7 rzeczy, które mnie irytują!

Przeważnie staram się być kulką pozytywnej energii, miłości do każdego i cierpliwej akceptacji. Negatywne myśli zachowuję dla siebie, gryzę się w język, zanim kogoś skrytykuję. Ale czasem… czasem od rana wszystko mnie irytuje. I nie, że irytują mnie rzeczy, które przeważnie lubię. Nie. Irytuje mnie to, co mnie zawsze w sumie irytowało, ale co dusiłam w sobie. Albo takie rzeczy, za którymi nie przepadałam, choć powiedzieć, że ich nie lubiłam, to za dużo. Mechanizm zna każdy człowiek, który “przechodził” jakiś związek i zbyt długo zbierał się z odejściem od kogoś, kogo już przestał wielbić wielką miłością. Wtedy nagle zaczynają nas irytować małe rzeczy w tej drugiej osobie. To, że głośno je. Że źle akcentuje słowo “panika”. Że znowu założyła dziurawe skarpetki. Że te durne włoski na prawej brwi zawijają się w dół, na powiekę. Nosz kurwa! Jak one mogą!

I dziś mam właśnie taki dzień. Dzień, w którym zawieram pokój z moim wewnętrznym crittersem i razem, w zgodzie hejtujemy rzeczywistość. Możecie się dołączyć. Zapraszam. Wylejmy trochę żółci, będzie lżej.

GRECHUTA

Słucham sobie mojego ulubionego radia RFM Classic, które niestety ma tę wadę, że dysponuje tylko trzema płytami i puszcza z nich muzykę na przemian. Na jednej z płyt jest Marek Grechuta. Człowiek, który opanował sztukę wkurwiania mnie do perfekcji.

Weź to serce, wyjdź na drogę i nie pytaj się “dlaczego”. Nosz kurwa. Dlaczego ona ma nie pytać, “dlaczego?”. Dajesz jej to szczerozłote serce, konika cukrowego, każesz wyjść na ulicę tym swoim mdlejącym głosem, w którym – przysięgam – nadużywasz trzykropka, to każdy normalny człowiek spyta “dlaczego” i ma do tego, kurwa, prawo! I jeszcze jej ten cukrowy konik wyskakuje nagle na złotą drogę tuż pod koła diamentowego TiRa utkanego z tęsknoty. Litości.

I niech mi któryś się odważy powiedzieć, że to metafory. Niech spróbuje. Takie metafory to studenci polonistyki na specjalizacji nauczycielskiej w harendzie po pijaku rzucają barmanowi o szóstej nad ranem w ramach napiwku. A potem ich ochrona wyprowadza.

A już ta piosenka “Nie dokazuj” to w ogóle apogeum mickiewiczowstwa. Że kobieta powinna się rzucać do stóp facetowi tylko dlatego, że on ją kocha i jej śpiewa? A jak jej się nie podoba to, co on śpiewa? A jak nie jest zainteresowana? To co? Ma się zmusić i “nie dokazywać”? Bo inaczej on jej hejt sprzeda, że wcale nie jest z niej taki cud? No to jak nie jest, to po chuj on tak ją kocha i tak jej z tej sceny serenady śpiewa? Skoro ona tak nie od razu stopi serca jego lód, to dlaczego on jej wyznania miłosne publicznie wykonuje? Nic dziwnego, że ona go nie chce. To jest conajmniej tak głupie i niedojrzałe jak hejt Krakowa na Warszawę i tekst “nie przenoście nam stolicy do Krakowa”. Dude, nikt nie chce tam przenosić stolicy. Ogarnijcie się, krakusy.  Wy wszyscy chyba macie ten problem. Jak Wam bandyta komórkę skroi na ulicy, to potem idziecie i mówicie “i tak nie chciałem komórki. Ani mi się ważcie teraz ją oddawać!”?

grechuta

KIRSTEN DUNST

Aktorka, która ma ten rzadki dar, że mogłaby samą twarzą zagrać dowolny czarny charakter, bo nie jestem w stanie polubić żadnej postaci przez nią granej. jest w niej coś tak niesłychanie irytującego, że ścieram sobie milimetr zębów po każdym filmie, w którym występuje. Podobne działanie mają na mnie też Emily Watsoni ten człowiek z wiecznym dziubkiem na twarzy, który gra w co drugiej komedii romantycznej, jak mu tam… Owen Wilson.

