Ustka Maj Love

Znów był maj i znów tak zwani włodarze (jakież to piękne słowo… ;)) Ustki zaprosili mnie i Zucha na weekend do letniej stolicy Polski. Bo nie ukrywajmy, każdy stolicą chce być. Nie tylko Kraków. Ustce się udało, bo ma syrenkę w herbie, zupełnie jak Warszawa, a na dodatek ma coś jeszcze, co jest przezajebiste z definicji, bo morze. I po raz pierwszy odkąd biegam (co, przypominam Wam, nastąpiło całkiem niedawno bo jakoś w kwietniu, dokładnie 3 miesiące odkąd rzuciłam palenie, pół roku odkąd nauczyłam się gotować i 9 miesięcy odkąd nie obgryzam paznokci. Boję się, co się stanie za 3 miesiące. Może stworzę program w stylu Perfekcyjnej Pani Domu albo wręcz Perfekcyjnej Pani, ale do tego musiałabym zrezygnować z uwielbienia dla Jacka, a przecież nie o to w życiu chodzi, żeby rezygnować z przyjemności, głupot i szaleństw) biegałam po plaży. Muszę Wam powiedzieć, że to całkiem fajne jest, choć bieganie po piachu do łatwych nie należy, bo się buty zapadają i człowiek się szybciej męczy. Ale i tak polecam. Nawet jeśli akurat na plaży jest telewizja i kręci materiał o Ustce (na końcu programu) a Ty jesteś poproszony o wypowiedź i wynika z niej, że co najmniej 3 razy w tygodniu tam biegasz po plaży, ale ojtam :)

Poza czarującym człowiekiem-nadajnikiem* w postaci Jacka, który nami się opiekował, oprowadzał po mieście i wymyślał przeróżne atrakcje oraz uroczej Magdy, która trzyma Jacka w ryzach, Ustka ma od tego sezonu nową kładkę, która się chowa i otwiera jak most zwodzony, tylko w bok. Ma też nową siedzibę informacji turystycznej i fenomenalnie wyremontowane bunkry Bluchera, które mają najlepszego przewodnika historycznego ever. Serio serio. Nikt tak jak Marcin nie opowiada o historii, wplatając w opowieść doskonale zagrane przemówienia hitlera i przenosząc gości w klimat II Wojny Światowej.
Już nie mogę się doczekać kolejnego wypadu do Ustki – a jest szansa, że to będzie jeszcze w tym roku, bo jestem jurorką w konkursie na najpiękniejsze ustka. :D Szczegóły niedługo na fanpage’u miasta.
A tu najnowszy film promocyjny Ustki.
Widok z okna samochodu w drodze do Ustki. Takie rozmazane, malarskie ujęcia to mój mały fetysz. Zrozumiem, jeśli się Wam nie spodoba. Dla mnie to dzieło sztuki zasługujące na TATE. :)
Widok z okna samochodu w drodze do Ustki. Takie rozmazane, malarskie ujęcia to mój mały fetysz. Zrozumiem, jeśli się Wam nie spodoba. Dla mnie to dzieło sztuki zasługujące na TATE. :)
Syrena z wygłaskanymi cyckami, bo ich mizianie spełnia marzenia. Dziwne, że nie łokieć...
Syrena z wygłaskanymi cyckami, bo ich mizianie spełnia marzenia. Dziwne, że nie łokieć…
Dzielna ustecka biegaczka!
Dzielna ustecka biegaczka!
Ustka przed sezonem. Najpiękniejsza.
Ustka przed sezonem. Najpiękniejsza.
Najlepsze ciacho w Polsce. W restauracji Dym na Wodzie.
Najlepsze ciacho w Polsce. W restauracji Dym na Wodzie.
Rozpoznaj blogerkę w krzaczorach. a)Kasia Tusk b)Matylda Kozakiewicz c)Maciek Budzich.
Rozpoznaj blogerkę w krzaczorach. a)Kasia Tusk b)Matylda Kozakiewicz c)Maciek Budzich.
DSC_7284
ustka1
A to już w Warszawie, popijając kawę z myślą o Ustce. Zupełnie jak w filmie. :)
A to już w Warszawie, popijając kawę z myślą o Ustce. Zupełnie jak w filmie. :)
*Mój przyjaciel miał niedawno urodziny. Razem z całą ekipą postanowiliśmy nagrać mu różne życzenia: od starych znajomych z podstawówki, przyjaciół bliższych i dalszych, a także od zupełnie obcych ludzi, którzy mieli mu tylko na filmiku życzyć sto lat. Poprosiłam więc przy okazji pobytu w Ustce Jacka, żeby parę słów mi powiedział do telefonu. No i się zaczęło. Zupełnie na fristajlu, niczym najlepszy konferansjer, zaczął od życzeń, płynnie przeszedł do porównania Warszawy z Ustką i zakończył soczystym „wpadaj stary do Ustki, nie pożałujesz, no i nie będziesz chciał już stąd wyjeżdżać”. A to wszystko chyba na jednym wydechu, bo w montażu nie dało się oddzielić początku od końca, więc w naszym filmiku jest po prostu reklama Ustki. :) Swoją drogą naprawdę polecam Wam taki prezent urodzinowy dla kogoś bliskiego. Dużo radochy daje :)

Komentarze do wpisu: 12 Napisz komentarz

  1. Też uwielbiam Ustkę choć byłem tam tylko raz i to za dzieciaka. Dobrze pamiętam barwną promenadę i piękną plażę. Mogę nawet wybaczyć wąskie chodniczki i ten film promocyjny… Jednak w moim sercu zawsze na pierwszym miejscu Łeba =D

  2. sezonada.pl napisał(a):

    Można się zachwycać, ale można i tak jak moja praciocia z żałobą w głosie: „W Splicie to ja po marmurach przy brzegu chodziłam. A tu? Beton, beton.”

  3. „a przecież nie o to w życiu chodzi, żeby rezygnować z przyjemności, głupot i szaleństw” dokładnie!
    morze jest zawsze najlepsze, uwielbiam nad nim mieszkać <3

  4. sheepy napisał(a):

    czuję się w obowiązku zdementować plotkę jakoby kraków chciał (ponownie) zostać stolicą polski; rasowe krakusy napisały na ten temat nawet piosenkę -> ‚nie przenoście nam stolicy do krakowa’ ;-) a ustka piękna, znowu marzą mi się wakacje nad morzem…

Dodaj komentarz