Wygraj suszarkę do ubrań Electrolux Delicate Care Steam

Suszarka do ubrań to jeden z tych sprzętów, których się nie docenia, póki się ich nie spróbuje. A potem już człowiek nie wyobraża sobie, że mogłoby ich zabraknąć w domu. Model Electrolux Delicate Care Steam to moja pierwsza suszarka i od razu wielka miłość. Tutaj możecie przeczytać opis wrażeń z tygodnia testowania. A tymczasem… mam dla Was dokładnie ten sam model do wygrania w konkursie :)

Suszarka Electrolux Delicate Care Steam to wszystko to, czego możecie oczekiwać od najlepszych suszarek na rynku, ale dodatkowo jest to gadżet umożliwiający wszystkim leniom (takim jak ja) schowanie żelazka do szafy. Brzmi nierealnie, wiem, ale tak to u mnie zadziałało :) Bo programy parowe pozwalają na takie odświeżanie i suszenie ubrań, że potem w ogóle nie trzeba ich prasować. I jeszcze można w niej suszyć delikatne ciuchy, na przykład jedwabne lub wełniane, bez obaw, że się zniszczą lub skurczą. No ale po kolei. Czym wyróżnia się suszarka Electrolux Delicate Care Steam?

Niskie zużycie energii

A++ to oznaczenie klasy efektywności energetycznej. Jest ich aż 7 i klasa A++ jest drugą najlepszą. To oznacza, że suszarka oszczędza prąd i ma szereg usprawnień, które pozwalają jej oszacować, jak długo i jak intensywnie ma pracować, by nie marnować energii elektrycznej. Na przykład ma czujnik wilgotności ubrań i nie pracuje ani minuty dłużej, niż jest to konieczne. W momencie, gdy materiały w bębnie są suche, suszarka po prostu przestaje suszyć. Intensywność i długość pracy zależy też od ilości ubrań w środku, więc nie trzeba się martwić, że np. pojedyncze spodnie zeżrą nam energię potrzebną na wysuszenie całego prania.

Tylko jeden filtr

Eco Flow czyli tylko jeden filtr do czyszczenia. Nie wiem, jak to działa w innych suszarkach, ale ja tu się w ogóle nie muszę martwić o złożoną konserwację i czyszczenie urządzenia, bo w bębnie jest tylko jeden filtr. One filtr to rule them all. I jest to, moi drodzy, patent doskonały dla wszystkich właścicieli sierściuchów, bo suszone ubrania są jednocześnie czyszczone z sierści, kurzu i wszelkiej maści kłaków walających się po mieszkaniu. Ja nie wiem, jak ona to robi, ale wszystkie te meszki i kłaczki po prostu lądują w filtrze. Magia.

Ubrania się nie gniotą!

Żegnaj, żelazko. No dobra. Nie oszukujmy się. Białą, bawełnianą koszulę trzeba będzie uprasować, zanim się w niej wybierze na obiad do królowej angielskiej. Ale ciuchy, które nie muszą być idealnie gładkie – albo są uszyte z niemnących się materiałów – wystarczy wrzucić w program parowy, który przeciwdziała zagnieceniom. Działa dokładnie tak, jak drogie żelazka parowe, czyli wykorzystuje ciepło i wilgoć, żeby rozluźnić tkaninę. Poza tym suszarka Delicate Care Steam ma taki fajny mechanizm, że nawet po wysuszeniu ubrań, lekko obraca bębnem, żeby materiał nie zastygł w jednej pozycji (a to właśnie powoduje zagniecenia). W efekcie wyciągam z suszarki wielką, bawełnianą poszewkę na kołdrę i ona jest naprawdę gładka. Dużo bardziej niż po tradycyjnym suszeniu na linkach.

Programy parowe

Programy parowe służą nie tylko „prasowaniu” ubrań, ale można w nich też uprać ubrania, które normalnie przeznaczone są tylko do prania chemicznego. Oraz jest to super sposób na odświeżenie bluzki lub ubrań sportowych, których jeszcze nie trzeba prać, ale np. chcesz, żeby ładnie pachniały przed kolejnym użyciem.

Do delikatnych tkanin

Jeśli martwisz się o swoje jedwabne sukienki i wełniane swetry, to suszarka Electrolux Delicate Care ma specjalne programy do suszenia lub odświeżania takich ubrań. Wełna suszona jest w niższej niż zwykle temperaturze, żeby nie dopuścić do skurczenia się ubrań. Generalnie do każdego typu tkanin znajdziesz tu odpowiedni program, który będzie ochraniał Twoje ulubione ciuchy.

I się zmieści :)

Suszarkę możesz postawić na pralce. Służy do tego specjalny łącznik, który ma dodatkową, wysuwaną platformę. Prosty, bardzo praktyczny patent, który oszczędza nam tego wiecznego schylania się po rzeczy.

Już jej pragniecie? :) No to teraz wystarczy odpowiedzieć na pytanie konkursowe i czekać na ogłoszenie wyników. Jeden szczęśliwiec lub jedna szczęśliwczyni dostanie od Electroluxa to samo cudo, które ja mam. Gotowi? Uwaga:

Napisz w komentarzu, co w Twoim życiu zmieniłaby suszarka do ubrań Electrolux.

Odpowiedź napiszcie tu, w komentarzu pod wpisem. Czas macie do 4 maja 2017 (włącznie, czyli do godz. 23:59). Potem komisja konkursowa będzie miała tydzień na wybranie jednego, zwycięskiego komentarza. Wyniki ogłoszę tu, w aktualizacji wpisu, więc wracajcie tu, żeby sprawdzić, czy wygraliście. Tu jest regulamin konkursu (klik). W konkursie mogą brać udział osoby pełnoletnie, zamieszkałe na terytorium Polski.

Powodzenia i trzymam kciuki :D

 

UPDATE: Konkurs zakończony, zwycięzcą konkursu zostaje…
IREK G. 

Gratuluję! :) Teraz zwycięzca proszony jest o wysłanie swoich danych kontaktowych pod adres podany w regulaminie. 

Komentarze do wpisu: 236 Napisz komentarz

  1. Olga Smogór napisał(a):

    Jeeeeej, może z taką suszarką w końcu byśmy mieli więcej czasu na seks!!! #konieczwieszaniemiprasowaniemprania

  2. Karolina Barucha napisał(a):

    W moim zyciu nie zmienilaby wiele :-) oddalabym ja siostrze :-) przy malym dziecku, ktore bedzie w czerwcu, na pewno bylaby sporym ulatwiwniem :-)
    Nie mozna myslec tylko o sobie :P

  3. dalia napisał(a):

    Ostatnio wieczory spędzam na czytaniu o: fotelikach, materacach, najlepszych bambusowych ręcznikach, wychowaniu bez smoczka, rodzeniu w wodzie… Dlatego wygrana pralko-suszarka zaoszczędzi mi jakiś tydzień analizy i stresu która lepsza, która ekologiczna, która najlepiej suszy. A jak wiemy wieczór bez ZAMARTWIANIA SIĘ to jest miód na serce przyszłych i obecnych matek. Dodatkowo chłop już nigdy w życiu nie usłyszy „o jeżu znowu pranie trzeba rozwiesić” :)

  4. Suszarka Electrolux dużo by zmieniła u mnie. Nie chodzi o dodatkowy mebel w domu, ale o coś więcej. O komfort życia swoisty dający pełną możliwość kontynuowania zadań, jak tego chcę. Ciągłe życie na walizkach, gdzie przez lotnictwo czas jest w takich momentach na wagę złota, taka suszarka byłaby wybawieniem i umożliwieniem szybkiego ogarnięcia ubrań w przywracaniu ich do użytku codzinnego. Poza tym jest ona po prostu ładna, a wizja postawienia jej na swojej pralce powoduje, że wewnętrzne dziecko się cieszy – tożto prawie jak klocki lego i łączenie ze sobą odpowiednich elementów :D

  5. Edzia napisał(a):

    Ja bym oddała suszarkę Mamie i dzięki temu w jej życiu pojawiłoby się więcej czasu na przyjemności i spotkania z córką, a w moim – więcej czasu spędzonego z Mamą. A jak wiadomo, wspomnienia to jedyne bogactwo, którego nikt nam nie zabierze, więc to tak naprawdę podwójna radość – moja i Mamy :)

  6. Monika Jackiewicz napisał(a):

    Nie miałabym aż tak zagrzybionego mieszkania od wiecznego suszenia prania :D No i zyskałabym trochę miejsca w naszej kawalerce bo córka już nie ma gdzie zabawek rozwalać a druga córa już na świecie i też niedługo zechce porozrzucać trochę zabawek ?

  7. Magdalena Krukowska napisał(a):

    Przede wszystkim – nie miałabym nieustannych problemów ze skraplaniem się wody na oknach i z zagrzybieniem mieszkania. Obecnie ciągle z tym walczę, ale to syzyfowa praca, gdy nie ma się odpowiedniego miejsca do suszenia ubrań i trzeba rozkładać tradycyjną suszarkę w pokoju dziennym.

    Moje mieszkanie zyskałoby także pod względem przestrzeni i wyglądu. Nie musiałabym zajmować miejsca w pokoju wspomnianą już rozkładaną suszarką, która nie dość, że utrudnia przejście, to jeszcze niezbyt ładnie wygląda. Zamiast niej mogłabym sobie postawić jakiś ładny, zgrabny mebel :)

    Przypuszczam, że taka suszarka nieraz uratowałaby mi życie i wizerunek jako osobie roztargnionej i niezbyt zorganizowanej. Już kilka razy się zdarzyło, że rzecz, którą zamierzałam włożyć (czy nawet jedyna odpowiednia rzecz na daną okazję), miała plamę albo była jeszcze mokra – i musiałam improwizować na ostatnią chwilę (w tym maskować plamę apaszką). Suszarka pomogłaby mi uniknąć takich sytuacji – szybkie suszenie i gotowe.

    Mogłabym całkowicie zrezygnować z prasowania. Nienawidzę prasować i kombinuję, by robić to jak najrzadziej – np. kupuję ubrania, które się specjalnie nie gniotą i starannie unikam bawełnianych koszul :) Jednak od czasu do czasu trzeba się zmusić do tej obmierzłej czynności – a gdybym miała suszarkę, uwolniłabym się wreszcie od tego koszmaru :)

    Moje koty nie czułyby się ciągle rozczarowane :) Teraz co jakiś czas wskakują na rozkładaną suszarkę, próbują się ułożyć na ubraniach – a tu wszystko mokre, zimne i w łapki nieprzyjemnie, więc zeskakują z niesmakiem :) Natomaist gdybym miała suszarkę elektryczną, mogłyby się na niej wygodnie ułożyć.

    Last, but not least – miałabym więcej czasu dla siebie :) Mogłabym go wykorzystać w sposób twórczy, konstruktywny, albo po prostu przyjemny.

  8. Anna Karczmitowicz napisał(a):

    Suszarka do ubrań Electrolux zmieniłaby… WSZYSTKO. Przy dwójce małych dzieci (2 latka i 3 miesiące) jest kuuupa prania, które trzeba potem wysuszyć (na dwóch pokojach) i wyprasować. Suszarka taka jak tak energooszczędna, z jednym jedynym filtrem do czyszczenia, z wieloma różnymi programami to spełnienie marzeń każdej mamy. Korzystając z takiego super sprzętu miałabym więcej czasu dla rodziny, a nasze rachunki nie urosły by do gigantycznych kwot. Nasz dom byłby szczęśliwszy, bo miałby szczęśliwszą gospodynię.

  9. Karolina Łuszczyńska napisał(a):

    Dzięki suszarce skończyłyby się kłótnie w moim domu o to kto kiedy suszy pranie. Zrobiłby się więcej miejsca bo moglibyśmy usunąć suszarkę z salonu/pokoju do gier. Ciężko gra się w Wiedźmina gdy ciąży nad nami wizja prania i obowiązków domowych. Sąsiedzi przestaliby żegnać się na mój widok, bo jak jest ładna pogoda to wieszam pranie na balkonie, o zgrozo czasem w niedzielę. No i balkon by ładniej wyglądał bez wiszących rzeczy na sznurkach, które czasem traciły kolor bo ktoś zapomniał je schować. Nie byłoby zmartwień typu „o jeżu, deszcz pada, wracamy do domu, pranie trzeba ściągnąć”. Pies nie wkurzałby się, że wiszące pranie stoi akurat tam gdzie chciałby się położyć. W życiu moim i moich domowników zagościł by luz i spokój :-)

  10. wreszcie skończyłyby się wrzaski sąsiadki z dołu o to ze powieszam pranie na swoim balkonie i rzekomo „kapie jej na kwiaty” o zgrozo! suszarka to było by moje wybawienie i wreszcie nie miała by się czego czepiac, pozdrawiam Barbarę :d

  11. 25 kompletów pościeli, dwa razy w miesiącu. Życie stałoby się taaaakie piękne. Kiedyś to policzyłam. 9 kompletów na jedno pranie, na godzinę. 3 godziny prania, 3 godziny rozwieszania i później składania. A w międzyczasie około 3 dni suszenia. Cały pokój suszącego się prania. 2 razy w miesiącu daje 12 godzin na pranie i około 6 dni na suszenie. Jak sobie pomyślę co można robić w tym czasie, a jestem w tym zakresie bardzo kreatywna, to moja determinacja rośnie. Jeśli do tego doliczę prasowanie, to myśl o straconych możliwościach przytłacza do tego stopnia, że widzę ciemność. A wolałabym światełko w tunelu ;) jednym słowem bardzo chcę :)

  12. zosia napisał(a):

    zajmowanie się praniem to chyba moja najmniej ulubiona praca domowa. Nienawidzę rozdzielać prania, bo zawsze się boję że coś i tak źle wybiorę i zepsuję. Tak bardzo nienawidzę ściągać wysuszonego prania, że wisi ono przez kilka dni, przez co nie mam gdzie wywiesić kolejnego, więc to mokre leży te kilka dni w pralce. o prasowaniu już nawet nie wspominam – jedynie na bardzo specjalne okazje. Przez to nie noszę połowy moich ciuchów, które wymagają wyprasowania ale tego nie zrobiłam. Totalnie nie ma czym się chwalić, no ale tak to właśnie wygląda. I masz rację – mieszkałam kiedyś rok w mieszkaniu z pralko suszarką (i współlokatorką) i po 7 latach od wyprowadzki nadal nie mogę się przyzwyczaić i nauczyć życia bez niej. Współlokatorka też była fajna.

  13. Bernadeta Mazur napisał(a):

    nienawidzę prasować (to chyba kara za grzech pierworodny), nienawidzę śladów na ubraniach ze sznurka, nienawidzę wiecznie zawieszonej ciuchami łazienki, pranie w ogóle jest nudne i zrobię wszystko, żeby czas na nie zminimalizować, z suszarką do ubrań Electrolux siedziałabym z kotem przed bębnem i patrzylibyśmy sobie razem w bęben, jak robota robi się za nas ;)

  14. Dominika Sz napisał(a):

    Wiadomo! :) Jedna rzecz, a zmieni tak wiele… Suszarka do ubrań Electrolux w naszej nowo urządzonej łazience pozwoli MNIE I MOJEMU MĘŻCZYŹNIE JESZCZE BARDZIEJ CELEBROWAĆ ŻYCIE!!!! :-) Zaoszczędzi nam czas i umożliwi jeszcze większe zadbanie o siebie samego i siebie nawzajem :-) Dominika z Poznania

  15. Ostatnio tonę w pieluchach… A jako, że używamy wielorazowych, w trosce o ochronę środowiska i pupę naszego brzdąca ?, schnące pieluszki w naszym domu to nic niezwykłego. Chętnie pozbyłabym się tego widoku, a także przyspieszyła proces schnięcia i ponownego założenia niezbędnego osprzętu na Synka ? Suszarka Electrolux zmieniłaby widoki w moim mieszkaniu i może wreszcie zobaczę jaką mam elegancką komodę w salonie, ? póki co ciągle zasłoniętą przez suszarkę.

  16. Magda Anuszek napisał(a):

    taka suszarka zdecydowanie zmieniłaby ….. miejsce suszenia prania, już nie w salonie, czy innym pokoju a nowocześnie szybko bez tej „kratki do suszenia” i pękających….. klamerek….. ach

  17. TPReal napisał(a):

    Trochę by się zmieniło na lepsze, bo aktualnie na pralce mamy przewijak, no a gdyby tam postawić suszarkę to dzieciak musiałby nauczyć się wreszcie korzystać z nocnika. No chyba że woli sam rozwieszać swoje skarpetki…

  18. Bo to jest tak: trzyletnia córka marzy o namiocie, takim prawdziwym, różowym i z lampkami. Ja jej mówię: „dziecko, gdzie ja ci to postawię, wszędzie te sznurki, suszarki, pranie na żyrandolu… Zresztą po co ci namiot? Pod prześcieradłem na krzesłach też się schowasz”. A jak będzie suszarka, to kupię dziecku ten namiot, mężowi stół do planszówek, a sobie fotel. Taki duży :)

  19. Joanna Mielczarska napisał(a):

    Nienawidzę prasowania! Kto to wymyślił?! Jakże piękne by było życie bez tego degradującego zajęcia! Mam małą klitkę a nie mieszkanie, jak pranie się suszy to nie można się normalnie poruszać w tej przestrzeni bez groźby siniaków! Ratunku! To suszarka uratowałaby moje (i tak mizerne jak do tej pory) życie i ułatwiła pace domowe. Dajcie szansę na spełnienie marzeń ;) proszę <3

  20. Katarzyna Ewa Żak napisał(a):

    Skończyłyby się wojny domowe i szantaże emocjonalne – teraz ty rozwieszasz pranie! Marzenie. Może nie skurczyłby mi się już żaden sweter? I nie ufarbowałabym kolejnej koszulki Lubego mego na kolor różu majtkowego, bo oddzielne pranie bieli to dwa razy więcej roboty, przecież. A co najważniejsze, nie przypaliłabym się już nigdy żelazkiem!

  21. Pionierka napisał(a):

    W moim życiu zmienia się wkrótce wszystko. Za trzy tygodnie przeprowadzam się do nowego mieszkania, za cztery rodzę dziecko i błagam wszelkie bóstwa słowiańskie, żeby te wydarzenia nie zaszły w odwrotnej kolejności… Nawet rozważałam nabycie suszarki do ubrań, ale cóż – jak wiadomo remont i zakup mebli kosztuje tyle, ile masz na koncie i jeszcze troszkę, więc wizja wygodnego suszenia ciuchów poszła się… ekhm wiadomo co. Co by mi zmieniła w życiu taka suszarka? Uchroniłaby mnie przed bieganiem z obłedem w oczach pomiędzy suszarką balkonową i ta nad wanną i rozwieszaniem dziesiątek malutkich ubranek i pieluch, dziesiątek ubran treningowych młodego sportowca i jeszcze bynajmniej nie malutkich ubrań nastolatki, która przebiera się trzy razy dziennie. Może nawet udałoby się szybko wysuszyć koc, na który pies wysikal się ze szczęścia, że nie umarliśmy podczas zakupów i naprawdę, ale to naprawdę cali i zdrowi wróciliśmy po trzech godzinach do domu?

  22. Marcelina Rzepa napisał(a):

    Suszarka do ubrań Electrolux wywróciłaby moje życie do góry nogami, nie byłoby ono już takie samo jak wcześniej. Nowa suszarka do ubrań=nowa ja !

    Dlaczego?

    Salon- suszarka z praniem

    Kuchnia- suszarka z praniem

    Łazienka- na sznurku pranie

    Pokój dziecka- mała suszarka z praniem

    Sypialnia, gdzie śpi też drugie dziecko w łóżeczku- i tu Was zaskoczę- nie ma suszarki z praniem, haha

    W każdym innym pomieszczeniu jest. Nieraz zastanawiam się, czy tylko nasza rodzina produkuje tyle brudnych ubrań? Są wszędzie. Opanowały nasz dom, nasze życie. Nieraz zastanawiam się, czy nie ciągną się za mną, gdy idę na spacer, do sklepu czy do kina.

    Gdybym miała suszarkę Electrolux moje życie byłoby piękne, nie potykałabym się wiecznie o schnące pranie i nie czułabym, że jestem prześladowana przez wilgotny stanik, gatki czy skarpetki.

  23. Ka Do Photo napisał(a):

    Suszarka do prania zmieniła by wiele w moim życiu. Przede wszystkim w okresie zimowym nie miałabym wszędzie zawieszonego prania, a to na jednym grzejniku,a to na drugim. Natomiast w okresie letnim oszczedziłaby moje nogi bo mam kawałek do linki. Poza tym robię dużo prania w tygodniu praktycznie codziennie pralka jest używana, a ż suszenie zawsze jest problem. Moje życie towarzyskie uległoby poprawię, bo znajomi nie musieliby oglądać nasze gacie i skarpetki na grzejnikach… :) Informacja o tym,że suszarka Elektrolux zbiera złączki z sierściuchow jest dla nas zbawienna, bo w domu dwa beagle niestety nie chcą trzymać kłaków na sobie.

  24. Co zmieniłaby w moim życiu? W końcu mogłabym wrzucać więcej selfie na insta i FB bez obaw, że gdzieś na drugim planie pojawią się moje majtki rozwieszone na kaloryferze.

    A tak na serio – wreszcie nie musiałabym po jakichkolwiek wyjazdach robić całymi tygodniami prania, aby się jakoś wygrzebać z tych stert szmatek, które wypakowuję zawsze z walizek :)

  25. John Q napisał(a):

    Suszarka do prania zmieniłaby dwie ważne ale to bardzo ważne rzeczy w moim życiu. Pierwsza: Najbardziej oczywista miałbym od razu suche rzeczy po praniu. Druga: Najważniejsza nigdy więcej nie pierdyknął bym się w nocy, małym palcem u stopy w suszarkę rozkładaną ! ! życie bez tego bólu byłoby takie cudowne.

  26. Pranie pranie wszędzie pranie,
    Robią Panie na śniadanie,
    Na kolację jest składane i namiętnie prasowane,
    Na balkonie ręcznik schnie,
    Ja opalać wciąż nie mogę się,
    Kurz na szafkach znów zalega,
    Nie pomoże tu kolega,
    W mej łaziencie duszę się,
    Pranie wciąż ogranicza mnie.
    Lecz co dziś się wydarzyło,
    Nie uwierzysz co to było.
    Perfekcyjna Pani domu,
    Co nie wadzi wciąż nikomu,
    Zmieni ciągła walkę z praniem,
    I suszarką obdaruje me mieszkanie ;)

    Pozdrawiam

    Patrycja

  27. Magdalena Wójcicka napisał(a):

    Moj synek odzyskałby ten jedyny fragment wolnej podłogi w naszym mieszkanku. I zamiast suszarki z ubraniami zagościlyby tam Lego-Star Wars tocząc walkę życia :)

  28. Natalia Z napisał(a):

    Posiadanie suszarki Electrolux nie musi niczego zmieniać w moim życiu. Chciałabym za to, żeby jej używanie nie zmieniło niczego w życiu ważnej dla mnie osoby – mojej mamy. W momencie gdy dorosłam na tyle, żeby przejąć od mamy nieco poważniejsze obowiązki. Wśród nich było również rozwieszanie prania i prasowania. Początkowo wykonywałam te czynności ze sporymi niedociągnięciami. Na tyle dużymi, że mama poprawiała po mnie prasowanie niektórych rzeczy, kiedy myślała, że tego nie widzę. Zawsze potrafiła docenić pomoc, nawet jeśli przez swój brak wprawy przysparzałam jej dodatkowej pracy. Zajmowanie się praniem należy jeszcze do mojej części obowiązków. „Jeszcze” ponieważ niedługo zmieniam miejsce zamieszkania. Suszarka Electrolux pomoże zatem nie zmieniać życia mojej mamy. Nie chcę aby czas, który może poświęcić rodzinie bądź sobie został zamieniony na godziny spędzone przy desce do prasowania.

  29. Sławek Jakubczyk napisał(a):

    Tata z zawodu lekarz
    Tata-samotnie wychowujący dwie córy
    Tata-niania na pełen etat
    Tata-sprzątaczka
    Tata- i przede wszystkim przyjaciel
    Jeśli ktoś zapytałby mnie o czym marzę, to na pewno o tym by w końcu mieć czas, albo chociaż troszkę więcej niż mam go teraz, niektórzy nie mają go w ogóle i też nie narzekają wiec i ja specjalnie nie będę. Gdybyś zapytał mi co zrobił bym z tą nadwyżką, to na pewno odpowiem Ci, że jej nie zmarnuję na byle co i byle nic. Z pewnością nadrobię zaległości z dziedziny medycyny, bo pacjenci i ich zdrowie to mój konik, a nawet więcej-życiowa misja. A jeśli chodzi o dom i dziewczyny to zawsze staję na wysokości zadania: chcę by czasem zjadły ciepły obiad w domu i by wszystko było czyste i uporządkowane, bo z żoną nie potrafiliśmy stworzyć im prawdziwego domu, więc chcę by choć ten był w połowie tak doskonały jak w snach. Czasem ciasto im upiekę, czasem one coś przyjeżdżają, wspólne posiłki to podstawa, tak jak dbanie o nasz dom, wiadomo , że nie zawsze wszystko jest ogarnięte, ale ważne że są chęci, jest troska i bezpieczeństwo. Z praniem też mamy spore batalie, ale samo się nie zrobi, a przyjemnie mieć czyste i pachnące ubranka, więc minimum 3 razy w tygodniu robimy pranie- nie ma zmiłuj-a później znajoma nam wszystkim czynność zawieszania-ściągania z suszarki i końcowego prasowania. Czy to naprawdę musi trwać tyle czasu? Recenzja suszarki Electrolux Delicate Care Steam nie pozostawia złudzeń, że to rewolucyjne urządzenie, które skrada serce każdego konsumenta. Ubrania suszą się w bębnie, a po wyjęciu nadają się już do użytku, czy to nie jest piękne?
    Dzięki temu urządzeniu mój grafik nie byłby taki napięty jak do tej,a suszenie ubrań stałoby się czystą przyjemnością.

