Ty też jesteś krytykiem?

Kumpel, który był na chorzowskim meczu Polska – Belgia, powiedział jedną fajną rzecz:

Ja się nie dziwię, że na meczach takie walki kibiców są. Przeszedłem się po trybunach i doszedłem do wniosku, że KAŻDY z tych czterdziestu tysięcy ludzi najlepiej zna się na piłce, wie wszystko o trenowaniu piłkarzy i mógłby z powodzeniem zastąpić Leo.

I tak właśnie jest z nami Polakami. Mamy swoje zdanie na każdy temat i najlepiej znamy się na wszystkim. Ta cecha jest szczególnie widoczna w internecie, gdzie pod byle plotką o jakiejś gwieździe pojawia się od razu setka komentarzy, w których życzliwi internauci nazywają ową gwiazdę dziwką lub boginią, doradzają, co powinna a czego nie powinna robić, jak się ubierać a jak nie – i jeszcze jadą po sobie nawzajem, krytykując każdego, kto ma inne zdanie. A potem raz po raz odświeżają stronę, żeby sprawdzić, czy im nikt nie odpisał.

Weźmy taką Dodę. Doda albo jest paszczurą bez mózgu i po operacjach plastycznych. Albo piękną, charyzmatyczną kobietą o cudownym głosie. Nikomu Doda nie wisi. Nikt właściwie nie pisze, że nie wie, jaka jest Doda, bo jej nie poznał, bo może być normalną dziewczyną. Czepiamy sie wszystkiego. A to, że tekst beznadziejnie napisany. A to, że zdjęcie kiepskie. A to, że ta gwiazda to żadna gwiazda. Byle zaistnieć. Byle nas ktoś dostrzegł, pochwalił, wyśmiał.. cokolwiek. Też chcemy mieć swój udział w twórczości innych. Chcemy być ich krytykami, jakby to było wyższe stanowisko od bycia twórcą.

Ile to razy na moje "nie mam zdania na ten temat" spotykałam się ze zdziwionym spojrzeniem i posądzeniami o skrywanie prawdziwych emocji. Bo Polakowi nie wypada nie mieć zdania. Wszystko trzeba skomentować, wyśmiać lub pochwalić. Taka nasza natura, taki urok. :)

 

Mały UPDATE:

Właśnie użyłam w komentarzu słowa, które idealnie pasuje do internetowych krzykaczy. Mianuję ich oto DODOJEBCAMI. Dodojebca to ktoś, kto z zazdrości, chęci zaistnienia bądź szokowania znajduje przyjemność w obrzucaniu wyzwiskami znane osoby lub po prostu czyjąś twórczość. Głównie robi to poprzez komentowanie artykułów w internecie.

Sama też byłam dodojebcą, ale odkąd wzięłam udział w spotkaniu AD i wypowiedziałam magiczne slowa: Mam na imię Segritta i jestem dodojebcą, czuję, że wychodzę na prostą. :)

Komentarze do wpisu: 25 Napisz komentarz

  1. naciągane:) no ile jest tych komentujących? 100? 200? 500? 500 – to wszyscy?:) A co mieliby pisać Ci, którym wisi? „cześć, wpadłem, ale nie czytałem, bo mi wisi” ? Nic nie napiszą, bo nawet nie zajrzą.

    Nie wykluczone, że kojarzę Dodę tylko dlatego, że czytuję czasami Twojego bloga:) A pierwszy raz słyszałem jak śpiewa tydzień temu w programie Wojewódzkiego- jeśli to była ona:)

  2. Filmik świetny, ale nie powiedziałbym, że o krytykanctwie, raczej o debiliźmie. Albo o bardzo małym rozumku oglądaczy telewizji.

    Segritta również często krytykuje, choć może nie zawsze to zauważa. U siebie najtrudniej. Krytykować lubimy, jasne, przecież jesteśmy Polakami. Ostatnio Kuba Wojewódzki powiedział „Jestem Polakiem – zawiść to moja religia”. No to krytykujemy.

  3. Dobry film. Faktycznie każdy musi mieć jakieś zdanie na temat, choćby błahy i beznadziejnie nudny.

    Po drugie – Alex – fakt Seg krytykuje, ale wcale nie negowała tego.

    Mam nadzieję Segritto że już zdrowa jesteś :)

  4. „Ja sie nie dziwie ze na meczach takie walki kibicow sa”- Jak ktos chce zrozumiec dlaczego kibice sie bija to polecam „Congratulations you have just met the ICF” Cassa Penanta. Facet opisuje przygody slynnej w pewnych kregach „ICF” i dlaczego niektorzy leja sie na meczach i po nich.

  5. alex, oczywiście, że tez krytykuję. I oczywiście, że mam zdanie na większość tematów. Właśnie o tym pisałam.
    Choć ostatnio tyle razy się pozytywnie rozczarowałam pewnymi osobami, które uchodzą za płytkie i głupie a okazywały się przesympatyczne i myślące, że krytykuję coraz mniej.

