Truskawkowe usta

Zawsze bałam się czerwonych szminek, bo wydawało mi się, że są na mnie zbyt wulgarne. Uwielbiałam je na innych kobietach, wyglądały soczyście, zmysłowo, bardzo kobieco – ale sama omijałam je szerokim łukiem. Gdy czasem zdarzyło mi się pomalować usta na czerwono, coś jednak w tym obrazku nie grało. Teraz odkrywam je na nowo, dzięki motywacji, jaką dała mi Fantasia. W ubiegłym tygodniu przyjechał do mnie kurier z truskawkową przesyłką. Nie wiem, skąd oni wzięli te przepyszne, słodkie truskawki w drugiej połowie lipca, ale udało im się. W koszu były też trzy jogurty Fantasia z kawałkami truskawek i list, w którym jest prośba o moją truskawkową fantazję. Cóż. Pierwszym, co przychodzi mi na myśl, myśląc o fantazji z truskawkami – jest scena z 9 i pół tygodnia, ale tego Wam tu pokazać nie mogę. Postanowiłam więc spróbować dogadać się z czerwoną, truskawkową (nawet tak pachnie!) szminką.

Tym razem podeszłam do tego z głową i postanowiłam od tej szminki zacząć, zanim w ogóle zrobię sobie oczy. To był doskonały wybór, bo okazuje się, że czerwona szminka właśnie wtedy wygląda najlepiej, gdy jest dominującym akcentem w makijażu. Gdy pomalowałam sobie nią usta, uznałam, że wszelka maskara, kredka i cienie do oczu są po prostu zbędne. Tak właśnie jest najładniej. Genialny sposób na szybki, letni makijaż, gdy nie chcesz spędzać zbyt wiele czasu przed lustrem.

DSC03675_Fotor_Collage

 

DSC03621

DSC03628

DSC03646

DSC03639

DSC03664

Komentarze do wpisu: 25 Napisz komentarz

  1. Eliza Gawin napisał(a):

    Pod pierwszymi 3ema zdaniami podpisuje sie obiema rekami. Czerwony mi nie pasuje.

    A tak w ogole, to ladnie tylko wez no, brwi moglyby…byc. No. Byc.

  2. czlx napisał(a):

    „Teraz odkrywam je na nowo, dzięki motywacji, jaką dała mi Fantasia.” SERIOUSLY? Segritta, proszę, nie jestem żadnym hejterem, ale ten wpis naprawdę mnie przeraził. A zacytowane zdanie skojarzyło mi się z wiarygodnymi jak manekin paniami reklamującymi suplementy diety. W pełni akceptuję reklamę na blogach wszelakich, cieszę się że czytani przeze mnie autorzy mają zacne źródło zarobku, ale to jest – moim skromnym zdaniem – strasznie słabe. Zwłaszcza językowo.

  3. Ona Weronika napisał(a):

    To diabeł nie kobieta, uważajcie na nią :), piękna. Fantazji zazdroszczę, a psa już mam takiego :).

  4. gola_pionierka napisał(a):

    Wierzyłam, że po skończeniu trzydziestki przestanę w czerwonej szmince wyglądac jak nieletnia prostytutka walcząca o klientów pod klubem nocnym. A później ten facet w centrum handlowym pokazał na jeden z telefonów na wystawie i powiedził: – Fajny. Może chciałabyś taki?

        1. Karol Janson napisał(a):

          Będziesz mogła chwalić się koleżankom, ze Janson chciał oglądać. Promocja :)

        2. gola_pionierka napisał(a):

          Taaa, wpiszę sobie to do portfolio. Blogery jedne, wszystko za darmo im dać. Już nie tacy chcieli oglądać:)

  5. Tianzi napisał(a):

    Lubię oglądać Twojego psa. :) Mogliby Ci zaproponować reklamę Chappi lub czegoś w ten deseń, zamiast tego tu (bo nie wnikając, jaka stylizacja mogłaby poprawić efekt – obecnie ta szminka na Tobie imo jest dość średnia).

  6. Cecylia Buczko napisał(a):

    A ja, podobnie jak Segritta, uważam, że soczysta czerwień na ustach pasuje do delikatnego makijażu oczu. Sprawdza się też odwrotna sytuacja: mocny makijaż oczu, np. sylwestrowy najlepiej wygląda z ustami pomalowanymi stonowaną szminką.
    Zasadniczo wszelka przesada jest zła, czyż nie? :)
    Inną sprawą jest to, że trzeba mieć odpowiednią urodę do czerwonej szminki. To kapryśny kolor :)

  7. Popieram w 100% Ja swoją pierwszą ciemną szminkę, a raczej błyszczyk dostałam w tym roku pod choinkę od babci;-) podobny kolor jak Twój. Też zawsze myślałam że mi nie pasuje taka kolorystyka na ustach. Ale się przekonałam i rzeczywiście bez żadnych dodatków na twarzy usta wyglądają super.

Dodaj komentarz