  30. Martyna Iwanowska napisał(a):

    Suszarka zdecydowanie połatałaby moje rozharatane nerwy (przynajmniej odrobinę). Nie znoszę robić prania, nie znoszę go wywieszać i nie znoszę później prasować. Ot taka pani domu ze mnie.

  31. magdalen napisał(a):

    Suszarka do ubrań Electrolux dodała by mojemu domu lekkości i powabności. Firanki, zasłony i obrusy gładkością wypełnione. W końcu brak rozwieszonych po szafkach „suszących” się ubrań, wilgoci nadmiar z domu wygoniony. Suszenie i prasowanie tak proste, aż życie kolorów jaskrawych nabrało.

  32. Jola Prusakowska napisał(a):

    Suszarka w moim domu to luz blues dla całej rodziny>Nareszcie w każdym możliwym zakątku domu nie byłoby suszących się „niewymownych”części garderoby.Grzejniki mogłyby spokojnie pełnić rolę tylko grzewczą,a nie udawać coś czym nie są.Zniknęły by z kątów deski i deseczki,żelazka i butelki do pryskania prasowanej odzieży,a co najważniejsze zniknęłoby nareszcie moje „złote krzesło”,czyli miejsce,na którym leżą odłożone na potem kupki i kupeczki rzeczy do prasowania.Ja zaś mając więcej wolnego czasu zajęłabym się w końcu sobą i swoja kondycją,o którą dbam tylko wtedy ,gdy robię przysiady wsadzając pranie do pralki,i podskakując podczas prasowania.O skłonach przy wieszaniu prania na strychu nie wspomnę przez skromność,jaką mnie natura obdarzyła.Tak więc w ramach odnowy i odmłodzenia wezmę chłopa pod pachę,kijki do ręki,kota do plecaka/jak się da/ i pomaszeruję przed siebie tak daleko jak mnie oczy i nogi poniosą,a chłopina ze mną wytrzyma.

  33. Mira P. napisał(a):

    Olaboga! Ile prania!

    Pół dnia stania i wieszania.

    Nie chce mi się tego robić.

    Raczej wolę se SPA zrobić.

    Kremy, maski, paznokietki.

    Czyste dobro dla kobietki.

    I poleżeć by się chciało.

    Tylko czasu wciąż tak mało.

    Myślę chytrze: mąż niech wiesza.

    Niech raz stary się w to wmiesza.

    Powiem, że ja dziś nie robię,

    Że zajęta, że w chorobie.

    A on do mnie: wieszaj babo!

    Nie udawaj, że ci słabo.

    Co tu zrobić? Tyyyle prania!

    Body, śpiochy… Pół dnia stania.

    A za męża mam tu drania.

    Kminię dalej. Może dziecię?

    Lecz za krótko na tym świecie.

    O nieróbstwie dalej marzę.

    I suszarkę chcę mieć w darze!

    Automata mnie potrzeba….

    Oszczędności czasu trzeba…

    Pralka pierze. Druga suszy.

    A ja wolna od katuszy.

    Leżę. Pachnę. Spa se robię.

    Relaksuję. Pięty skrobię.

    I nie wieszam tylu szmat.

    Mądra główka ma. Szach-mat.

  34. Eliza napisał(a):

    Mam trzyletnie bliźniaki i roczną Jadziulkę. Przy trójce dzieci prania jest sporo, ale spoko, to nic.
    Gorzej, że mam też w domu grzyba, z którym walczymy od dwóch lat. Nie mogę mieć prania w domu, a nie zawsze jest pogoda na suszenie na zewnątrz.
    I teraz uwaga.. moje pranie zabiera teściowa i suszy u siebie i oddaje wysuszone. I niby fajnie, nie? Gotowe, poskładane pranie dostaję, tylko do szafy. Trochę luksus a trochę patologia;D..
    Taaa.. Tylko czekam na to pranie średnio około dwóch tygodni. I serio czasem naprawdę nie mam w co się ubrać chociaż ubrania mam! Że o dzieciach nie wspomnę.

    Czyli co by w moim życiu zmieniła suszarka?
    Uwolniłaby mnie od teściowej!;D If ju noł łot aj min;)

    Pozdrawiam,
    Eliza

  35. hellouu napisał(a):

    Suszarka wyzwoliłaby mój balkon. Codziennie okupowany jest przez stertę prania. Precz z dyktaturą suszenia prania!

  36. Linca.Pau napisał(a):

    Uwielbiam prać! Nie jesteście w stanie sobie wyobrazić jak mnie to uspokaja. Segregowanie kolorowych/białych/czarnych rzeczy sprawia mi radochę. Brudy, te życiowe też, zamykam w pralce. Patrzę w bęben i widzę jak ubrania robią się czyste,tak jak i problemy :) Kolejne okienko do wpatrywania się byłoby fascynujące. Może przy szumie suszarki Electroluxa byłoby mi łatwiej opanować medytację, która póki co zupełnie mi nie wychodzi, rozprasza mnie cisza. :D

  37. Aleksandra Zielińska napisał(a):

    Ta suszarka z pewnością zmieniłaby moją czarną wizję wczesnego macierzyństwa. Już niedługo na świat przyjedzie mój pierworodny a wyprawka jeszcze nie wyprana i nie wyprasowana… Suszarka oszczędziła by mi tego trudu. W mieszkaniu dosyć ciasno a przy dziecku i starcie prania dom stanie się istnym torem przeszkód. Nie wiem jak temu podałam z moim perfekcjonizmem ;-) myślę, że dla mnie jako młodej, niedoświadczonej mamy taki sprzęt byłby cudowny. Miałabym więcej czasu dla dziecka i siebie. Chciałabym, żeby te marzenie stało się rzeczywistością

  38. Monika Jurek napisał(a):

    Zmieniłaby wiele. Przede wszystkim mogłabym cieszyć się swoim małym mieszkaniem bez potykania się o suszarkę, która zresztą jest już stałym elementem wystroju wnętrza. Nie ma co się rozpisywać. Każda kobieta marzy o tym, aby wrócić do dom z pracy i nie myśleć o wszystkich obowiązkach które musi wykonać. Zrobienie prania to dwa przyciski, ale potem rozwieszenie prania i wyprasowanie to kolejne godziny straconego czasu. Wolałabym przez ten czas pobyć z bliskimi.

  39. qulqa napisał(a):

    Suszarka do prania dołożyłaby mi tylko problemów.
    Pralkę mam płaską i niewielką, więc piorę często.
    Suszę wszystko w łazience na przytwierdzonej do ściany składanej suszarce z Ikei, więc mój duży palec u nogi jest bezpieczny i nie uderzy w rozstawione w całym domu stojące suszarki.
    Prasuję incydentalnie, ze 4 razy na rok.
    Nawet nie mam jej gdzie postawić, bo nad pralką wisi szafka.
    Byłby więc tylko problem.

    Dlatego cieszę się, że jest taki fajny konkurs, w którym z założenia nie mogę wygrać :)
    Idź suszarko w dobre, nie-moje ręce :)

  40. Nie ma co ukrywać jestem strasznie wygodnicka, a że ostatnio pracuje w pracy, która wymaga bym byłą elegancka i wytworna moje czarne i białe, czy granatowe i szare stroje musza być suche i nie naganne; świeże i czyste, a rajstopki idealne ile można prac ręcznie i suszyć na kaloryferze? HMM zapewne taka suszarka ułatwiłaby mi funkcjonowanie… Plus pranie ubrań dziecięcych..

  41. Agnieszka Marciniak napisał(a):

    Suszarka do ubrań Electrolux zmieniłaby w moim życiu moje…. poranki! Tak, tak. Nie jestem rannym ptaszkiem i codziennie to samo…. najpierw kilka drzemek a potem ganianie po domu w poszukiwaniu ubrań i … prasowanie na ostatnią chwilę. Zmieniłaby też moje… wynagrodzenie – Przez długie szykowanie się jestem notorycznie spóźniona i nie mogę starać się o tytuł „pracownika roku” :D ale zmieniłaby również moją… łazienkę! bo w końcu miałabym pretekst na remont!

  42. Tomek Fryze napisał(a):

    https://uploads.disquscdn.com/images/4b9d7adf34026a62ba307de943e46ac84014bbd8ce3829867460cedb33646142.jpg Mokra koszula godzinę przed ważnym spotkaniem to prawdziwe wyzwanie. Kiedy nie pomaga już podgrzewanie kuchenką, suszarką i jednoczesne prasownie kołnierzyka prostownicą do włosów, człowiek jest załamany. Interpretując przysłowie „Gdzie się człowiek śpieszy tam się diabeł cieszy”, powinno być w tym momencie dużo łatwiej, w końcu ogień piekielny w kilka chwil wysuszyłbym każdą koszulę. Niestety czasami jest aż za gorąco i w pośpiechu zdarza się nawet przypalić ulubiony ciuch. A później przychodzi najgorsze – prasowanie! Jestem zdania, że grzesznicy trafiają do piekła, gdzie całą wieczność są skazani na prasownie koszul. Nie wyobrażam sobie większej kary.
    Z suszarką Electrolux poradziłbym sobie o niebo lepiej, ponieważ nie musiałbym wymyślać nowych i mało skutecznych sposobów na wysuszenie ubrań, a narzeczona przestałabym na mnie krzyczeć, że nie ma czym prostować włosów. Skończyłby się przypalone, czy niedoprasowane ubrania. Raj z pewnością jest wypełniony automatycznymi suszarkami!

  43. Martyna Martyna napisał(a):

    Suszarka Electrolux pozwoliłaby mi cieszyć się ulubionymi ubraniami częściej, pozwoliłaby mi unikać stresu związanego z poszukiwaniem kolejnej eleganckiej bluzki, którą przypadkowo zaplamiłam. Z suszarką Electrolux dostałabym garderobę! – mam w domu jedno pomieszczenie przeznaczone do wystawiania metalowych suszarek. Z suszarką Electrolux nie musiałabym spędzać czasu na ustawianiu tychże metalowych suszarek, wieszaniu oraz zdejmowaniu ubrań – zaoszczędzony czas mogłabym przeznaczyć dla siebie (relaks z maseczką na twarzy zamiast zabawy ze spinaczami – brzmi świetnie!). Myślę, że to cudowne urządzenie kompletnie zmieniłoby moje spojrzenie (do tej pory negatywne) na pranie, suszenie i prasowanie! :)

  44. Emilia Sokołowska napisał(a):

    Oh!! Pragmatyczna suszarko z rodu Electrolux,
    Taka wymarzona, wspaniała, nieoceniona, po prostu de luxe.
    W mym domu byś była godnie traktowana,
    Codziennie zapełniona, codziennie doceniona.
    Moje cztery kąty są puste bez ciebie,
    Tak byś do nich pasowała, u mnie będzie Ci jak w niebie.
    Oh drogocenna!! W modnym designie wyprodukowana,
    Obiecuje Ci solennie będziesz u mnie kochana!
    Wiele cech mi się Twoich podoba,
    Jesteś oszczędna, pojemna i wygodna.
    Zmienisz moje życie, czasu dasz mi mnóstwo,
    Bym codziennie mogła wyglądać jak zjawiskowe bóstwo!

  45. Iwona napisał(a):

    Zawsze marzyła mi się taka suszarka żeby oszczędzić trochę czasu, nerwów, a przede wszystkim przepychania się z moim mężem który ma bardzo „wrażliwy” nosek na źle „pachnące” niedosuszeniem ubrania. Taka suszarka to byłby dar z nieba i ukojenie dla moich nerwów, które zresztą już niebawem zostanął dodatkowo wystawione na duuuża próbę. Szykuje nam się mała rodzinna rewolucja w postaci narodzin bliźniaków płci męskiej :) Jeśli odziedziczą węch i marudzenie ;) po tatusiu to suszarka Electroluxa będzie zdecydowanie jednym z najważniejszych sprzętów w domu. Jedno marzenie już nam się spełniło i to podwójnie ;) Może tym razem i drugie marzenie się spełni :) a ja będę mogła spokojnie zajmować się moimi trzema mężczyznami :)

  46. La Knappo napisał(a):

    Mam w domu męża, niemowlaka, przedszkolaka, ucznia i psa. Suszarka do ubrań Electrolux zmieniłaby chaos w moim życiu w uporzadkowany świat pełen blasku. Nie wyobrażacie sobie ile działań logistycznych trzeba wykonać, aby nie popłynąć w weekend, tylko cieszyć sie słońcem. Życie z suszarką do ubrań Electrolux musi być cudowne… ten, kto mówi, że stare czasy są dobre, jest w błędzie. Już pierwszy biały włos dzielę na dwoje, żeby się uporać w moim szarym świecie z ubraniami. Więc chodź pomaluj mój swiat…

  47. Aleksandra Solo napisał(a):

    Suszarka ułatwiłaby mi życie, popsułaby je za to innej istocie, która ze mną zamieszkuje. Mianowicie, nowa technologia w moim domu zahamowałaby rozwój grzyba, który niechybnie obrośnie całą ścianę w tym jednym jedynym kącie, w którym mogę trzymać wywieszone pranie. Nie ukrywam, że byłabym niezmiernie wdzięczna mogąc zakończyć tę wymuszoną koegzystencję.

  48. dunja napisał(a):

    Nie będę się rozpisywać. Czytałam z zainteresowaniem opis wrażeń z posiadania suszarki ale szczerze mówiąc ani mnie grzębiły ani ziały argumenty. Sensowne argumenta, owszem, nie zaprzeczę. Ale żeby od razu kupować suszarkę? Eeeee…
    Dopóki nie dotarłam do fragmentu:
    „Co do mechacenia się – suszarka nie tylko nie mechaci tkanin, ale wręcz je odkłacza. Zbiera te wszystkie kudły po domowych sierściuchach, pyłki i kurz do specjalnego filtra w bębnie. Fajny patent, zwłaszcza dla psiarzy i kociarzy. ”

    Wtedy moja dusza, szczęśliwa posiadaczka dwóch sierściuchów, krzyknęła „Bierz, kupuj!”

  49. Robienie na drutach to mój bzik. Wcale nie przesadzam. Wełna w moim domu jest wszędzie, w każdym koszu, pudle i szafie, przez cały rok wszyscy chodzimy w wydzierganych przeze mnie swetrach, a mój kot nie umie już zasnąć bez zagrzebania się wpierw w górze rozbebeszonych motków i moteczków. Wełna to moje pamiątki z podróży, moje pocztówki do znajomych, moje urodzinowe i rocznicowe prezenty.
    Wełna to moja miłość i moje utrapienie.
    Czy zdarzyło się wam wrzucić wełniany sweter do pralki i wyjąć go w rozmiarze pasującym może na kota (jeśli wciągnie brzuchol), ale na pewno nie na was? Albo nawet i pamiętać o praniu go tylko w zimnej wodzie, ale potem czekać czterdzieści dni i czterdzieści nocy aż wyschnie, rozłożony na płask, w zimowym słońcu? A koniec końców mieć osobny kosz na pranie tylko do swetrów, bo na samą myśl o całej tej zabawie łapią was dreszcze i znajdujecie milion wymówek, byle tylko nie musieć do niego sięgać (ach, może by tak przyszły mole i zeżarły tę wełnę, i nie trzeba będzie robić prania)…
    A może znacie kazus wspaniałej, jedynej w swoim rodzaju szetlandzkiej wełny w pięknych, naturalnych kolorach, z której w pocie czoła dzierga się tradycyjny, ażurowy szal do owijania się w wietrzne wieczory, a potem nie nosi się go ani razu, bo gryzie i drapie?

    Tak. Zmiękczająca ubrania suszarka z programem do suszenia wełny zmieniłaby moje życie. O ile, oczywiście nie zamieszkałby w niej mój kot, chociaż do jej sierści pewnie też jest jakiś program.

  50. O boże wszystko by zmieniła! Ja marzę o suszarce od lat, od kiedy widziałam wielkie przemysłowe suszary na gastarbajcie ;) To zaraz po pralce najlepsze urządznie ever.Wiem co mówię mam na stanie dwójkę dzieci, męża, dziadków, trzy nowofundlandy, bernardyna i stado jamników. O kotach i inszych drobnych sierściuchach nie będę litościwie wspominać. Nawet sobie nie wyobrażacie jak się człowiek namęczy z rolką odkłaczarką jesli nie chce wyglądać niczym włochaty jaskiniowiec ;-D A do tego te ciągłe zatory suszeniowe, ustalanie grafików z babcią, dzielenie sznurków z centymetrem, wiecznie gubione klamerki, a zimą zdejmowanie z linek sprytnie ukrytych w pościeli tafli lodowych, łamanie skarpetek itp ;-) No i te cholerne suszarki druciane porozstawiane wszędzie, te małe skarpetki wiecznie z nich spadające i zjadane przez ambę a potem oddawane jak już się wyrzuciło tą niezgubioną ;) A do tego moje rękodzieło aż wyje o taką suszarę – jestem tkaczką i możliwość uszlachetniania ręcznych tkanin to moje marzenie. Ona jest stworzona chyba specjalnie dla mnie!

  51. Anna Szczepaniak napisał(a):

    Suszarka Electrolux odmieniłaby moje życie i przede wszystkim.. moją łazienkę ;) Oboje z mężem pracujemy w branży budowlanej przez co nasze ubrania są wiecznie brudne a ilość prania jest zatrważająca. Wszystko nadaje się tylko do jednokrotnego użytku, a pralka chodzi nan stop kiedy tylko jesteśmy w domu. Oprócz zwykłej stojącej suszarki zmuszeni byliśmy zamontować nad wanną drążki na ubrania, których szczerze niecierpkie i które nie dość że szepcą moją łazienkę to uniemożliwiają mi zamontowanie zabudowy na wannę z panelem z hydromasażem o którym marzymy od lat. Gdybym miała suszarkę Electrolux to nie dość ze zyskałabym ciepłe, suche i świeże ubrania zawsze na czas, mogłabym wyremontować łazienkę na moją wymarzoną to jeszcze po ciężkim, męczącym dniu zmarznięta mogłabym rozgrzać się pod masującymi strugami wody a potem otulić się cieplutkim i ręcznikiem prosto z suszarki. Jeden sprzęt a odmienia życie na tylu płaszczyznach :)

  52. Aldona Lipińska napisał(a):

    W moim domu zmieniła by dużo dla mojej mamy. Z powodu choroby kręgosłupa nawet wieszanie i zdejmowanie ubrań z linek jest dla niej bolesne. Zwłaszcza gdy trzeba je szybko zdjąć. A to się zdarza latem często, bo a to nagły deszcz, a to ktoś wypala trawy, wywozi obornik, wędzi lub grilluje albo pali jakimś plastikowym świństwem od czego ubrania cholernie śmierdzą. I tak w koło Macieju. Już nie wspomnę o ponownym praniu po odwiedzinach naszego balkonu przez wróbelki elemelki.
    Oj, zmieniłaby dużo, dużo. Może jeszcze dzięki suszeniu w zamknięciu zamiast na grzejnikach w domu nie byłoby tak wilgotno.

    Pozdrawiam ?

  53. Daria Nowacka napisał(a):

    Witam nie można wejść w regulamin pisze ze strona nie została odnaleziona a chciałabym sie z nim zapoznać

  54. Marta napisał(a):

    Ostatnio siostrzeniec powiedział do mamy (kiedy musiał wyprasowac swoje ubrania), że w ten sposób idzie sobie zmarnować od groma czasu w swoim życiu. Więc uratujcie mnie przed marnowanie mojego życia (wieszanie prania,ściąganie a na koniec prasowanie) mam dwójkę maluchów w domu i ten trzeci co brudzi najwięcej… Pozdrawiam

  55. Justyna Trela napisał(a):

    I chciałoby się powiedzieć, że ja tak naprawdę nie potrzebuję tej suszarki. I ogólnie minimalistka ze mnie- to też chciałabym powiedzieć. I tu stykam się z rzeczywistością, bo uświadamiam sobie, że tak naprawdę suszarka jest mi niezbędna. Bycie osobą o tysiącu zainteresowań, wszystkie oczywiście rozwijane z tą samą częstotliwością, dbałością oraz śmiałością. Nie straszne mi umorusanie się farbami, ćwiczenia na podłodze, trening nowych ruchów tanecznych niczym zwinna gąsienica. Co więcej, nie strasznie mi wnoszenie mojego staruszka pieska do domu, na czwarte piętro. Czy po deszczu, czy po błocie. Z miłością i czułością ją wnoszę na górę, bo biedaczka już nie daje rady. Jednak przy każdej tej czynności moja garderoba woła o pomoc. Ukochany dres, niezawodne baletki i co więcej kurtka, a wiadomo jak to z kurtką jest. Schnie milion lat (przysięgam, na piecu kaflowym to istna masakra). Tak, tak, mieszkam w kamienicy, gdzie nie ma ogrzewania. Tzn, jest, ale trzeba sobie wnieść węgiel na czwarte piętro. Taka tam atrakcja, żeby życie studenta nie było takie nudne. Suszarka zmieniłaby w moim życiu chyba jedną z ważniejszych kwestii, dałaby mi moje ulubione, ukochane ubrania treningowe, robocze i wyjściowe, na które czekam czasem i kilka dni. Co więcej, mogłabym szybko wyprać swoją kurtkę, nie martwiąc się rano o jej wygląd, po wieczornym wyjściu z psinką.
    Jak to było? Marzenia się spełniają, tak? :)

  56. Mary Marbouh napisał(a):

    Taka suszarka zmieniłaby bardzo wiele w naszym domu. Małe dziecko, tata tancerz, a to się równa z parapetem i łóżkiem pełnym miśków, codziennie wybrudzonymi ubrankami, ubraniami męża po pracy, po treningach, kocami na które często coś dziecko wyleje, wybrudzi. A finałem takich „akcji” jest pranie, którego często nie mam gdzie rozwieszać, więc często zawala mi łazienkę. Więc suszarka pozwoliłaby mi zaoszczędzić miejsce w łazience, mąż nie mówiłby mi co chwilę, że trzeba coś wyprać, żeby zdążyło mu wyschnąć i podczas szybkich akcji, np. przyjdą goście i chcę żeby było ładnie i muszę wyprać moje poduszki, czy ulubiony koc na sofę i nie mam czasu czekać aż wyschnie. Taki jest chyba mój główny cel, żeby mieć taką suszarkę. Poza tym zazdroszczę takiej szwagierce i jest to fajna sprawa! :D

  57. Iwona S. napisał(a):

    ….ucieszyłaby niezmiernie moją mamę. Szczególnie po wizycie wnuków, stosie pranie i ekwilibrystyce przy metalowych suszarkach. Tak że tyle by zmieniła. Uprościła życie.
    A tak w ogóle to niech wygra najlepszy.
    Powodzenia ! (:

  58. Ewelina Mańkowska napisał(a):

    Mam malo czasu wolnego wiec mam go malo rowniez na domowe czynnosci jak pranie czy sprzatanie. Dzieki tej suszarce moglabym czesciej robic pranie i od razu suszyc ubrania,a to pozwoliloby mi ubierac sie do pracy w to co chce a nie w to co zostalo mi czuste i suche ;)

  59. Mateusz Kanu napisał(a):

    Wreszcie nikt nie będzie suszył mi głowy! Ani o prasowanie, ani o wysokie koszty prądu. Nie dość, że Suszarka Delicate Care System zajmie mało miejsca to jeszcze wykona wszystkie obowiązki domowe szybciej i lepiej ode mnie. Jeśli będzie moja, będę mógł śmiało powiedzieć – jestem niezależnym, samowystarczalnym i w pełni zaradnym mężczyzną!

