Test nawigacji samochodowej TomTom

TomTom

Pod koniec sierpnia razem z TomTom zrobiliśmy konkurs na testera nowej nawigacji samochodowej i tak długo nie mogliśmy się zdecydować między dwojgiem ochotników, że wybraliśmy oboje. Cała nasza trójka miała czas na sprawdzenie urządzenia w miejskich bojach. Natalia i ja jeździłyśmy po Warszawie, Muszkieter po Krakowie. Każdy zwrócił uwagę na coś innego, każdy miał inne oczekiwania wobec nawigacji i inne doświadczenia z poprzednimi. Oto nasze wrażenia:

UCHWYT

Przed TomTomem używałam kilku innych nawigacji i zawsze miałam problem z uchwytem. Albo odpadał od szyby, albo wyginał się od słońca i upuszczał nawigację, albo po prostu problematyczne było samo wkładanie i zdejmowanie urządzenia, przez co wolałam wstukiwać adresy w zamontowany ekran. TomTom nie ma tych problemów, bo uchwyt jest wyjątkowo solidny, twardy i dzięki wpięciu zasilania bezpośrednio w niego – wyjęcie ekranu nie niesie za sobą problemów z plączącym się kablem. Dodatkowo fantastycznym rozwiązaniem jest magnes, który sprawia, że ekranik wpina się błyskawicznie – nawet jeśli akurat nie możemy się na tym specjalnie skupić. Po prostu wskakuje szybko na swoje miejsce i jest gotowy do prowadzenia.

NataliaPunkt pierwszy to zamontowanie uchwytu. Z tym radzę sobie świetnie, udaje mi się nic nie urwać, uchwyt jest wyjątkowo solidny, na dzień dzisiejszy nadal nie odpadł i mam nadzieję, że tak pozostanie. Chwilę się irytuję, że nie jestem w stanie jednocześnie podłączyć ładowarki i uchwytu, by po odczepieniu ustrojstwa od szyby odkryć zamaskowane sprytnie gniazdko – przy okazji testuje powtórnie przyczepność uchwytu i z radością stwierdzam, że jest wielorazowego użytku. 

MuszkieterTomTom wykonany jest z bardzo dokładnie. Ma ładny opływowy kształt i duży dotykowy ekran. Zastanawiałem się jak będzie można go zamontować do szyby, bo nie ma na panelu żadnych zaczepów, wgłębień, bolczyków i zatrzasków. Z pomocą przychodzi bardzo wygodny uchwyt, który posiada rewelacyjną opcję dodatkową. Można podpiąć do niego kabel zasilający i nie martwić się o brak prądu w GPS. Jeśli zajdzie potrzeba szybkiego ściągnięcia nawigacji – nie będę musiał pamiętać o tym, by nie urwać przewodu. Świetne rozwiązanie!  Wieszak możemy zamontować do szyby za pomocą pokrętła. Bardzo wygodne, bo nieraz zdarzało mi się ślinić przyssawki, które i tak pod wpływem temperatury na zewnątrz i przy mocniejszym hamowaniu – odpadały. W tym przypadku o takich problemach nie ma mowy. Teraz czas na TomToma i złamanie tajemnicy montażu. Otóż nawigacja posiada wewnętrzny magnes i jak zbliżamy ją do uchwytu robi się małe klik!, a urządzonko wskakuje grzecznie na swoje miejsce. Dokowanie jest łatwe i przyjemnie. 

kolaz 1

ŁADOWARKA

Razem z TomTomem dostaliśmy do testów wielofunkcyjną ładowarkę samochodową, która oprócz wpięcia na gps ma też dwa porty USB do ładowania np. telefonu. Ratuje mi to tyłek w sytuacji, gdy muszę podładować swój telefon a potrzebuję też zasilania do nawigacji.

NataliaŁadowarka super, pińcet tysięcy kabli poniewierających się po samochodzie (ładowarka do telefonu, ładowarka do zestawu głośnomówiącego, ładowarka do gps-a) połączyłam w „jeden”, raz na zawsze oplątałam we właściwym miejscu i teraz nie ma problemu, wszystko można ładować i jest porządek. Mała rzecz a cieszy. 

kolaz 2

SZYBKI START

Nie wiem, kto wymyślił ten beznadziejny ekran, który w moich poprzednich gps’ach się wyświetlał zaraz po włączeniu urządzenia, ale irytowało mnie to jak mało co. Za każdym razem, gdy włączałam nawigację, musiałam nie tylko poczekać, aż się załaduje, ale też wybrać nawigację spośród innych opcji (po cholerę mi w gps opcja oglądania filmów lub zdjęć?!) oraz zgodzić się na to, że nie będę wstukiwać nic w urządzenie podczas prowadzenia auta. Oczywiście zawsze robiłam to podczas prowadzenia auta, bo kto normalny będzie czekał. W TomTomie włączasz nawigację – i… masz nawigację. Ot tak. Po prostu. Włącza się mapa i jedziesz.

