Test wózka BRITAX GO BIG

Jako pierwsza blogerka w Polsce testuję najnowsze terenowe dziecko Britaxa, czyli Britax GO BIG – następcę Britax GO NEXT. To wszystko w ramach testów MAMATI – czyli nowego konału na youtube, gdzie znajdziecie recenzje wózków (a może i innych dziecięcych sprzętów, ale zaczynamy od wózków :)). A że przy okazji machnęliśmy z Sebastianem kilka zdjęć, to postanowiłam na szybko zrobić też wersję tekstową. No dobra, tak serio, to zapomniałam powiedzieć na wideo o kilku rzeczach… ;) Więc tu, na piśmie, będzie czasem trochę bardziej rozwinięta wersja testów niż na kanale MAMATI. 

PROWADZENIE

Britax GO BIG to taki range rover wśród wózków. Duży, stabilny, amortyzowany i z wielkimi kołami, które nigdy nie pękną (nie odważyłam się użyć na nich noża, choć w sumie żałuję, bo tak powinno się testować koła, o których producent mówi, że nie da się ich przebić ;)). Oczywiście za tą wielkością i stabilnością idą też pewne wady, ale jeśli zależy Wam na dużym, wygodnym w prowadzeniu wózku spacerowym, którym często jeździcie po wertepach, to trafiliście na dobrego partnera.

Łatwo się prowadzi nawet jedną ręką, jest skrętny i ładnie się łamie. Po prostu nie czuć jego wielkości w prowadzeniu, co jest ogromnym plusem. 

Przednie koła posiadają blokadę do jazdy prosto – patent, który przydaje się przy trudnym terenie lub długich, prostych spacerach. 

WAGA

14 kg to waga kompletnej spacerówki, czyli ramy, kół i siedziska. Wiem, że nie jest to wcale nic dziwnego jak na tak złożoną, terenową spacerówkę – ale dla mnie to za dużo. Na myśl o tym, że miałabym taki ciężar codziennie znosić z czwartego piętra lub wkładać i wyjmować z bagażnika… no nie jest to wózek do bloku bez windy ani dla mobilnych rodziców, którzy często gdzieś jeżdżą. 

REGULACJA OPARCIA I PODNÓŻKA

Oparcie wózka regulowane jest dzięki plastikowemu klipsowi i dwóm nylonowym pasom. Mechanizm prosty jak budowa cepa, ale działa całkiem nieźle. Obsługuje się go dwoma rękami, ale taśmy chodzą gładko i nie trzeba używać głowy (w sensie dosłownym) do podpierania oparcia, więc jest naprawdę dobrze.

I teraz uwaga, będzie duża zaleta, której nie miał poprzednik tego modelu czyli Britax GO NEXT – oparcie opuszcza się do poziomu, dzięki czemu idealnie sprawdza się przy śpiącym dziecku. No wreszcie. Dobry kierunek. Ja już w ogóle sobie nie wyobrażam spacerówki, która nie miałaby takiej opcji. Sama nie lubię spać na pochylonym oparciu, więc nie chcę tego robić dziecku. Poza tym dzięki zupełnie poziomym siedzisku możemy tam przewozić nawet noworodki (wykorzystałam ten patent przy spacerówce Bumbleride Indie, który był moim jedynym, głównym wózkiem od pierwszych dni życia dziecka). 

Podnóżek można ustawić w czterech pozycjach – zupełnie na dole, na płasko, pod skosem do góry i prawie w pionie.

SKŁADANIE I ROZKŁADANIE

System jest prosty i działa gładko. Pełne złożenie wózka to trzy kroki:
1. Złożenie rączki.
2. Podciągnięcie kciukami dwóch guziczków po bokach wózka i złożenie ramy do przodu.
3. Zasunięcie blokady uniemożliwiającej rozłożenie się ramy.
Niestety wózek po złożeniu jest dość duży, więc jeśli macie mało miejsca w bagażniku, trzeba będzie jeszcze odpiąć koła – ale nie martwcie się, odpinanie kół jest bajecznie proste. Zdejmuje się je bez żadnych narzędzi, po prostu wciskając guziki przy każdym z kół.

Punkt drugi, czyli to naciskanie i podciąganie dwóch blokad po bokach wózka może sprawiać trudności osobom o słabych dłoniach, ale w sumie trochę się czepiam… Po prostu można by było nad tym elementem jeszcze popracować przy kolejnym modelu wózka.