  60. Dorota Śliwińska napisał(a):

    Żyjemy coraz szybciej i szybciej. W tym pośpiechu zapominamy o prostych domowych obowiązkach np. o tym aby wcześniej wstawić pranie aby zdążyło na czas wyschnąć. Przykładowo: mam ważne spotkanie, na którym chcę wyglądać jak milion dolarów, wyciąga kieckę z szafy a tu bach… poplamiona. Wrzucam do pralki… no tak, ale czy zdąży wyschnąć? W akcie desperacji zaczynam podsuszać ją suszarką do włosów w czego efekcie wygląda jak psu z pyszczka wyjęta… Suszarka Electrolux Delicate Care Steam jest na takie sytuacje jak i wiele innych idealnym rozwiązaniem. Doskonały sprzęt dla mnie! Ubrania nie są pogięte, programator pozwala fenomenalnie dobrać rodzaj suszenia do typu tkaniny. Dodatkowo ma niskie zużycie energii- co jest super faktem nie tylko dla naszego portfela, ale także środowiska. Jest to absolutnie genialna suszarka, dzięki której ubrania wyschną zawsze na czas. Taki pomocnik w domu to skarb! Więc z chęcią przyjęłabym go w swoim domu :)

  61. Marcin Męczyński napisał(a):

    Co w moim życiu zmieniłaby suszarka do ubrań Electrolux? Otóż odpowiedź jest bardzo prosta. Na chwilę obecną nie mogę sobie pozwolić na zakup takiego sprzętu, ponieważ moje fundusze są za niskie. Mam dopiero 19 lat i zaadoptowałem poddasze w domu rodziców. Jestem dopiero na początku sukcesu, moja pralka jest bardzo stara – była już nieraz naprawiana. Ubrania po wyjęciu z pralki są mokre, chciałbym chociaż raz wyjąć suchą koszulę, położyć na desce do prasowania i wyprasować!

  62. Agnieszka Latała-Stegner napisał(a):

    zmieniłaby w moim życiu bardzo duuuużżżżoooo!!!jestem mamą 10letniej Amelki i 11letniego Michała mnóstwo prania z kochanych szkrabów a w sierpniu bedzie trzecia pociecha Emilka więc przy takich kochanych trzech brudaskach napewno życie młodej mamy będzie dużo łatwiejsze:-)

  63. Agnieszka Miszewska napisał(a):

    Moje życie jest zwariowane i zabiegane. Trójka dzieci, mąż, dwa psy i 50 metrów kwadratowych a w centrum dowodzenia tym wszystkim Ja i moja pasja biegowa.
    Przyznam się bez bicia: majac do wyboru robienie prania, składanie, prasowanie wybieram bieganie. Najczęściej zaciągam czapkę głęboko na oczy aby nie widzieć piętrzącej się góry odzieży czekającej na prasowanie. Perfekcyjna Pani Domu to nie Ja?
    Mąż mój Wspaniały stara się jak może i to On jest odpowiedzialny na suszarkę w salonie której widok stale mnie drażni. Suszarka do prania Elektrolux uciszyłaby moje wyrzuty sumienia odnośnie zwalania robienia prania na męża. Jakiż on byłyby szczęśliwy mogąc wszystko uprać, wysuszyć bez zawalania salonu, a potem poskładać.Ja mogłabym spokojnie biegać. Więcej czasu, mniej bałaganu, zero wyrzutów sumienia że realizując swoje pasje coś zaniedbuję to wszystko byłaby pozytywna zmiana dzięki takiemu sprzętowi w łazience ?

    https://uploads.disquscdn.com/images/e4c2387fc1f4a006d9d1bfbdb302ab434c1ca5b9b80919490f0d782e9faab084.jpg

  64. Kasia Dimic napisał(a):

    Moja rodzina powinna założyć fabrykę produkującą brudne rzeczy. Gdyby tylko ludzie chcieli je kupować, dorobilibyśmy się fortuny godnej Rockeffelera. Codziennie włączam pralkę minimum raz, wieszam pranie, prasuję, a nazajutrz znajduję doprowadzone do gładkości rzeczy w koszu na pranie.To jest syzyfowa praca! Gdy jest sezon grzewczy, przeważnie nadążam, bo ubrania szybko się suszą. Teraz już nie ma ogrzewania, więc gubię radość życia, obijając się o góry ciuchów i kombinując jak przyspieszyć ich wysychanie. Poza tym nasza wanna ma funkcję prysznica i biorąc go musimy odgarniać rzeczy, ponieważ przeszkadzają w kąpieli, co też jest irytujące. O ile pranie mnie nie męczy to suszenie i prasowanie maksymalnie! Suszarka Electrolux Delicate Care Steam wyzwoliłaby mnie od prozy życia i sprawiłaby, że mogłabym odnaleźć jego poezję, a zaoszczędzony czas spożytkować na o wiele przyjemniejsze zajęcia. Zmniejszyłaby uciążliwe obowiązki o połowę, więc stałaby się moim ulubionym sprzętem.

  65. Katarzyna napisał(a):

    Suszarka Elektrolux ułatwiła by mi czynności związane z suszeniem
    wypranej odzieży, oraz dzięki funkcji ‘’prasowania’’ parą. Moja rodzina składa się
    z pięciu członków, ja, mąż, dwóch nastoletnich synów, oraz rocznej córeczki,
    dla tego nie lada problemem od dawna były dla mnie codziennie stosy
    niewyprasowanego prania. Suszarka Elektrolux odciążyła by mnie w potrzebie
    prasowania codziennej odzieży, która nie musi być idealnie gładka, aby można ją
    było bez wstydu założyć.

  66. https://uploads.disquscdn.com/images/bf3ccc0fa0f6aecd7faa463406b1fed53a1ca6674ce657da50d5632b0d33ca62.jpg

    Tylko jeden filtr by uratować wszystkie nasze ubrania! Wraz z ukochanym mieszkamy w malutkiej kawalerce z cudownym kotkiem Januszkiem, którego sierść to dla nas nie lada wyzwanie! Jest dosłownie wszędzie.. a szczególnie na naszych ubraniach. Pomimo częstego prania sierść zostaje na ubraniach i próbujemy przeróżnych sposobów, aby się jej pozbyć – niestety z różnym efektem końcowym. Suszarko do ubrań Electrolux Delicate Care Steam musisz być nasza i raz na zawsze odmienić życie nasze i kotka Januszka!

  67. ułatwiłaby mi życie, bo nie musiałabym latać na strych na 2 piętro…z miską z ciuchami przez klatkę…tylko odzież by po wypraniu szybciutko wyschła w Suszarce Elektrolux…i bym uprasowała i złożyła pranie…i po problemie…albo np. jak do pracy potrzebuję specjalną odzież…na drugi dzień…a nie mam zapasowej, a w innej nie wolno chodzić…to bym…wyprała…i suszyła…i nie martwiła się czy do ‚jutra’ wyschnie. To by zmieniła ta suszarka…mniej stresu…więcej luzu.

  68. Alicja napisał(a):

    z nią życie na pewno było by łatwiejsze… wreszcie pozbyłabym się z ubrań kłaczków od moich kotów, mąż miałby czyste i niewygniecione koszule, ja miałabym więcej czasu dla siebie, a koleżanki zazdrościłyby takiego cudeńka ;) no marzenie…a marzenia czasem się spełniają ;)

  69. Karo napisał(a):

    Moja mama pracuję w gastronomii, codziennie pierze swój mundurek do pracy , przez to codziennie każe mi palić w piecu , ponieważ mamy centralne ogrzewanie! Nawet w lato kiedy jest brzydka pogoda, bo twierdzi, że jej to nie wysycha :/ MAM DOŚĆ CIĄGŁEGO WSTAWANIA RANO . Jeśli wygrałabym suszarkę ELECTROLUX DELICATE CARE bylabym najszczęśliwszą i najbardziej wyspana kobietą na świecie!

  70. Karolina Misztal napisał(a):

    Przede wszystkim zapewniłaby mi wygodę, bo to piękna sprawa- z pralki do suszarki, z suszarki do szafy. W moim małym mieszkaniu klasyczna metalowa suszarka do ubrań zajmuje praktycznie całą przestań i często bywa tak, że jestem ograniczona w robieniu porządków i prania jeśli na przykład wiem, że wieczorem mają przyjść moi znajomi, ponieważ zwyczajnie nie będą mieli, gdzie się podziać. Mój narzeczony często również narzeka, ponieważ gdy przychodzi do pracy i chce odpocząć przed telewizorem, jedyne co widzi to sterta ubrań zawieszonych na drutach. Ponad to energooszczędność suszarki, pozwoliłaby mi na brak większego odczucia zmian w rachunkach z prąd, a jej pojemność na suszenie wielu sztuk ubrań na raz.

  71. Iwona Chajto napisał(a):

    gdybym wygrała tę suszarkę, to byłabym najlepszą matką a przede wszystkim teściową na świecie, ponieważ podarowałabym ją moim dzieciom. Właśnie teraz szykują swoje pierwsze własne mieszkanie. Trwa generalny remont. remont ów pochłania mnóstwo pieniędzy. Syn aby podołać, musi pracować na dwa etaty. Praktycznie nie ma Go w domu. Synowa sama z trzyletnim synem ( moim wnukiem ) i w trzecim miesiącu ciąży, musi się męczyć, ponieważ mieszkają kątem u dziadków. Niebawem remont się kończy i wtedy nastąpi ten moment, kiedy trzeba kupować meble i nowy sprzęt AGD. Właśnie gdyby teściowa podarowała Im takie cudo, to byłoby wspaniale. Oni zadowoleni, bo pieniądze w kieszeni a Ja? Ja byłabym prze szczęśliwa, bo przecież taka teściowa to skarb :) Na zdjęciu mój syn, synowa i Oliwier <3 https://uploads.disquscdn.com/images/29140e9a8995508f87b603c23be9a282f488f9fad2e896061cacf9adfb343b8d.jpg

  72. Klaudia Janicka napisał(a):

    „Kochanie, pranie już suche? Potrzebuję jasnych spodni, tych wiesz…”, „Skarbeńku, weź mi wyprasuj to.. I tamto… Oooo… I jeszcze to… A to przy okazji też tamto…”, „Jeszcze nie wyprałaś mojej koszuli? Nie zdąży wyschnąć, dzięki…”, „Kotku, musi tu stać ta suszarka do ubrań? Ile można prać?”… :) Każda z nas słyszała w swym życiu przynajmniej jedną z tych wypowiedzi (jeśli jeszcze nie słyszała – wszystko przed nią, no chyba że zamieszka w zakonie, z dala od płci męskiej)! Brrr… Irytujące!:) Nasze brzydsze połówki mają co prawda wiele zalet, ale nierzadko „umywają ręce” od „umywania, prania i sprzątania”! Dlatego taka suszarka to chyba marzenie każdej kobiety, w tym moje!:) Jeśli wygram to cudo, pozostanie mi jedynie nauczyć męża ją obsługiwać, żeby raz na miesiąc mógł sam z niej skorzystać!:)

  73. Karolina Stankiewicz napisał(a):

    Ta suszarka jest niesamowitym urządzeniem! Zazwyczaj wszystko robię na ostatnią chwilę… tak samo jest z praniem, gdy kilka godzin przed wyjazdem, otwieram walizkę i nagle przypominam sobie, że przecież miałam wczoraj zrobić pranie!!! Za późno… i później suszę skarpetki suszarką, a majtki w mokrofali.. resztę ubrań oczywiście wkladam na oślep do foliowych torebek i tak wszystko wrzucam do walizki… wiem, wiem… wystarczyło zrobić pranie dzień wcześniej… jednak taki mam charakter i raczej się już nie zmienię… dlatego dla mnie taka suszarka byłaby największym zbawieniem! Coś czuję, że byłaby moją najlepszą przyjaciółką i rozumiałaby mnie w 100 % !

  74. Edyta Stawska napisał(a):

    Dzięki suszarce Electrolux Delicate Care uniknęłabym krępujących wizyt u sąsiadów i wycieczek po parku przed blokiem w celu poszukiwaniu mojego prania, gdy niespodziewanie znika z balkonowych sznurków… Dodatkowo możliwość uniknięcia prasowania brzmi jak extra porcja gorącej polewy czekoladowej na czekoladowym torciku, czyli MARZENIE dla moich włosów, które po prasowaniu błagają o pomoc :D a czy marzenia się spełniają ? z głębi serducha wierzę, że TAK ! :)

  75. Agnieszka napisał(a):

    Bardzo się cieszę, że tutaj trafiłam,
    bo właśnie sobie uświadomiłam, że
    ta suszarka to moje marzenie,
    kilka chwil i po problemie,
    gdyż u mnie w nieskończoność
    trwa ubrań suszenie.

    Moje życie na lepsze by się zmieniło,
    wszędzie przestronnie by się zrobiło,
    bo radości mi nie sprawia – telewizji oglądnie,
    gdy pół ekranu zasłania pranie:)
    Więc, nim mój żyrandol poobwieszam praniem,
    niech to urządzenie w mej łazience stanie!

    Mogę prać i do wieczora,
    lecz suszenie to jest…Zmora!
    Ciągle miejsca mi brakuje,
    a ja zniechęcona
    po domu się snuję.
    Mam suszarkę na balkonie,
    ale mało mieści prania,
    jeszcze jedną mam w salonie,
    lecz tam długo schną ubrania.

    W domu dwa zwierzaczki,
    a ich sierść i kłaczki
    ubrań się czepiają
    i nieestetycznie wyglądają.
    Lecz z opisu wynika,
    ze w suszarce i sierść znika!
    Bardzo przydatne to urządzenie,
    multum opcji, jak marzenie!

    Kiedy tak pomyślę o tym urządzeniu,
    to aż zapominam o ubrań suszeniu:)
    I zapewniam, że zaśpiewam z radości,
    gdy ta suszarka w mym domu zagości.
    „Kiedy deszczyk pada i brzydka pogoda,
    ja mam suche pranie,
    ależ to wygoda!!! :)”

    Ubrań nie pogniecie,
    w mig wszystko odświeży,
    a tak sterta ubrań w kącie ciągle leży.
    Suszarka Electrolux to wspaniałe urządzenie,
    z nim suche pranie mam od ręki, na życzenie!

    Tkanin nie przypali,
    czy to jedwab, czy to wełna,
    to się świetnie składa,
    moja szafa swetrów pełna!

    A, że moja łazienka jest mała,
    to suszarka na pralce by stała,
    razem tworzyłyby duet doskonały,
    bo tak się złożyło,
    że u jednego producenta powstały.

    Suszarka Electrolux to me marzenie!
    Z nią wygodniejsze ubrań suszenie!
    Zamiast rozkładanych suszarek
    i domu zagracenie, ja chcę to urządzenie!

  76. Renata napisał(a):

    Electrolux Delikates Care Steam, lepiej zaprzyjaźnić nam się jest z nim, bo nie robiąc gafy, żelazko chowasz do szafy. Zapytasz mnie, dlaczego? Nic łatwiejszego, mój drogi kolego! Bez problemu i w ekspresowym czasie, odświeżysz i wysuszysz pranie – Uwierz w moc suszarki! zawsze da się!!! Martwić się o świeżość? To masz już wnet z głowy! Od dziś będziesz zawsze zwarty, świerzy i gotowy!

  77. Roman Wysmyk napisał(a):

    Suszarka przede wszystkim oddała by nam dużo miejsca w domu. Mieszkamy w dużej rodzinie. Mamy bardzo mało miejsca w domu. Jest wilgoć i ubrania nie chcą schnąć. Dlatego taka suszarka pozwoliła by pozbyć się 2 stojących suszarek i umiliła nasze wspólne rodzinne życie. Marzenie….

  78. kerocna napisał(a):

    Suszarka do ubrań zmieniłaby wystrój mojego salonu! Bo tak się składa, że na chwilę obecną suszarka z wiszącym praniem jest w moim salonie codziennością. Dzieci traktują ją jak stały element wystroju salonu – pod nią urządzają sobie swój dom a i zdarza się, że tam zapraszają kolegów z przedszkola! Suszarka Electrolux wyekspediowałaby zwykłą suszarkę do schowka, zapewniając tym samym miejsce na stolik/komodę/tor i kolejkę.* :)

    *niepotrzebne skreślić :)

  79. Łukasz Harańczyk napisał(a):

    Zmieniłaby układ przepokoju, bo od momentu jej posiadania nie musiałbym gracić go tradycyjną suszarką, o którą potykam się w nocy i budzę cały dom. Brrr

  80. Karolina Wadowska napisał(a):

    Dzięki posiadaniu tej cudownej suszarki, całe osiedle przestałoby chodzić w mojej bieliźnie. Jako szczęśliwa posiadaczka mieszkania na parterze mój ogródek jest niczym darmowa wyprzedaż garażowa. Błagam uratujcie mnie od przymusowego dzielenia się.

  81. Ania Marcinkian napisał(a):

    Niby po co mi suszarka, świetnie sprawdzają się niezliczone ilości sznurków na balkonie …. Przy sporej rodzinie prania jest aż za dużo. A zwłaszcza przy trójce nastolatków, którzy potrafią rano przypomnieć sobie o konieczności założenia koszuli, koszulki, spodni …. które akurat się suszą. Oj wtedy taka suszarka byłaby nieoceniona :)

  82. Mariola napisał(a):

    Zmagamy się w domu z wilgocią, przez rośliny i suszenie ubrań. Kochanych roślin nie zamierzam się pozbyć, więc czas zmienić coś w sprawie ubrań! Suszarka ta byłaby idealnym rozwiązaniem, aby raz na zawsze mieć spokój z tym małym paskudztwem, który z nami mieszka! Tato na pewno by się ucieszył, gdyż żadne środki zwalczające już nie działają, bo jak zwalczyć coś jeśli źródło nadal jest? Tak więc, wierzę że marzenia się spełniają, nawet jeśli moje się nie spełni to chociaż mojego taty, który już nie radzi sobie z wilgocią! Były to dla niego idealny prezent, zwłaszcza że zbliżają się 50 urodziny! Jaki inny prezent tak by uszczęśliwił? Jak nie to, to tabliczka ulubionej czekolady!

  83. Karol Wierzbicki napisał(a):

    Suszarka do ubrań Electrolux
    To byłby dla mnie extra lux
    Mój salon niemały
    Zwiększyłby swe nominały
    I nie martwiłbym się przecie
    Czy zdąży wyschnąć, sami wiecie
    moje pranie, mój kapitał
    mój look i mój recital
    Jednym słowem Wam to powiem
    Suszarka będzie bowiem
    jak najdroższa, jak wybrana
    co mi oddech da kochana
    Moją przestrzeń zwiększy,
    moją wolność wnet powiększy,
    I nie będzie to wcale,
    z mojej strony zuchwałe
    Ze ten pean Tobie dedykuje
    Że swe plany z Tobą knuję
    Że dla Ciebie oddam wszystko
    Ja i Ty będziemy blisko.

  84. Joanna Mikołajczak napisał(a):

    Zrobiłam pranie, dziś chyba trzecie
    Co będzie dalej? Wy dobrze wiecie
    Wyciągnę miskę wielką, że rety
    Właduję do niej bluzki, skarpety
    Spodnie, sukienki i coś tam jeszcze
    Oj chyba ze wszystkim się w misce nie zmieszczę

    Potem zatargam pranie na taras
    Są tam dwa prania, więc wrócę zaraz
    Trzecie nie wejdzie, nie nie ma siły
    Bo na tarasie się sznurki skończyły

    Stawiam więc pranie i kombinuję
    Suszarkę za szafą wnet odnajduję
    I myślę sobie, teraz się zmieści
    I wieszam na niej skarpet trzydzieści

    Suszarka zajęta i miejsca brak
    A ja z tą miską rozmyślam tak:
    Spodnie wysuszę, hmm, w piekarniku
    Bluzki rozwieszę, hmm, na grzejniku
    Suszatrką do włosów bluzę wysuszę
    Ech Electrolux ja wygrać muszę

    Bo co to za życie, gdy wszędzie pranie
    Wszędzie się suszy jakieś ubranie
    Na żyrandolu wiszą skarpety
    I wejść nie można do toalety
    Bo drzwi suszarka znowu zasłania
    A ja mam dosyć już tego prania

    Majtki więc suszę też prostownicą
    I wiem, że me oczy się pewnie zachwycą
    Gdy w mej łazience suszarka stanie
    I się rozprawi z tym moim praniem

    Bo ile można żyć w tym mieszkaniu
    Gdzie w każdym kącie myślisz o praniu
    Gdy z żyrandola spadają skarpety
    Chcę Electrolux, oj tak, o rety
    Bo wszystko odmieni i jestem zdania
    Że z nim nie przywali mnie sterta prania.

  85. Olivia Miklasz napisał(a):

    Oj zmieniła by w moim życiu wiele! Suszarkę Electrolux bym chciała, dobrze bym ją wykorzystała. Sierść na ciuchach nie osiada, kobieta jest wówczas bardzo rada! Delikatne rzeczy moja garderoba ma, ale suszarka radę sobie i z tym da! Dodatkowo sama prasuje,a mi się serce raduje. Zaległości mieć nie muszę, bo suszarka sama -a nie ja suszę. Wygrać bardzo mi się marzy, zamiast pracować posiedzę na plaży! :)

  86. Agnieszka Laskowska napisał(a):

    W poniedziałki wczesnym rankiem
    Zamiast cieszyć się śniadankiem
    Do pomocy ruszam mamie –
    Nie zostawię jej wszak samej!
    Najpierw ścierki do kąpieli,
    Co można, to się wybieli,
    Suszenie i prasowanie,
    Opcjonalnie maglowanie.
    Juz, gotowe – mnóstwo czasu
    By wyjść z ścierkowego lasu.
    Myślicie, ze to juz koniec?
    Gdzie tam – pokój w praniu tonie!
    Teraz czas juz na pościele
    Po tych gościach, co w niedzielę
    Powrócili juz do domu,
    Brudy zostawiajac… komu?
    Oczywiście mojej mamie
    Co licencję ma na pranie.
    Czeka jeszcze stos koszulek
    Których tata mój w ogóle,
    Ani trochę nie prasuje,
    Bo potrzeby tej nie czuje.
    Stoi więc nad deską mama,
    Spędza czas z żelazkiem sama…
    A tymczasem wokół niej
    Stos suszarek piętrzy się,
    Bo pogoda znów jest zła –
    Wiec gdzie suszyć pranie ma?
    Usiąść po ludzku się nie da,
    Bo slalomem chodzić trzeba!

    Ta suszarka wyjątkowa,
    Ewidentne wystrzałowa,
    Byłaby jak gwiazdka z nieba –
    Tego właśnie mamie trzeba!
    Zniknie tetris suszarkowy,
    Co rwał jej już włosy z głowy,
    Przerwie się krąg prasowania,
    Co trwał od dziejów zarania!
    Electrolux jej pomoże,
    Więc ten wierszyk dziś ułożę,
    Bo mą mamę, jak już wiecie,
    Kocham najbardziej na świecie!
    Jak dostanie taki sprzęcik,
    Mały od córki prezencik,
    Będzie najszczęśliwsza w świecie –
    Jak bardzo, nawet nie wiecie :)

  87. Krzysztof Wołek napisał(a):

    Chciałem wiersz napisać, ale… NIE WYSZŁO!
    Chciałem piosenkę zanucić, ale… NIE WYSZŁO!
    Chciałem nagrać film, ale… NIE WYSZŁO!
    Chciałem namalować obraz, ale… NIE WYSZŁO!
    Chciałem wysuszyć szybko pranie, ale… NIE WYSZŁO!

    Dlatego takie urządzenie jak suszarka to idealny prezent dla mojej osoby. W końcu coś by wyszło tak jak trzeba. Moja leniwość jest tak duża i tak bardzo intensywna, że często nie chce mi się nawet robić prania ponieważ dobija mnie myśl, że znowu będzie długo schnąc, że moja „wielka” łazienka znów go nie pomieści, a pralka znowu postanowi go nie odwirować na tyle ile powinna. Chyba też stała się leniwa. Może czuje się samotna i potrzebuje uwagi? Może potrzebuje mieć kogoś tuż obok siebie z kim będzie mogła współpracować? Może wtedy i ja byłbym bardziej przekonany by bez oporów z niej korzystać każdego dnia? W końcu!

  88. Jako, że mieszkam w czteroosobowym mieszkaniu studenckim z bardzo małą (nieelektroniczną) suszarką na pranie, nie musiałabym się martwić czy będę miała gdzie wywiesić parę swoich rzeczy :D

  89. Karolina Łotewer napisał(a):

    No cześć. Nie będę pisać wierszy, ściemniać i owijać w bawełnę. Desperacko potrzebuję tej suszarki. Nie dlatego, że jestem supermamą, bo do prania mam tylko własne gacie. Nie dlatego, że pracuję jak pszczółka, bo wolę czytać książki popijając moccacino. Po prostu dlatego, że jestem naprawdę ch*jową panią domu a pranie w ogóle przekracza moje możliwości. Kiedy przychodzi do rozwieszenia miliona skarpetek na suszarce po prostu odchodzę od zmysłów. To jak PMS tylko 100% bardziej. Zamieniam się wtedy w istną jędzę, słowo daję. Jestem podminowana, mam migrenę, bolą mnie nogi i kręgosłup. Chce mi się płakać i krzyczeć, a jednocześnie czuję się przytłoczona i bezbronna, pragnę się schować pod kamieniem i przeczekać ten koszmar. Niestety przeżywam go wciąż na okrągło. Wraca on do mnie jak bumerang, zatruwając moje życie cyklicznie. Suszarka zmieniłaby moje życie. Kropka.

