WYKON

Oglądałam dzi prog X-Fak w tele i zafrapowało mnie sło, jakiego użył Cze. Ciekawa byłam jego ety. Po wpisaniu w Goo, trafiłam na taką defę. Wynika z niej, że sam Doro uznawał „wykon”. Nie występuje ten wyr w żadnym innym sło. Teraz mam zagwę: uży czy nie uży?

Komentarze do wpisu: 10 Napisz komentarz

  1. Nie oglądałam dziś tego ale wczoraj trafiłam na fragment podobnego programy na polsacie i tam Łozo(?) też się tak wypowiedział. Dziwna ta moda jest.

  2. nie oglądam, ale słownictwo już dawno temu Harasimowicz użył w „Zamianie”, jako sposób wyrażania sie prezydenckiej córki, ja jednak wolę tradycyjny język polski :)

  3. Doroszewski napisał kiedyś: „(Wyraz wykon) razi przy pierwszym posłyszeniu, ale pod względem budowy słowotwórczej należy do typu dość licznie reprezentowanego w języku polskim (a istnieje wyraz wykon w języku czeskim)”. Faktycznie, mamy takich wyrazów – jak pisał poeta – „od pyty”, więc subtelny dowcip szanownej pani bardzo na miejscu.

    Zdumiewa mnie tylko, że sformułowanie rodem z PRL-owskich reportaży z zakładów produkcyjnych znalazło sobie miejsce w nowoczesnym i popularnym programie TV. Może jeszcze i upiór dzienny doczeka się rehabilitacji?

  4. Ech! Rozmarzyłem się.

    A sprowokowały mnie wcześniejsze komentarze, głównie te „języczne”.

    Język polski – piękna języka. Zwłaszcza, gdy zabierają się do niego językoznawcy, z którymi bywa tak, jak z psychologami:

    Dr X (po obejrzeniu rysunków Jasia): Mam dla pani przykrą wiadomość, dziecko ma ciężką depresję. Świat widzi wyłącznie w ciemnych barwach.

    Po wizycie

    Mama: Jasiu, a czemu rysowałeś tylko ciemnymi kredkami?

    Jaś: Bo jasne były wszystkie połamane.

    Co nie zmienia mojego niezmiennego szacunku dla panów Miodka i Bralczyka.

    Tytułów oszczędzę. Na końcu języka mam kilku panów z takimiż tytułami, wśród których moich ulubieńców umieszczać nie chciałbym.

    „Zjadliwy” – żart językowy z lat 60-tych (taki, co to się da zjeść), popr. trujący, także uszczypliwy, złośliwy.

    Grzyby w dawnym poradniku dzielone są na jadalne i zjadliwe.

    Bardzo słusznie. Zjeść można i te, i te, tylko z różnym skutkiem.

    – Jadalny jest koźlarz (inaczej koźlak).
    – Gra na koźle? A w co gra?

    – No, gra.

    – W polo? Bo ja wolę golfa – jest większy.

    – Ależ w polo piłka jest większa!

    Tak jakoś na przełomie lat 50./60. zyskało sobie skromne miejsce w języku polskim czeskie słowo „spolehlivy” (vide- T. Kotarbiński – też z „tym tytułem”, ale mądry człowiek), które używane było w różnym znaczeniu, także wobec pań nieciężkich obyczajów, aż wreszcie jakiś niedouczony polityk w latach 90-tych przyganił Tadeuszowi Mazowieckiemu, że był „spolegliwy” wobec komunistów. A ponieważ, douczony czy nie, ale polityk, słowo zyskało drugie życie, przeniosło się do mediów, równie gęsto obsadzonych przez podobnych uków.

    Słownik: uk – antonim do nieuka, analogicznie „zguła”, albo „dojda”.

Dodaj komentarz