Telewizyjne szity

Czy już wspominałam, że mam przyjaciółkę, która potrafi tak powiedzieć "kupa", że słuchaczom zaczyna lecieć ślinka na ten dźwięk? Rzadki to talent i można by o nim książki pisać, ale ja wspominam o nim tylko dlatego, że "kupa" będzie myślą przewodnią tej notki. Nie chcę żadnych wizualizacji, nie chcę przywoływać ani zapachu, ani konsystencji, ani smaku kupy. Chcę tę kupę potraktować metaforycznie, jako sposób na przedstawienie aktualnej ramówki telewizyjnej. A mam ostatnio dużo czasu na oglądanie tv.

W sobotę pokusiłam się o obejrzenie Tańca z Gwiazdami i, zgodnie z przewidywaniami, co chwila zadawałam sobie pytanie "kim jest ta gwiazda?". No tak, gwiazdy im się pokończyły, to teraz juz nawet córek prezydentów nie dają, tylko córki prawie-prezydentów. W następnej edycji może dadzą córkę posła, potem córkę radnego a skończą na córce pana Wiesia z przeciwka. Fakt pozostaje faktem – połowę "gwiazd" z tego programu po raz pierwszy widziałam na oczy. Na domiar złego duecik Tyszkiewicz – Wodecki kontynuuje tradycję włażenia w dupę wszystkim uczestniko. No kupa no.

Kolejnym boskim programem, jaki miałam zaszczyt oglądać, był prowadzony przez Razmusa czy jak mu tam (nie wiedziałam, o kogo chodzi, póki go na ekranie nie zobaczyłam a i po tym nie wiem, kto zacz) teleturniej o śpiewających rodzinkach.  Są sobie dwie rodzinki, jest sobie Jury i na zasadzie konkursu o zgadywanie piosenek można zaprezentować familijne możliwości głosowe. Wszystko byłoby fajnie, gdyby nie to, że niezależnie od wykonania piosenki, Jury daje i tak zawsze maksymalne oceny. Obu stronom. A jeśli czasem da 2 punkty zamiast maksymalnych trzech, to tylko dlatego, "żeby druga drużyna też miała szansę". To ja się pytam – po cholerę oni tam siedzą ci żuri? Żeby szansę wyrównać? Nawet jeśli jedna z drużyn śpiewa fajnie a druga beznadziejnie? Werdykt: kupa nad kupy.

MC2 jako reanimacja Manna i Materny mogłaby zastąpić tabletki nasenne. Zakręcony Tydzień z Jagielskim faktycznie tak kręci, że się na mdłości zbiera. Mogłabym tak wymieniać długo, ale prawda w postaci kupy zawsze wypłynie na wierzch. Beznadziejne mamy te programy.  

Szkoda, że nie możemy zrobic czegoś takiego, co widziałam na jakiejś amerykańskiej stacji. Makeover wielodzietnego domu. Do willi wpadaja budowlańcy. Zamieniają tv na kino domowe, plastiki na marmury a cieknący kran na basen. I jeszcze na koniec sprowadzają tę 10-osobową rodzinkę do garażu i każdemu dają w prezencie nowy samochód. To by nie była zwykła kupa. To by była kupa, na której dźwięk pociekłaby wam slinka.  

Komentarze do wpisu: 19 Napisz komentarz

  1. na Twoim miejscu cieszyłabym się, że nie trafiłam na nowy szoł, tym razem z „gwiazdami” (cóż za nowość), który prowadzi najjaśniejsza gwiazda polskiego nieboskłonu – kasia cichopek w towarzystwie kogoś tam. to jest dopiero kupa nad kupy :) odruch wymiotny gwarantowany.

  2. ja też chcę „Makeover”, ja też, ja też! ale taki wypasiony, a nie „kto cię tak urządził”.
    taniec z g… jest poniżej krytyki. zrobił się z tego sitcom. a tyniec ma u mnie przerąbane. a tak dobrze go pamietałam z teatrzyków dla dzieci.
    tyszkiewicz – wojewódzki, no wiesz, biorą kasę za nic, też bym tak mogła :)

  3. Proszę Państwa – jest wyjście. Nie oglądać telorka. I to jest wyjście Salomonowe moi mili, gdyż dzięki temu ma się znacznie więcej czasu na siedzenie przed komputerem.