  90. Paweł Kieliński napisał(a):

    Prawdziwe pytanie: co by się nie zmieniło? Idzie wiosna a ja mógłbym cieszyć się z pogody na balkonie, do którego teraz nie mam dostępu przez suszące się ubrania. Ile zaoszczędzonego czasu na swobodnym poruszaniu się po mieszkaniu; zamiast omijania rozstawionej suszarki z bielizną. Te sukcesy w pracy gdzie klienci nie patrzeliby już na moje pomięte ubrania; patrząc na mnie w ubraniach z suszarki Electrolux myśleliby tylko „wow, facet aż ocieka profesjonalizmem”.

  91. Katarzyna Pietrzyk napisał(a):

    Co by zmieniła suszarka w moim życiu? Górnolotnie powiem, że chyba wszystko. Miałabym więcej czasu na robienie tego, co kocham najbardziej: czytanie i gotowanie, a poza tym nie musiałabym kupować żelazka, bo stare jest zepsute i mogłabym w końcu przestać zastanawiać się jak wysuszyć tiulowe spódnice, satynowe bluzki i jedwabne koszule i przekonać mamę, że „cuda techniki” wcale nie są takie złe i można je używać, bez ubytku gotówki w portfelu.

  92. Wiola Kociołek napisał(a):

    Wysuszyła mój pot – nigdy więcej gimnastyki z przerzucaniem ubrań przez sznurek, gdy ma się metr pięćdziesiąt w kapeluszu. Wysuszyła łzy – nigdy więcej mokrej sukienki, gdy muszę wyjść na egzamin za godzinę.

  93. Kugi napisał(a):

    Suszarka do ubrań Electrolux nic by w moim życiu nie zmieniła… Nie w moim obecnym życiu! Gdyby się pojawiła, to by było zupełnie inne, nowe życie :D

  94. Magdalena Dobrzańska napisał(a):

    Zdecydowanie pozwoliłaby mi jak i mojemu narzeczonemu na skumulowanie więcej wolnego i pachnącego czasu! Od odświeżenia pościeli, koszul roboczych po spodenki z treningu. Takie niby prozaiczne rzeczy, ale mega ważne w codziennym życiu. Tak po prostu: suszarka do ubrań Electrolux sprawiłaby, że moje życie mogłoby być bardziej pachnące i świeże w ekspresowym tempie oraz dodałoby uroku przy wykonywaniu domowych czynności :)

  95. Татьяна Мойсова napisał(a):

    Ta magiczna suszarka pozwoliłaby mi i mojemu mężowi więcej czasu spędzać razem i z naszym malutkim synkiem. Nie trzeba byłoby więcej tracić całe godziny na suszenie i prasowanie odzieży. Posiadanie suszarki bardzo by ułatwiło nam życie.

  96. Agnieszka napisał(a):

    Szczerze, ta suszarka sprawiłaby, że ciuchy mojej rodzinki przestałyby znikać w niewyjaśnionych okolicznościach. I nie chodzi mi o desperacki krok podpalenia sterty ciuchów czekających na prasowanie… Po prostu ktoś podkrada nasze ciuchy z suszarni…

  97. Margaret napisał(a):

    Posiadam w domu dwa sierściuchy, jeden w porywie serca przygarnięty ze schroniska. Mruczki są cudowne, wdzięczne zwłaszcza moja schorniskowa kicia mruczy co nie miara, wdzięczności nie ma końca. Co by miała zmienić suszarka ktoś zapyta, pff co to ma do kocich 4 (a właściwie 8) łapek… A no ma to, że dzięki suszarce kocia mama nie wyglądałaby jak chodzący kłaczek! :) Ubrania lądują w pralce, lądują na suszarce, na której lądują… spragnione szaleństw kocie łapki. Nikomu nie trzeba chyba tłumaczyć jak wyglądają ubrania po starciu z mruczącym huraganem. Cóz to byłaby za radość gdyby te zaraz po wypraniu lądowały wysuszone w szafie nie kusząc kocich lokatorów magicznie pojawiającym się i znikającym ‘mebelkiem’ który trzeba dokładnie sprawdzić za każdym razem kiedy tylko się pojawi :)

  98. Majewski Kuba napisał(a):

    Trwałe, beztrosko-optymistyczne efekty – to historia mojego pewnego prania awangardową suszarką Electrolux napisana

  99. Paulina Janas napisał(a):

    Suszarka nie byłaby dla mnie tylko dla mojej mamy. Od dawna zajmuje się domem, rodziną. Nie ma czasu na przyjemności. Pranie, obiad, praca do późna. Chciałabym aby moja mama nie traciła czasu i mogła wykorzystać go w przyjemny dla niej sposób co zagwarantowałaby Jej właśnie nagroda konkursowa. Moja mama odgrywa w moim życiu bardzo dużo rolę, chciałabym aby zrobiła coś dla siebie i żeby na jej twarzy pojawił się długo wyczekiwany uśmiech.

  100. Tobiasz Pietrzak napisał(a):

    Suszarka do ubrań Electrolux zmieniła by w moim życiu bardzo dużo.
    Więcej czasu spędzałbym z moją narzeczoną i synkiem,ponieważ nie musiałbym chodzić rozwieszać na podwórko prania,nie przejmowałbym się czy za oknem,pada deszcz czy nie,gdy pranie wisiało by na sznurkach.A gdy rozwieszę pranie z moją narzeczoną w pokoju,zawsze nasze pranie ściąga z grzejników nasz synek,dla którego to wielka frajda,gdy bawi się świeżo wyjętym praniem z pralki.

  101. Krzysztof Pękala napisał(a):

    A mi dzięki suszarce Electrolux żona głowy już o nic nie będzie suszyła, bedzie przez to jeszcze bardziej miła :) Czasu na pranie bedzie mniej traciła. Zajmie się np. warzyw suszeniem, a gdy nas suszy to wodą pojeniem. Cóż, każdy susz to fajna sprawa. A z taką suszarka to – jak ktoś tu słusznie zauważył – niezła zabawa!

  102. Tomasz Broda napisał(a):

    Dzięki suszarce Elektrolux moja kawalerka zrobi się większa i przytulniejsza. Nie będzie trzeba rozstawiać suszarek na ubrania. Zniknie widok suszącej się bielizny, będzie można zapraszać gości w każdy dzień tygodnia. ;)

  103. Sylwia napisał(a):

    Suszarka Elektrolux uwolniłaby moje małe mieszkanko od nieprzyjemnego zapachu wilgoci, który jest odczuwalny podczas suszenia prania. Sprawiłaby także, że w małych pokojach byłoby więcej przestrzeni do zagospodarowania i wykorzystania w rozmaity sposób. Natomiast czas, który zaoszczędziłabym mogłabym poświęcić najbliższym <3

  104. Paulina Kaźmierczyk-Nowak napisał(a):

    Przez większość życia mieszkałam w bloku, w którym nadal jest coś takiego jak „suszarnia”. Teraz, mieszkając w bloku z tych nowszych, które to robione są na ilość, a nie na jakość, jedynią suszarnią jest kupiona suszarka w postaci kilku prętów postawionych pod oknem, tak by miejsca dużo nie zajmowała. Będąc studentem, suszarka wyciągana była raz na jakiś czas. Teraz, gdy mam dziecko, suszarka stoi bidulka pod oknem non stop, a bo i pranie robione jest bardzo często. Suszarka electrolux zapewne wyzwoliłaby suszarkę podokienną. Dzięki niej również poświęciłabym wiele czasu mojemu dziecku, zamiast tracić czas na wieszanie prania i prasowanie. Przyznajmy szczerze, dziecko = pranie, a przecież nie będę zabraniać jak będzie chciało się ubrudzić np przy jedzeniu. Wiadomo „brudne dzieci to szczęśliwe dzieci”, a wygrana suszarka = szczęśliwa matka. :)

  105. Jakub Tysler napisał(a):

    Mieszkamy w domu jednorodzinnym w sumie już jako można powiedzieć 3 pokoleniowa rodzina. Jest nas łącznie 7 osób. Z uwagi na to, że dom jest bardzo stary mamy duże problemy z wilgocią. Posiadamy z żoną dwójkę dzieci. Jedno ma 19m, drugie pół roku. Same nasze prania i dzieci to masa rzeczy, których w przypadku braku pogody nie ma gdzie suszyć. Nie mówiąc o reszcie rodziny (dziadek, teść i jego córka). Suszarka ta napewno odmieniła by nam o tyle sprawę, ze moglibyśmy prać więcej w krótszym czasie jednocześnie troszkę pozbywając się wilgoci. Byłby to napewno idealny prezent.

  106. Sylwia Ptak napisał(a):

    Jest nas czwórka… i pies. Więc prania nie mało. Dziwnym zrządzeniem losu, tylko ja w tym domu umiem obsłużyć żelazko i zakladam że jak bym chciała kogoś wyszkolic to najszybciej zalapalby pies właśnie.

  107. Marcin Matyjaszczyk napisał(a):

    Co zmieni suszarka? Wiele. Nie będę musiał latać z „suszarką” stacjonarną tam i z powrotem na dwór. Znacie ten okrzyk: o cholera, znowu pada! Widzicie tą panikę w oczach? No właśnie. To się zmieni.

  108. maria malicka napisał(a):

    Suszarka zmieniłaby moje życie jako matki przedszkolaka – syn wreszcie chodziłby do placówki w niepogniecionych ubraniach, a ja zyskalabym punkt aprobaty u pań przedszkolanek (pozostałaby już tylko nauka wywabiania plam…).

  109. Krzysztof napisał(a):

    Co może zmienić suszarka ELECTROLUX ? Otóż bardzo wiele :) Dość często zdarza mi się, że mam ochotę ubrać tą konkretną koszulę czy spodnie ale okazuje się, że są brudne. Lecą do pralki na szybki program a potem zamiast wykorzystać czas pożytecznie, to suszę dany element stroju suszarką do włosów bo na suszenie na tzw. sznurku nie ma już czasu. Nie da się ukryć ze suszarka ELECTROLUX zmieniłaby w moim życiu wiele i to na lepsze :)

  110. Musze na wstępie przyznać, że ja … nie piorę, nie suszę, nie rozwieszam, nie prasuję. No, ogólnie to , to całe zamieszanie to nie moja bajka. Ale wiem, że moje życie zmieniłoby się gdybym wygrał suszarkę. Przecież wiadomo, że szczęśliwa żona to… smaczniejszy obiad i …deser :D Także ten… uratujcie nasze małżeństwo ! :)

  111. Mam malutkie dziecko i remont na głowie, więc taka suszarka do ubrań naprawdę by nam się przydała. Nie oszukujmy się z jednego prania, ciuchów do prasowania jest mnóstwo, a serio nienawidzę prasować, chyba nie istnieje inna bardziej frustrująca rzecz od prasowania. Prasuje jak już rzeczywiście muszę i to przeważnie spodnie w kancik lub koszule bez fałdek. Mam bardzo malutkie mieszkanie i nie zawsze robiąc jedno czy dwa prania mam gdzie je wysuszyć. Suszarka zajmuje trochę miejsca, pogoda nie zawsze jest sprzyjająca aby powiesić pranie na dworze, poza tym wszystko zajmuje mnóstwo czasu i energii, które można spożytkować na inne rzeczy. Na przykład na spędzanie czasu z bliskimi.

  112. Daria Nowacka napisał(a):

    Suszarka Electrolux to dla mojego domu zbawienie,
    Sterta ubrań, jest do suszenia i prasowania codziennie.
    Musze wraz z rodziną schodzić do pralni z 3 piętra,
    To jak noszenie szkolnego z książkami tornistra.
    Wujek niepełnosprawny już nam nie pomoże,
    Trzeba się zatroszczyć o niego o każdej porze.
    Ja też problemy z kręgosłupem posiadam,
    Dlatego też czasami z ubrań suszenia odpadam.
    Latem jest trochę łatwiej bo na balkonie suszymy,
    Lecz zimą, tak jak widać trochę się zadyszymy.
    Czasem na grzejniki rzeczy porozkładamy,
    Jednakże potem zapleśniałe są ściany.
    Niekiedy ubrania, nie zdarzają na czas wyschnąć,
    I lekko w wilgotnych trzeba swoje ciało w nie wśliznąć.
    Jak widać suszarka w moim i rodziny życiu wiele by zmieniła,
    Po prostu życie nam by ułatwiła.

  113. Krzysztof Joanna Baj napisał(a):

    Trójka dzieciaków z nami zamieszkuje, codziennie stertę brudnych ubranek produkuje ;).
    Spodenki i koszulki brudzą się w przedszkolu niesamowicie a w coś czystego trzeba ubrać się już na drugi dzień o świcie.
    I w co się ubrać do przedszkola ??!! Z ukochanej bluzy złośliwie do nas plama po sosie woła :/.
    Ojjj hola, hola !!! Mamy już sposób na tego Potwora :D.
    Pranie na noc nastawimy a potem…. w suszarce Electrolux szybciutko wysuszymy ;).
    O poranku czyste i suche ubranka już dla dzieci przygotowane mamy – bezstresowy początek dnia dla Taty i Mamy gwarantowany !!!
    Dzieciaki szczęśliwe do przedszkola w ulubionych ubrankach wyruszają i na nowo plamami je ozdabiają.
    Ale my te plamy już Kochamy, odkąd Electrolux jest z Nami :D
    .
    .
    .
    …..achhhh, to był tylko piękny sen, bo takiej magicznej suszarki jeszcze nie mamy.
    Ale marzeniami żyjemy, bo do swojego domku baaaardzo przygarnąć Ją chcemy :* !

  114. Bogumila Ewertowska napisał(a):

    Suszarka electrolux to już szczyt moich marzeń. Głownie dlatego że nie bardzo gdzie mam suszyć swoich ciuchów. Mieszkanie mam malutkie- 33m- wprawdzie suche ale suszenie prania na takim małym metrażu powoduje duże nawilgocenie. Ponadto moje kochane dwa koty uwielbiają wędrowanie po drutach rozstawionej suszarki, która od tych wędrówek jest już mocno sfatygowana. Na kupienie Waszej suszarki jeszcze niestety mnie nie stać- mała renta- a posiadanie jej jest moim marzeniem. Wiem od znajomych którzy taką już mają że po cichu pracuje, ubrania nie są wygniecione. Cykl suszenia jest stosunkowo dość szybki, no i co ważne nie pobiera zbyt wiele energii- to zysk dla mojej kieszeni i dla środowiska. Co również dla mnie jest ważne że taką suszarkę można postawić nad pralką co przy moim małym metrażu jest doskonałym rozwiązaniem. Jak będę miała suszarkę to po praniu mieszkanie nic nie straci na wielkości, swobodnie dostanę się
    do szafek, które skutecznie zastawie konstrukcja do suszenia i kocich spacerów. Jedynie koty na tym „ucierpią” ale sądzę że szynko sobie znajdą zastępczy wybieg.

  115. Jotetete napisał(a):

    Na pewno zmieniłaby częstotliwość robienia prań in plus. A także pozytywnie wpłynęłaby na poziom zagracenia mieszkania, na stałe usuwając z krajobrazu salonu suszarkę do ubrań :)

  116. A dej mi spokój! Zamieniłaby moje życie w koszmar! Z normalnej kobitki stałabym się burżujką bez żadnych zasad. Ludzie zaczęliby mnie wytykać palcami, uznając, że to babsko nic tylko leży i pachnie. Rodzina by cmokała, że w dupie mi się poprzewracało. Dziadek by dodał, że może jeszcze foksteriera se kupię, żeby kotlety za mnie gryzł! Sąsiedzi zaczęliby podejrzewać, że ubrania to pewnie noszę i wyrzucam. Że może jeszcze lokaja se hrabianka wynajmie i już w ogóle nogi na stół! A idź Pan! Przejebane.

  117. monika napisał(a):

    Mieszkam z rodziną w 2 pokojowym mieszkaniu w bloku. Historia jak pewnie większość. Mało miejsca, mąż, dzieci i codzienna sterta prania. Ale prawdziwy problem pojawia się średnio co 3 tygodnie. Mąż jest zawodowym kierowcą i kiedy wraca do domu po 3 tygodniowej trasie na 3-4 dni mieszkanie zamienia się w pralnio-suszarnie. Wyprane rzeczy (te męża plus nasze codzienne) suszą się po prostu wszędzie: w łazience, salonie, a niekiedy nawet suszarka rozstawiana jest w kuchni. Taka suszarka z pewnością ułatwiłaby normalne funkcjonowanie i pozwoliłaby cieszyć się z każdego pobytu męża w domu :)

  118. Michalina Ćwioro napisał(a):

    Duża rodzinka to naprawdę dużo radości na co dzień. Jednak kiedy niemalże każdego dnia widzę stosy ubrań do prania to ręce po prostu opadają. Baa, pranie to nic, w końcu samo się pierze, ale rozwieszanie tego wszystkiego a później prasowanie! Małe dziecięce ubranka to „pikuś”, bach , bach i uprasowane, ale koszulki męża i znienawidzona pościel to już prawdziwy koszmar! Szczególnie że ze względu na skłonności do alergii muszę zmieniać pościel bardzo często! Suszarka do ubrań Electrolux zmieniłaby całe moje życie! Koniec z nudnym rozwieszaniem 50 par identycznych, czarnych skarpetek męża, koniec z uciążliwym prasowaniem pościeli, która po wirowaniu jest niesamowicie zmięta! W końcu bez problemu dałoby się przemieszczać w mojej „graciarni” z której zniknąłby wielki wieszak do suszenia! Mąż przestałby narzekać , że nie ma koszulki na jutro uprasowanej i sam mógłby dbać o siebie i swoje ubrania”. A ja może w końcu znalazłabym czas by iść spokojnie na spacer z dzieciakami , nie myśląc ile to jeszcze w domu czeka mnie roboty!

  119. Mirosława Wawrzyniak napisał(a):

    Wszyscy piszą o ułatwieniach, o wygodzie, o oszczędności czasu…

    I na pewno mają rację. :D Suszarka może zdecydowanie uprzyjemnić codzienną egzystencję. Ale może też znacznie więcej. Na przykład u mnie w domu SUSZARKA ELECTROLUX mogłaby prawdopodobnie ZAPOBIEC ZBRODNI!

    Dysponuję starym modelem pralki i znacznie starszym modelem męża.

    Takiego męża, którego nikt nie uczył, że pranie nie robi się samo (o innych czynnościach domowych – jak widać na załączonym zdjęciu – też nie ma większego pojęcia, a raczej ma – swoiste…). Nikt nie wyjaśnił mu – a kiedy przyjęłam go pod swoje skrzydła, był już całkowicie odporny na tę naukę – że pralkę się obsługuje, a co więcej – po zakończeniu cyklu prania, płukania i wirowania – należy wyjąć z niej mokre rzeczy i rozwiesić na dworze lub w domu, aby – uwaga, trudne słowo! – wyschły. :D

    Problem dodatkowo komplikujący sytuację: mąż jeździ w delegacje. Nieraz z dnia na dzień. Jest budowlańcem, więc ciuchy ma zawsze zakurzone i upaćkane. Jeśli akurat nie ma mnie w domu, a on wie, że musi je wyprać, to niejeden raz wkłada je do pralki i… czeka. Chyba liczy, że same się wypiorą. :D

    Później ja się stresuję, bo owszem, z praniem zdążę, to żadna filozofia, ale czy wszystko wyschnie do rana, by spakować ciuchy do torby? Jeśli nie wyschną, jak należy, kilka godzin w torbie podczas mężowskiej podróży sprawia zazwyczaj, że zamiast pachnieć pięknie – nasiąkają takim wilgotnym smrodkiem. Nic przyjemnego. A jaki wstyd dla mnie jako kury domowej!

    Toteż karmię się zbrodniczymi myślami, ilekroć mąż zrobi mi taki numer. I wyobrażam sobie, że zamykam go w tej pralce i topię. Bez płukania! Albo… nie, no dobra, nie przyznam się, napiszę tylko, że wizje miewam naprawdę mroczne.

    Nie chcę, by w końcu zmieniły się w rękoczyny! Mój mąż, poza oczywistymi wadami charakterystycznymi dla modelu z rocznika 1957, ma też jednak zalety i czasem się przydaje. Wolałabym zachować go przy życiu jeszcze kilka lat.

    Dlatego właśnie potrzebuję suszarki. Bo nawet, jeśli Janek zapomni znów o włączeniu pralki i/lub wyjęciu prania, nawet jeśli znów będę musiała robić pranie na ostatnią chwilę, to dałaby mi ona szansę na wysuszenie prania bez ryzykowania jego butwienia w torbie podróżnej.

    Zyskałabym dzięki temu stan „zen”, a złe myśli i mordercze fantazje odpłynęłyby w niebyt.
    Na szczęście dla mnie i dla małżonka. ;) I dla podatników też, bo pewnie wylądowałabym potem w więzieniu. Na koszt państwa. I Państwa. Bo Pan płaci, i Pani płaci… ;)

    Właśnie dlatego potrzebna mi w domu suszarka Electrolux. :D
    Zanim dojdzie do najgorszego, Segritto… ;)

    https://uploads.disquscdn.com/images/b22b99cf6911212302d93eda5ea4da5f73c5a032a15e032f89aeb7bb2ec411bc.jpg

  120. Ala napisał(a):

    Wystrój łazienki i salonu. Więcej czasu na rozwój i miłość, a nie ma w życiu nic ważniejszego :)

  121. Jako dyrygent orkiestrowy, najczęściej nie mam czasu. Zawód z pewnością nie jest wytłumaczeniem, ale ukierunkowuje ubrania do konieczności bycia w stanie perfekcyjnym. Problem polega na tym, że ubrania eleganckie lubią się brudzić szybciej, niż casualowe. Trzeba prać, na szybko. Tylko co potem? Wymyśliłem metodę dodatkowego wirowania – raz lub dwa razy i… ubierania nawet odrobinę wilgotnego (np. płaszcza). Suszarka z pewnością sporo by zmieniła – ułatwiłaby to wszystko i wprowadziła spokój, który… mógłbym spożytkować na stworzenie aury do zadyrygowania koncertem. Najlepszym!

  122. Anna Gryczewska napisał(a):

    Mogłabym nią wkurzać męża bo to perfekcjonista jakich mało i ta suszarka napewno nie spełniłaby jego oczekiwań ;) Za to spełniłaby moje :)

  123. Agnieszka Wójcik napisał(a):

    Zacznę od tego – Jestem Agnieszka,
    ze mną w mym domu Trzech Wspaniałych mieszka!
    Gdzieś tam niedawno nawet wyczytałam,
    że imię me „czystą, dziewiczą” oznacza – tu się „uchichrałam”!
    Bo może i „czysta” się staram chodzić,
    lecz dziewicza???? Cóż… Jakoś mąż ze mną synów musiał spłodzić! ;)
    I zacznę od tego, bo to początek mej zguby!
    Lat 10 temu przypałętał się do mnie mój Luby,
    a no cóż… Pracuje on po dziś dzień w leśnych warunkach,
    dodając mi roboty z praniem w moich sprawunkach!
    I ciągle słyszę tylko: „Wyschnięte me ubrania robocze?”,
    a ja pod nosem cicho na to szczerze psioczę!
    Bo jak się rozmiar nosi XXL,
    to choć bym chuchała i dmuchała, to to dłużej schnie!
    I razu pewnego, gdy ubranie „schło”,
    mój małżonek postanowi zrobić ze mną… Wiecie co! ;););)
    I tak na świecie synek nasz się zjawił,
    oj, ten, to dopiero życie mi przestawił!
    I się zaczęło… Kupki, oliwkowanie, ulewanie,
    przemoknięte pieluchy, diety rozszerzanie,
    pranie – żaden kłopot, bo co to nastawić pralkę,
    ale wtedy pomyślałam, kurka! Musimy kupić do ubrań suszarkę!
    Zanim wiaterek owiał cały stos pieluch i ubranek,
    z wieczora, kiedy je wywieszałam robił się poranek!
    Lecz jakoś radę dawałam, aż do chwili, gdy synek miał lat trzy,
    trzeci mały mężczyzna namieszał w głowie mi!
    I co tu dużo mówić, historia się powtarza,
    wciąż z synusiem drugim prania się namnaża!
    I Moi Drodzy, teraz me życie tak wygląda;
    mój Luby za suchymi skarpetami i ubraniami się rozgląda,
    starszy synek ubłocony do domu przychodzi dziennie kilka razy,
    a czasem jeszcze wpadka „siuśkowa” nam się zdarzy,
    młodzież, co aktualnie ma only 5 miesięcy,
    brudzi akuratnie, jak na swój wiek niemowlęcy
    i tak oto z dwóch prań w tygodniu mamy dwa na dobę,
    stos ubrań się piętrzących traktuję już nawet jako łazienki mej ozdobę!
    I wiem, o ile suszarka Electrolux nie zlikwiduje tego, co musi być wyprane,
    to odciąży mnie w suszeniu i w tym, co musi być wyprasowane!
    Bo ja ciągle o suszeniu i praniu, a prawdziwa moja zmora,
    to żelazko – no po prostu nienawidzę tego potwora!
    Ileż można?! Ja mam nadzieję, że w ogóle!
    Choć wiem, że wyprasować i tak będę musiała Lubemu koszule…
    Jednak reszta, gdyby tak prasowała i suszyła się sama,
    ileż wolnego miała by wtedy całkiem jeszcze fajna mama???
    Oj, skakałabym! Oj, tańczyła z radości,
    wyzbyłabym się niechęci do prania i wewnętrznej złości,
    z Lubym bym powspominała stare, dobre czasy
    i zabrać bym się dała na wycieczkę w gęste, piękne lasy!
    Z synkiem starszym bym po kałużach poskakała,
    a młodszemu synusiowi pobrudzić zupką bym się dała!
    Beztroska by mną zawładnęła, a tego teraz mi brakuje,
    więc zmęczona i pełna nadziei w konkursie startuję!
    A co mi tam! Tyłka sobie za to nie „spiorę”,
    a może dane będzie mi pożegnać te czynności przeze mnie tak kochane…Żartowałam!
    Każdą traktuję jak najgorszą zmorę!
    Suszarka Electrolux zmieniłaby na lepsze moje życie,
    zresztą czytając mój „poemat” sami dobrze widzicie!
    A teraz idę wstawić pranie i przytulić się do Lubego,
    a jak suszarka u nas się pojawi, wyczekujcie Czwartego Wspaniałego! ;);););) :* :D

  124. Piotr Mańka napisał(a):

    Czymże jest mokre pranie w wypadku gdy trzeba ratować Świat? Pomimo super zdolności mokrego prania nie przeskoczę. Nie pozwólcie ograniczać mnie prostej fizyce.

