Zestaw pierwszej pomocy dla porzuconych kobiet o IQ>100

Etap 1 – KATHARSIS

Masz pełne prawo cierpieć. Tłumienie emocji nie jest dobrym rozwiązaniem na dłuższą metę. Aby odbić się od dna, powinnaś tego dna dotknąć, więc daj sobie czas na płacz. Nie ma uniwersalnego terminu dla wszystkich. Sama zdecyduj, czy dajesz smutkowi dzień, tydzień lub miesiąc – ale cokolwiek zdecydujesz, nie obwiniaj siebie w tym czasie za to, że przeżywasz rozstanie.

To normalne i tylko cyborgi nie płaczą za kimś, z kim były związane. Słuchaj smętnych piosenek, pisz listy (do niego, ale nie wysyłaj ich), rozmawiaj z przyjaciółkami. Pamiętaj, że wypowiedzenia żalu jest świetną metodą na nabranie dystansu.

Kiedy skończy się wyznaczony termin – przestań płakać i przejdź do następnego etapu. Póki jednak faza pierwsza trwa, pozwól sobie na doła. Pomogą Ci w tym:

Etap 2 – ZACZNIJ MYŚLEĆ

Pomyśl, czemu Cię rzucił. Zawsze jest jakiś powód i wina najprawdopodobniej leży po Twojej stronie. Może się nie szanowałaś i on przyzwyczaił się, że ma Cię na zawołanie? Może nie dawałaś mu wolności? Może przestałaś o siebie dbać? A może to Ty sama przestałaś go kochać?

To, co teraz czujesz, to przede wszystkim zranione ego. Zraniło Cię to, że on zrezygnował z Ciebie a nie odwrotnie. To przechodzi. Wiem, że teraz myślisz, że nie znajdziesz lepszego. Że on był najlepszym, co mogło Ci się przytrafić. Że się starzejesz. Albo że już nigdy nikogo innego nie pokochasz. Gówno prawda. Pokochasz i to sto razy mocniej. Ale do tego trzeba czasu – i to czasu bez niego. Dlatego zapomnij o sesach, o telefonach i spotkaniach. Odseparuj się od niego. Wiem, że to zawsze brzmi jak nieprawdziwy w Twoim przypadku banał, ale TEGO KWIATU JEST PÓŁ ŚWIATU.

Pomyśl, czego wymagasz od mężczyzny i o tym, czego on nie miał. Bądź silna i zacznij się szanować. Pomyśl, że zaczynasz wszystko od nowa – świeża, lepsza i bogatsza o nowe doświadczenia.

Przyszedł czas na dawkę energii. Nie słuchaj smętów. Odnajdź w sobie siłę a nawet odrobinę złości. Posłuchaj:

Etap 3 – WYJDŹ Z DOMU

Nie, nie chodzi o szukanie miłości. Nie znajdziesz jej, jeśli będziesz każdego faceta taksować pod kątem tego, czy jest dla Ciebie odpowiednim partnerem. Ale to nie znaczy, że nie powinnać dawać tej miłości szans. Siedzenie w domu, chodzenie do szkoły czy starej pracy Ci w tym nie pomoże. Stań się swoim własnym menedżerem:

Pójdź do fryzjera, kosmetyczki i do sklepu po nowe ciuchy. Nic tak nie działa na dobry humor jak nowa, czerwona bielizna. ;)
Zapisz się na taniec brzucha, wspinaczkę skałkową czy inne sporty. Poznasz nowych ludzi i rozladujesz stresy.
Wyjedź na tydzień lub przynajmniej weekend. Nie ważne, gdzie. Ważne, żebyś poczuła się tam trochę obco. Takie miejsca ułatwiają odświeżenie spojrzenia na świat. Pokazują nowe możliwości, otwierają na ludzi i uczą samodzielności. A Ty teraz tę samodzielność odzyskujesz.
Uśmiechaj się – nawet, jeśli nie czujesz takiej potrzeby. Nawet wymuszony usmiech daje Twojej duszy sygnał, że jest dobrze i w końcu naprawdę poczujesz się szczęśliwsza.

I pamiętaj – teraz koniec zarówno ze smętnymi piosenkami jak i z piosenkami buntowniczymi. It’s a brand new day. :)

Komentarze do wpisu: 7 Napisz komentarz

  1. wydawać by się moglo, że psychika ludzka jest bardzo skomplikowana, ale jakże szblonowo można przestawić sposoby reakcji kobiety w takiej sytuacji-moje dokładnie są w tej chwili takie same, jestem w zasadzie w jednym i drugim etapie jednocześnie

  2. Notka ta jest moja mantra. Mialam ja w glowie od dnia publikacji, ale wtedy jeszcze nie musialam wykorzystywac jej w praktyce. Pare dni temu nadszedl dzien, kiedy zostalam porzucona i czytam „pierwsza pomoc” codziennie, aby pamietac poszczegolne kroki i z nich korzystac. Dziekuje!

Dodaj komentarz