To nie koniec listy irytujących aktorów. Jeszcze jest nieśmiertelny Woody Allen, który robi zajebiste filmy, dopóki w nich nie gra do cholery jasnej. Bo jak wymyśla sobie film, w którym główny bohater to on sam, i jeszcze to on sam gra tę główną rolę, sam się reżyserując, to mam ochotę rzucić w ekran jakimś ciężkim przedmiotem. Człowieku, jesteś neurotycznym, egocentrycznym, megalomańskim gościem i cały świat już o tym wie. Nie musisz tego pokazywać po raz setny. Nie nawilża mnie to. Jak chcesz publikować światu kolejne rozdziały swojego pamiętnika, to załóż vloga.

kirsten

WPIEPRZANIE SIĘ W KOLEJKĘ DO NOWEJ KASY

Jeżu w chruście, jak mnie to wkurwia. Jest sobie długa kolejka do kasy w supermarkecie albo na stacji benzynowej. I nagle przychodzi jakiś kasjer do nowej kasy i mówi “zapraszam”. Co się dzieje? Głupie buce z końca kolejki nagle dostają motorki w dupach i pędzą do tej nowej kasy, zamiast wpuścić do niej ludzi z początku kolejki. No kurwa! Kultury! Ja wiem, że jesteście z Radomia, ale teraz mieszkacie w Warszawie i tu się szanujemy nawzajem.

Albo jak wybieram sobie kolejkę, idę sobie spokojnie wzdłuż kas, patrzę, przy jednej stoją tylko dwie osoby, z czego ta druga ma tylko masło i bułki. Staję sobie, spoko, czekam, i nagle kurwa do tej pani z masłem i bułkami przychodzi jeszcze mąż z mąką, piwem, pieluchami, serkami, marchewką, kiełbasą, mlekiem, trzema zgrzewkami coli i gorzką czekoladą. Kto, kurwa, w ogóle jada gorzką czekoladę ja się pytam! A potem jeszcze się będzie w kasie kłócić o cenę tej gorzkiej czekolady, bo w gazetce było że trzy złote, a tu mu nabiła, że trzy złote dwa grosze i że on prosi kierownika, kurwa.

To zajmowanie kolejki też świetnie działa w damskich kiblach w klubach nocnych. Stoisz, ledwo pęcherz trzymasz w ryzach, ale grzecznie, na końcu kolejki, i nagle przychodzi jakaś niunia, która zna niunię przed Tobą i się wpierdziela przed Ciebie, bo one razem. AAAAAA!!! Mam nadzieję, że ci kot do butów nasra w nocy, ty głupia pipo!

JAK NA KOBIETĘ

Parkuję sobie na Solcu, bo przyjechałam do mojej ulubionej knajpki Nienażarty, spotkać się z Ewką i Jackiem. Parkuję na normalnym, szerokim miejscu parkingowym “na skos”, czyli najłatwiejszym z możliwych. Chuj, że mam prawo jazdy od 16 lat i w każde miejsce parkingowe wjadę przodem, tyłem a nawet bokiem, jak się uprę. Wjeżdżam na ten skos, i nagle mi jak z podziemi wyskakuje żul, który macha mi rączkami, żebym wjeżdżała, że trochę w lewo, trochę w prawo, że jeszcze trochę, że powoli, że cośtam. I mnie kieruje, jakbym była jakimś debilem, który nie umie sobie butów zawiązać. A potem wysiadam z auta, a on mi na to “pięknie, kierowniczko, no mistrzowsko zaparkowałaś, lepiej niż mężczyzna normalnie!”.

No kurwa, proste, że lepiej, bo JESTEM KOBIETĄ.