  4. ha, ja nie ogladam i jestem do tylu nawet w warzywniaku

    niedawno sie okazalo, ze mieszkam w okolicy gdzie mieszkaja celebryci polscy

    a ja durna, niogladajaca seriali i tanca itd itp o tym nie wiedezialam i nie potrafilam docenic zachwytow pani w warzywniaku, ze przed chwila obslugiwala jakiegos boskiego Iwana „co to z tym delfinem spiewa”(ze co???????) a w ogole to i Ibisz tu przychodzi (he???????kto?) i jakas tam jeszcze pani z okienka TV – wyszlam na tluka strasznego, co to nawet nie wie z kim sie mija na bazarku ;-)

  5. ha, ja nie ogladam i jestem do tylu nawet w warzywniaku

    niedawno sie okazalo, ze mieszkam w okolicy gdzie mieszkaja celebryci polscy

    a ja durna, niogladajaca seriali i tanca itd itp o tym nie wiedezialam i nie potrafilam docenic zachwytow pani w warzywniaku, ze przed chwila obslugiwala jakiegos boskiego Iwana „co to z tym delfinem spiewa”(ze co???????) a w ogole to i Ibisz tu przychodzi (he???????kto?) i jakas tam jeszcze pani z okienka TV – wyszlam na tluka strasznego, co to nawet nie wie z kim sie mija na bazarku ;-)

  6. ha, ja nie ogladam i jestem do tylu nawet w warzywniaku

    niedawno sie okazalo, ze mieszkam w okolicy gdzie mieszkaja celebryci polscy

    a ja durna, niogladajaca seriali i tanca itd itp o tym nie wiedezialam i nie potrafilam docenic zachwytow pani w warzywniaku, ze przed chwila obslugiwala jakiegos boskiego Iwana „co to z tym delfinem spiewa”(ze co???????) a w ogole to i Ibisz tu przychodzi (he???????kto?) i jakas tam jeszcze pani z okienka TV – wyszlam na tluka strasznego, co to nawet nie wie z kim sie mija na bazarku ;-)

  7. Właśnie z tego samego powodu mam czasami ochote z wielkim hukiem wywalić telewizor – najchętniej do wanny pełnej zimnej wody a najładniejsze z tego urządenia snieżno-srebrne opakowanie mogłoby stanowić całkiem użyteczne opakowanie na jakies duże akwarium – o ile bardziej relaksująco możnaby przy tym spędzić czas. Ale narzekać mają chyba tylko prawo Ci, którzy opłacają abonament.

  8. niestety tak jest i nic się nie zrobi…hm ja lubie programy w których uczestnicy to zwykli szarzy na codzień ludzie mają czansę wygrać jakieś pieniądze czy nagrodę typu milionerzy, grze gracz ma szanse wykazać się swoją wiedza np. jeden z dziesięciu (nie to zebym była stałym widzem dałam przykładowe tytuły)

  9. Kurcze, a co ja mam powiedzieć – codziennie rano budzi mnie „Statek miłości”, a mój pilot, gdy chcę to przełączyć – przestaje działać!
    MdM, tzn. MC2, to faktycznie badziew, ale pomyślcie, co by było, gdyby Beata Kozidrak to prowadziła? hihi

  10. Seg i Ml76 mam nadzieję, że wasze prośby nie zostaną wysłuchane. Polacy zabrali się już za jeden z amerykańskich programów „Chcę być piękna” (średni) i przerobili go na łabędzia = cyber kupę ;)

  11. famak, nie było tak źle. tym babkom faktycznie już tylko operacja mogła pomóc. gorzej, że makijaż i fryzura + ubiór, to bez stylisty będzie cienko, ale co zyskały to ich. dla tych 5 minut we fleszach to kobiety nawet za mąż wychodzą. :>

  12. W ogóle ta cała zasr…TV uważa wszystkich widzów za wyjątkowych idiotów.Poziom programów ,to poziom targowiska w czasie odpustu.Ale tak to jest:jeśli nie ma się nic do powiedzenia,to się bełkocze..

    Zdarzają się (b.rzadko!)wartościowe filmy,ale są nadawane od północy wzwyż…Chyba dla nocnych stróżów (z całym szacunkiem dla nocnych stróżów).

    Tak czy owak wszystkie te TV można o kant d…potłuc!

  13. I tu się z Tobą po raz pierwszy (i mam nadzieję że nie ostatni) zgodzę… Albo powtórki, albo badziewie… Sytuacje w minimalnym stopniu ratują seriale komediowe ale też nie przeceniałbym ich wkładu w uatrakcyjnianie programu telewizyjnego…

    Jeśli chodzi o „tuning” domów to nie trzeba tego szukać na amerykańskich stacjach… Polsat to puszcza codziennie w południe… Jeśli nie można mieć tego w polskim wydaniu to przynajmniej jest w polskiej wersji językowej…

    A jeśli chodzi o dawanie samochodów w tym programie to ostatnio przeszli samych siebie: 11-to osobowa rodzinka dostała terenówkę i sześć Fordów Focusów… Po jednym samochodzie na osobę z prawem jazdy…

    JA TEŻ TAK CHCĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  14. Krótki komentarz – czy wyrażenie „telewizyjne szity” zostało zainspirowane lekturą „Londonistanu” i jego „rodzinnymi szitami”? :>

Dodaj komentarz