Rozkładanie jest równie proste, choć wciąż trzystopniowe. Najpierw zwolnienie blokady, potem rozłożenie ramy, na koniec wyprostowanie rączki. I ta -daaam!

HAMULEC

Nie ma się do czego przyczepić. Naprawdę dobrze pomyślany, łatwy w obsłudze hamulec. Platformy do obsługi stopami znajdują się przy obu kołach, więc można go obsługiwać obiema stopami. Chodzi lekko, jest łatwo dostępny i solidny. 

BUDKA

Jest duża i absolutnie kupiła mnie dodatkowym, końcowym segmentem, który możemy wysunąć (jest na magnes!), gdy słońce naprawdę mocno daje po oczach. Zwłaszcza to wschodzące lub zachodzące. Wiem, że to może być dość upierdliwe podczas wieczornych spacerów, dlatego kocham duże budki!

Z tyłu budki jest klasycznie okienko siatkowe, które zapewnia wentylację w gorące dni i umożliwia podglądanie dziecka. Ale to nie jest żadne małe okienko, tylko szerokie okno, do tego zamykane na suwak. Duży plus.

Niestety brakuje w wózku kieszonki. To detal, wiem, ale właśnie takie detale sprawiają, że rodzicom przyjemniej korzysta się z danego wózka. 

RĄCZKA

Rączka jest bardzo wygodna, miękka, wygięta jak kierownica od roweru. Można ją ustawiać na kilku wysokościach – w pełni wyprostowana, dzięki wygięciu, sięga dość wysoko i sprawia, że nawet wysocy rodzice mogą wygodnie operować wózkiem. W najniższym położeniu jest bardzo wygodną rączką dla dziecka. 

KOSZ

Kolejny plus GO BIG. Kosz jest bardzo duży i wygodny. Jego ogromną zaletą jest dostępność – czyli łatwo wkładać do niego rzeczy, bez konieczności przepychania się pod oparciem spacerówki. To jest problem, który ma wiele wózków i co z tego, że kosze duże, skoro żeby się dokopać do zakupów, trzeba zejść na kolana. Tutaj nie ma tego problemu. Dodatkowo kosz można pogłębić, podnosząc takie materiałowe, sztywne ścianki po jego bokach – dzięki czemu większe zakupy nie wypadną podczas drogi do domu. Fajny, prosty patent. 

WYGODA DZIECKA

Tu niestety trafiłam na wadę. Otóż siedzisko spacerówki – czyli ta część, która znajduje się pod pupą dziecka – powinna być idealnie pozioma lub wręcz przechylona do tyłu, dzięki czemu dziecko stabilnie opierałoby się o oparcie. A niestety pod ciężarem dziecka to siedzisko przechyla się trochę do przodu, przez co jest pochyłe i dziecko „zjeżdża” pupą do przodu. W efekcie opiera się na pasie między nogami.

To oczywiście można naprawić kładąc jakiś wypełniacz na siedzisku, gąbkę lub poduszkę, ale najlepiej by było, gdyby producent popracował nad tą cechą w standardowej wersji wózka.

Pasy oczywiście pięciopunktowe, bardzo proste w obsłudze, wygodne, z możliwością odpięcia górnych szelek i używania tylko dolnego zapięcia. Ciekawą, dodatkową opcją jest oddzielny pas zapinany na pałąk. To fajne rozwiązanie, zwłaszcza na te chwile, gdy nie chce nam się przypinać dziecka pasami. 

Do wózka dołączony jest też pokrowiec na nogi, który jest zbyt cienki, by pełnić funkcję śpiworka – ale wystarczająco ochroni dziecko od wiatru lub lekkiego deszczu. Jego dużą zaletą jest długość – bo zapina się całkiem wysoko.

GONDOLA

Britax Go BIG jest też dostępny w wersji z gondolą. W ogóle rama pasuje zarówno do spacerówki jak i do gondoli, ale o tym za chwilę… 

Solidnie wykonana, wygodna, miękko wyściełana gondola ma dwie wewnętrzne kieszonki. Nie da się ich nie docenić przy noworodku. Dzięki nim można mieć zawsze pod ręką chusteczki, pieluchę tetrową lub smoczek. Nie są co prawda zapinane, ale kaman, wszyscy wiemy, że zapinanie i tak nie miałoby sensu. Są takie rzeczy przy obsłudze noworodka, których używa się co trzy minuty. I te kieszenie są nie nie idealnym miejscem. 