  125. Zamiast prasować, będę kawę pić. Zamiast walczyć z rozwieszaniem prania, przygotuję ulubioną zupę syna, – jeszcze wystarczy czasu na przygotowanie przepysznego deseru. Suszarka Electorlux pozwoli mi w końcu delektować się życiem! Dosłownie je smakować ☺️ Ach i dziecka się „pozbędę”, bo lubi patrzeć w pralkę, gdy pracuje to i w suszarkę popatrzy ?

  126. Izabela Ćwiąkała napisał(a):

    Dzięki suszarce Electrolux Delicate Care Steam mój każdy dzień byłby jeszcze piękniejszy i spokojniejszy ponieważ mój mąż nie narzekałby, że zapomniałam włożyć jego koszul wcześniej do pralki i nie zdążyły wyschnąć, a on nie ma co założyć do pracy. Suszarka ta każdego dnia ratowałaby nasz związek i była gwarantem prawdziwej rodzinnej atmosfery jak w hollywodzkim filmie….:)

  127. Patrycja Suchanek napisał(a):

    Więcej czasu, spędzonych w gronie najbliższych no bo po całym dniu pracy przychodzisz, a tam jeszcze pranie a potem wieszaj je.. komu się chce? Nawet nie wiecie jak bardzo ułatwilibyście mojej rodzinie życie

  128. Daniel napisał(a):

    Gdyby suszarka Electrolux zagościła w moim domu, moje życie zmieniło by się o 180 stopni. Dlaczego? W chwili obecnej, gdy wypiorę swoje ubrania, w mojej szafie zostaje bardzo mało czystych, suchych ciuchów. Sprawia to, że mam mały wachlarz wyboru w co się ubrać. Taka suszarka sprawiłaby, że moja garderoba pękałaby w szwach. W efekcie byłbym zmuszony kupić nową, większą szafę. Mało tego – zacząłbym zwracać na siebie uwagę innych swoją bujną w kolory i odcienie gamę ubrań, dzięki czemu poznałbym mnóstwo nowych ludzi, może nawet miłość, której zaimponuję swoją suszarką Electrolux i nową szafą, w której i ona w przyszłości zmieści swoje ubrania, które oczywiście też będzie mogła błyskawicznie suszyć za pomocą Waszej suszarki. #TakBędzie

  129. Łukasz Jękot napisał(a):

    Suszarka do ubrań Electrolux sprawi by, że wojna z żelazkiem, podkręconym przewodem, poparzonymi palcami, przypalonymi ubraniami, uwagami szefa, że znowu moja koszula ma krzywo wyprasowany kołnieżyć i na plecach mam dziwnie zaprasowania- w końcu by się skonczyła :D wygrał był wojne i wk ońcu został bym bochaterem w moim ŻYCIU :D

  130. blackpearl20 napisał(a):

    Ach, ta sterta mokrego prania. Co tydzień ta sama bolączka. Zamiast wyjść gdzieś na miasto czy do kina z mężem moje sobotnie popołudnie wygląda zawsze tak samo – pranie, prasowanie i suszenie. Taka sterta sama przecież nie wyschnie w łazience 2 x 2 m więc na razie wspomagam się żelazkiem i parownicą do ubrań, zwłaszcza gdy zależy mi na czasie. Tę niewdzięczną czynność umila mi ulubiona muzyka Za to z suszarką Electrolux to już inna sprawa. Byłoby nie tylko lepiej,
    ale i szybciej. Koniec z wywieszaniem flagowej bielizny na balkonie tuż przed oczami wścibskich sąsiadek ;-) Koniec z rozstawianiem w pokoju suszarki i deski do prasowania w połączeniu z przypalaniem żelazkiem. Zamiast tego zrobiłabym coś zupełnie szalonego. Przebiegłabym Maraton tylko po to, by potem móc wyprać i wysuszyć swój strój do biegania. Nie przejmowałabym się tak ubrudzonym kaftanikiem dziecka. Wrzuci się do pralki, potem do suszarki i po problemie. Koniec z przypadkowym zaprasowanie muchy na ulubionej sukience (tak, tak, kiedyś przydarzyła mi się taka historia). Tyle rzeczy zrobiłabym w tym czasie. Aż mnie głowa rozbolała od nadmiaru pomysłów ;-) Ale nie szkodzi. W końcu marzenia są po to, by je spełniać ;-) Tylko trzeba mieć na nie czas. https://uploads.disquscdn.com/images/080e2d6ca34e58754780f6f7650214ea82816753838d501f01ed32653faad8f9.jpg

  131. Monika napisał(a):

    Suszarka do ubrań Electrolux sprawiłaby, że moje mieszkanie wreszcie nie wyglądałoby jak suszarnia lub strych. Obecnie, po każdym praniu ( zwłaszcza pościeli) jeden z pokoi zawieszony jest ubraniami, pościelą i ręcznikami. I w końcu mogłabym robić więcej niż jedno pranie dziennie więcej.

  132. Kinga WK napisał(a):

    Co w moim życiu zmieniłaby suszarka do ubrań Electrolux?
    1. Jestem swobodna: Koniec z zagraconym mieszkaniem z suszeniem rzeczy w pokoju lub na balkonie !
    2. Zyskuję swój cenny -Czas: Więcej czasu dla siebie- mniej dla żelazka ! :-)
    3. Gwarancja solidności pracy – i to bez mojego udziału ! ;-) : Więcej porządnie wyglądających, suchych ubrań czy pościeli bez zagnieceń – i to w krótkim czasie bo bez prasowania !
    4. Mam spokój i pewność: Ważna dla mnie jest ochrona ubrań, właściwe suszenie różnego rodzaju materiałów.
    5. W końcu ja też jestem eco ;-) : Już bez martwienia się o duże zużycie energii ze względu na A++ / to dla mnie jest ważne i środowiska w którym żyję /.

  133. Joanna Dembek napisał(a):

    Gdy Segritta nam suszarkę wręczy,
    mój mąż z zachwytu zajęczy.
    Dość będzie miał mego marudzenia,
    że ze stertami prania nic się nie zmienia.
    Bo odtąd na zawołanie,
    będzie juz suche pranie.
    Które w szafie szybciutko wyląduje
    i rodzinę od trosk uratuje.
    A do domu z dwójką dzieci
    może kolejny bocian przyleci.

  134. jolanta Wągrodzka napisał(a):

    Zmieni się moja suszarnia mój mąż moje dzieci i ja kiedy wymarzona suszarka do ubrań stanie w pustej dotąd wnęce dla niej przeznaczonej -mąż będzie szczęśliwy ze ma nowy sprzęt -dzieci bo zazwyczaj potrzebne jest ubranie ktore jest jeszcze mokre no i ja – bo jak będą wszyscy szczęśliwi to i ja. P.s nie nawiąże prasować Sergritta byłaby najlepsza moja przyjaciółka na wieczorne spotkania w suszarni

  135. Marta T. napisał(a):

    Każdy ma taką czynność z zakresu obowiązków domowych, której żywo nie znosi (przynajmniej mam taką nadzieję, że to nie tylko ja z małżonkiem tak mamy). Na szczęście złożyło się tak, że czego ja nie lubię to mąż toleruje i odwrotnie, dlatego jeszcze nie umarliśmy z głodu, dzieci chodzą czyste a podłoga się nie klei (zazwyczaj;). Jest tylko jedna rzecz, której oboje nienawidzimy- rozwieszenia/zbierania prania. Wypracowaliśmy sobie tu pewien schemat. Ponieważ nienawidzimy wieszać i zbierać- pierzemy rzadziej niż by należało. Jak już jest bardzo źle w panice puszczamy trzy pralki jednego dnia. Potem chodzimy i pytamy się wzajemnie „Myślisz, że mi to wyschnie do jutra?” i dyskutujemy czy ktoś w pracy się zorientuje jeśli przyjdziemy w dresie/piżamie. Wisienką na torcie są oczywiście girlandy skarpet, ręczników i koszulek na kaloryferach, krzesłach i drzwiach i dalsza prokrastynacja w temacie czyli „Najpierw upiekę trzypiętrowy tort a potem zgarnęła to pranie”. Co do prasowania- jak już przebrniemy przez zdejmowanie prania to często zostaje nam czas już tylko na prasowanie metodą „Wyprasuje się na ciele, prawda?”. Dlatego, suszarka Elektrolux dała by nam, no właśnie- lux. Lux bezbolesnego wyjścia z zaklętego kręgu stert prania do rozwieszania/zbierania. Lux wolnych wieczorów z jakimś miłym serialem, którego nie przerywa głośny facepalm „Jeszcze trzeba rozwiesić pranie… („…Teraz twoja kolej!”;). O luxie niewygniecionych ubrań nie wspomnę, bo na samą myśl do oczu napływają mi łzy wzruszenia (NIEWYGNIECIONE UBRANIA BEZ PRASOWANIA! Jeśli to nie jest ostateczny dowód na niesamowitą potęgę ludzkiego umysłu, to nie wiem co nim jest:)

  136. Marta T. napisał(a):

    Każdy ma taką czynność z zakresu obowiązków domowych, której żywo nie znosi (przynajmniej mam taką nadzieję, że to nie tylko ja z małżonkiem tak mamy). Na szczęście złożyło się tak, że czego ja nie lubię to mąż toleruje i odwrotnie, dlatego jeszcze nie umarliśmy z głodu, dzieci chodzą czyste a podłoga się nie klei (zazwyczaj;). Jest tylko jedna rzecz, której oboje nienawidzimy- rozwieszenia/zbierania prania. Wypracowaliśmy sobie tu pewien schemat. Ponieważ nienawidzimy wieszać i zbierać- pierzemy rzadziej niż by należało. Jak już jest bardzo źle w panice puszczamy trzy pralki jednego dnia. Potem chodzimy i pytamy się wzajemnie „Myślisz, że mi to wyschnie do jutra?” i dyskutujemy czy ktoś w pracy się zorientuje jeśli przyjdziemy w dresie/piżamie. Wisienką na torcie są oczywiście girlandy skarpet, ręczników i koszulek na kaloryferach, krzesłach i drzwiach i dalsza prokrastynacja w temacie czyli „Najpierw upiekę trzypiętrowy tort a potem zgarnę to pranie”. Co do prasowania- jak już przebrniemy przez zdejmowanie prania to często zostaje nam czas tylko na prasowanie metodą „Wyprasuje się na ciele, prawda?”. Dlatego, suszarka Elektrolux dałaby nam, no właśnie- lux. Lux bezbolesnego wyjścia z zaklętego kręgu stert prania do rozwieszania/zbierania. Lux wolnych wieczorów z jakimś miłym serialem, którego nie przerywa głośny facepalm „Jeszcze trzeba rozwiesić pranie… („…Teraz twoja kolej!”;). O luxie niewygniecionych ubrań nie wspomnę, bo na samą myśl do oczu napływają mi łzy wzruszenia (NIEWYGNIECIONE UBRANIA BEZ PRASOWANIA! Jeśli to nie jest ostateczny dowód na niesamowitą potęgę ludzkiego umysłu, to nie wiem co nim jest:)

  137. Marta Gawrońska napisał(a):

    Czytałam Twój blogowy wpis jak jakiś fragment książki science-fiction. Naprawdę. Jestem w miarę ucywilizowana. Posiadam w domu sprzęty różnego rodzaju i nawet umiem je obsłużyć (z wyjątkiem niektórych funkcji pralki, ale nie od razu Rzym zbudowano). Mimo tego technologicznego uświadomienia byłam święcie przekonana, że suszarka do ubrań WCALE NIE JEST MI POTRZEBNA. A na pewno nie jest niezbędna. Tkwiłam w przekonaniu, że suszarka do ubrań to coś, co do złudzenia przypomina normalną pralkę, ale jest jakby jej uboższą siostrą. No bo tam sobie coś suszy. Wielka rzecz. Grzejnik też suszy, a nikt szumu wokół niego nie robi. ;) Teraz jednak czytam opisywane przez Ciebie funkcje suszarki Electrolux i nie mogę pojąć, jakim jestem technologicznym matołkiem. Bo dociera do mnie, że suszarka Electrolux naprawdę suszy i prasuje obrania i przy okazji nie tworzy z nich rzeczy, które po wyjęci wyglądają jakby je psu wiadomo skąd wyciągnięto. To raz. Dwa – robi za funkcję małej domowej pralni chemicznej. Trzy – jest energooszczędna. Cztery – nie powoduje unoszącej się w domu w wyniku suszenia na grzejnikach pary, która powoduje powstanie grzyba na ścianie (i wcale nie pieczarki lub choćby boczniaka). Suszarka Electrolux wprowadziłaby mnie do cywilizowanego świata i wreszcie nie musiałabym przecierać oczu ze zdumienia, że takie urządzenie posiada takie moce. A poza tym – to sprzęt, który każda nieperfekcyjna pani domu powinna mieć na stanie. Dla wygody, dla pielęgnowania własnego lenistwa i tej niezwykłej użyteczności.

  138. Krystian Adamiszyn napisał(a):

    Suszarka Electrolux nadążyłaby suszyć stosy codziennego prania ciuszków mojej 6 miesięcznej córki a mi zapewniła chwile odpoczynku :)

  139. Iwona Kolanowska napisał(a):

    Posiadam liczną rodzinę i w związku z tym często piorę. Pranie suszy się u mnie non stop. Ponieważ nie mam suszarni, ciuchy ciągle wiszą w salonie. Po wypraniu, wiadomo, trzeba wyprasować. Nikt w domu nie lubi wykonywać tej czynności, więc obowiązek spoczywa na mnie. Do tego mam psa i 2 koty, więc „kłaki” są wszędzie. Ale nie wyobrażam sobie życia bez moich zwierzaków. Prasując, używam od razu wałka do ciuchów, bo sierść zostaje nawet po wypraniu.

    Suszarka Elektrolux jest super wynalazkiem, który zaoszczędziłby mi wiele czasu, który przeznaczam na prasowanie i odkłaczanie ubrań. Salon wyglądałby wreszcie jak salon, a nie suszarnia. I moje ciuchy wyglądałyby wreszcie jak nowe, a nie ciągle w sierści.
    Nareszcie miałabym trochę czasu dla siebie, który z przyjemnością przeznaczyłabym na zaległości w lekturach.

  140. Izka napisał(a):

    Moja znajoma jest szczęśliwą posiadaczką takiej suszarki. Gdy zapytałam ją jak się sprawuje, jej zachwytom nie było końca. A to, że pranie mięciutkie i pachnące, że pracować nie trzeba, że pozbyła się rozkładanej suszarki, zyskując sporo miejsca w łazience, że okna nie zaparowane, brak kłaczkow i kurzu na ubraniach itd. Wobec takich argumentów, trudno byłoby nie marzyć o takim sprzęcie. Jako kobieta i estetka, doceniam też jej nowoczesny i elegancki design – jest po prostu ładna. Oprócz oczywistych zalet praktycznych, może być prawdziwą ozdobą mieszkania. No i pasowałaby mi do pralki – mam Electroluxa :)

  141. Sylwa Machcińska napisał(a):

    Wiecznie zapominam wyprać coś co nagle okazuje się być potrzebne na jutro i oczywiście nie wysycha :/ więc myślę że taka suszarka to byłoby moje spełnienie marzeń !!!

  142. Kate Wi napisał(a):

    Jest 22;06. Moje dziecko dopiero co zasnęło, ja zmęczona, mąż ledwo żyje, zmywarka się popsuła, ja na chwilę siadłam do internetu się odprężyć, a tu pralka się odzywa, że pranie jeszcze trzeba wywiesić. Jakże piękne byłby życie, gdyby chociaż ten obowiązek odstawić do lamusa :) Zamiast rozwieszać, zdejmować, prasować (ewentualnie raz jeszcze rozwieszać, bo akurat dziecko postanowiło się pobawić praniem), mogłabym pójść na spacer z moimi mężczyznami, przygotować pyszny obiad, uszyć królika na szydełku, a może nawet zdjąć w końcu te lampki które wiszą o Świąt Bożego Narodzenia :)

  143. Eve Lina napisał(a):

    W domu mam 21 miesięczną córeczkę a jej najlepszą przyjaciółką jest bardzo niegrzeczna Samosia :) Moja córka wszystko chce robić sama choć niestety nie do końca potrafi. Kiedy z ubraniami stanie się coś złego wiemy, że to nie Marysia tylko ta niedobra Samosia Niedobra Samosia często namawia moją córkę na zabawę w piasku i nie ważne czy jest to środek leśnej drogi czy piasek na podwórku a nie piaskownica zabawa zawsze jest udana. Czasami ta Samosia odwiedza również mnie. Zostawia plamy na ubraniach, które akurat np. rano muszę ubrać. Suszarka Electrolux pomogłaby nam popsuć plany Samosi kurtka po spotkaniu z nią nie musiałaby schnąć 1,5 czy 2 dni tym bardziej, że Samosia bardzo ją lubi i zdarza się tak, że musi być prana 2 lub 3 razy w tygodniu. Pewnie każda mama doskonale mnie rozumie i inne dzieci również odwiedza ta niedobra Samosia.

  144. Izabela napisał(a):

    Do drzwi moich niech zapuka
    suszyć pranie mego wnuka
    gdyż ubranek co niemiara
    straszny z niego łobuziara!
    A że klimat wciąż toporny
    i automat mam powolny
    rade dawać jakoś musze
    lecz to godzin są katusze
    A tu milion zabaw trzeba
    Electrolux spadłby z nieba
    zastępując babcine ręce
    i pasując w pustej wnęce
    Firma słynie z rzetelności
    nie posiąde się z radości!

  145. Wojciech Łyszkowski napisał(a):

    Moje życie jest super prócz tego że się spóźniam. Wszystko ok ale za 20 min do wyjścia a ja np koszulę biała ubrudzę kawą jestem barmanem i styl to moja dobra strona. Ale wracając szybkie pranie ale z suszeniem jest już problem zaczynam od suszarki do włosów potem grzejnik gdy jest oczywiście sezon albo ogrzewanie w aucie i do przodu. Gdy bym był tym szczęśliwcem i posiadał suszarkę do ubrań Electrolux życie było by łatwiejsze bez spóźnień i ciągłego biegu. na szybkie pranie pomagała by pralka i suszarka bez zbędnych udziwnień.

  146. Agata Matecka napisał(a):

    Suszarka dałaby mi czas, stracony na tradycyjnym wieszaniu prania. Mieszkam na wsi, pranie duszę na dworze i zdarza się, że na zewnątrz unoszą się nieprzyjemne zapachy, taka suszarka ochroniłaby moje ubrania przed niechcianym zapachem.

  147. magdalena jabłońska napisał(a):

    Życie bez prasowania i suszenia to życie wygrane. Czyli wygrana 2w1! I czego chcieć więcej?
    Dotychczas, żeby rzeczy schły wyprostowane i żeby uniknąć prasowania, wieszałam wszystko na wieszakach, czego efektem było to, że moje mieszkania zamieniało się w jedną, wielką pralnie. Miejsca do rozwieszania na standardowej rozkładanej suszarce nie było za dużo, więc wykorzystywałam każdy możliwy element: żyrandole, karnisze czy drzwi od szafek. Suszarka do ubrań Elektrolux zmieniłaby moją domową pralnię w normalne mieszkanie oraz moje podejście do prania na bardziej ludzkie :)

  148. Katie Andry napisał(a):

    Suszarka zmieniłaby w moim życiu a raczej mieszkaniu … przestrzeń. Przy małym dziecku piorę codziennie, ba! kilka razy dziennie i rozwieszam. Przewieszam. Zbieram i znowu wieszam, rozwieszam. Wszędzie. Kaloryfery, poręcze, drzwi, suszarki stojące. W mieszkaniu 38m2 to … utrapienie. Gdyby tak pozbyć się stojących suszarek to byłoby więcej miejsca na… kolejną szafę! Bo tych ciuszków ciągle przybywa… Ratuj!

  149. Piotr Dmuchowski napisał(a):

    Na pewno nie zmieni wszystkiego, ale to co zmieni, zmieni na lepsze. Zamiast rozwieszać pranie na kaloryferach, bo pogoda jest, jaka jest, pojadę na Majorkę poleżeć na słońcu. Zamiast kombinować, jak strategicznie rozwiesić pranie na drucianej suszarce, wybiorę się do parku linowego samemu się porozwieszać. Zamiast stać z żelazkiem nad stosem prasowania przed telewizorem pojadę z dzieciakami do kina. Zamiast zastanawiać się na kiedy koszula wyschnie, będę się zastanawiał gdzie w tej koszuli tym razem pójść. Zamiast targować się z żoną o to, czyja kolej na prasowanie, pójdziemy do restauracji na kolację. Takie tam drobnostki.

  150. Iwona Lipińska napisał(a):

    Hmm…..suszarka moje marzenie od kilku lat i niestety w dalszym ciągu nie spełnione. Jeśli dane by mi było być posiadaczką tego nieziemskiego urządzenia to świat (mój ) stał by się lepszy.”Kupa” prania co dnia to „kupa” zaoszczedzonego czasu a z ręką na sercu mogę powiedzieć że lista rzeczy oczekujących do zrobienia jest spora.Wprawdzie mąż jeszcze bardziej by zachodził w głowę co ja robie przez cały dzień ale z pełną odpowiedzialnością jestem w stanie wziąść to na klatę ☺?

  151. Basia napisał(a):

    Dzięki suszarce Elektrolux może wreszcie udało by mi się osiągnąć wymarzoną figurę ?. Na ćwiczenia i zajęcia fitess wciąż brakuje mi czasu, a dzięki suszarce zyskałaby go na pewno: czas który spędzam na rozwieszaniu i zdejmowaniu prania (prawie codziennie, dzięki 4-osobowej rodzinie) no i oprócz​ tego ominęło by mnie 80% prasowania, którego szczerze​ nie cierpię. Szansa na sukces murowana! Pozdrawiam?.

  152. Magda Korzunowicz napisał(a):

    Co by zmieniła taka suszarka? Podejrzewam,że doprowadziłabym do tego, że wszystko! :D
    Zamontowanie jej na pralce skutecznie doprowadziłoby do małego remonciku w łazience- bo w końcu te dziury bo wiszących szafkach są takie brzydkie!(jakby tak podczas wnoszenia i przenoszenia przypadkiem zarysować coś w korytarzu to i tam by się przydało malowanie!)
    A jak już i korytarz i łazienka to w sumie w sypialni i salonie też można kolor odświeżyć.
    Nie musiałabym już prasować,więc deskę wystawiłabym na sprzedaż a za złotówki kupiłabym… wino(zdecydowanie bezalkoholowe)! A wiadomo, jak jest wino to nie ma roboty! Mąż musiałby sam załadować pranie i przeładować je do suszarki.
    A jak mąż zrobi to pierwszy raz to w zasadzie nic nie stoi na przeszkodzie,aby sprzedać również żelazko! A za złotówki ze sprzedaży… kupiłabym kolejne wino(ponownie tylko bezalkoholowe)! Jak jest wino, nie ma roboty! A do wina zawsze trzeba coś zjeść-więc mąż na pewno by coś ugotował.
    A jak już ugotuje pierwszy raz to wiadomo- nie będzie już co sprzedawać,ale za to będzie remont, piorąco-sprzątający mąż i wypoczęta ja! :D
    A no i oczywiście będą dwa bębny- to dwa miejsca do szybkiego upychania brudnych ubrań przed wizytą teściowej. Jak będzie czysto to nie będzie miała na co narzeka,a jak nie będzie miała na co narzekać to przestanie nas odwiedzać!
    Jaki ten świat byłby piękny. A wystarczy tylko jedna suszarka do ubrań.