W ogóle teksty, że coś zrobiłam świetnie “jak na kobietę” są tak cholernie irytujące, że cycki opadają. Właśnie od tego cycki opadają. Od takich tekstów. Nie od grawitacji. Od idiotów. Im kobieta ma dłuższe cycki, tym się więcej bzdur nasłuchała. Cud, że moich jeszcze nie używam do cumowania łódki w porcie.

GŁUPI, NIEDOUCZENI LEKARZE

Czas, gdy jeszcze myślałam, że lekarz to mądry człowiek, bo skończył Akademię Medyczną i ma obowiązek regularnego się dokształcania w oparciu o najnowsze badania naukowe, minął bezpowrotnie, odkąd z lekarskich ust usłyszałam tyle wierutnych bzdur na temat “medycyny”, że zaczęłam ich traktować jak bandę potencjalnych idiotów. Z wyjątkami oczywiście. Ale głównie idiotów.

Do dziś większość lekarzy mi wmawia, że karmienie piersią po roku jest już bez sensu i że nic nie daje dziecku, i że to tylko woda, i że szkodzi na zęby dziecku i w ogóle powinnam przestać. Pediatrzy potrafią mi takie farmazony opowiadać. Dzięki, Panie, za Hafiję, Mataję i inne naukowe blogi parentingowe, które podają wiarygodne, poparte badaniami informacje na temat karmienia piersią. Serio. Że dożyłam czasów, w których blogi stają się lepszym źródłem informacji niż lekarze, to nie wiem, czy się cieszyć czy płakać. Ale tak jest.

Inna pediatra zapisała mi jakiś środek homeopatyczny dla Kociopełka. HOMEOPATIĘ. Lekarz. Tak. Lekarz, który ma obowiązek leczyć, pomagać, zapisał mi drogie tabletki o żadnym działaniu, właściwie tylko cukier w ładnym opakowaniu. Tabletki, których BRAK JAKICHKOLWIEK EFEKTÓW LECZNICZYCH został setki razy udowodniony w wiarygodnych badaniach naukowych. Lekarz mi to zapisuje. No kurwa. Żałuję, że jej nie zgłosiłam nigdzie. Chociażby na policję, jako próbę oszustwa i wyłudzenia pieniędzy. Bo tak powinno się postępować z tymi znachorami od siedmiu boleści.

I to samo z lekarzami, którzy wysyłają na biorezonans, czyli kolejną, bzdurną, nie dającą nic metodę na “odczulanie” rodem z gabinetu wróżki.

Niech im ktoś prawo wykonywania zawodu odbierze, bo biały kitel i “dr n. med.” powinny być atrybutami ludzi nauki, a nie astrologów.

lange warteschlange beim hausarzt
lange warteschlange beim hausarzt

NIEODDAWANIE PIENIĘDZY

Pożycza ktoś ode mnie kasę. Bywa. Czasem ktoś potrzebuje. Ale potem… Jak się, kurwa, mówi komuś, że się odda w poniedziałek, to się, kurwa, oddaje w poniedziałek. Nie we wtorek rano. Nie w środę. Nie za rok. W poniedziałek, kurwa!

I naprawdę nie pomaga to, że ja na fejsie widzę tę osobę, że się chwali publicznie, jak to wpłaciła właśnie tysiąc złotych na chore kotki i że zachęca innych do tego samego – podczas gdy wciąż mi ten tysiąc złotych wisi.

Albo jak widzę, że się szlaja po mieście w drogich klubach, przepijając ten mój tysiąc, który mi wisi od roku.

Albo jak do mnie nie dzwoni, nie pisze, nie odpowiada na maile.

To samo dotyczy agencji, które nie płacą w terminie. Jak nie macie kasy, to nie zawierajcie z kimś umowy, że za jakąś usługę w poniedziałek jej zapłacicie. I chuj mnie obchodzi, że “klient nie zapłacił”. To Wasza sprawa. Ja zawierałam umowę z Wami, nie z klientem Waszym. Jak ja biorę podwykonawcę, to mu zawsze płacę w terminie. Zawsze. Bo jestem słownym człowiekiem a nie jakimś obłym krętaczem.

