Znalazłam go!

IMG_1616

Stało się. Moje poszukiwania dobiegły końca. Mogę z ulgą odpocząć i nie trwonić czasu na nieodpowiednich mężczyzn, którzy – choć często dobrze rokowali – zawodzili mnie później na którym z etapów. Teraz śmieję się od ucha do ucha, chodzę cała rozradowana a przy tym czuję taki błogi spokój pewności. Bo to nie jest takie niedojrzałe uczucie, młodzieńcza miłość jakaś, która człowiekiem miata i rzyga. To pełna spokoju błogość pewności. Wiem, że to ten. Wiem, że mnie nie zawiedzie. Że mogę na nim polegać nie tylko w sypialni ale i na salonach. Że mogę mu ufać i wiem, że mnie nie wystawi, nie wykiwa i że nie chodzi mu tylko o moje pieniądze. Nie znamy się długo, ale od kiedy się znamy, praktycznie nie wychodzimy z sypialni. Dużo też rozmawiamy. Dzwoni do mnie wtedy, gdy naprawdę potrzebuje mojego zdania na jakiś temat, gdy mamy sie umówić lub gdy jest jakaś pilna sprawa i nie męczy drobnostkami. Nie kłóci się ze mną nawet wtedy, gdy uważa, że moje pomysły są złe. Po prostu wyraża swoją opinię, ale nie upiera się przy swoim. No i ma takie fajne pomysły! Robimy razem szalone, niekonwencjonalne rzeczy, dajemy się ponieść fantazji. A… i siedzi w kuchni dłużej niż ja. Serio. :) Wreszcie go znalazłam. Wreszcie mam właściwego pana od remontu mieszkania. Wszystko mi zrobi. :)

Komentarze do wpisu: 21 Napisz komentarz

  1. Eliza Gawin napisał(a):

    Pierwsze 3 zdania i od razu przerzucilam sie na ostatnie, przeciez wiadomo ze to do Ciebie niepodobne :P

  2. K. napisał(a):

    poleć poleć! możemy wręcz zrobić wymianę- ten pan spędzi trochę czasu u mnie w sypialni a ja podeślę ci kogoś do twojej żebyś się zbytnio nie nudziła podczas krótkiej przerwy w remoncie..;)

  3. katarzyna winiarz napisał(a):

    Ja też takiego znalazłam. W Pruszkowie. Zrobił mi kuchnię jak marzenie i takie cuda, że nawet nie wiedziałam, że tak można. A w kuchni zrobił mi wbudowaną skrzynię z podnoszonym blatem jak za naszych prababek:)

  4. gola_pionierka napisał(a):

    Ja się podczas niedawnego remontu przekonałam się po raz kolejny, że z braku mężczyzny kobieta może sobie poradzić sama. Własnoręcznie.

  5. Aga Drzewiczuk napisał(a):

    Post trzymający w napięciu, a na końcu… rozczarowanie! miała to by piękna historia miłosna, przecież! Ale gratuluje i tak z nutką zazdrości, w końcu takiego fachowca też ciężko znaleźć :)

Dodaj komentarz