  153. Maciej Kasprzycki napisał(a):

    Dzięki suszarce Electrolux czas w moim życiu zacząłby płynąć wolniej. Z racji oczywistej funkcjonalności tego urządzenia zaoszczędzony wolny czas można byłoby poświęcić na nowe hobby

  154. Magdalena B napisał(a):

    Suszarka Electrolux zmieniła, by moje życie w bajkę. Ta piękna bajka zaczynałaby się od momentu włożenia prania do suszarki… była by krótka, ale jakże intensywna. Przyjemna, delikatna jak pranie wyjęte z suszarki.. po całym cyklu suszenia. Czyż nie każdy by chciał wziąć w niej udział???

  155. Jolanta Marcinkowska napisał(a):

    wiaj:) prawdopdonie suszarka zmieniłaby w moim życiu a właściwie w moim domowym życiu bardzo wiele, tak wiele jak zmieniłaby u innych osób udzielających komenarze. Jestem mamą małego alergika z AZS, jego alerglog nkazała codzinną zmianę piżamek, ubranek do przedszkola czy bardzo częstej zmiany pścieli. Wiadomo co to ozacza? Tony, dosłownie tony prania. Pralka chodzi codziennnie, czasem raz czasem dwa. Na szczęście jeszcze działa:) gorzej z suszarką do ubran, w ciągu 8 miesięcy mam już drugą sztukę która właściwie slania się na swoich ” nogach”i błaga o litość. Podparta jest krzesłem, czasem dwoma:) oczywiście nie wspominam o zawalonych grzejnikach i desce do prasowania..ojjj tam to się dzieje:) Nwet ostatnio moja mama zaproponowała że chyba zacznie zabierać część praia mojego dziecka , kobiea wie co mówi bo widzi mnie w tym stosie prania bardzo często. A więc co by zmieniła, komfort czyli bez problemu i bałaganu miałabym uprane ciuszki , mieszkanie nie byłoby juz zawalone, a ja może poczułabym się jak Perfekcyjna Pani Domu bo narazie to się czyje jak ta druga:) a na dowód moja uciemiężona , posklejana ledwo żywa suszarka z 1 krzesło-podporą:) https://uploads.disquscdn.com/images/a96152adb5f60d5cd32d407c0bc55dedc6a6a913c63f3c9b817f82dac1f581e1.jpg

  156. Stylowa Misja napisał(a):

    Leżę na hamaku i wiem, że nic nie muszę, nie boję się o jutro, bo mam pewność, że moje życie stało się własnie kolorowe i beztroskie. Nie widzę już brudu na świecie, a wszystko jest takie gładkie i kręci się mile w dobrą stronę. Mój świat stał się wielobarwny od kiedy pojawiła się ona … suszarka Electrolux – białe pudełko rozkoszy. Czuję się niesamowicie i nagle… budzę się z sennych marzeń, bo właśnie moja pralka skończyła wirować wprawiając cały dom w trzęsienie i piszczy głośno, że już czas rozwiesić pranie wysoko na sznurkach aż ręce będą boleć. Ach chciałabym wrócić do snu, chciałabym by marzenia stały się rzeczywistością…

  157. justusica napisał(a):

    Zwykle głowę domownikom

    O to bezlitośnie SUSZĘ,

    Że nic nie mam z tego życia,

    Bo prać i prasować muszę.

    Nie zostawiam SUCHEJ nitki

    Na suszarce i żelazku,

    Staromodne to i brzydkie…

    Lepszych pragnę wynalazków!

    Nie ma końca tego znoju,

    W sferze „chill out” trwa POSUCHA,

    Lecz z suszarką Electrolux…

    Ech… (uwaga! będzie SUCHAR!)

    W trosce o dobrobyt duszy

    Zalegałabym – i S(ł)USZNIE! –

    Na kanapie z porcją SUSHI

    SUSZĄC… ZĘBY poprzez uśmiech ;-)

  158. Henia napisał(a):

    Chciałabym suszarkę Electrolux, ponieważ moje życie byłoby najnormalniej prostsze. Mniej pracy, mniej kombinowania. Więcej odpoczywania i uśmiechania :-)

  159. Julia napisał(a):

    Co suszarka Elektrolux zmieniła by w moim życiu? Sama myśl o tym, jak ułatwiłaby mi życie wprawia mnie w zadowolenie ;) Spośród wielu korzyści, największą jest niewątpliwie oszczędność czasu, bowiem nie musiałabym rozwieszać prania ani go prasować – jak wiele czasu zyskałabym w moim zabieganiu!

  160. Ela Bentkowska napisał(a):

    Suszarka skróciłaby czas przeznaczony na pielęgnację ubrań o połowę, nie musiałabym prasować i miałabym spokojną głowę!
    A zaoszczędzone chwile spędzałabym z najbliższymi – rodziną, przyjaciółmi, nawet znajomymi.
    Życie przecież tak szybko mija, gdzieś między palcami ucieka, a tylu nam bliskich na małe spotkanko czeka…
    A wieczorową zaś porą, gdzieś pośród lasu przestrzeni, zaczęłabym biegać regularnie, pośród zdrowej zieleni!
    Eliminując tą przykrą czynność, jaką jest prasowanie – czas na nie przeznaczony, zamieniłabym na… spanie!
    Codziennie wstaję co świt, do pracy się spieszę, a potem znowu do domu, gnam – gdzie domowe pielesze.
    Tutaj Mąż, Córka, dom z obowiązkami czeka, często spełnieniem marzeń o drzemce jest opadająca powieka!
    Więcej czasu dla siebie, dla bliskich, optymizm i pokłady energii – takie profity dla mnie, suszarki Elektrolux dawałyby efekty naszej synergii…

  161. Krzysztof Rura napisał(a):

    Włączając Electrolux uwolniłbym dżina, który spełniłby moje marzenia opowiadając mi niekończącą się baśń o tym, jak księżniczka Segritta usunęła magiczną różdżką z mojego domu mokre rzeczy, które z powodu braku suszarki w łazience zalegają na trzech rozkładanych salon, stając się rzucającą się w oczy oszpecającą go tak bardzo, że bardziej się już nie da dekoracją.
    Susząc ubrania na bieżąco odzyskałbym życiową przestrzeń i zgubił uczucie, że mieszkam w pralni, które sprawia, że wyzbyłem się pasji dbania o dom, bo przecież i tak wygląda fatalnie i nie ważne jak dokładnie wysprzątam porozwieszane w salonie pranie bez trudu to przesłoni.
    Chcę dokonać ceremonii przywitania Electrolux Delicate Care Steam wyrzucając stojące suszarki i zmienić dekoracje na wiosnę, uszczęśliwić rodzinę i poczuć się jak w baśni, której morałem jest zdanie ,,Suszenie stało się przyjemnością!”.

  162. Franek napisał(a):

    Przede wszystkim zmieniłaby wygląd mojego salonu oraz balkonu. Nie musiałbym w zimie trzymać suszarki w salonie, co wygląda dosyć śmiesznie, a w wakacje nie musiałbym przyozdabiać balkonu w wiszące pranie. Oprócz tego na pewno miałbym więcej czasu dla rodziny i dla samego siebie :)

  163. Rafał napisał(a):

    Od jakiegoś czasu żona zaczęła wspominać o tym, że chciałaby mieć suszarkę, bo rozwieszanie prania jest obok prasowania jej największą zmorą życiową. W prasowaniu staram się ją często zastępować, bo stanie przy desce w trakcie kiedy w telewizji leci mecz nie jest aż tak złe, gorzej kiedy mecz jest bardzo dobry, wtedy wyprasuję tylko jakieś 5 rzeczy. Przy wieszaniu prania podział jest już prostszy, kto akurat jest w domu ten rozwiesza, więc tu już przeskoczyć się tego nie da.
    Wracając do samej suszarki, jestem z tych, którym najbardziej podobają się piosenki, które już znam, dlatego ciężko mi się na suszarkę zdecydować, a że na większe wydatki musi być zgoda obu stron to suszarka nie jest priorytetem. Taka nagroda byłaby takim otrzymaniem nowego singla, którego dopiero będę miał przesłuchać i się w nim (mam nadzieję) zakochać.
    Inną sprawą jest zainteresowanie syna jakim ostatnio obdarza bęben pralki, z racji, że na pewno doczeka się rodzeństwa nie musiałby się kłócić z bratem/siostrą o najlepszą pozycję przed „ekranem telewizora” – każdy miałby swój.
    Dziecko przed suszarką, brak potrzeby wieszania i prasowania prania to więcej czasu dla żony na jej przyjemności. Po (jak zakładam) początkowej fazie pochłonięcia przez seriale, kiedyś się one znudzą i zacznie się czytanie książek, a co za tym idzie telewizor będzie skupiał się na emitowaniu uspokajającego zielonego koloru piłkarskiej murawy.
    Podsumowując: suszarka do ubrań Electrolux umożliwiłaby mi oglądać w spokoju mecze. Takie banalne, a jednak takie cudowne.

  164. Ula Kostka napisał(a):

    Mogłabym spokojnie wybierać się na urlop – przecież i tak zdążę wysuszyć wszystkie (niezbędne) ubrania.

  165. madzia97 napisał(a):

    Suszarka do ubrań sprawi że w końcu nie będę musiała prezentować moich majtek na kaloryferach i bać się że lada chwila wpadną goście a ja nie zdążę ich uprzątnąć. :P To historia autentyczna bo niestety w domu jest nas 4 dziewczyny (ja, mama i siostry) a łazienka akurat w remoncie, a i tak brak tam miejsca, przez co drobne ciuszki suszymy w pokojach na kaloryferach :/

  166. Marta Głowacka napisał(a):

    Widzę to tak…
    W naszym domu pojawiłby się niezidentyfikowany przedmiot. Postawilibyśmy go najpierw na środku salonu i wszyscy niepewnie obchodziliby go z każdej strony.
    „Suszarka do ubrań? Po co komu takie innowacje”, spytałaby mama. „Kolejny nowoczesny kurzący się sprzęt dla burżuazji”, oburzyłby się tata, jednak na jego twarzy rysowałaby się ciekawość – niepohamowana ciekawość użycia elektroniki, jak na normalnego mężczyznę przystało.
    Powiedziałabym im, że nie musieliby prasować ubrań i suszyć ich na topornej suszarce do ubrań, która szpeci nasz salon (tata zawsze się denerwuje, że jej nóżki się trudno rozkładają i składają wtedy, kiedy składać się nie powinny, rzuca wtedy soczystym: „jatejsuszarcenogiz****powyrywam”). Tata zmieniłby na chwilę wyraz twarzy, bo wizja niewstawania o 6 w weekendy i trzygodzinnego prasowania wydawałaby się kusząca. Ale dalej by nie dowierzał.
    „Jakie ona ma tu w ogóle funkcje?”, spytałaby mama, jakby od niechcenia. Widziałabym jednak, że od ich czytania zaświeciłby się jej oczy (mama jest typem „zboczeńca prasowania” prasującego nawet kołdry i majtki). Przypomniałabym sobie wtedy te sytuacje, w których mama próbuje rozpaczliwie wyprasować koszulę, dociskając żelazko do deski – oczywiście nie daje to efektów. A zaraz później czułabym niewypowiedzianą dumę, że uwolniłam ją od tego przykrego obowiązku i pijemy razem kawę w tym czasie jak z sielankowego obrazka tabloidów.
    „Gdzie my w ogóle ją będziemy trzymać?”, próbował dowiedzieć się tata, ale szybko mu wytłumaczyłam, do czego są uchwyty na suszarce. Skończyłyby mu się argumenty.
    Dwa tygodnie później nie moglibyśmy już wrócić do życia z przed posiadania suszarki. Mama chwaliłaby się koleżankom i mówiła im o innowacji w naszym domu. Koleżanki zbiegłyby się do łazienki, podziwiając nowy sprzęt. Stalibyśmy się nowoczesną rodziną z suszarką do ubrań. Tata wstawałby w soboty wypoczęty i świeży w wyprasowanej piżamie.

  167. Daria Madeja napisał(a):

    Cześć! Z tej strony Daria i jej 30 kilogramów sierściatego szczęścia. :) Wiadomo, obok pokaźnego cielska do tarmoszenia, nasz Haszczanin przysparza nam głównie sierść, błoto, piasek, kurz, ślady łap. Gdzie? WSZĘDZIE! :D A suszarka Electrolux na pewno pomogłaby mi w ogarnięciu tej całej stajni Augiasza. Wiadomo, współczesna kobieta musi być trochę jak ta suszarka właśnie – multifunkcjonalna i skuteczna! Nie musiałabym więc już dwoić się i troić, jak tu pogodzić kilka obowiązków naraz i zrobić wszystko na czas. I może wreszcie sąsiedzi przestali by patrzeć na nas dziwnie, gdy idziemy na spacer, susząc przy okazji naszą ostatnią partię prania. ;-) https://uploads.disquscdn.com/images/36e63c86f5f5b6669d740ac0cb1271d5c0e6c2b65d775f84579abedf5633c7cf.jpg

  168. Kamila Klinger napisał(a):

    Co zmieniłaby w moim życiu suszarka do ubrań Electrolux Delicate Care Steam ?
    Jak zapewne setki pozostałych komentarzy zabrzmię podobnie, że suszarka Electrolux zmieni wszystko, że ułatwi życie, że zaoszczędzi czas… No tak, bo to wszystko prawda. Mogłabym sklecić piękny wierszyk, rymowankę, jak co poniektórzy (szacuneczek ! ), ale napiszę prosto i szczerze :) Lada dzień zostanę mamą, po raz pierwszy, tak wiem nie ja pierwsza nie ostatnia, jednak jest to dla mnie ogromne przeżycie i odliczam dni kiedy to na świecie pojawi się nasz mały Książe :) Nie wiem jak to będzie, ale wiem, że na pewno zawsze pięknie, czysto i pachnąco nie będzie… ; ) Aktualnie wszystkie ciuszki poprasowane, poprane, pięknie poukładane w komodzie, jednak wiem, że do czasu, już nie długo :) Suszarka Electrolux ułatwiłaby mi z pewnością życie i funkcjonowanie przy tej małej istotce, której chciałabym poświęcić calusieńki czas, choć wiadomo, że nie zawsze tak się da, no i fajnie by też było mieć chwilę na inne obowiązki i dla samej siebie. On będzie na pierwszym miejscu, wiadomo! jednak świadomość codziennego prania, ba! kilkukrotnie w ciągu dnia, w połączeniu z niezbyt sprzyjającą pogodą tego roku, która coś nie chce się rozkręcić na dobre wiosennie, widzę to w ciemnych barwach, mimo, że jestem optymistką :) (sama chęć zawalczenia o nagrodę, wśród tylu uczestników na to wskazuje :) ) Wizja rozłożonej suszarki na pranie, a nawet dwóch, sprawia że czuje już małą klaustrofobię :) Pranko, a później suszonko i w dużej mierze prasowanko w jednym miejscu i czasie to istna magia dla świeżo upieczonej, wszystkiego uczącej się mamy, często zdanej na samą siebie, bo mąż w pracy :) A przecież pranie i prasowanie, to nie jedyne codzienne obowiązki z jakimi musimy się zmierzyć na co dzień :) Nie jedna z nas ma taki scenariusz, zapewne, takie są realia życia, ale warto zawalczyć o taką fajną, zgrabną pomocnicę, dla której miałabym idealne miejsce na pralce rodzimej marki :)

  169. Patrycja napisał(a):

    Suszarka Electrolux to same zalety,
    Wiem o tym ja i inne kobiety,
    Których ‚czas wolny’ od pracy,
    To głównie sprzątanie
    I o kochane dziadki i o męża dbanie.

    W tempie kosmicznym przybywa mi prania,
    A co za tym idzie suszenia i rozwieszania,
    A moje mieszkanko małe jak łupinka
    I na pranie miejsca jest za ledwie ksztynka.

    Gdy suszarkę na pranie w pokoju rozłożę,
    Całe wolne miejsce natychmiast obłożę,
    Goście na pczyczółkach łóżka siadają,
    Bo jedynie tam dla siebie swobody ciut mają.

    Suszarka Electrolux da mi wytchnienie,
    Sprawnie, łatwo i szybko wykona suszenie,
    Pozwoli oszczędzić czas mój i siły,
    Aby dzień stał się pogodny i miły!

    Nie będzie już brzydkiego zapachu przykrego,
    Z długo wiszącego prania zatęchłego,
    Nie będzie slalomów między mokrym praniem
    I logistyki z jego długim rozwieszaniem.

    Na czas zawsze suche,
    Na czas zawsze gotowe –
    Pachnące pranie, jak ze sklepu nowe!
    Moje mieszkanko w końcu swą funkcję spełni
    I ludźmi, nie ciuchami w końcu się zapełni!

  170. Ania Gutkowska napisał(a):

    Każda z nas wie, że pranie i suszenie ubrań jest niezbędną codzienną czynnością, która niestety zajmuje nam dużo czasu. Gdyby w moim domu pojawiła suszarka to zyskałabym mnóstwo czasu do wykorzystania. Z suszarką electrolux miałabym więcej czasu na kawę z przyjaciółkami, na spacer z ukochanym czy plotki z mamą, albo po prostu na chwilę rozkosznego lenistwa.

  171. Asia napisał(a):

    O słodki Jezu w morelach… Co by zmieniła ta suszarka w moim życiu? Byłabym zdecydowanie lepszym człowiekiem, naprawdę!
    Mój chłop ma hobby. Tak – wiem, że to dobrze. Ma te swoje zainteresowania, nie siedzi mi na łbie dzień cały, a i ja mu nie ględzę od rana do wieczora. Tylko czy to musi być akurat triathlon?!
    Seg, dnie całe słucham, że pułap tlenowy mu spadł! Wyobraź sobie, pułap tlenowy! Polska w ruinie, dzieci głodują, wojny na świecie, a tu masz babo placek – jeszcze ten pułap!
    A Andrzej to kolarkę ma nową, taniej dostał skubany! Tak, trening w święta musi zrobić – 4 godziny na rowerze każdego dnia. A trener to mówił, że ta piłka, taśmy, mata, wałek to są koniecznie potrzebne! Użył dwa razy…
    I teraz wyobraź sobie – każdego dnia dwie pralki (a czasami i więcej) tych koszulek, spodenek, ręczników, czapeczek i innych fizdrygałów. A ja piorę i piorę, wieszam i wieszam… Schnie „toto” w salonie na suszarce, a ja patrzę i myślę „No kocham dziada, dobry jest chłop, hobby ma w końcu, a ty babo jeszcze mędzisz mu nad uchem biednemu”.
    A tak, sruuu w szuszarę i nie kłuje już w oczy ten przegląd bielizny sportowej z tygodnia, a i łatwiej mi przełknąć los żony sportowca.
    Poza tym w naszym domu żelazko obsługuje tylko moja druga połowa – więcej by miał czasu na bieganie jakby nie musiał moich koszul prasować;)
    PS Kocham Cię Marcin

  172. Agnieszka Jęczmyk napisał(a):

    Sposobów na suszenie ubrań mam oczywiście wiele, lecz śmieją się z nich wszystkich moi przyjaciele;
    Układam, rozwieszam, starannie segreguję, każdą przestrzeń w domu dzielnie gospodaruję;
    Suszyć ubrania próbuję mimo brzydkiej pogody, korzystając z piekarnika dla własnej wygody;
    Zdarza się też użyć wentylatorów czasem, niestety wiąże się to z nadmiernym hałasem;
    A nawet suszarkę do włosów zdarza się, że wyjmuję, dzięki temu nawet kryzysową sytuację uratuję;
    Radość mam jednak ogromną gdy lato mamy, wtedy wieszam pranie na dworze – i problem rozwiązany;
    Katastrofą nie jest mi też zima mroźna, bo odświeżyć garderobę wówczas na dworku można;
    A gdy „szkoda” ubrania, które ma „dobrą” markę, wówczas rozkładam „tradycyjną” suszarkę.

    Electrolux suszarka przyda mi się bardzo, lecz przecież żadne panie domu nią też nie pogardzą;
    Luksusowa będzie https://uploads.disquscdn.com/images/7802bb2c732c3d1e0a04c2b834e28a592c73e8d17fedb400110689636127fff1.jpg to pomoc w codziennej pracy, bym już brakiem czasu się nie mogła tłumaczyć;
    Energię na suszenie ubrań inaczej można spożytkować. chociażby kochanemu mężowi dobry obiad ugotować;
    Czasem zamiast intensywnie myśleć gdzie pranie rozwiesić można by przyjaciół z radością odwiedzić;
    To nie lada gratka dla dziecka także będzie, gdy mama z nim do zabawy wreszcie dłużej siądzie;
    Radochę także sobie można sprawić zacną i wreszcie „oddać się” w spokoju wszystkim swoim pasjom;
    O czytaniu książek oczywiście wspominać nie muszę, bo przed snem na niejedną lekturę się skuszę;
    Luksusem mi będzie suszarki posiadanie, bo wówczas na brak czasu znajdę rozwiązanie;
    Uśmiech na twarzy już mi się maluje a „wolny czas” moja podświadomość dzielnie gospodaruje;
    X(ks)iążkową metodą – z pierwszych liter wersów wiersza została utworzona SUSZARKA ELECTROLUX moja wymarzona.

  173. Agnieszka Jęczmyk napisał(a):

    Sposobów na suszenie ubrań mam oczywiście wiele, lecz śmieją się z nich wszystkich moi przyjaciele;
    Układam, rozwieszam, starannie segreguję, każdą przestrzeń w domu dzielnie gospodaruję;
    Suszyć ubrania próbuję mimo brzydkiej pogody, korzystając z piekarnika dla własnej wygody;
    Zdarza się też użyć wentylatorów czasem, niestety wiąże się to z nadmiernym hałasem;
    A nawet suszarkę do włosów zdarza się, że wyjmuję, dzięki temu nawet kryzysową sytuację uratuję;
    Radość mam jednak ogromną gdy lato mamy, wtedy wieszam pranie na dworze – i problem rozwiązany;
    Katastrofą nie jest mi też zima mroźna, bo odświeżyć garderobę wówczas na dworku można;
    A gdy „szkoda” ubrania, które ma „dobrą” markę, wówczas rozkładam „tradycyjną” suszarkę.

    Electrolux suszarka przyda mi się bardzo, lecz przecież żadne panie domu nią też nie pogardzą;
    Luksusowa będzie to pomoc w codziennej pracy, bym już brakiem czasu się nie mogła tłumaczyć;
    Energię na suszenie ubrań inaczej można spożytkować. chociażby kochanemu mężowi dobry obiad ugotować;
    Czasem zamiast intensywnie myśleć gdzie pranie rozwiesić można by przyjaciół z radością odwiedzić;
    To nie lada gratka dla dziecka także będzie, gdy mama z nim do zabawy wreszcie dłużej siądzie;
    Radochę także sobie można sprawić zacną i wreszcie „oddać się” w spokoju wszystkim swoim pasjom;
    O czytaniu książek oczywiście wspominać nie muszę, bo przed snem na niejedną lekturę się skuszę;
    Luksusem mi będzie suszarki posiadanie, bo wówczas na brak czasu znajdę rozwiązanie;
    Uśmiech na twarzy już mi się maluje a „wolny czas” moja podświadomość dzielnie gospodaruje;
    X(ks)iążkową metodą – z pierwszych liter wersów wiersza została utworzona SUSZARKA ELECTROLUX moja wymarzona.

    pozdrawiam, Agnieszka
    https://uploads.disquscdn.com/images/7802bb2c732c3d1e0a04c2b834e28a592c73e8d17fedb400110689636127fff1.jpg

  174. Dorota Zadrożna napisał(a):

    ooooo matko! Ta suszarka by zmieniła zamęt w ład i porządek. Przy niemowlaku się pierze często i gęsto, a w bloku suszyć nie ma gdzie, więc siedzimy ciągle w ubraniach po uszy. Z taką suszarką to nawet ja mogłabym zostać prawdziwą panią domu, skupić się na kurzu i gotowaniu. I grzejniki by wiały taką samotnością, mogłyby w końcu odetchnąć… i ta wolna przestrzeń w mieszkaniu, i balkon na którym sąsiedzi nie widzą wiecznie tetrowych pieluszek i śpiochów… SEN. Dlatego właśnie nie wygram, zbyt piękne by mogło się spełnić :P

  175. Mysza Iks napisał(a):

    Cóż…………nie będę odosobniona i napiszę, że mając ograniczoną przestrzeń w mieszkaniu jako osoba pracująca dużo w domu zyskałabym trochę więcej przestrzeni do pracy. Jak wiadomo przy większym praniu…….nie musiałabym się martwić gdzie go rozwiesić, czy jak go rozwiesić aby niespodziewani goście nie musieli nigdzie w moim mieszkaniu oglądać m.in. bielizny moich domowników rozmieszonej do suszenia.
    Suszenie prania to jedyny problem …….który stoi mi na przeszkodzie aby być perfekcyjnie zorganizowaną osobą w prowadzeniu mojego gospodarstwa domowego!!!!
    Marzy mi się wyciągniecie takiego czyściutkiego i cieplutkiego prania z takiej suszarki ……….a nie mokrej sterty do rozwieszenia i nie zastanawiałabym się gdzie to wszystko tym razem rozwieszę i nie musiałabym kombinować jak szybko wysuszyć pranie……………bo kolejna sterta się piętrzy do prania i suszenia.
    Więcej czasu przy takiej suszarce to sprawa drugorzędna……….bo czas umiem sobie bez problemu organizować……..gorzej z małą przestrzenią wokół. Na co dzień wykonuję pracę poświęcając się dla innych………taka suszarka odciążyłaby mnie odrobinę……a ja stałabym się JESZCZE BARDZIEJ POŻYTECZNYM CZŁOWIEKIEM…….
    Przy takiej suszarce:
    * nie potykałabym się o pranie,
    * nie potykałabym się o suszarki wolnostojące rozstawione wszędzie z suszącym się praniem…..a moje zwierzęta domowe (3 psy. 4 koty i domownicy zyskaliby więcej przestrzeni w domu i nie byłoby pytań „Nie można stąd zabrać tego prania, czy to tu musi stać!!!!!!!!!!!!!
    * więcej miejsca do pracy w domu
    * nie musiałabym czekać aż ulubione ubrania domowników wyschną, zanim je znów ubiorą po upraniu…..
    Serdeczności Magdalena

  176. Roksana Szlosarek napisał(a):

    Suszarka zmieniłaby w moim życiu wiele. Nie muszę się rozpisywać, jak bardzo moje ręce były wdzięczne za nie wieszanie tony skarpetek, milionów koszulek i spodni na suszarce. Teraz mogłyby zająć się np. gotowaniem czy przewracaniem kartek w książce. Rozumiem, że suszarka nie jest koniecznym sprzętem w domu. Ale czy nie byłoby to fantastyczne zaoszczędzenie czasu? Ehh marzenia, chciałabym być tym szczęściarzem, który ja otrzyma. Pozdrawiam!

