Kim dziś chcesz być?

Sobota w mojej ulubionej sopockiej knajpie. Czekałam na znajomego, który mocno się spóźniał. Zajęłam więc ulubione miejsce przy barze, zamówiłam ulubionego drinka i póki ruch był niewielki, rozmawiałam z barmanką. Koło północy jednak knajpa zapelniła się a ja stanęłam przed wyborem – czytać Wysokie Obcasy lub poznać jakieś miłe zastępstwo spóźnialskiego znajomego. Wybrałam oczywiście to drugie. Okazja, jak to okazja, nadarzyła się sama. Dwóch mężczyzn stanęło obok mnie, próbując zamówić piwa u barmanki.

– Kopę lat! – rzuciłam. – co słychać?
– D..dobrze – odpowiedział jeden z nich, starając się przypomnieć sobie, skąd możemy się znać. Oczywiście nie znaliśmy się, z czego szybko zdali sobie sprawę. Nie zepsuli jednak gry. – jak tam Piotrek? Wciąż w Barcelonie siedzi?
– Tak – odparłam – zakochał się w tym mieście.

Jeden wyglądał na Kacpra, drugi na Michała. Spytałam, na kogo ja wyglądam. Początkowe zdziwienie zastąpiła wreszcie ciekawość.

– Wyglądasz na Ninę.
– A czym się zajmuję?
– Jesteś zabójczynią.

I tak się zaczęło. Michała widziałam jako członka mafii, Kacprowi dałam ciepłą posadkę w polityce. Spędziliśmy noc, grając role, które sami sobie nadaliśmy. Nie poznaliśmy swoich prawdziwych imion, nie wymienilismy się telefonami. Przecież znamy się od lat, pracując w tej samej branży. ;)

P.S. Dzisiejszy wpis dedykuję dvorakowi i z dumą przedstawiam domenę www.segritta.pl :)

 

Komentarze do wpisu: 14 Napisz komentarz

  1. Byłem w sobotę na szkoleniu we Wrocławiu i po tym szkoleniu udałem się ze znajomymi do dyskoteki. Niestety była to najdroższa dyskoteka na rynku, ale to przy okazji.

    Siedzimy już dobrze porobieni i przysiadają się 3 laski. Jak na wykwintnego playera przystało zlewam je, aż któraś pyta mnie czy mam ognia(czystą polszczyzną). Mówię spoko i przychylam się w celu kontynuowania rozmowy. Ta do mnie, że muszę do niej po angielsku, bo ona jest ze Szwecji i pokazuje mi szwedzką kartę kredytową. Na to ja wyciągam irlandzką kartę i mówię, że jestem z Irlandii. Na pytanie, czy naprawdę, mówię: nie i olewam pannę.

    Nie wiem, może udawanie jest teraz na topie, a może wiedziała, że przysiadła się do stolika filologa angielskiego(nie wiem tylko jak?). Ale tak se myślę, że mam w dupie takie zaloty…

Dodaj komentarz