Przy brzegu budki są dwie małe pętelki. Ich głównym zadaniem jest zapinanie ochronki od pokrowca – ale… można też do nich przypiąć smoczek lub wiszącą zabawkę. Fajny detal.

 

Podobnie jak przy budce spacerówki – i tu mamy duże, szerokie okno siatkowe odpinane na suwak. Niestety brakuje natomiast tego ostatniego elementu budki na magnes, który przydaje się przy niskich promieniach słonecznych. 

Na koniec duży plus – gondola jest montowana wyżej niż spacerówka, dzięki czemu mamy ułatwiony dostęp do dziecka. Po prostu aby założyć ją na ramę, trzeba użyć podwyższonego adaptera. Baaardzo dobry ruch, Britax! Wpinanie i wypinanie gondoli jest bajecznie proste. A po bokach gondoli, schowane pod rzepami, są dwa miękkie pasy do noszenia gondoli. 

KOMPATYBILNOŚĆ

Jedną z głównych cech Britaxa Go Big jest jego kompatybilność z różnymi nadwoziami wózka. W wersji podstawowej przypina się do niego spacerówkę, którą można zamontować przodem lub tyłem do kierunku jazdy. Za pomocą dodatkowych przyczepów można do stelażu zamontować gondolę albo fotelik samochodowy dla małego dziecka. Genialny patent, zwłaszcza dla rodziców, którzy często się przemieszczają, jeżdżą autem, i mają już dość tego ciągłego przepinania małego dziecka.

A więc – jedna rama, a aż trzy nadwozia. 

DODATKOWE UŁATWIENIA I ELEMENTY

Niestety brak cupholdera. :( Uważam, że w jakiejś międzynarodowej konstytucji powinien być nakaz montowania cupholderów przy wózkach. 

Spacerówkę można przypiąć w obu kierunkach! Wspominałam o tym w punkcie o kompatybilności, ale to jest tak fajne, że napiszę jeszcze raz :)

Odblaskowe elementy wózka – to powinno być w każdym wózku. I tu już serio, tak uważam, to powinno być w podstawowych standardach. Nie da się przecenić kwestii bezpieczeństwa na drodze lub na poboczu – a odblaski bardzo to bezpieczeństwo zwiększają. 

Pokrowiec przeciwdeszczowy – nie jest w standardowym zestawie, można go dokupić, ale za to jest zrobiony z tej fajnej, „gumowej” w dotyku folii, która tak nie szeleści, lepiej się układa i nie ma tylu zagnieceń, co jej tańsza, tradycyjna wersja. 

Torba do kosza – można też dokupić torbę do kosza, która powiększa jego ładowność, ale szczerze mówiąc, to raczej niepotrzebny gadżet. Kosz jest sam w sobie wygodny i pojemny, więc na pewno Wam wystarczy. 

PODSUMOWANIE:

GŁÓWNE ZALETY

Świetna amortyzacja i wygodne prowadzenie.
Możliwość przypięcia spacerówki w obu kierunkach.
Jeden stelaż do trzech rodzajów wózków.
Wygodne, szerokie okienko w budce.
Wygodna, zagięta rączka.
Bardzo duży, łatwo dostępny kosz.
Obustronny, prosty w obsłudze hamulec

GŁÓWNE WADY

Dość ciężki.
Dość duży po złożeniu i czasem trzeba będzie odpiąć koła, by się zmieścił w bagażniku.
Pochylone siedzisko w spacerówce.
Brak kieszonki
Brak cupholdera

Wymiary i dane

Waga kompletnej spacerówki: 14 kg
Wymiary spacerówki: 55-111 * 61.5 * 97.5 cm
Wymiary spacerówki po złożeniu: 52 * 61.5 * 80.5 cm
Maksymalna waga dziecka – 17 kg
CENA kompletnej spacerówki: ok. 3 tys. zł.

 

Ten wpis jest rozwinięciem wideo testu wózka, który możecie obejrzeć tutaj.
Żaden z testów w serii Mamati nie jest wynikiem współpracy komercyjnej, więc możecie mieć pewność, że oglądacie i czytacie materiały niesponsorowane. Jeśli spodobał Ci się test wideo, będzie mi bardzo miło, jeśli zasubskrybujesz kanał Mamati <3
Matylda Kozakiewicz

Dodaj komentarz