Najlepszy prezent dla młodej mamy!

Uwaga, mam dla Was pomysł na absolutnie najfajniejszy prezent, jaki możecie dać młodej mamie, czyli mamie dziecka, które nie skończyło jeszcze roczku. Jest to prezent, który możecie przygotować nawet na godzinę przed Wigilią lub urodzinami. Nie musicie go zamawiać ani kupować w sklepie. Jest banalnie prosty – a jednocześnie, gwarantuję, sprawi jej największą radość – i jest jednocześnie cholernie przydatny.

Na kartce papieru napiszcie następujące słowa:

„Dnia ……………. zabiorę twoje dziecko na trzygodzinny spacer”

Wspólnie uzgodnicie datę lub dasz mamie dowolność w wyborze terminu, poprosisz o odciągnięte mleko w butelce, zapakujesz dziecko do wózka i wyjdziesz z nim na spacer. Jeśli nie czujesz się pewnie z dzieckiem, możesz skrócić czas do dwóch godzin. Na spacerach przeważnie niemowlęta śpią smacznie, więc wystarczy krótkie przeszkolenie, byś sobie z tym doskonale poradził.

W tym czasie mama będzie mogła pójść na randkę, na manicure, masaż, posiedzieć na fejsie, popracować, pogotować, pograć w Wiedźmina albo po prostu pójść spać. Jeśli nie ma niani, to uwierzcie mi, taki prezent zrobi jej dzień. No i można go wysłać mailem. Albo smsem. :)

Jeśli jesteś mamą i też uważasz, że to znakomity prezent, podziel się, proszę, tym linkiem ze znajomymi. To może Cię uchronić przed kolejnym pluszakiem lub plastikową zabawką dla dziecka :*

Komentarze do wpisu: 13 Napisz komentarz

  1. Karolina Ciołek napisał(a):

    Ja mojej siostrze dałam kiedyś „kupon na nianię” w ilości 10 sztuk ;) Baaaaardzo to doceniła :)

  2. Kinga Zielińska napisał(a):

    Wszystkim mamom polecam książkę: Zatrzymać dzień, bo to niezwykła opowieść wzbudzająca pozytywne emocje. Ta kobieta przezwyciężyła wszystko. Wy też możecie! :)

  3. Szczerze to wolałabym prezent, który jest obietnicą, ale traktowaną zupełnie poważnie. „Jeśli jako matka niemowlęcia nie pytam Cię o zdanie w kwestii wychowywania dzieci to znaczy, że Twoje zdanie na ten temat mnie nie interesuje, dlatego też zatrzymaj je dla siebie.” Innymi słowy, jeśli nie krzywdzę swojego dziecka (a zdecydowana większość matek tego nie robi), to nawet nie otwieraj swej jamy ustnej po to żeby chociaż westchnąć, nie przewracaj gałkami ocznymi z rozczarowaniem i nie kręć głową z niedowierzaniem. Można zadawać pytania, ale masz całkowity zakaz krytykowania, który nie jest konstruktywny i nie ma na uwadze dobra dziecka (podkreślam, dobra dziecka, a nie wygłoszenia Twojej opinii na dany temat i połechtania własnego ego).

Dodaj komentarz