NIESTOSOWANIE SIĘ DO ZASADY SUWAKA NA DRODZE

Najgorszy rodzaj kierowców, to ci, którzy nie rozumieją zasady suwaka na drodze i nie pozwalają normalnym kierowcom jechać do końca swojego pasa zgodnie z przepisami i dopiero na jego końcu włączyć się do ruchu na pasie obok.

Są sobie dwa pasy. Jeden się niebawem kończy i każe kierowcom wbić się na pas obok. No normalna sprawa na drogach. I każdy normalny kierowca jedzie do końca swoim pasem, a na końcu albo wpuszcza jednego kierowcę z pasa obok – albo sam daje kierunkowskaz i wjeżdża na pas obok. I tak by to płynnie, ładnie działało, gdyby nie debile drogowi, którzy sami stoją w długiej kolejce na jednym pasie i zastawiają drogę tym, którzy próbują jechać drugim pasem. Bo im się wydaje, tym debilom, że wszyscy powinni od razu czekać w kolejce na jednym pasie, zamiast wykorzystać do końca oba. I są w błędzie. Bo mają dwie szare komórki tylko i nie są w stanie objąć swoim małym rozumkiem, że w ten sposób tworzą się korki.

NO. Lżej mi trochę.

A, i jeszcze “Bogiem a prawdą”, a nie “między Bogiem a prawdą” GADDEMIT!!!!

Komentarze do wpisu: 56 Napisz komentarz

  1. Pionierka napisał(a):

    Ej no, z tymi kolejkami to jest akurat oczywiste. Przecież jak ktoś już ma wyładowane wszystko na taśmę to nie będzie tego zbierał, brał w zeby i leciał na taśmę obok. Logiczne, że te trzy osoby z początku stoją dalej, a trzy z końca przechodzą obok. Gorzej, jak taki łoś stoi przede mną, słyszy, ze otwierają nową kasę, odwraca się i tratuje mnie, bo przecież był przede mną to w następnej kolejce też musi być.
    Z moich osobistych irytacji/wkurwów:
    – Psiarze niesprzątający po psach. No żesz w mordę, psie gówno nie różni się od ludzkiego, jak sam nie zostawiasz klocka na trawniku to psiego też nie zostawiaj. Apogeum następuje, jak włażę na trawnik, żeby zebrać po moim i wdeptuję w to, co inni zostawili. Skazałabym na wyzbieranie wszystkich kup w promieniu pięciu kilometrów.
    – Palacze. Nie, że samo w sobie palenie, bo każdemu jego porno. Ale sąsiadowi, który musi odpalić peta w windzie albo na klatce schodowej życzę, żeby kiedyś się w tej windzie z własnym dymem zablokował na 5 godzin. I jeszcze ci, co stojąc metr od kosza kiepują na chodnik.
    – Ludzie, ktorzy na wieść o mojej ciąży pytają „planowaliście czy wpadka?” Ostatnio zapytałam delikwentkę, czy od kiedy przytyła mąż nadal ma ochotę na seks z nią, czy wybiera porno. Obraziła się, zupełnie nie wiem dlaczego.

    1. Och popieram wszystko! Zwłaszcza pytanie się przez ciotkę wujka brata szwagra co to ją pierwszy raz na oczy widzę „a planowaliście czy wpadka?”, „a cyckiem karmić będziesz czy butelką?” i te wszystkie dobre rady „nie pij gazowanego, bo dziecko po porodzie kolek dostanie/nie chustuj tylko noś w nosidle, bo dziecku krzywdę zrobisz” i moje ulubione, jako żem w 13 tygodniu pierwszej ciąży i więcej z mężem nie planujemy – „to kiedy drugie?”…

    2. Nieeee!! :D Czyli jak na poczcie jest kolejka na sześć osób i ta szósta dopiero co weszła, a druga stoi już 20 minut to z chwilą otwarcia nowego okienka pierwszeństwo ma szósta osoba? Toż to absurd!

