Kolaż z miodowym Jackiem.

Jest coś takiego w Jacku, że tak jak nie cierpię obrandowanych ciuchów i gadżetów, nie noszę niczego, co ma jakieś napisy i generalnie nie lubię być słupem ogłoszeniowym, tak Jack ma w sobie tę surową klasę, którą lubię.  I bardzo podoba mi się filozofia tej marki. BTW, czy wiedzieliście, że jedną z podstawowych zasad firmy jest absolutny brak product placementu? Serio. Jeśli widzicie Jacka w filmach lub na zdjęciach, to jest to pełna samowolka autora. Nie przyszedł do nich żaden pan, proponując kasę za to, że bohater filmu będzie trzymał w rękach akurat ten a nie inny rodzaj whisky.

A to wszystko efekt środowej konferencji prasowej (którą Kominek opisuje dokładniej u siebie). Tam też przypadkiem spotkałam kolegę z podstawówki, który opowiadał o nowym smaku Jacka, a ja, natchniona Jenną Mourey mówiącą o optycznym powiększaniu biustu, zapragnęłam mieć taką koszulkę, jaką Jenna z dumą prezentuje na sobie. No i poprosiłam. I było mi dane. W ilości sztuk 5 (słownie pięć), z sugestią pocięcia ich, „bo niektóre dziewczyny lubią sobie koszulki wycinać”. Tak też uczynię i pewnie niedługo zobaczycie mnie w jednej z nich, np. w Huśtawce, gdzie w sierpniowym menu jest shot Segritta (tak przypominam, chwalę się, jak mogę i pewnie jeszcze nie raz o tym wspomnę, a co :)).

Komentarze do wpisu: 18 Napisz komentarz

  1. A co z pozostałymi koszulkami? komu podarujesz? a może wiesz, czy mozna je gdzieś kupić? ale takie oryginalne, nie podróbyz Allegro? Bo koszulka swietna.

  2. No to właśnie firma złamała swoją podstawową zasadę „absolutnego braku product placementu”. Bo czymże (ale słowo!) jest koszulka firmowa podarowana znanej blogerce? Więc nigdy nie mów „nigdy”, a tym bardziej „absolutnie”.

    1. Jest darem. Seg mogła by sobie nimi swój seksowny tył podcierać, a PRowcy Jacka tylko wzruszą ramionami ze świadomością, że i tak są zajebiści.
      Innymi słowy to Segritta złamała ich zasadę braku product placementu. Nie Firma.

  3. Oj jedną byś rzuciła w tłum:)
    Widziałam kiedyś taki fajny patent z cięciem koszuki na plecach i robieniem z tego plecionki… świetnie to wygląda, i chyba nie jest trudne w zrobieniu. Tylko nie mogę teraz znaleźć:)

  4. Seeeeg! Podziel sie. Proszę w imieniu biednych samotnych studentek z kotami. Za taką koszulkę mogę zostać nawet blogowym odpowiednikiem galerianki, tylko nie wiem co miałabym zrobić….

    1. blogerianką czyli :)

      Musiałabyś robić Segritcie dobrze, moze dużo lajków albo subów, albo nie wiem co jesszcze :)

      Ja bym chciała taką dla mojej córeczki, bo nie wiem jaki prezent jej dać, więc Seg, proszę załatw mi taką, zważ, że nie proszę dla siebie,a dla bliźniego swego.

  5. Rozumiem, że pomiędzy zwykłymi a raczej niezwykłymi , bo zajebistymi notkami Seg, raz na jakiś czas będzie notka-reklama. Jeśli ktoś chce za to zapłacić (obojętnie w jakiej formie) to trza brać. Sugerowałabym jednak, by w tytule notki wstawić jedno słowo: „reklama” bądź dwa : „lokowanie produktu” i wszystko będzie jasne, Seg dostanie swoje a my nie będziemy musieli tego czytać. A już zdanie o absolutnym braku product placementu tej firmy jest niemal definicją słowa hipokryzja, nie sądzicie?

Dodaj komentarz