  6. Czyli jak teraz napiszę komentarz to zostanę posądzona o polaczkowość, bo muszę mieć zdanie na każdy temat łącznie z notką Seregritty ? ;)

    Tak BTW – Anglicy, Irlandczycy, Tajlandczycy, Niemcy i wszystkie inne narody też mają swoje wady :> Tyle że duża część z nich potrafi się z nich śmiać i ja polecam zrobić tak samo ;)

  7. Wroblitz,
    bardziej gówniany niż shitman? To możliwe? :)

    A tak BTW, dokładnie 15 sekund temu poczułam niekontrolowany przypływ tęsknoty za Tobą.

  8. moon5,
    od podejścia zależy, czy wadę uznasz za urokliwą czy obrzydliwą.
    shade ma rację – trzeba umieć śmiać się z własnych wad. Ja też mam w sobie skłonność do czepiania się i komentowania wszystkiego. Różnica między mną a innym „dodojebcą” polega na tym, że ja zaczynam sobie zdawać sprawę z tej mojej wady i umiem się z siebie śmiać. :)

  9. seg, a i tak się okazuje, że te opinie wyrobione po łepkach i praktycznie bez cienia przemyślenia, są gówno warte.
    ale też przyznaję – bywam dodojebcą* w okolicach pmsa, chociaż w gruncie rzeczy wtedy to nie ja, tylko ta moja druga, zua osobowość, więc się średnio poczuwam do odpowiedzialności za nie :)

    *co za słowo, hehe. dobre.

  10. Poczułaś niekontrolowany przypływ tęsknoty za mną o 18:11:25? To nic dziwnego – o 18:00 zaczęła się Pierwsza Miłość i właśnie puścili pierwszy blok reklamowy – wiele osób (głównie faceci) tęskni wtedy za mną, a co do Shitmana, to widziałaś go wogóle? Nie chcę Ci zaśmiecać bloga linkami, więc jeśli pozwolisz, to załączę go w mojej corocznej walentynce do Ciebie… mam nadzieję, że dalej pozostanie anonimowa.

  11. oczywiście, że znam shitmana. Tylko on ma tyle wcieleń, że nie wiem, które miałeś na myśli :)
    Ja czasem mam takie niekontrolowane przypływy tęsknoty za Tobą. Np. gdy kończę oblizywać łyżeczkę od kapuczino. Albo gdy wrzucam trzeci bieg w aucie na ul. Mokotowskiej.
    W sumie nie wiem, co jest zapłonem tych NPTzW. Może powołam specjalną komisję śledczą, która się tym zajmie..

  12. Nigdy nie byłem dobry w podchody (co innego w berka), więc spytam wprost. Oglądałaś „Shitmana – Gówniana Robota” (2007) reż. Dr Chuj, prod. Outazz? Jak nie to link masz tutaj Shitman – Gówniana Robota … a jak tak, to też go tu masz. Jak obejrzysz, to będziesz mogła stwierdzić, że jest bardziej żałosny niż filmik, który umieściłaś u siebie.

  13. Najgorsze w tym filmiku jest to, że nie jest tak oderwany od rzeczywistości jak by się mogło zdawać. Tak albowiem ogląda się tv w towarzystwie mojej babci :/

    co do nieposiadania zdania – kilka lat temu, w szczytowym okresie popularności ich troje, moja nauczycielka angielskiego spowodowała opad szczęk całej klasy przyznając, że nie ma pojęcia kim jest michał wiśniewski i że opis jego, umówmy się, raczej charakterystycznego imidżu także nic jej nie mówi :D

  14. Dodojebcy (też się w to bawiłem) osiagają efekt odwrotny od zamierzonego – bo obnosząc się ze swoją nienawiścią podkręcają szum wokół gwiazdek, których niby nienawidzą, a o których nie mogą przestać mówić. Dlatego postanowiłem, że nikt nie usłyszy ode mnie, że nienawidzę [wstawić wybranego aktora/zespół muzyczny/kogokolwiek sławnego], za to mogę mu opowidzieć, że lubię Black Sabbath, The Beatles, Kurta Vonneguta albo „Noc Żywych Trupów” – bo chcę promować, to, co uważam za wartościowe.

  15. Czlowieka poznajemy po jego czynach – więc trudno się dziwić ludziom określającym tak a nie inaczej Dode.Wmawianie sobie że jest ona zwykła fajna dziewczyną nie ma wg. mnie wiekszego sensu – bo to tak jakby na siłe dowodzić ze ziemia jest płaska bo jednak są pewne przesłanki że tak może być.. . Prowokacja w jej wydaniu nie jest potrzebna – mając taki głos zaszła by daleko bez incydentów -wybrała jednak najprostsza droge i najgorszą. . . to mówi samo za siebie

Dodaj komentarz