Tour d’Europe

Wiem, wiem, nie piszę, nie dzwonię… Ale mam świetną wymówkę! Otóż 21 maja wyjechałam z Londynu. Wzięłyśmy z Teklą parę kostiumów bikini, kapelusze, samochód bez dachu i ruszyłyśmy przez kanał do Francji. I tak w tym tygodniu zaliczyłyśmy Francję, Szwajcarię i Włochy. Pogoda nas rozpieszcza, spaliłyśmy nosy, brzuchy skarmiłyśmy croissantami a oczy wciąż i wciąż poimy zapierającymi dech w piersiach widokami. Była synestezja? No. :)

Internetu nie było na kampingach i dobrze, od farmville odpoczęłyśmy. A teraz i tak tylko na chwilę się łączę, bo zaraz trzeba się będzie stroić na przyjęcie zaręczynowe. Wspominałam, że właśnie pijemy winko nad jeziorem Como? A w poniedziałek żegnam się z Teklą i ruszam w stronę Sycylii. Nie obiecuję, nie mogę obiecać.. Ale jeśli tylko będzie sposobność, coś napiszę. Problem w tym, że pogoda, ludzie, widoki i smaki wygrywają z klawiaturą.

:*

 

tour d'europe

Komentarze do wpisu: 10 Napisz komentarz

  1. Prawidłowo :). W sumie to nawet zazdroszczę, patrząc na Wrocław przeplatany ulewami i słońcem. A tak z ciekawości – cóż to za aut bez dachu? Jakoś do podróży przez Francję i Włochy nasuwa mi się na myśl „Święta Trójca Motoryzacji Ekskluzywnej” – Maserati, Ferrari, Aston Martin;). Powodzenia!

  2. Ok, my stali czytelnicy wybaczamy, baw się dobrze i przywieź trochę słońca w tym kapeluszu do kraju gdzie w całym roku, dni słonecznych jest osiem z czego siedem wypada w nocy :)

  3. Bardzo fajnie. Nie wiem, czy będziesz wracała tą samą drogą (o ile w ogóle wracasz do Anglii) i jaka będzie dokładnie trasa, ale gdyby Ci wypadła droga przez Lozannę, to zapraszam na kawę lub drinka.

  4. Wlasnie dotarlismy na Sycylie. Straaaasznie trudno tu z wifi. Przed chwila udalo mi sie podlaczyc kablem do netu w malym punkcie western union w Messinie.
    Maisquenada, jestem tu przez 3 dni, nie mam preferencji miastowych, wiec czekam na sugestie :) Problem w tym, ze nie wiem, kiedy uda mi sie polaczyc z netem. Wysle maila z numerem wloskim :)

Dodaj komentarz