    3. Zgodzę się co do palaczy. Sama palę, ale nie wyobrażam sobie palić w windzie lub odpalić fajkę na klatce schodowej. Po to wychodzę z domu/wchodzę do mieszkania żeby smrodzić na powietrzu albo u siebie, a nie innym, na wspólnej przestrzeni. Tak samo jak idę w tłumie to nie odpalam papierosa, a gdy ktoś idzie za mną z dzieckiem to albo przyśpieszam, żeby dym na dzieciaka nie leciał, albo się zatrzymuję (zawsze udaję, że czegoś szukam w torebce, bo inaczej by to podejrzanie wyglądało), żeby dziecko z kimśtam poszło przodem.

  2. Lidia nas napisał(a):

    Grechuta był infantylny i czasami śpiewał jakby próbował rapować, ale piosenka, że „Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy”, a szczególnie jej motto, mnie osobiście strasznie drażni, ale jednak Ciebie Seg i do Twojego podejścia do życia i np. miłości bardzo pasuje, mam rację?

    Kristen Dunst – nie wiem czy czarne charaktery, ale wampira na pewno. Kiedyś pewna bardzo zarozumiała koleżanka mojej mamy chwaliła się jaka ma piękną córkę a na dowód podała, że chłopak tej córeczki ostatnio mówi do niej Kristen, bo jest podobna do tej słynnej aktorki Dunst. Spytałam, czy już z nim zerwała czy mu wybaczyła, ale damesa chyba nie załapała ironii.

    Głupota lekarzy już nie raz mnie zaskoczyła a ostatnio dowiedziałam się, że nic tak nie wkurza doktórków jak ludzie, którzy lubią wiedzieć i jak coś się dzieje to szukają rzetelnych informacji i przestają w ciemno wierzyć co im biały kitel powie. Ja dzięki temu, że ZAWSZE czytam ulotki lekarstw zanim podam dziecku, uniknęłam tragedii, bo pani lekarz nie zauważyła, że siedmiolatka to dziecko… szkoda słów.

    Suwak na drodze – tak, ale nie wtedy gdy wszyscy już są na JEDNYM pasie, tak jak na załączonym filmiku i tu brawa dla kierowcy volkswagena.

    Mnie wkurzają drapiące metki na ubraniach i to, że tak rzadko bywają naklejane a najczęściej są przyszyte a raczej przyśrubowane wręcz zespawane z ubraniem i dlatego na większości ubrań mam dziury na karku.

    A filmów z Owenem Wilsonem nie lubię, nie dlatego, że robi dzióbek a dlatego, że ma penisa zamiast nosa i to mnie strasznie rozprasza :)

    1. Matki to jakaś tragedia. Też mam dziury po usuniętych metkach.

      Z aktorów z kolei nie trawię Bena Stillera. Nie za grę aktorską tylko, że wszędzie gra takich cipeuszy, że to już nie jest ani śmieszne ani nawet żałosne. Jedyny film gdzie mogłem go obejrzeć to „Tropic thunder”.

      1. Lidia nas napisał(a):

        Jeszcze raz powtarzam: zasada suwaka jest potrzebna wtedy gdy np. dwa pasy schodzą się w jeden pas, lub gdy jest korek i wpuszczamy samochody z ulicy podporządkowanej. Natomiast, gdy wszyscy już są na JEDNYM pasie i płynnie jadą tak jak na załączonym filmiku – nie ma sensu rozdzielanie korka na dwa oddzielne korki po to by znów zjeżdżać się w jeden pas.

        1. To ja też jeszcze raz powtórzę: właśnie przez takie zachowanie na drodze tworzą się korki. Ludzie jadą jednym pasem, bo nie rozumieją zasady suwaka. Jeden pas stoi pusty, korek robi się coraz dłuższy i zaczynają się blokady znacznie wcześniej, w miejscach, w których korka by nie było, gdyby ludzie rozsądnie rozdzielili się na dwa pasy.