NataliaPo pierwszym odpaleniu przyjemne zaskoczenie – 2 sekundy i jesteśmy gotowi do drogi. I jest też tutorial! Zazwyczaj zaczynam od instrukcji papierowej, no ale skoro jest… szkoda tylko, że niemy – nieme kino (w dodatku o wyjątkowo powolnej akcji) w wydaniu gpsa szybko mnie nudzi i nie udaje mi się prześledzić go do końca… może innym razem? (wszyscy wiemy, że nie będzie innego razu)

MuszkieterNa załadowanie systemu nie trzeba długo czekać, a TomTom zaraz po uruchomieniu od razu wyszukuje połączenia bluetooth z naszym smartfonem, by ściągnąć dane trafficowe.

TomTom

CZYTELNY EKRAN

Kolejna zmora użytkowników nawigacji: ekran mamy często tak zasrany różnymi przyciskami, licznikami, oznaczeniami, że nie widać tego, co jest dla nas najważniejsze – drogi. W TomTomie wszystkie opcje i przyciski są ładnie pochowane i posegregowane tak, by nie zasłaniać mapy. Dodatkowo twórcy pomyśleli o bardzo wygodnej funkcji: znacznik naszej lokalizacji na trasie nie jest umiejscowiony na środku ekranu, a trochę z boku – tak, by widzieć więcej drogi przed nami niż za nami. To oznacza, że gdy włączymy sobie opcję oglądania trasy w 2D z północą zawsze na górze (ja tak właśnie lubię, bo ułatwia mi to orientowanie się w przestrzeni), punkt samochodu będzie znajdował się u dołu ekranu, jeśli jedziemy na północ; z prawej strony ekranu, jeśli jedziemy na zachód; z lewej strony ekranu, jeśli jedziemy na wschód i u góry, jeśli jedziemy na południe. Baaaaardzo to wygodne.

MuszkieterMenu nawigacji jest bardzo proste i intuicyjne (nawet dziecko będzie w stanie rozpoznać duże czytelne ikonki, więc instrukcja jak obsługiwać sprzęt jest całkowicie zbędna). TomTom GO 500 ma ekran pojemnościowy, czyli taki jak w smarfonach. Poruszanie się po menu i mapie to po prostu bajka! Nawigacja jest niezwykle responsywna, reaguje bardzo szybko i bez opóźnień.

SZUKANIE ADRESÓW

Znacie ten problem, że wpisujecie najpierw ulicę, a potem miasto i gps się nagle gubi? Albo że przypadkiem wpiszecie w pasek szukania punkt POI zamiast adresu i nie macie żadnych wyników? No właśnie. TomTom o tym pomyślał i doskonale radzi sobie z rozpoznawaniem tego, czego szukasz. Nie jest istotne, czy w pole szukania wpiszecie „Żurawia 4 Warszawa” czy „Warszawa Żurawia 4” czy „Arkadia”. Nawigacja domyśli się, o co Ci może chodzić i wskaże właściwy adres.

Natalia: Wyszukiwanie to raj – wystarczy wpisać cokolwiek, w dowolnej kolejności, w dowolny sposób, a mój gps wie, gdzie chcę jechać. Zaraz na początku zabawiłam się też we powprowadzanie „moich miejsc” – ach jak przyjemnie się to klika…(lubię te jego szybkie reakcje, bardzo!) ;) Brakuje jednak reakcji dźwiękowej – nie wiem, czy mój gps na pewno czuje, że go dotykam…

MuszkieterW podstawowych opcjach jest możliwość wyszukiwania trasy, parkingów, stacji benzynowych. Można także dodać swoje ulubione miejsca oraz sprawdzić, czy wszystko w porządku z obsługą informacji o ruchu drogowym i radarach na drodze.

TomTom

GŁOS

Nie używam nigdy głosu w gps’ach. Denerwuje mnie i przeszkadza w jeździe, więc nie będę tego oceniać. Wyłączyłam dźwięk na samym początku i mam spokój. Denerwuje mnie tylko dźwiękowe ostrzeganie o fotoradarach. Tak, wiem, że na Wisłostradzie robią mi zdjęcia. Handluję z tym. Dajże mi spokój.

