Czego nie zrobisz dla przyjaciela

poker buddy

Widziałam ostatnio w internetach wiele filmików wiralowych, w których wkręcano Bugowi ducha winnych ludzi w różne stresujące akcje, ale ten jest mi wyjątkowo bliski. Może dlatego, że moi przyjaciele grają w pokera i naprawdę mogłabym się spodziewać takiego telefonu ;) I jestem ciekawa, ile osób biorących w eksperymencie odmówiło pomocy. Wy byście przyjechali?

To mi przypomina akcję, jaką mi kiedyś zrobił kumpel. Zadzwonił o 2 w nocy z obcego numeru, że jest na jakiejś imprezie, źle się czuje, ktoś mu ukradł telefon i kasę, nie ma jak wrócić do domu i żebym przyjechała. No to wyszłam z łóżka, wskoczyłam w jakieś jeansy, wzięłam kluczyki do Tosi i pojechałam po niego. Co się okazało? Wchodzę na tę imprezę a tam super zabawa, kumpel uśmiechnięty od ucha do ucha, siedzi w towarzystwie dwóch lachonów, ma telefon, a owszem, i czuje się świetnie.

– Wiedziałem, że nie dasz się namówić na imprezę a zobacz jak jest świetnie! No musiałem Cię wyciągnąć, bo ostatnio zamulasz w domu.

Nie, nie byłam wdzięczna. Byłam zaspana, zmotoryzowana, nieumalowana i była 2 w nocy. Wsiadłam znów w Tosię i wróciłam do domu a następnego dnia zrobiłam kumplowi wykład. Następnego dnia, bo ja jestem dobrą przyjaciółką i nie psuję dobrej zabawy ;)

 

wpis sponsorowany

Komentarze do wpisu: 14 Napisz komentarz

  1. Zengteller napisał(a):

    Ja bym była niewyobrażalnie wściekła po takim telefonie, bo przy całej swojej tolerancji dla świata jednej rzeczy nienawidzę: jak mi ktoś przeszkadza spać. Ale bym przyjechała.
    Cały czas się jednak zastanawiam, do kogo bym zadzwoniła w takiej sytuacji i kto z moich znajomych być może by odmówił. Muszę to jakoś sprawdzić… :>

  2. Alex napisał(a):

    ta reklama jest świetna. prawdę mówiąc też się zastanawiałam, ile osób odmówiło. i szczerze, choć wiem, że bym pojechała, to w pierwszej chwili miałabym niezłego nerwa za przerwanie mi nocy. niemniej.. ciekawe, kto by przyjechał mnie „uratować” :]

  3. kajwoj napisał(a):

    Mogę wyjść na złą przyjaciółkę,ale w życiu bym nie pojechała. Zdarzają się sytuacje podbramkowe,w których nie odmówisz pomocy. Samobójczy rajd do azjatyckiej speluny do nich nie należy. Wybujała wyobraźnia przepowiadałaby mi kradzież nerki. Jest przecież kilka innych rozwiązań tego problemu.Mogłabym grzecznie zaczekać z kasą przed wejściem , tak jak jeden z uczestników tego filmiku,przesłać kasę na konto, wysłać umyślnego. Ciekawe ilu „przyjaciół” tak zrobiło :)

    Jeżeli ktoś mnie naraża na jakiekolwiek zagrożenie z powodu swojej głupoty, to znaczy,że dupa z niego a nie przyjaciel.

    1. Maddie napisał(a):

      Ja jestem pod wrażeniem postawy tej jednej dziewczyny w filmie. Nie wiem, czy ja byłabym tak odważna jak ona.

  4. Maddie napisał(a):

    Testowanie przyjaźni w ten sposób z jednej strony pozwala dowiedzieć się, kto jest prawdziwym przyjacielem i na kim naprawdę można polegać, jednak z drugiej strony może doprowadzić do tego, że kiedy naprawdę będziemy potrzebować pomocy, nasz przyjaciel dojdzie do wniosku, że stosujemy ten sam numer i robimy sobie jaja… i co wtedy? Nagle straciliśmy przyjaciela? Nie. To my w momencie wystawiania przyjaźni na próbę okazaliśmy się jej nie godni.

    1. aaaaanaaa napisał(a):

      dokładnie, przyjaźni się nie wystawia na żadne testy, pojechałabym w środku nocy na drugi koniec Polski dla przyjaciela, który potrzebuje mojej pomocy i on to wie, a ja wiem, że nie wystawiłby mnie na żadne póby, żeby coś sprawdzić czy udowodnić

  5. Dżejms Delfin napisał(a):

    Oczywiście, że bym przyjechał!!! Nie wyobrażam sobie nie przyjechać po takim telefonie… A z drugiej strony, to co zrobił Twój przyjaciel… bardzo niefajne. I tak szacun dla Ciebie żeś go na tej imprezie nie wyzwała…

  6. istotnie napisał(a):

    Czy jest szansa aby „wpis sponsorowany” pojawiał sie juz na HP? Teraz o tym, że coś jest sponsorowane dowiadujemy sie po przeczytaniu tekstu

    1. A jakie to ma znaczenie? Sugeruję przyjąć (tak dla pewności, żeby nie było potem płaczu), że wszystko na tym blogu jest sponsorowane – bo dzięki temu, że są tu kampanie, mogę poświęcić się tylko pisaniu bloga.

      1. istotnie napisał(a):

        Jakieś ma. Po co inaczej umieszczasz info, że tekst jest sponsorowany? Jedynie logika nakazuje umieścić go zanim ktoś to przeczyta.
        Zresztą, jak wg Ciebie nie ma to znaczenia, to przenieś na HP. Przecież na oglądalność to nie wpłynie…

        1. aaaaanaaa napisał(a):

          popieram, ma to znaczenie.. fajnie, że z bloga masz kasę, ale zaczyna to być tylko praca, a nie blog

Dodaj komentarz