        2. Lidia nas napisał(a):

          Czyli wg Ciebie jeśli samochody już stoją na jednym pasie (drugi jest wolny) to powinny rozdzielić się na dwa pasy po to by za chwilę wjechać na suwak? Odpowiedz krótko tak czy nie?

        3. Lidia nas napisał(a):

          Ok, widzę, że nie dyskusja nie ma sensu. Rysunek jest znany i tłumaczy dlaczego przy łączeniu dwóch pasów w jeden, należy dojeżdżać do końca i wjeżdżać na suwak. Tego już chyba nikomu tłumaczyć nie trzeba. Niemniej, gdy wszyscy już znajdują się na jednym pasie, to o wiele szybciej przejadą dany odcinek drogi niż gdyby rozdzielali się na dwa pasy, by po kilku metrach
          znowu zjeżdżać na jeden pas.

        4. Zauważ, że na filmiku, który komentujesz słowami „brawa dla kierowcy volkswagena”, zablokowany odcinek jest znacznie dłuższy niż kilka metrów i samochody poruszają się w korku tak wolno, że zdecydowanie lepiej byłoby, gdyby rozdzieliły się na dwa pasy.

        5. Lidia nas napisał(a):

          Ok, Ty uważasz, że powinny się rozdzielić na dwa pasy i zjechać z powrotem a ja uważam, że skoro już są na jednym pasie to szybciej przejadą bez kombinowania. Każdy może mieć na ten temat inne zdanie. Pozdrawiam i życzę bezkorkowych podróży :)

  3. Te rzeczy tez mnie wkurwiaja, troche mniej mam z tym do czynienia, mieszkajac w Anglii, bo wiadomo, Angole w dupe uprzejmi sa. Kolejki to rzecz swieta, do metra nawet sie ustawiaja, a jak ktos probuje ta regule obalic i sie wpieprza, to dostaje opieprz i juz sie rowna do linii. Odnosnie suwaka, to slyszalam gdzies, ze prawo drogowe maja zmienic, zeby to bylo obligatoryjne.
    Karmienie piersia powyzej roku jest bezsensu, co za banda kretynow, ja moja karmie 3 lata bez dwoch tygodni, wez wytlumacz mi to, ze ona praktycznie wcale nie choruje (2 razy w zyciu goraczka i raz zapalenie ucha).
    Twoja lista jest w PUNKT!

  4. Im kobieta ma dłuższe cycki, tym się więcej bzdur nasłuchała. Cud, że moich jeszcze nie używam do cumowania łódki w porcie. – miszczunio!
    Tak na moją wyobraźnię podziałał Twój wpis, że się wzięłam i wkurwiłam. :P

  5. Róża Wigeland napisał(a):

    „Takie metafory to studenci polonistyki na specjalizacji nauczycielskiej w harendzie po pijaku rzucają barmanowi o szóstej nad ranem w ramach napiwku. A potem ich ochrona wyprowadza” – leżę i pieję ze śmiechu XD

  6. Mam takie dni. Czasami są potrzebne, no nie da się inaczej ;p A tekst „Im kobieta ma dłuższe cycki, tym się więcej bzdur nasłuchała” sobie zapisuję. Powieszę nad łóżkiem, kurde :D

    W ogóle ja bardzo podobnie mówię do tego jak piszesz, jak jestem czymś bardzo zdenerwowana. Teraz już wiem, dlaczego facet się ze mnie śmieje, gdy ja jestem wkurwiona :D

  7. Pięknyż tenże tekst niczym buchnięcie różowej piany spod fali w morzu nieukontentowania. Znam homoepatyczne rzeczy do ssania, które działają. :D i nie mają cukru. Mogę ci wypisać receptę. *Odchodzi tanecznym krokiem śpiewając ‚White boys are so pretty, white boys are so sweet’*

  8. Ten patent z suwakiem też mnie irytuje… A zderzam sie z tym codziennie i mam wtedy ochotę kogoś zamordować. Grechuta też nie jest lepszy.
    Dorzuciłbym jeszcze buców w sportowych autach na miejscu dla rodziców z dzieckiem.