Natalia: Cudowną funkcją są czytane nazwy ulic. Nie wiem, czy to wynika z mojej „blondynkowatości”, czy nie, ale gdy ktoś (lub coś) mi mówi: „skręć w lewo po 200 metrach” to nigdy nie ma pewności, że skręcę w odpowiednią ulicę. Bo skąd mam wiedzieć ile to jest właściwie te 200 metrów? Jednakże oko mam sokole, tabliczki z nazwami widzę, tak więc czytane nazwy są bardzo na plus. Dodatkowo wreszcie uczę się, gdzie co jest w Warszawie. Po dwóch latach mieszkania znałam tylko kilka ulic, a przez resztę jeździłam na zasadzie „w lewo, w prawo, prosto”. Może we własnym mieście się tego nie docenia, ale dla mnie to naprawdę przydatna funkcja.

MuszkieterNa wyróżnienie zasługuje wyposażenie TomToma w różne głosy. Dla języka polskiego są 3 do wyboru, ale najbardziej przypadła mi do gustu Agata. Dlaczego? Po pierwsze dlatego, że to kobieta, po drugie, dlatego że ma przyjemną barwę głosu, a po trzecie jest niespotykanie inteligentna, ponieważ czyta nazwy, informacje o znakach drogowych i numery ulic (szok!). Nie spotkałem się do tej pory w nawigacjach z syntezatorami mowy, które potrafią czytać. Zazwyczaj były to zwykłe banki z nagranymi komendami. Co tu dużo mówić – polubiłem Agatę

TomffTom

MAPY

Niestety trochę mnie te mapy zdenerwowały. Przeważnie nie mam z nimi żadnego problemu, ale czasem (i niestety to „czasem” się trafiło dwa razy w momentach, gdy gdzieś mi było pilno) TomTom prowadzi mnie do jakiegoś punktu zupełnie na okrągło, jakby nie widział krótszej drogi. Myślę, że to kwestia kilku kolejnych aktualizacji, ale póki co wpisuję na listę minusów.

NataliaNie umiem uzyskać widoku domków. Albo mam płaską mapę albo widok całej Polski… nic innego tam nie ma, albo ja nie umiem znaleźć. A na opakowaniu gpsa takie ładne budyneczki namalowali… 

INFORMACJE O KORKACH

TomToma można połączyć z internetem za pośrednictwem telefonu. Za pierwszym razem trzeba to rozgryźć, ale potem wystarczy włączyć w smartfonie bluetooth i hotspota – a gps nagle zaczyna widzieć wszystkie remonty i korki na Twojej trasie, pięknie je oznaczając kolorami i ślaczkami. Genialna funkcja na godziny szczytu lub trasy międzymiastowe.

MuszkieterNie będę ukrywał, że połączenie smartfona z TomTomem przysporzyło mi trochę kłopotów. Na co dzień używam BlackBerry Bold 9900, który niestety nie ma opcji tetheringu (nie wgłębiając się w szczegóły – takie ustrojstwo dające możliwość połączyć się z Internetem przez bluetooth). Zainstalowałem jakiś dziwny soft i choć TomTom zobaczył mój telefon, to niestety nie mógł skorzystać z dobrodziejstw sieci. Na szczęście na dnie szuflady znalazłem zakurzonego leciwego HTC Wildfire na Androidzie. Połączył się od kopa, więc problem uznałem za rozwiązany.
Klikając w te kolorowe wężyki w czytelny sposób TomTom informuje mnie jakie licho panoszy się w danym miejscu. Z ciekawości przeglądnąłem zatrzymany ruch drogowy na ul. Opolskiej (lubi się zakorkować w godzinach szczytu) na odcinku 1,3 km, czyli opóźnienie rzędu ponad 8 minut oraz roboty drogowe na ul. Josepha Conrada (cały czas grzebią w tym asfalcie i końca nie widać) przez 600 m drogi. TomTom ma sporą wiedzę, jak się go podepnie do telefonu, co tym bardziej uspokaja w sytuacji, gdy jadę przez sparaliżowane miasto Kraków ok. godziny 18:00. 

kolaz 3

DODATKOWE UWAGI I PODSUMOWANIE

NataliaSposób przełączania pomiędzy pozostałym czasem przejazdu a pozostałą do przebycia odległością nie znalazł we mnie zwolennika. Okej, automatycznie. Ale jeśli potrzebuje nieautomatycznie to wcelowanie w czasie prowadzenia pojazdu w odpowiedni punkcik jest dla mnie niewykonalne. Czemu obie informacje nie mogą się znajdować jedna pod drugą po prostu?
Reasumując, za przyjazny dotyk urządzonko otrzymuje miliony punktów – po prostu bardzo nie lubię czekać, a już strasznie mnie irytuje, gdy „klikam” jakąś maszynę i w niepewności (poczuła – nie poczuła?) oczekuję na reakcję. Zresztą, to się tyczy nie tylko maszyn ;) Do paru szczegółów się przyczepiłam, ale pewnie nie byłabym sobą, gdybym nie zwróciła na nie uwagi, jednak w codziennym użytkowaniu nie sprawiają one większych problemów.