  177. Edyta7 napisał(a):

    co w Moim życiu zmieniłaby suszarka do ubrań Electrolux?

    Suszarka do ubrań Electrolux to zmiana diametralna,
    i żadna sytuacja z wilogcią w domu nie byłaby fatalna,
    moje dzieci byłyby szczęśliwe, alergia by się nie zwiększała,
    a co ważne, ja jako mama, więcej czasu na zabawę bym miała!
    Suszarka ta dałaby mi szansę na normalne funkcjonowanie,
    i mokrego prania upadniętego na podłogę nie zbieranie.

    Przy moich dzieciach ciężko jest nie robić prania co 2 dni,
    więc taka suszarka dla polepszenia funkcjonalności mi się śni,
    z nią zmieniła by się moja osobowość, byłabym szczęśliwa,
    i o wysuszenie prania już nigdy, a nigdy nie bojaźliwa.
    Nie ukrywam, że kilkanaście par skarpetek powiesić to nie lada wyzwanie,
    a gdzie później jeszcze ich zbieranie i segregowanie?
    Tak to wrzuciłabym do suszarki, poszła obiad ugotować,
    i za jakiś czas już od razu do szulfad mogłabym wszystko posortować.

    Suszarka ta pozwoli mi odetchnąć i spełni marzenie,
    na każdym z domowników zrobi ogromne wrażenie,
    co by zmieniła w moim życiu?Wszystko, zwłaszcza w roli męża
    który ucieka od wieszania prania, jego lenistwo tu zwycięża.
    Z taką suszarką zabrałby się do roboty z wielką radością,
    i suszenie prania w naszym domu byłoby przyjemnością.

    S SWOJĄ drogą ta suszarka odmeniłaby mi życie,
    E EFEKTOWNIE zadbałaby o wysuszenie prania należycie.
    G GŁÓWNĄ zmieną było by oszczędzie czasu,miejsca i życia
    R RAJUŚKU! W końcu spontaniczność wyszłaby z ukrycia
    I INTRYGUJĄCE funkcje tej suszarki strasznie mnie ciekawią
    T TYKAJĄCĄ bombę pełną witalności na co dzień mi objawią.
    T TAKA suszarka sprawiłaby, że byłabym wniebowzięta
    A ATRAKCYJNOŚCIĄ jej pracy jak zaczarowana i zaklęta !

    W WSPANIAŁA suszarka UWOLNIŁABY mnie od kajdan prania,
    P POTĘGA dokładnego suszenia, zabroniłaby roztoczy się rozprzestrzeniania
    R RATUJĄC zdrowie moich dzieci, dałaby powody do radości
    O ORYGINALNIE byłaby pięknym dodatkiem, pełnym znakomitości.
    W WYGODĘ by mi zapewniła, suszarka dałaby mi 5 minut wytchnienia
    A ANGAŻUJĄC całą rodzinę, dałaby mi czas na spełnianie marzenia.
    D DOSKONALE dałaby mi szansę na „pozbycie” się prania z kaloryfera,
    Z ZUPEŁNA kopa prania do suszenia by znikła, aż radość się wzbiera.
    A ANIELSKA pomoc tej pralki WYSUSZYŁABY moje zbolałe serce,

    Z ZWIĄZEK na całe życie, którego ceniłaby wiąż, i wciąż wielce .
    M MIŁOŚĆ do tej suszarki zaiskrzyła już od pierwszego spojrzenia,
    I IDEALNA propozycja, na zrobienie pozytywnego wrażenia.
    A ADRENALINĘ by mi podniosła, dała szansę na normalne życie,
    N NIETUZINKOWA, o której już teraz marzę skrycie.
    Y YES! Ma w sobie cudne walory – daje porządek i dobre humory !

    Ta suszarka zmieniłaby moje życie . Dzięki niej miałabym wolną przestrzeń w domu (znikły by suszarki rozkładane z korytarzy i z łazienki, a kaloryfery w końcu nie były by zapchane po brzegi), ponadto mogłabym zamiast tracić czas na rozwieszanie prania ugotować pyszny obiad czy pobawić się z dziećmi. Dodatkowo w mieszkaniu byłoby czyste i świeże powietrze, nie czuć byłoby już detergentów i „wilgoci”, a w efekcie i dzieci byłyby szczęśliwsze, zdrowsze, bez kłopotów ze zdrowiem (to alergicy). Ta suszarka miałaby zbawienny wpływ na moje samopoczucie, w końcu zadbałabym o siebie, czułabym się pewną siebie, a dodatkowo dałaby mi motywację do zmian. Zmian na lepsze ! I skończyłby się „brak” odzieży z powodu niedosuszenia. Pozdrawiam serdecznie mama, żona a przede wszystkim kobieta, która z toną prania do suszenia w tradycyjny sposób już sobie nie radzi ….

  178. Joana Gabriela napisał(a):

    Co zmieniłaby suszarka w moim życiu? Miałabym więcej czasu i zdecydowanie zaoszczędziłabym mnóstwo czasu:) Mieszkanie w starej kamienicy ma swoje plusy i minusy, niestety jednym z minusów jest brak miejskiego ogrzewania…. przez brak ogrzewania moje pranie schnie…. i schnie…. i schnie a finalnie i tak część rzeczy ląduje znów w pralce ponieważ nie dosycha:(. Z grzeczności nie wspomnę o wieszaniu tony skarpetek i koszulek, które pochłania sporo czasu, który mogłabym poświęcić na pochłanianiu kolejnych książek w zaciszu salonu…

  179. Agnieszka Damętka napisał(a):

    Co zmieniłaby suszarka Electrolux Delicate Care Steam w moim życiu? Odpowiedz jest bardzo prosta ,otóż wreszcie miałabym wyprasowane ubrania.Przyznam się ,że rzadko prasuję ubrania .Może dlatego,że brakuje mi czasu. Prasowanie żelazkiem sterty prania niestety jest czasochłonne.Często prasuję bezwzględnie tylko te ubrania ,które muszą być pozbawione resztek proszku np.dziecięce. Myślę ,że dzięki suszarce spędziłabym ten czas z rodziną. Również moje ubrania ,pościel , ręczniki wyglądały by jak świeżo wyprasowane A moja m też będzie zadowolona bo także jej przeszkadza nie uprasowane rzeczy.Dodam jeszcze,że prasowanie niszczy ubrania więc mam nadzieję ,że dzięki suszarce na dłużej pozostaną jak nowe.

  180. Agnieszka Boreczek napisał(a):

    Duży balkon, na którym zmieszczą się dwa leżaki, stół na napoje i przekąski, piękne kwietniki i jeszcze jakaś ozdobna lampka?

    Przestronny hall, który prowadzi do dalszych pomieszczeń i jego głównym zadaniem jest funkcja reprezentatywna?

    Łazienka, w której człowiek o nic się nie potyka i może dostać się do wanny lub prysznica bez konieczności wykonywania slalomu giganta?

    Myślałam, że w tym celu muszę wymieniać mieszkanie na większe! A tymczasem okazuje się, że rozwiązaniem problemów z wiecznie zagraconym balkonem, na którym suszą się ubrania czy łazienką, którą okupuje na stałe deska do prasowania jest cudowna suszarka od Electroluxa!

  181. Eluś Łapkin napisał(a):

    Suszarka Electrolux Delicate Care Steam zmieniłaby diametralnie uczucie, które wzbudza we mnie moja zacna, wolnostojąca, osamotniona pralka Electrolux StreamCare. Wchodzę do łazienki, by zadbać o siebie- myję się, maluję, czasem pogadam z mężem siedzącym przy wannie. A ona taka sama, taka cicha. Co sobie myślę? Myślę, jak jej musi być smutno… Pierze za nas tony ciuchów, robi to w zachwycający sposób i pomimo przebijających się przez bambusową roletę padających na nią promieni słońca jest jakaś taka bez smutna. Praktyczna, funkcjonalna, niezawodna, ale… smutna. Z całą pewnością brakuje jej towarzystwa, którego my nie potrafimy jej dostarczyć w wystarczającej ilości. Brakuje jej przyjaciółki. Brakuje jej bliskości spokrewnionej suszarki Electrolux Delicate Care Stream. O tak! Gdyby w tej słonecznej łazience, obok TEJ zacnej pralki stanęła TA kapitalna suszarka Electrolux Delicate Care Steam, życie moje i mojej pralki zmieniłoby się nie do poznania. Wchodząc do łazienki widziałabym milczące, lub kojąco szumiące przyjaciółki, pralkę i suszarkę z rodziny Electrolux, które dotrzymywałyby sobie nawzajem towarzystwa, jednocześnie uzupełniając się podczas ogarniania zasobów naszych szaf. Coś pięknego…

  182. 56manka napisał(a):

    Proszę Państwa to nie dziwy, Wynik to jest wszak prawdziwy !
    Bitwa była niesłychana , i przeze mnie już wygrana !
    A emocje, szok totalny – efekt jest już niebanalny !
    O czym mowa? Mecz to życia – SEGRITTA dała mi powód do odżycia !

    Pralka ELECTROLUX dała popalić, jak zawsze szybko może odpalić!
    Wpadła do domu, zadzwoniła do drzwi -czy ten widok mi się śni?
    Nie , nie, nie! Toż do mnie trafiła z rozdania, która była tu do wygrania!
    Co zmieniła(by) w moim życiu, czy coś daje? Ależ woszem! Zawsze u nas się przydaje!

    ZMIANY NA PLUS :
    – Znikło pranie które wisiało na każdym kaloryferze
    – mąż wstawił pranie do suszenia, ojj nie! Nie wierze !
    – Znikło porozwieszane pranie z obrazów i haczyków
    – nie ma już duszącego aromatu suszonego prania drażniącego moich alergików!
    – wypiłam kawę, która wcale nie była zimna (szok)
    – pranie było jak wyprasowanie, skończyłam obowiązki nim nadszedł zmrok!
    – mam setki powodów do szczęścia i czas na zabawę z maluszkami
    – łazienka nie jest zapchana, z mokrymi ubraniami nie bawię się już jak z klocuszkami.
    – dom stał się pełen przestrzeni, czysty i wygląda jak po „remoncie”

    Więc widzisz SEGRITTA ta suszarka same pozytywne zmiany u mnie by wywołała,
    a najlepsze jest to, że uśmiech i spontaniczność z dawnych lat by przywołała .
    Ja? Odzyskałabym siły, żyłabym jak kiedyś z radością i pełnią werwy ,
    i nie musiałabym co chwile chodzić, rozwieszać prania wciąż bez przerwy !

    I tak więc ….

    Uwaga ! Uwaga! Pilne tu wezwanie, prosze o uwagę Panowie i Panie!
    Ta suszarka mnie w sobie rozkochała,i to właśnie mnie na nowego właściciela wybrała!
    I czy to przypadek, że u mnie powoduje same pozytywne zmiany? że będzie jak „przyłóż do rany?”
    Nie sądzę! Więc nie zdziwcie się, że wygranie tej suszarki odmieni moje życie, i nie ukrywam, że marzę o niej skrycie! Podoba mi się Twoja recenzja i jeszcze bardziej rozbudza we mnie to pożądanie – suszenie w niej? Ochotę mam na nie! Więc mam nadzieje że wygrać mi się ją uda, bo w głębi serca wierzę, że dzieją się cuda! A jej wygranie będzie pożyteczne dla mojego domu i rodziny – bo zaoszczędzę nerwy, stres i stracone na zawieszaniu i zbieraniu prania długie godziny! Trzymam kciuki, i pozdrawiam z uśmiechem, dobrze że marzenie o takiej wygranej nie jest grzechem! Pozdrawiam !

  183. Jacek Mańka napisał(a):

    Moja żona to fajna babka, chyba że właśnie zaczyna się „łazienkowa ustawka”! W każdym kącie pranie wisi, czasem nawet w salonie się kisi! Suszarka tu, suszarka tam… Zwariować można, mówię Wam!
    Do tego jakiś demon w nią wstępuje, łazienkę barykaduje, a ja, jak w jakimś horrorze się czuję!
    Latem wychodzę na zewnątrz z kotem, ale co robić zimą, gdy pukanie do drzwi grozi łomotem?
    Dlatego o pomoc bardzo proszę, bo z roku na rok gorzej to znoszę!
    Podarujcie Jej suszarkę, ja załatwię montera! Niech dziewczyna łaskawiej na mnie spoziera!
    Wtedy odzyskam moje królestwo, a co najważniejsze – ocalicie męskie ego i me jestestwo! ;)

  184. Agnieszka Minda napisał(a):

    Mam pralkę Electrolux i jestem z niej mega zadowolona,spełnia w 100% moje oczekiwania i jest nie zawodna. Suszarka Electrolux napewno dopełniłby tej radości skończyłoby się suszenie na suszarkach,grzejnikach a w domu byłby brak wilgoci co przy dzieciach jest najważniejsze ale prac też trzeba. Skonczyloby się odwieczne czatowanie na ładną pogodę i przyspieszyloby napewno czekanie na czyste koszule dla męża których mam stos do prania potrafi nawet dwie dziennie zużyć (taka praca). Moja wspaniała trójka dzieci też jako i dla mnie mamy chce aby zawsze wyglądali schludnie i zadbani a ja dokładam do tego wszelkich starań i taka suszarka to moje wielkie marzenie które pomoże mnie odciążyć troszkę chociaż od suszenia prania rozwieszania składania żeby się nie pominęło co da mi ten wolny czas przełożyć na spędzanie z rodzina i wszyscy będą zadowoleni bo dzieci mają mamę która będzie mieć więcej czasu mąż będzie miał żonę wieczorami tylko dla siebie a najważniejsze że ja jako mama będę dumna że mam aż tak wspaniałego pomocnika jak suszarka Electrolux Delicate Care Steam

  185. Suszarka Electrolux zmniejszyłaby w moim życiu poziom frustracji. Nie cierpię dotyku zimnych i mokrych ubrań, są gorsze niż mokry ślimak. Zdecydowanie bardziej wolałabym chwycić na raz całą stertę i wepchnąć do zmywarki, niż chwytać każdą skarpetkę osobno.

    Sprawiłaby również, że mój partner nie osiwieje po tym, gdy kolejny raz kilka godzin przed wyjazdem odkrywamy, że nie wypraliśmy kluczowej rzeczy i za nic w świecie nie wyschnie, więc trzeba dosuszać suszarką albo żelazkiem, w zależności od tego, co to jest.

  186. Rozalia napisał(a):

    moje życie zmieni się całkowicie! na potwierdzenie tego, wypisałam cały alfabet rzeczy, których będę mogła się pozbyć dzięki suszarce Elektrolux!
    *Awersji do ubrań (bo trzeba prać, wieszać, suszyć, składać, układać…i tak codziennie!),
    *Bałaganu, bałaganu i bałaganu!
    *Ciągłego prasowania,
    *Domowego obowiązku <3
    *Energetycznych strat – zarówno ciała, jak i prądu, bo suszarka jest energooszczędna,
    *Fatalnego wyglądu salonu (tak, to w nim najczęściej stoją suszarki z praniem!),
    *Gromadzenia ręczników, pościeli, ściereczek… bo wszystko się może kiedyś przydać,
    *Hałasu – strzepywanie mokrego prania zawsze budzi śpiące dziecko,
    *Idealnego sposobu na marnowanie czasu,
    *Jałowych dyskusji rodzinnych na temat wyższości suszarek automatycznych nad stojącymi ( nie pojmuję, że niektórzy naprawdę wolą rozwieszać codziennie pranie?)
    *Kurzu z ubrań, który zostanie na filtrze suszarki,
    *Liczby żelazek równej: 3. Tak, tyle ich posiadamy – prezenty ślubne takie praktyczne!
    *Ładnych kilku tysięcy z portfela – chyba, że uda mi się wygrać suszarkę Elektrolux Delicate Care System!
    *Marudzenia mężowi „już mam dość tego wieszania, chceee suszarkeee!!!”
    *Nadmiaru ubrań, bo nie będę czekać dwa dni aż wyschną spodnie
    *Odhaczania jednego zadania z „to-do-list” dziennie
    *Poobijań dziecka, które ucząc się chodzić nie zawsze na czas ominie suszarkę z praniem.
    *Rozciągniętych po wiszącym suszeniu ubrań
    *Suszarek w liczbie (n-1), gdzie ‘n’ oznacza liczbę członków rodziny. Strach pomyśleć co będzie przy następnym dziecku
    *Tułania suszarek po mieszkaniu
    *Ubranek dziecięcych w liczbie milion sztuk (tak, mamy np. dziesięć kurteczek, bo jak pobrudzi to może nie wyschnąć na drugi dzień)
    *Wilgoci w mieszkaniu przez wieczne suszenie prania
    *Xulortcele (na x nic nie znalazłam, to na przekór całości wpisałam od tyłu markę wymarzonej suszarki, którą mogę zyskać dzięki temu konkursowi)
    *Yyy o czymś zapomniałam? ah tak:
    *Zawrotów głowy, na samą myśl o praniu!

  187. kochacwszystko napisał(a):

    Żona suszy mi głowę niesłychanie ,
    „kochanie!wcale nie schnie nasze pranie”.
    Cóż mam zrobić, pytam ładnie
    no i bach ! Foch już padnie !

    Więc Segritta POWIEM szczerze,
    w zmianę wielką ja dziś wierzę
    bo gdy tylko suszarka do nas powędruje,
    nasze mokre pranie w jej bębnie wyląduje !

    Żona puści oko, już będzie się uśmiechała,
    bo tego „odoru” prania nie będzie wduchała!
    Zamiast męczyć się 20 minut rozwieszając
    będę mógł przerzucić w 1 minutę,z pralki do bębna przekładając.

    Co za tym idzie zmieni się żony nastawienie,
    spełni się odwieczne nasze marzenie !
    Pranie przestanie robić z naszego mieszkania „obozu przetrwania”
    i będziemy mieć więcej miejsca do buszowania!

    Przejrzy korytarz, ubrania nie będą wszędzie, nawet na lampie wisiały,
    i rączki mojej żony zamiast nerwowo wymachiwać, będą mnie przytulały !
    Ponadto nasze 4 kąty zyskają porządek, zapach i eleganckie wnętrze
    i już w swojej głowie pozytywne emocje tego piętrze !

    Suszarka będzie dla nas MAGIĄ i suszenie prania nie będzie „kulą u nogi”. Będziemy szczęśliwi, bo nastawienie tej suszarki to „dla chcącego, nic trudnego”. Przestanę „drzeć koty z żoną”, a nasze życie wypełni się szczęściem. „Ni z gruszki ni z pietruszki” dom przejdzie metamorfozę i zamiast potykac się o stojaki z praniem, będziemy potykac się o własną radość i zadowolenie. Stres związany z koniecznością rozwieszania pojedyńczo skarpetek przepadnie jak „kamień w wodę” a my? pójdziemy na spacer, wspólnie coś ugotujemy czy pobawimy sie z dziećmi.
    Plusy z otrzymania tej suszarki? Są ich tysiące. Bez wątpienia , susarka odmieni nasze życie !

  188. Karolina Jodko napisał(a):

    Suszarka do ubrań Electrolux wniosłaby do mojego życia komfort, więcej wolnego czasu i miejsca oraz skutecznego działanie w domowym zaciszu. Chcę przemeblować swoje mieszkanie, a zamiast tylko marzyć o suszarce- zacząć działać! Zmiana, odnowienie, odśnieżenie- jak w przyrodzie, tak i wokół mnie. Ludzie zwykle chcą mieć jak najwięcej. Ale można inaczej… Prostota, minimalizm to również sztuka wyboru. Wiosną mam dość szeroko rozumianego nadmiaru. Rzeczy, które zabierają przestrzeń m.in. są to ciuchy i zbędne urządzenia lub takie, których nie lubię. Do nich zalicza się m.in. stara wysłużona tradycyjna metalowa suszarka, którą chciałabym schować na dno szafy, by więcej mi już nie przeszkadzała. Żeby mieć pozytywną energię, warto wyeliminować „stare puzzle”. Te, które niewiele dają. Jest we mnie tęsknota za pięknem, dobrem i prostotą, a także za ekologicznym życiem. Wiosenne porządki przede mną! Według pewnych informacji suszarka jest skuteczna jak komandos, a przy tym delikatna niczym płatek kwiatu dla ubrań. Potrafi je odświeżyć i nie powoduje zagnieceń. Do tego wyjątkowo dobrze wygląda i nie jest wybredna ani kapryśna, bo może stać w każdym miejscu. Jest wielką orędowniczką gładkości, bezpieczeństwa i szybkości, a także kocha środowisko i zużywa dużo mniej prądu. Będziemy do siebie świetnie pasować. Potem pozostanie już tylko cieszyć się urodą i energią wiosny!

  189. AnnCza napisał(a):

    Proste, że więcej czasu bo mniej prasowania, proste, że więcej miejsca bo brak rozwieszonych ciuchów, że małe dziecko i kupa prania a z suszarką Electrolux to ład porządek i wszechobecna harmonia… Ja gdybym ją miała odzyskałabym w końcu idealnie doświetlony pokój na poddaszu, który pierwotnie miał być moją pracownią malarską, a także oazą spokoju, świątynią, samotnią i co tam jeszcze, a został zwyczajną,pozbawioną duszy i charakteru pospolitą suszarnią na pranie… Suszarkę ewentualnie postawiłabym w rogu- byłaby doskonałą podstawką na pędzle:D
    A ja sama, przy jej delikatnym szumie tworzyła bym dzieła na miarę Łempickiej czy nawet Wróblewskiego. Tak więc ja zyskam suszarkę, świat wzbogaci się wybitne dzieła sztuki- układ idealny :)

  190. Mariusz Sadowski napisał(a):

    W zasadzie wszystkie zmiany na lepsze w moim zyciu juz zaszly.
    Po zakupie zmywarki znow odzywam sie do z mojej partnerki. Po zakupie dvdplayera nie musze juz beznamietnie snuc sie po mieszkaniu wieczorami i praktycznie przestalem knuc o zyciu sasiadow. Przez zakup okapu i kuchenki gazowej dobrej klasy jednej z zagranicznych firm zyskalem wspanialy komplet do powodowania zapachow i ich pozbywania sie. Zakup automatycznej pralki rozwiazal zagadnienie z chodzeniem nad rzeke. Tego zakupu akurat zaluje bo lubilem te przechadzki i wiecej raczej pralki nie kupie. Dywan uwolnil stopy od niewygodnych kapci. Dzieki komodzie moge uzywac krzesla do siedzenia, a nie szkielet kolejnego dwutysiecznik zwanego gora sciuchow.

    A co mogloby sie zmienic dzieki suszarce automatycznej? Bym tej drucianej rozkladac nie musial. A w tej lazienkowej podsufitnej suszarce nie potrzebowalbym juz sznurkow zmieniac. A to korzysc podwojna! Bo tej drugiej czynnosci nie lubie.Podobno od kiedy Chodakowska ma suszarke odzyskala forme, Lewandowska urodzila corke a Cholecka zaczela jeszcze bardziej gniewac brwi podczas materialow o opozycji. To tez sie moze liczyc jako zmiane na lepsze gdzies tam.

  191. AnnaEliza napisał(a):

    Mam bardzo wrażliwy nos na zapachy i nie cierpię jak w domu suszy się pranie bo po prostu śmierdzi!Mnóstwo płynu do płukania o intensywnym zapachu pomaga tylko na chwilę niestety.Przy moich 2 panach prania jest co niemiara,bo codziennie sterta w koszu na pranie się pojawia a ja jak tylko pomyślę o suszeniu prania to mi słabo.Gdy tylko odrobina słońca wychyli się zza chmur wynosze pranie na zewnątrz jednak w tym roku słońca jak na lekarstwo a wilgotne powietrze nie wysuszy prania :( Suszarka do ubrań to ratunek dla całejmojej rodziny,bo to właśnie im się najbardziej obrywa,że ciągle tylko piorę i suszę i w koło śmierdzi suszącym się praniem.