  9. Polecam Dwójkę. W moim przekonaniu jest to jedyne radio, którego da się słuchać i zdecydowanie wygrywa repertuarowo z Classic, poza tym nie ma tam tych okropnych reklam.

  10. Jak każda grupa zawodowa, grupa lekarzy zawiera różnych ludzi. Tak samo znajdzie się niekompetentnych prawników, sprzedawców, naukowców, blogerów (:P). Natomiast skoro się wie, że się ma rację, można podjąć dyskusję. Zapytać: dlaczego daje mi Pani leki homeopatyczne, przecież nie mają udowodnionego działania? Albo: gdzie jest udowodnione, że karmienie powyżej roku jest ma negatywne skutki?
    Odnośnie popsutych zębów: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/27606624
    Najgorzej to narzekać, a uwagi grzecznie nie zwrócić.
    Mnie osobiście o wiele bardziej niż ta homeopatia, przeraża pan Chazan, który świadomie zataił informacje przed rodzicami, aby nie mogli dokonać decyzji samodzielnie.

    Mimo wszystko nie czuję, że należę do bandy potencjalnych idiotów, lubię moją pracę i pacjentów, staram się dokształcać. A jak nie wiem, to mówię, że nie wiem. A jak popełniam błąd, to idę do pacjentki i mówię, że tak się stało. Znam wielu dobrych i zaangażowanych lekarzy osobiście i niewielu patałachów – głównie z gazet:P

  11. Nie ma to jak skończyć ciężki tydzień pracy i przeczytać na jednym z
    poczytywanych blogów takie radosne rzeczy o swoim zawodzie. Ja wiem, że truizm, ale apeluję o nie generalizowanie. Lekarza, który leczy
    homeopatią lub wysyła na biorezonans jak najbardziej należy zgłosić
    najlepiej do Okręgowej Izby Lekarskiej. No i oczywiście więcej do niego
    nie chodzić. Zapewniam, że lekarzy, zdecydowaną większość, niesamowicie frustrują pacjenci z takimi samymi pomysłami, tylko od tej drugiej strony: mądrości antyszczepionkowców, Jerzy Zięba, metoda volla, zagrzybienie organizmu diagnozą na WSZYSTKO, wymuszanie antybiotyków na infekcje wirusowe, „pani doktor, ja taki test zrobiłam z żywej kropli krwii i wyszło, że mam chorą trzustkę i śledzionę, leczcie mnie”, generalnie mnóstwo tego jest, takie życie z wiecznym facepalmem. Także ten, szanujmy się i nie wrzucajmy wszystkich do jednego worka.

    1. WojciechK napisał(a):

      Jurek Zięba jest spoko. Gra w „Na wspólnej” i został jutuberem. Co się czepiasz? I zapomniałaś dodać, że mikrofale kumulują się w jedzeniu i lekarstwem na wszystko jest milion jednostek witaminy C. Lewoskrętnej i naturalnej.

      1. No jasne, tylko jak to się ma to do zakwaszenia organizmu? może prawoskrętna zakwasza, a lewoskrętna odkwasza?
        A na schizofrenię witamina B3, bo leki przeciwpsychotyczne są be i szkodzą. Staram się być na bieżąco!

  12. Z tymi kolejkami nie do końca się zgodzę, bo przecież może być tak, że ludzie z początku kolejki nie mają jak przejść, ci z końca musieliby się rozstępować, aby tamci mogli przejść – i w rezultacie zajęłoby to dużo więcej czasu. Bardziej mnie denerwują kolejki do lekarza, gdzie przychodzi jakaś pańcia i nie zważając na to, że ludzie w tej kolejce czekają po kilka godzin, mówi do tych czekających: ‚państwo mnie przepuszczą, bo ja z dzieckiem’. Kiedyś nawet pomyślałam sobie, że idąc do lekarza dobrze byłoby pożyczyć od kogoś na chwilę dziecko, bo wtedy w kolejce się nie czeka. xD

    1. Kasia M. Julia Oleksy napisał(a):

      Z dzieckiem jak z dzieckiem, mnie denerwuje jak wizyty są na konkretne godziny, ale taka pańća przyjdzie 2 godziny wczesniej/spóźniona pół godziny, i ona musi już wchodzić bo przecież własnie przyszła!