MuszkieterTomTom GO 500 jest dla mnie skokiem technologicznym o lata świetlne względem wszystkich nawigacji, których do tej pory używałem. Cechuje go wysoka jakość wykonania, prostota użytkowania i imponująca szybkość działania. Z taką nawigacją można ruszać w ciemno do Europy i nie ma szans, by się zgubić. Nawigacja nie jest idealna i wymaga kilku poprawek, ale na moje oko dotyczą głównie aktualizacji oprogramowania, więc o przyszłość urządzeń serii GO jestem spokojny. Na ten moment nie chcę nawet myśleć o powrocie do swojego starego sprzętu czy do niewygodnych, małych ekraników komórek z mapami. TomTom spełnia wszystkie moje oczekiwania bardziej niż mogłem się tego spodziewać. To produkt godny polecenia każdemu, kto szanuje swój czas, ceni sobie wygodę, lubi intuicyjność oraz wybiera rzetelnego kompana podróży.

Ja poza czasami szwankującymi mapami nie mam do TomToma żadnych uwag. To jest ta nawigacja, przy której czuję się bardzo wygodnie w każdej trasie i nie wyobrażam sobie powrotu do innego sprzętu.

tomtomtomtomt

Dziękuje bardzo Natalii Czech i Muszkieterowi za recenzje i udział w testach. Dodatkowo szacun dla Muszkietera za masę fotek. Wszystkie są jego autorstwa. :)

Komentarze do wpisu: 11 Napisz komentarz

      1. najsss!
        zatem przydałaby się jeszcze fotka całego Fiaciora.
        oczywiście, żeby zobaczyć jak się Tomek prezentuje patrząc z zewnątrz auta ;)

        1. Słoniowi poświęcę trochę miejsca u siebie, ale jeszcze nie teraz, bo przy chłopaczynie jest jeszcze wiele do zrobienia. Póki co generalny remont silnika i mechanicznych części. Później przyjdzie czas na blacharkę :) Sponsora potrzebuję, bo to niezła skarbonka ;)

  1. bez sensu że nie ma wifi, oszczędzali czy jak? grunt, ze ekran reaguje precyzyjnie i paluchami nie trzeba się przez szybę przebijać na wylot. ja i tak na miasto preferuje navi experta na telefon-nie muszę się łączyć z netem przez bluetooth, jak wysiadam w „gorszej” dzielnicy też nie mam dylematu czy zostawiać za szybą czy chowac… :)

  2. raci1 napisał(a):

    Jedna wielka chujnia. TomTom spieprzył interfejs, okroił go. Brak wielu funkcji z poprzednich wersji, które były bardzo przydatne. Brak pliku pomocy, gdzie między innymi można było odczytać dokładnie gdzie się znajdujemy, uzyskać numery służb itp. Nie można stworzyć własnych grup punktów POI i własnych punktów POI. Nie można ustawić podglądu aktualnych współrzędnych co było możliwe np w TomTom XXL. Po wydaniu komendy „wyszukaj wzdłuż trasy” urządzenie wyszukuje żądane znajdujące się obok trasy, a nie pokazuje punktów przez które trasa przebiega. Nie można dodać nowych radarów. Masakra. Woła o pomstę !!!! Spieprzony interfejs !!!

  3. Mieczysław Szczyguła napisał(a):

    Dziwią mnie takie ochy i achy o nawigacjach, zwłaszcza o TomTom. Mnie nie interesuje cena, a mapy. Mam TomTom Via 135. Owszem jest fajny, posiada intuicyjne menu. Jednak bardzo dużym minusem nawigacji TomTom są bardzo źle opracowane prędkości na terenie zabudowanym – wskazuje 60km/h. Nawigacja nie widzi prędkości poniżej 90/km. Bardzo rzadko wskazuje ograniczenia prędkości rzędu 30 km/h czy 40 km/h, a co mówić o 60 km/h lub 70 km/h. W taki sposób nie zaprogramuję prawidłowo trasy i źle mi wskaże orientacyjny czas przejazdu. Informowałem o tym firmę TomTom w Polsce, ale oni odpisali mi, że nic z tym nie mogą zrobić. To po co mi taka nawigacja. Zaczynam żałować, że kupiłem taką nawigację. Mam nawigację Orange Premium w telefonie i z niej będę korzystał – jest super.

Dodaj komentarz