POETA

Ten wspaniały wiersz wyszedł spod ręki jednego z użytkowników randek internetowych. Jest to dzieło proste, ale jakże celnie trafiające w serce dziewczyny, która jest jego adresatką… Miałam ten zaszczyt, że to do mnie skierowane były wdzięczne słowa poety. W ramach wdzięczności postanowiłam przeprowadzić analizę utworu i choć w ten sposób wystawić pomnik wielkiemu talentowi, który jawnie niedoceniony błąka się gdzieś po wirtualnych bezdrożach…

jestem ogniem wielkiego wulkanu
wiatrem wiejącym pośród kurhanów
poetą nędznym, bo do szuflady
facetem, który ma swoje wady
ciągle wyznaje pewne zasady
uparty jak osioł
cyniczny jak cyna
lubię kobiety, śpiew
trochę wina
chciałbym Cię porwać do tańca dziewczyno
Ty przynieś siebię, ja przyniosę wino




Ponieważ nie czuję się godna napisania naukowej rozprawy na temat wiersza, której podjąć by się mógł chyba jedynie sam Paweł Stępień, postaram się dokonać przekładu tego wielkiego dzieła na język pospolity, tak, aby szary człowiek mógł cieszyć się jego głębią poetycką.


jestem ogniem wielkiego wulkanumam wielkiego penisa i podczas wytrysku wydaję z siebie dużą ilość spermy.
wiatrem wiejącym pośród kurhanówwiem, że wiatr wieje i znam stare, trudne słowa. Ponadto zaznaczam, że nie jest dla mnie problemem znalezienie rymu do "wulkanu".
poetą nędznym, bo do szuflady mam odwagę zastosować odważną innowację "poeta do szuflady" zamiast "pisać wiersze do szuflady". No i jestem skromny. Jak widzisz, jestem też pełen sprzeczności, bo niby pisze wiersze do szuflady, a tu jeden taki Tobie wysyłam. Dobre, nie?
facetem, który ma swoje wadynie myśl sobie, dziewczyno, że jestem taki idealny! Mogę się takim wydawać, ale pamiętaj – mam też wady.
ciągle wyznaje pewne zasadyjestem liberałem językowym. Uważam, że powinno się ujednolicać końcówki fleksyjne czasowników pod względem nosowości.
uparty jak osioł
cyniczny jak cyna wierzę w siłę porównań. Nie boję się mieszać frazeologizmów z grami językowymi.
lubię kobiety, śpiew
trochę winamam ochotę na seks. Często. I nie jestem gejem. Lubię śpiewać "Orła cień" pod prysznicem. Lubię wódkę. Nie licz na to, że będę grzecznie pił winko z Twoimi koleżankami.
chciałbym Cię porwać do tańca dziewczynochcę Cię wybzykać.
Ty przynieś siebię, ja przyniosę wino – Podkreślam wcześniej wspomniany liberalizm językowy. Jestem skłonny Ci zapłacić za ten seks.

Komentarze do wpisu: 7 Napisz komentarz

  1. Witam!

    Nie trudno zinterpretować ten wiersz, a wers „wiatrem wiejącym pośród kurhanów” jest aż nadto nieprzyzwoity. Facet puszcza wiatry albo wystawia do wiatru? Przecież wiatr wieje pustką, i gdy jest zbyt silny pustoszy ziemię, czyli sieje zniszczenie. A zatem ten mężczyzna nie jest twórcą tylko niszczycielem. Poza tym jest „uparty jak osioł”, czy kobiety mogą pokochać osła?

    Początkowo wzbudziłaś we mnie gniew wielki, ale z czasem (z postępującymi minutami) przekonałem się do ciebie. Widzę teraz, że znasz się na facetach, i to dobrze.

    Pozdrawiam

    A

  2. Anna Ma napisał(a):

    Ale mnie wyniosło. Jestem w jakichś prehistorycznych czeluściach tego bloga i mam dobrą zabawę.

    Wiem, że poetyckie metafory leżą zwykle daleko od dosłowności, ale z tym wiatrem wśród kurhanów od razu przyszło mi do głowy, że facet po prostu lubi puszczać bąki na cmentarzu :D

Dodaj komentarz