Zgadnij kto to – recenzja gry

 

male IMG_9772

Są takie chwile w życiu dorosłego nerda, kiedy patrzy na stos planszówek, które ledwo mieszczą się pod sufitem, i nie ma w co grać. Bo planszówki mogą się znudzić, mogą nie pasować do chwili lub towarzystwa. Czasem masz po prostu ochotę na coś zupełnie innego niż zwykle. Właśnie ta potrzeba pchnęła nas kiedyś do odkurzenia gry, którą dostałam w prezencie jako dziecko – i która już wtedy, dwadzieścia lat temu, wydawała mi się nudna i łatwa. Nie, nie chodzi o Chińczyka. Chodzi o Zgadnij Kto To.

To naprawdę stara gra, która nosi urocze, niepoprawne politycznie znaki czasu. Stanowczą większość postaci stanowią mężczyźni, nie ma ani jednego Murzyna, China czy Indianina. Siedziałam akurat na PSie, gdy usłyszałam, jak moi kumple zadają sobie niepokojące pytania: „czy jesteś kobietą?”, „czy nosisz kolczyki?”. Z początku myślałam, że zaraz tę grę odłożą, bo przecież jest dla dzieci – ale po godzinie dołączyłam do nich i okazało się, że da się w to grać.

Gra w swojej podstawowej wersji jest faktycznie banalnie prosta i dobrą rozrywkę zapewni tylko dziecku. Mamy 24 karty z różnymi postaciami, które charakteryzują dość wyraziste cechy fizyczne. Każdy z graczy losuje jedną z postaci i nie ujawnia jej przeciwnikowi. Zadaniem jest odgadnięcie, którą z postaci ma drugi gracz. Aby tego dokonać, zadajemy mu dowolne pytanie, na które odpowiedź może brzmieć tylko „tak” lub „nie”. Czy ma żółte włosy? Czy ma duży nos? Czy nosi okulary? W drodze dedukcji eliminujemy kolejne osoby (pomaga nam w tym plansza, na której możemy zakrywać kolejne karty postaci), aż zostanie nam tylko jedna – ta, którą wylosował przeciwnik.

Zgadnij Kto To jest w tej wersji grą wybitnie prostą, bo każde zadane pytanie prowadzi do eliminacji postaci. Czy twoja postać ma łysinę? Nie? No to zakrywam wszystkich łysych. Tak? Zakrywam więc wszystkich owłosionych. No umrzeć z nudów można. Dlatego gramy w wersję utrudnioną, dzięki której dorosły nerd może świetnie się bawić, grając w grę dla sześciolatka :)

ZASADY GRY

Każdy z graczy losuje nie jedną, ale dwie postaci.
Pytania zaś zadawane są zawsze „pojedynczo”. To znaczy, że nie możemy zadać pytania łączonego w stylu „czy obie twoje postaci mają żółte włosy?”. Zadajemy pytanie tak, jakbyśmy pytali o jedną postać – a przeciwnik odpowiada twierdząco, jeśli przynajmniej jedna z jego postaci spełnia dany warunek. Na przykład:
– Czy twoja postać ma żółte włosy?
Jeśli przynajmniej jedna z postaci przeciwnika ma żółte włosy, odpowiada on „tak”.
– Czy twoja postać jest mężczyzną?
Jeśli przeciwnik ma dwie kobiety, odpowiada „nie”. Ale jeśli przynajmniej jedna z jego postaci to mężczyzna, musi odpowiedzieć twierdząco.
– Czy twoja postać nie jest łysa?
Jeśli przynajmniej jedna z postaci przeciwnika NIE JEST łysa, odpowiada on „tak”. To znaczy, że jeśli przeciwnik ma jednego kudłatego i jednego łysego, to musi odpowiedzieć twierdząco.

TAKTYKA

Jako że na wiele pytań twierdzących nie możemy zareagować wykluczeniem postaci (jeśli przeciwnik przyznał, że jego postać ma okulary – wciąż nie możemy wyeliminować postaci bez okularów, bo druga postać wcale nie musi ich mieć), wiele informacji trzeba mieć w pamięci i warto bacznie przyglądać się portetom. Weźmy na przykład taką sytuację:
Zadaliśmy już trzy pytania: Czy twoja postać jest kobietą (nie), czy twoja postać ma okulary (tak) i czy twoja postać ma kapelusz (tak). Pozornie możemy wyeliminować tylko kobiety – ale w rzeczywistości, wiedząc, że nie ma wśród kart żadnego mężczyzny, który miałby jednocześnie kapelusz i okulary – możemy też wyeliminować wszystkie postaci, które nie mają ani kapelusza ani okularów.

DLA ILU OSÓB: 2

CZAS GRY: 5 – 10 min.

SKOMPLIKOWANIE REGUŁ: 1/10 Zasady są bardzo proste i nawet nie trzeba grać gry treningowej, żeby je wytłumaczyć nowemu graczowi.

POZIOM SKUPIENIA: wysoki. Mnóstwo informacji trzeba mieć w pamięci, więc naprawdę trudno jednocześnie grać i rozmawiać o pierdołach.

ILOŚĆ BLUZGÓW NA GODZINĘ: 1. To dośc logiczna gra z bardzo prostymi regułami, więc nie ma się o co sprzeczać. Zdarza się jednak, że ktoś źle zrozumie lub zada pytanie i przez to wyeliminowane zostaną niewłaściwe postaci. Pod koniec gry trudno przypomnieć sobie, jakie pytania padały podczas rozgrywki. Jeśli taka sytuacja zdarzy się częściej, warto zapisywać pytania i odpowiedzi, żeby potem przypilnować przeciwnika i jego prawdomówność.

Generalnie polecam wygrzebanie Zgadnij kto to z dziecięcych zbiorów – albo nawet kupienie sobie nowej. W końcu jak nie dla nas – to naszym dzieciom na pewno się kiedyś spodoba :)

Komentarze do wpisu: 9 Napisz komentarz

  1. Jakoś trudno mi sobie wyobrazić, że wciągam się w „Zgadnij kto to”. Jedyne co mogłoby mnie przy niej zatrzymać to nieprzerwane pasmo zwycięstw i możliwość brutalnego triumfu nad przeciwnikiem. To może być powód dla którego znajomi nigdy nie pozwalają mi grać w planszówki ze swoimi dziećmi.

  2. To bardzo fajna jest gra. I opcję „na dwie karty” obczailiśmy bardzo prędko. Niestety po paru sezonach rodzinnych spotkań nikt już ze mną grać nie chciał, bom wygrywała, a ja z tych samych powodów zaczęłam marzyć o grze „na trzy karty”. No i robią się z tego takie dziwności, kiedy ja mam karty trzy, a przeciwnik dwie albo zgoła jedną… To jest ten przypadek, kiedy przegrywam i mam na twarzy banana wskutek rozkoszy główkowania :)

  3. Aneta bopiekniejest napisał(a):

    zgadnij kto to extra – zdecydowanie lepsze ;) zarówno jakość wykonania, jak i różnorodna tematyka obrazków :)

  4. Magnus napisał(a):

    Ta giera miałaby większe pole rażenia gdyby wydawać ją w wersjach naukowych n.p. Zgadnij jaki to aminokwas, zgadnij jaki to rodzaj stali, zgadnij jaki to poeta.

Dodaj komentarz