  192. Ada Frąckowiak napisał(a):

    Energii więcej bym miała, bo prania na sznurach bym nie rozwieszała.
    Lepiej by mi się żyło, jakby się pranie samo suszyło.
    Eleganckie rzeczy schły by bezpiecznie a o czarne nie bałabym się,że wyblakną na słońcu w lecie.
    Co jeszcze?
    To, że ubrania się nie gniotą!
    Razem z żelazkiem, deska do prasowania wyleciałaby z domu, bo to tylko kłopot.
    Oh jak się męcze zawsze potwornie, gdy żelazkiem muszę wyprasować każdą zagniotkę.
    Lecz gdy niechcący delikatną tkaninę spalę, to morze łez z siebie wywalę.
    zUżycie energii też jest ważne, a suszarka jest energooszczędna- więc o rachunki nie boję się wcale.
    eXtra sprawa taka suszarka, chcę ją mieć u siebie i nie martwić się o suszenie prania! :)

  193. Przy trójce małych dzieci i codziennym praniu ubrań, ta suszarka zrewolucjonizowałaby moje dom i życie. Byłaby dla mnie wybawieniem. Miałbym więcej czasu na ćwiczenia.

  194. Jewdocha napisał(a):

    Jako umysł wybitnie ścisły wyliczyłam, że:

    ilość prań w tygodniu – 4
    średnia ilość prań w roku – 52×4= 208
    średnia ilość prań w ciągu ostatnich 10 lat – 2080
    czas rozwieszania jednego prania – 20min
    średni czas schnięcia 1 prania – 12h

    28,8 dni – czas, który poświęciłam na rozwieszanie prania w ostatnich 10 latach
    2lata i 310 dni spędzone z suszarką z praniem w jednym pokoju w ciągu ostatnich 10 lat

    W ciągu 28dni mogłabym:
    – mieć darmowy dostęp do Netflixa
    – nauczyć się 1000 słówek z francuskiego
    – obejrzeć wszystkie odcinki „Przyjaciół” (3dni, 12godzin) i „Gry o tron” (2 dni i 8godzin) i mieć jeszcze czas na życie, ewentualnie 2016 odcinków „Mody na sukces” ciurkiem i umrzeć
    – wg gugla nauczyć się robić szpagat

    Suszarka pokojowa zajmuje około 1 m2 powierzchni. Średnia cena 1metra mieszkania to 5000zł. Tym sposobem płacę jakieś 3 raty kredytu tylko za miejsce, które zajmuje suszarka! Damn it!

    Podsumowując oba wskaźniki: mając suszarkę Electrolux te dodatkowe 28dni życia mogłabym spędzić w Indiach za zaoszczędzone 5000zł.

    A swoją suszarkę drucianą podam do sądu za kradzież czasu, hajsów i powierzchni życiowej.

  195. Agnieszka Kocińska-Danielewicz napisał(a):

    Wypad do kina z mężem, planowanie harcerskiej wędrówki z synem, harce na trampolinie ze starszą córką, popołudniowa drzemka z rocznym maleństwem, kawka i ploteczki z mamą, wieczorne pogaduchy z przyjaciółką, maseczka na twarzy i pomalowane paznokcie, zabawa z trzema rezolutnymi kotkami, wsłuchiwanie się w dźwięki ogrodu, chwila błogiego lenistwa… Mogłabym wymienić jeszcze więcej takich bezcennych chwil, które bezpowrotnie tracę tylko dlatego, że co tydzień muszę poświęcać czas na rozwieszanie i prasowanie prania. Suszarka Electrolux pomogłaby mi wygrać nierówną walkę z mijającym czasem, skupić się na sprawach naprawdę ważnych oraz pozbyć się przykrego uczucia, że znowu zawiodłam kogoś bliskiego… Chyba trudno o lepszą zmianę…

  196. Grażyna Kozioł napisał(a):

    Suszarka do ubrań ELECTROLUX może okazać się małym kamykiem w moim życiu, który wywoła lawinę wielkich zmian. Dlaczego? Bo pozwoliłaby uwierzyć mi w to, że marzenia się spełniają, jeśli tylko potrafimy do nich dążyć, i w nie wierzyć.Zacznę więc od suszarki do prania, później skoku ze spadochronem, a na końcu długiego, samotnego wypadu w ukochane góry. Póki co, włączam jednak tryb „pranie, suszenie, prasowanie i nie zwariowanie”. Gdyż przy trójce maluchów, jednym niemowlaku, mężu, kocie i psie to mój stały, codzienny repertuar.

  197. Kuba napisał(a):

    Jest 1 w nocy. Wracam po cichu ze spotkania z kumplami. Już na schodach zdjąłem buty, żeby nie obudzić mojej żony. Pewnie i tak pracowała do późna, żeby nasz dom wyglądał przyzwoicie.Tak rzadko ma czas, aby zadbać o siebie, pomalować paznokcie czy zafarbować włosy. Nie mówiąc już o wyjściu na miasto z koleżankami. Ile to już razy mówiłem Jej, żeby zrobiła coś dla siebie, bo to konieczne dla zdrowia psychicznego… Jeszcze tylko jedno piętro, ale zaczyna niepokoić mnie regularny warkot. Wirowanie! Wszechobecne, złowrogie wirowanie! Puszczane dwukrotnie lub trzykrotnie, aby wydusić ostatnie krople wody z moich koszul. Jest kochana, ale tak nie może być!

    Każdy potrzebuje czasu dla siebie, bo inaczej zwariuje. Niektórzy biorą się za bieganie, inni ruszają w miasto z myślą o wygraniu pierwszego miejsca w shoppingu, a jeszcze inni chcą usiąść w pozycji kwiatu lotosu nad brzegiem rzeki.

    A Ty drogi czytelniku? Czy zrobiłeś już dziś coś dla swojego życia?
    Ja mam pewien pomysł na dziś!

    https://youtu.be/uY20brgX__8

  198. NinaS napisał(a):

    Dla mnie suszarka Electrolux byłaby zbawieniem! Dotychczasowe pomysły, które miałyby służyć suszeniu prania angażują całą rodzinę i są chwilami więcej niż nietrafione ;) a oto i one:

    1. Suszarka do włosów – wolno i mozolnie suszy ubrania, suszenie prania mogłoby zająć mi czas do emerytury
    2. Zapałki – dość ryzykowne, między innymi rajstopy już stopiłam
    3. „Farelka” – trochę szybciej suszy od suszarki do włosów, ale nieefektywna, ręce opadają jej trzymania, pomimo, że zmieniamy się przy jej trzymaniu
    4. Płyta indukcyjna – brak palników jak w gazowej ani ciepłych płyt jak w elektrycznej, nici z suszenia
    5. Karuzela nad łóżeczko córki – hmmm jednak nie! Nie chcę, żeby wspomnieniem córeczki z dzieciństwa były kręcące się nad jej głową np. majtki mamy!
    6. Podkładki pod talerze – od wachlowania nimi mąż będzie miał wkrótce „bicki” jak pan Pudzian, a i tak pranie mokre
    7. Żelazko – można moim prasować i prasować i prasować… a pranie ciągle niedosuszone
    8. Klasyczna suszarka do prania – to „zawalidroga”, zajmuje prawie wszystkie metry kwadratowe, a ubrania pogniecione :(

    Suszarka do ubrań Electrolux spowodowałaby, że cała moja rodzina mogłaby zacząć normalnie żyć, wspólnie spędzać czas na świeżym powietrzu i wspólnej zabawie, a zmora niewysuszonego prania przestałaby spędzać nam sen z powiek!

    https://uploads.disquscdn.com/images/e16fe02c9ca07fb54320c2336c3835da802d5284dfafd18c892fff72e5a244b1.jpg

  199. Magdalena napisał(a):

    Życie szybko płynie, kolejny dzień zaraz minie. Robię właśnie pranie, a potem wieszanie. Dzieci mam dwójkę, więc prania codziennie furkę. Gdy tylko coś na ciuchy im się wyleje, mina w ogólej im nie smutnieje. Zawsze odpowiedz mają tę samą „przecież pralka poradzi sobie z plamą”. Lecz wieszać już nie mamy gdzie naszego prania, zatem suszarka Elektrolux przydała by nam się i nie było by cudowania. Dzięki urządzeniu takiemu świat stanął by do góry nogami, a ja czas miała bym zająć sie tymi małymi agentami. W łazience już pralka Elektrolux stoi, na koleżankę suszarkę miejsce kroi. Zatem bardzo przybyło by mi czasu, gby tak do mnie suszarkę Elekrolux przysłali byście za wczasu :)

  200. Irek G. napisał(a):

    Droga Segritto nim wyłożę sprawę,
    Pozwól, że najpierw krótko się przedstawię.
    Jestem pełnym życia, w średnim wieku panem,
    Dobrze ułożonym i ustatkowanym.
    Mam wspaniałą żonę, kobietę wręcz świętą,
    Wielce pracowitą, lecz ciągle zajętą,
    Bo w rodzinie są jeszcze dwa nasze „bożęta”
    Syn – uczeń liceum i córka – studentka.
    Z domowymi pracami dość sobie radzimy,
    Gdyż mądrze i sprawiedliwie nimi się dzielimy.
    O swoje ubrania należycie dbamy.
    Co nie zawsze wychodzi, chociaż się staramy,
    Aby były czyste, pachnące i świeże,
    Żona na bieżąco wszyściutkie je pierze.
    Lecz żona prócz pracy na chwałę rodziny,
    Innym także pomaga przez długie godziny.
    Wiele sił i czasu poświęca dla innych,
    Pomagając dzieciom z rodzin dysfunkcyjnych,
    Sierotom, zaniedbanym, biednym, wykluczonym,
    Dotkniętym patologią, przez życie skrzywdzonym.
    I na chwilę nawet nie chce spraw tych pozostawić,
    Jakby sama jedna chciała ten świat zbawić.
    A w natłoku tych zajęć rozlicznych i ważkich,
    Zdarza się, że zapomni… uruchomić pralki.
    I wtedy wszyscy mamy problem w domu,
    Bo pranie na czas nie doschnie nikomu.
    Córkę, gdy to odkrywa zaraz boli głowa,
    Bo wciąż mokra i mokra sukienka wizytowa.
    U syna oblicze mocno zawiedzione,
    Bo na czas nie wyschną dżinsy ulubione.
    I u mnie na twarzy mina nie wyjściowa,
    Nie zdąży wyschnąć najlepsza koszula sportowa.
    A żona – no cóż także nie w humorze,
    Wilgotnej bluzeczki ubrać wszak nie może.
    Lecz my ją kochamy więc się nie kłócimy,
    A że ją kochamy to jej nie smucimy,
    Skoro ją kochamy nie chcemy się złościć,
    I nie zamierzamy sprawiać jej przykrości.
    Bo oto jest lepsze kwestii rozwiązanie,
    Byśmy zawsze na czas mogli mieć suche ubranie.
    Suszarka Electrolux DelicateCare Steam
    Z gracją godną mistrzyni poradzi sobie z tym.
    I tutaj przechodzę już do sprawy sedna –
    Ty droga Segritto i tylko Ty jedna,
    Dzięki swym zdolnościom iście nadzwyczajnym,
    Możesz nas obdarować sprzętem idealnym,
    Dzięki któremu na lata wszyscy zapomnimy,
    Że wysuszyć prania znowu nie zdążymy.
    Odtąd ten prozaiczny kłopot odzieżowy
    Przestanie na dobre nam zaprzątać głowy.
    My zaś będziemy mogli maksimum uwagi
    Skupić na życiowych sprawach wiele większej wagi.

    1. Gratuluję, wygrałeś! :) Koniecznie teraz zgłoś się po nagrodę pod podany w regulaminie adres mailowy (electrolux@feno.pl), w tytule wiadomości wpisując „WYGRANA W KONKURSIE NA SEGRITTA PL”.

  201. Katarzyna napisał(a):

    Jak mi tę suszarkę dacie, w końcu wyschną moje gacie!
    A gdy prezent ten wyślecie, będę żyła w innym świecie!
    Mróz za oknem, wilgoć w koło, a z suszarką mi wesoło!
    Electrolux – wybawiciel, wciąż na lepsze zmienia życie!

  202. Monika Miazio napisał(a):

    Zmieniałaby życie mojego syna, który widzi mnie ciagle biegającą po domu z sterta ibran które wiszą juz wszędzie ! Nawet na klamce od drzwi :/ toz to dramat jest ! Dramat ! A jego wspomnienia z dzieciństwa ? Tylko pranie. Wszędzie pranie ?‍♀️

  203. Ryszard napisał(a):

    Nie jestem przekonany, co do celowości sprawiania sobie
    takiego cacka, więc na początek ELECTROLUX DELICATE CARE STEAM mógłby
    spowodować zmianę mojego negatywnego nastawienia. Te zaś wynika z doświadczeń,
    jakie nabyli moi krewni, którzy zafundowali sobie takie urządzenie( innej wszak
    firmy) i teraz pokutują zwiększonymi rachunkami za prąd. Moje uprzedzenie
    wynika również z faktu zmarnowania przez nich (moich krewnych) kilku
    egzemplarzy posiadanych przez nich ubrań, ale to kładę na karb nieumiejętnego
    posługiwania się suszarką, lub brakiem cierpliwości w wypełnianiu zaleceń
    producenta. Dodatkowe miejsce, jakie trzeba wygospodarować na wstawienie takiej
    bryły dodatkowo komplikuje sprawę. Gdyby tych kilka rzeczy udało się
    wyeliminować to ja chętnie poddam ocenie ten sprzęt, a nawet się z nim zaprzyjaźnię.
    Posiadanie dzieci i klimat, w jakim przyszło nam żyć usprawiedliwiają chęć
    posiadania suszarki. Jeśli koszt takiego kaprysu nie przewyższa spodziewanych
    korzyści to zmiany w moim życiu byłyby znaczne i obejmowały poza estetyką
    również wygodę i zaoszczędzony czas.

  204. Paweł napisał(a):

    Eh… przydałaby się taka suszarka zamiast pustego miejsca w łazience czekającego na suszarkę do ubrań.

  205. Jerzy Syrek napisał(a):

    Góra ciuchów w koszach na brudną bieliznę czeka na wolną chwilę by można było zrobić pranie. Potem „maraton” z pralką i „wystawa” wypranych rzeczy na wieszakach w łazience i w pokoju i na balkonie. „Fajna” zabawa dzieci w chowanego między wieszakami, parę „wywrotek” i śladów małych rączek na pościeli. Dobrze, że maluchy potrafią się tak bawić.
    Potem kolejny „maraton” z żelazkiem i można „odpocząć”.
    Jeżeli suszarka do ubrań Electrolux, pozwoli ograniczyć ilość potrzebnych ubrań i bielizny, jeżeli w koszach zamiast brudnej bielizny znajdzie się miejsce na zabawki, jeżeli zamieni mój „magiel” w pokój mieszkalny, jeżeli zamiast zabawy w „chowanego” pomiędzy wieszakami będzie miejsce na gry planszowe, jeżeli zamiast stania przy żelazku będzie czas na spacer – to ja nie wiem.
    Będziemy mieć „większy” pokój?
    Nie będziemy potrzebowali tak dużo ubrań?
    Będziemy mieć więcej czasu na zabawę z dziećmi?
    Będziemy mieć więcej czasu dla siebie?
    Nie będzie nerwów?
    Ale, że co? Że suszarka Elektrolux to może sprawić?
    Jeżeli tak, to taka suszarka może zmienić całe nasze życie.
    Na lepsze!

  206. Jess napisał(a):

    ZMIANY DLA WSZYSTKICH DOMOWNIKÓW:
    E – jak Efektywne zagospodarowanie przestrzeni nad pralką;
    L – jak Luz w salonie po złożeniu suszarki;
    E – jak Ekonomiczne rozdzielanie „brudów”, -te do prania, -te do parowania, -te co można jeszcze ponosić;
    C – jak Czyste powietrze bez wilgoci i zapachu proszku do prania;
    T – jak Trzy kroki do suchych ubrań, -wyciągnij z pralki, -włóż do suszarki, -włącz program,TA DAM!;
    R – jak Rzadsze prasowanie <3;
    O – jak Odstawienie grafiku prania;
    L – jak Lekkie westchnienie na myśl o suchych skarpetach bez rozwieszania;
    U – jak Ulga po pozbyciu się przykrego obowiązku;
    X – jak XOXO, czyli zachwyty nad nowym sprzętem.

    ZMIANY DLA MĘŻA:
    D – jak Dłuższy sen – czyli hobby, któremu poświęci wolny czas;
    E – jak Energia, którą wykorzysta na mycie podłogi;
    L – jak "Let her go" – którego już nie puści na cały regulator "bo mu się lepiej rozwiesza";
    I – jak Instrukcja, którą przeczyta po 10, nieudanej, próbie uruchomienia;
    C – jak Czas na czytanie książeczek córce; gdy mama jest na zajęciach;
    A – jak Alternatywne sposoby zaimponowania żonie. Jak już jesteśmy przy tematyce ubrań, to może zakupy?;
    T – jak T-shirt, którego nie musi prasować każdego ranka;
    E – jak Efekt lenistwa w postaci większego brzuszka ;).

    ZMIANY DLA RODZINY I ZNAJOMYCH:
    C – jak Ciekawość pt; "O! Co to? A po co?";
    A – jak Aprobata nowego sprzętu;
    R – jak Rozmyślanie, "Może i nam się przyda?";
    E – jak Emerytura dla tradycyjnych suszarek.

    ZMIANY DLA MNIE:
    S – jak Szybszy powrót do formy po ciąży;
    T – jak Treningi, na które przestanę się spóźniać;
    E – jak Espresso przy odprężającym dźwięku suszenia;
    A – jak Adoracja nowego pomocnika (kolejnego po nieocenionej zmywarce);
    M – jak Marzenie o kolejnym sprzęcie ułatwiającym codzienne obowiązki.

  207. Marek napisał(a):

    Do tej pory kilka razy zdarzyło mi się sprawiać przyjemność mojej kobiecie na pralce. Nowa suszarka sprawiłaby, że te przyjemności byłyby na jeszcze wyższym poziomie!
    Dlaczego? Przecież można ją stawiać na pralce! ;-)

  208. Kawaler 123 napisał(a):

    Niedawno zostałem tatą bliźniaków, ah! – jak to dumnie brzmi ;) i mój świat wywrócił się do góry nogami. Nocne wstawania dają mi popalić, a tu trzeba wstać rano do pracy, a później wesprzeć żonę w domowych obowiązkach. Najgorszym wyzwaniem jest pranie, a właściwie to nie – suszenie, tych wszystkich maleńkich ubranek, które trzeba rozwieszać na kaloryferach w całym domu, a jak brakuje miejsca to i na drzwiczkach od szafek lądują! Wszak nasze dzieciątka, mimo, iż mają dopiero po 2 miesiące to brudzą ubranka z prędkością błyskawicy – tu kupka pocieknie po śpioszkach, tam na kołnierzyku kaftanika uleje się mleczko, na bluzeczkę wyleje się herbatka…i tak jest codziennie!! Raz, dwa,…,a nieraz i pięć razy trzeba je przebierać, i prania zamiast ubywać to przybywa. RATUNKU!!! Moje życie odmienić może tylko suszarka do ubrań Electrolux! Bo wystarczy, że wrzucę do jej bębna uprane ubranka ociekające wodą, i zyskam nieco czasu na zabawę z dzieciątkami – ah! już nie pamiętam kiedy ostatnio tak po prostu usiadłem i poczytałem im bajeczkę…

  209. uleska napisał(a):

    Suszarka do ubrań zmieniłaby nie tylko moje życie, ale przede wszystkim życie mojej rodziny! Zamknij oczy i wyobraź sobie, że za oknem pada deszcz. Nastawiasz pranie, cicho narzekając pod nosem, bo nie chcesz znów usłyszeć, że teraz to jest luksus, bo kiedyś trzeba było wszystko prać ręcznie. Wrzucenie prania do pralki to faktycznie niewielki wysiłek, ale od tego zaczyna się problem. Pralka kończy prać, rozstawiasz metalową suszarkę, która zajmuje prawie cały przedpokój i lekko utrudnia poruszanie się po domu, dźwigasz ciężką miskę pełną mokrych ciuchów i bierzesz się za wieszanie prania. Nagle ni stąd ni z owąd zjawiają się mali „pomocnicy”. 10-miesięczne dziecko wjeżdża chodzikiem w stojak na pranie, dlatego musisz przytrzymywać go jedną ręką, bo w każdej chwili może upaść. Drugą ręką próbujesz nieudolnie rozwiesić pranie. Po chwili zjawia się kot. Niby się łasi, a jednak próbuje tylko stworzyć pozory… Chwilę później ostrzy sobie pazurki na twojej ulubionej koszuli, odrabiasz kota, patrzysz na dziecko a ono dosłownie żuje twoje jasne spodnie (ach to ząbkowanie) i nie byłoby to może aż taką tragedią gdyby nie fakt, ze 5 minut wcześniej nakarmiłas swoją pociechę zupką marchewkową i każde ugryzienie dziecka zostawia na spodniach pomarańczową plamkę. Ściągasz te spodnie z suszarki i wrzucasz znów do pralki. Zajmujesz dziecko teledyskami dla dzieci na YouTube, mając wyrzuty sumienia, ale przecież musisz powiesić pranie. Kota zamykasz w łazience. Udało się, pranie rozwieszone! Wracasz do swoich obowiązków i w kwestii suszenia prania masz święty spokój. Ale tylko do rana. Budzi Cię wściekły mąż, bo jego ulubiona koszula nie zdążyła wyschnąć, masz wyrzuty sumienia, wydaje ci się ze jesteś beznadziejna panią domu wiec sięgasz po suszarkę do włosów by choć trochę poprawić humor mężowi i wysuszyć mu jego koszulę. Już prawie kończysz, a tu plama z marchewki na końcu mankietu… Dziecko widocznie zrobiło gryzak nie tylko z twoich spodni… Trudno, mąż wyrusza do pracy w koszulce polo, pranie powoli wysycha a przed tobą kolejny koszmar – zbieranie prania. Już prawie kończysz i jak zwykle przez przypadek rozsypujesz cały koszyk spinaczy na podłogę… Otwórz oczy, ta historia zdarzyła się naprawdę. Jeśli ani razu tego nie przeżyłaś, to masz wielkie szczęście. Suszarka do ubrań Electrolux byłaby dla mnie niczym książę na białym koniu i pomogłaby mi walczyć dosłownie z szara rzeczywistością- suszenie prania w domu, gdy na dworze szaro, deszczowo i ponuro nie byłoby więcej koszmarem, a przyjemnością – w końcu każda kobieta uwielbia pomocne sprzęty :)

  210. Kuba napisał(a):

    Jest 1 w nocy. Wracam po cichu ze spotkania z kumplami. Już na schodach zdjąłem buty, żeby nie obudzić mojej żony. Pewnie i tak pracowała do późna, żeby nasz dom wyglądał przyzwoicie.Za rzadko doceniam ile dla mnie robi, abym to ja mógł spełniać moje męskie ego… Tak mało ma czasu, aby zadbać o siebie, pomalować paznokcie czy zafarbować włosy. Nie mówiąc już o wyjściu na miasto z koleżankami. Ile to już razy mówiłem Jej, żeby zrobiła coś dla siebie, bo to konieczne dla zdrowia psychicznego… Jeszcze tylko jedno piętro, ale zaczyna niepokoić mnie regularny warkot. Wirowanie! Wszechobecne, złowrogie wirowanie!
    Puszczane dwukrotnie lub trzykrotnie, aby wydusić ostatnie krople wody z moich koszul. Jest kochana, ale tak nie może być!

    Każdy potrzebuje czasu dla siebie, bo inaczej zwariuje. Niektórzy biorą się za bieganie, inni ruszają w miasto z myślą o wygraniu pierwszego miejsca w shoppingu, a jeszcze inni chcą usiąść w pozycji kwiatu lotosu nad brzegiem rzeki.

    A Ty drogi czytelniku? Czy zrobiłeś już dziś coś dla swojego życia?
    Ja mam pewien pomysł na dziś!

  211. Zdecydowanie taka suszarka pomogłaby mojej kochanej mamusi w codziennych obowiązkach, ponieważ na mnie i tatę podobno średnio może liczyć. Mówi, że nie umiemy porządnie trzepać, no i zawsze trzeba po nas poprawiać. Dlatego już woli to robić sama. Wieszać pranie w sensie. Kocham moją mamę, dla niej wszystko – nawet wygram suszarkę :)

    1. Marek napisał(a):

      Ten sam wierszyk co u MatkiWariatki w konkursie :)
      Widać, że w życiu bycie konsekwentnym procentuje :)

Odpowiedz na „KubaAnuluj pisanie odpowiedzi