Trudne początki vlogowania.

Najtrudniej z montażem, bo zupełnie nie ogarniam Imovie. Przywykłam już tak do Final Cuta kiedyś, że trudno się przesiąść. Stąd te koszmarne opóźnienia z filmikami, bo ciągle odkładam to na później.

Trudno też… być sobą na filmiku. O wiele łatwiej kogoś grać – jak w „Nie każdy wie…”. A tak nagrywać po prostu siebie, do kamery na wyciągniętej ręce…? Koszmar…!

Oto kilka ścinek z filmiku, który zmontuję z pomocą przyjaciółki w sierpniu. Póki co taki teaser z Portugalii :)

Komentarze do wpisu: 13 Napisz komentarz

  1. Artur Pieciukiewicz napisał(a):

    Segritta vlogerką? Jestem na tak. Tę kobietę można oglądać i słuchać godzinami! Mam jej zdjęcia nad łóżkiem.

Dodaj komentarz