Taniec na przystanku autobusowym

Wzruszające, brytyjskie wideo pokazujące kobietę tańczącą na przystanku autobusowym sprowokowało mnie i Karinę do zrobienia pewnego eksperymentu. A gdyby tak puścić sobie Dancing Queen Abby i dać się ponieść muzyce w miejscu publicznym? Okazało się to bajecznie proste. :)

Oryginalny film:

I wersja warszawska. Oczywiście na pełnym spontanie, bez dubli. :)

Morał jest prosty: róbmy głupie rzeczy bez sensu, bo tak. :D

Komentarze do wpisu: 32 Napisz komentarz

  1. Kiedy mijałaś tabliczkę przystankową czekałam na moment, aż zaczniesz tańczyć wokół tego słupa. :) I tak mi się przypomniało jak parę dni temu jechałam tramwajem, w którym trzy dziewczyny śpiewały. Nie były pijane, nie krzyczały, nie fałszowały, tylko bardzo fajnie śpiewały. Tak umiliły mi podróż, że aż żal było wysiadać z tego tramwaju ;)

  2. Już myślałem, że będzie to nudne do końca. Na szczęście po słabym początku się rozkręciłaś. Brawo bo nie jest łatwo wyjść z konwenansów. Ciekawe co chciał i pomyślał sobie facet z auta na samym końcu filmu?

  3. Bartek napisał(a):

    Prawdę powiedziawszy, to do pojawienia się autobusu nie wiadomo, czy szanowna pani tańczy, czy też wysikać się zapomniała przed wyjściem i ją ciśnie… Oryginał jednak trochę naturalniej i wdzięczniej wyszedł.

    1. cruxinterpretum.blogspot.com napisał(a):

      ej no! czy tylko ja nie widzę nic dziwnego w tańczeniu na przystanku? oczywiście nie tak, jak wtedy, gdy już zostałaś sama, ale to „i ją ciśnie” robię przy każdym oczekiwaniu na autobus. ;)

  4. Gigi napisał(a):

    Super! Aż mam ochotę tez to zrobić :) … chociaż nie wiem, czy czasem bezwiednie nie robię ;) Świat był by lepszy, gdybyśmy mogli bez skrępowania śpiewać sobie i tańczyć na ulicy. Myślę, że wielu osobom poziom stresu się podnosi, bo nie dają ujścia takim emocjom :)

  5. No proszę jaka nieśmiała dziewczynka :p dopóki ktoś był na przystanku to nie szło się rozkręcić…
    BTW to kiedyś była dobra miejscówka aby drzeć się do utraty tchu jak pociąg jechał górą, polecam spróbować bo nieźle takie wrzaski oczyszczają duszę tylko trzeba się przyłożyć ;)

  6. Patrycja Mencel napisał(a):

    Robienie głupich rzeczy jest naprawdę fajne:D A Pan w samochodzie bo prostu fenomenalny;)

  7. pidzamowa napisał(a):

    a ja często łapię się na tym, że śpiewam pod nosem w miejscach publicznych ;)
    wyglądam jakbym gadała do siebie!

  8. Guga napisał(a):

    Jak nikogo nie ma, to nawet to idzie, ale trema widać łapie przy byle przechodniu itp. Nie ma swoboty i naturalności w tym co widzę. Oryginał nie ma sobie równych.

Dodaj komentarz