      Co do kolejek to mnie szlag trafia w przypadku osób które mają pierszeństwo z róznych powodów (stara osoba, kobieta w ciązy…). W tym przypadku faktycznie nalezy im sie ustąpić, ale to raczej dlatego że mają z reguły wade mózgu. Bo cóż to za problem powiedzieć ”przepraszam, mam pierszeństwo, czy może mnie Pan/Pani przepuścić” tylko pchają sie na chama BO JA MOGĘ I JUŻ. I obraza na wszystkich ludzi bo niewychowani i nie ustępują,.

  13. WojciechK napisał(a):

    „Dzięki, Panie, za Hafiję, Mataję i inne naukowe blogi parentingowe”. Naukowe. Blogi. Parentingowe. Masz dziewczyno poczucie humoru!

  14. No boskie. Uśmiechnęłaś mnie a i kilka punktów nam się pokrywa :) ps. Przecież Allen jest zajebisty. Grechuta też. Kocham ich za nas dwie. Co nie zmienia faktu, mnie uśmiechnęłaś argumentami. Cudo ;)

  15. A & A Pine napisał(a):

    Co za bzdury…Weszłam tu przypadkiem i więcej nie wrócę i wiem, że skoro mi się nie podoba to mogę nie czytać, ale żeby zorientować się, że coś mi się nie podoba muszę to najpierw przeczytać, więc przeczytałam i nie rozumiem jak kogoś może to interesować, że kogoś wkurzają kolejki lub piosenki Grechuty, paranoja…Fani tej Pani, nie martwcie się nie wstawię więcej negatywnych komentarzy, ale jak macie ochotę możecie mnie zjechać ;) Pozdrawiam i życzę miłego marnowania swojego czasu na tym blogu!

  16. Tylko siedem? ;) Żartuję, o każdym z tych tematów można by napisać książkę. Będąc obecnie chorą skupię się jednak tylko na lekarzach. Jak słyszę „homeopatia” niezależnie czy od lekarza czy farmaceuty, to zastanawiam się na co ich to całe wieloletnie poświęcenie nauce. Podejrzewam, że to ci sami co od klauzuli sumienia. Zamiast Hipokratesowi, powinni składać przysięgę komuś innemu.

  17. Kalina napisał(a):

    Ja tam w pełni rozumiem ten wkurw bo ile można dusić w sobie. Mnie baba na osiedlu w łachmanach wkurwia niemiłosiernie rozsypując po świeżo wyremontowanym przez wspólnotę skwerku i trawniku chleb, resztki rosołowe i cały ten syf. Gołębiara walnięta. I nie ma dnia, żeby coś mnie nie wkurwiło w otoczeniu, raz przemilczę raz powiem raz wybuchnę. Zwolenników nie ma nigdy – np. podczas zwracania uwagi ludziom w kolejce, że może by przepuścili faceta z niemowlęciem bez kolejki do pobrania krwi albo faceta na wózku w kolejce w TESCO dla osób starszych/ niepełnosprawnych/w ciąży/ z rodzinami. Chuj – w większości stoją osoby, które chyba są tylko niesprawne intelektualnie bo fizycznie nic im nie dolega. NIKT się nie przepuszcza , nikt nie stanie w obronie osób, które faktycznie powinny być pierwsze – nawet pracownicy sklepu. Mogłabym tak wymieniać godzinami, ale wtedy znajdzie się ktoś kto powie, że tyle złej energii, i tyle przekleństw i przecież życie takie piękne, I wtedy jeszcze bardziej chuj mnie strzela. Kropka. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz