za co? :)

  4. Seg, całkowicie niemal się z Tobą zgadzam.
    Tak lubię Edytę, że jest mi zwyczajnie przykro, kiedy widzę, jak się marnuje. I jeszcze ta infantylność, a już był czas, kiedy wywiady z nią słuchało / oglądało / czytało się zupełnie przyjemnie. A potem regres jakiś (po urodzeniu dziecka, może to Pieluszkowe Zapalenie Mózgu). O występie w JOŚ nawet nie wspominam.

    Ale głos ma. I ten głos wielbię. I wierzę, że jeszcze kiedyś coś. a ja cierpliwy jestem.

  5. Po raz pierwszy od dawien dawna poczułem się młodo. Kurwa! Nie pamiętam żadnej z tych piosenek. Z tych czasów pamiętam MC Hammera, New Kids on the Block i Marky Marka. Kojarzę nawet wybory prezydenckie z 90 roku (choć bardzo słabo) i finał mistrzostw świata ale to…

  6. Wielkie dzięki za tę notkę, naprawdę się wzruszyłam słuchając. Ja byłam wtedy w liceum :)

    ps. Na mój gust zabrakło Ci „A ja nie” :)

  7. Hmmm, kojarzę rzecz, aczkolwiek nie moje klimaty. Moja zona czasem lubi sobie pośpiewać. Natomiast z „Metrem” najbardziej kojarzy mi się ta szalona, dzika radość rodaków, gdy z Broadwayu wrócili na tarczy…

  8. Gość: b_a_c_k_u_p, mail.mastiffmedia.pl napisał(a):

    A czy przypadkiem „Metrem” nie probowalismy sie chwalic eksportujac je na Broadway, gdzie zostalo uznane za sztuke wtorna, niemalze plagiat musicalu „The Chorus Line”? I czy przypadkiem aby nie dlatego wrocili na tarczy?

    Mnie ten tworczy uwiad zdecydowanie nie uwiodl…

  9. Oglądałam Metro w pierwszej obsadzie 3x i słuchałam piosenek z kaset (oryginalnych nawet). Górniak wówczas to nie było żadne nazwisko, a Groniec nie miała permanentnej depresji. Wszyscy byli młodzi i naturalnie radośni, a teraz mają dokonania i drażniące rozterki wieku średniego.

  10. Gość: Zoneg, aamc188.neoplus.adsl.tpnet.pl napisał(a):

    A czym to rozpakować? ściągnąłem wszystkie15 plikow i nie chce mi ich rozpakować rarem.

Dodaj komentarz