Przyjęłabym rodzinę uchodźców pod swój dach

Zawsze tak sądziłam. Słuchając minionych historii o wojnach i zwykłych, niewinnych ludziach, którzy szukali schronienia w obcych krajach i u obcych ludzi, wiedziałam, że gdybym to ja miała zadecydować, czy przyjąć do domu uchodźcę, zrobiłabym to.

A teraz w Syrii trwa wojna i jej mieszkańcy masowo uciekają od śmierci. Niedawno po Fejsbuku krążyły zdjęcia dzieci, które utonęły, chcąc przedostać się do Europy. Ich rodzice ubrali je w co bądź i stłoczeni na małych łódkach, bez dobytku, wydając przewoźnikowi ostatnie pieniądze, popłynęli w morze. Nie wszystkim udało się przybić na suchy ląd. I właśnie zdjęcia tych martwych dzieci tak bardzo wstrząsnęły nami, siedzącymi przed komputerami ludźmi, których problemem jest to, że za mało zarabiają, albo że upały takie straszne ostatnio.

Bo jeszcze niedawno Syryjczycy mieli takie same problemy. To były takie same rodziny, jak nasze. Ojciec prowadził piekarnię, matka była pielęgniarką w szpitalu, dzieci chodziły do szkoły i marzyły o nowej Playstation. Przez tyle lat wychowywali je w miłości, wymagali dobrych ocen w szkole i liczyli na wnuki. Od nieprzespanych nocy w niemowlęctwie, przez pierwsze ząbki, przedszkole, awantury o obowiązki domowe i wypady do kina – tak wyglądało ich życie. Aż przyszła wojna i zniszczyła ich kraj, zabierając wszystko i zabijając ich bliskich. Wsiedli więc do łodzi – nie po to, by żyło im się lepiej, tylko po to, by móc zamknąć oczy w nocy bez obawy, że spadnie im na głowę bomba albo ktoś ich rozstrzela.

Przeciwko przyjmowaniu uchodźców do Polski jest kilka rozsądnych argumentów. Bo nie każdy uchodźca jest chrześcijaninem lub ateistą. Są tam przecież muzułmanie, ludzie o innym światopoglądzie, innej wierze, innych wartościach. Nie wiadomo też, czy wśród zwykłych ludzi nie ukrywają się też fundamentaliści islamscy. Po wydarzeniach w USA i Francji boimy się islamu jak ognia i wcale się temu lękowi nie dziwię. No i kwestie ekonomiczne – że zabiorą nam pracę, że nie stać nas na ich utrzymanie w obozach tymczasowych. Ale wiecie co? W dupie mam te wszystkie powody. Nie zmieniają one nic. Nawet gdyby to wszystko była prawda, ja i tak przyjęłabym pod swój dach dziecko z Syrii. Nie samo dziecko. Z rodzicami. Zaopiekowałabym się całą rodziną przez czas, który byłby im potrzebny do stanięcia na nogi. W zamian może nauczyliby mnie swojej kuchni, pomogli przy odnowieniu stołu. A przede wszystkim daliby mi coś bezcennego, bo świadomość, że zachowałam się jak człowiek. I dumę, gdy już im się uda nauczyć języka, zdobyć pracę, wykształcenie i zamieszkać na swoim – w kraju, w którym nie muszą się bać o życie dzieci.

Czasem myślę, że najgorszym, co zrobił nam terroryzm, jest właśnie ten lęk. Zamykanie się w swoich krajach i domach w obawie przed drugim człowiekiem. Tak, możemy nikogo nie wpuszczać, nikogo nie ratować, pozwalać ginąć niewinnym dzieciom w wodach morza Śródziemnego i cieszyć się pokojem. Ale po cholerę mi taki pokój, w którym ja i moi sąsiedzi znajdujemy w sobie „siłę” by pozwolić dzieciom tonąć. Nie chcę być takim człowiekiem. Nie chcę żyć wśród takich ludzi. Świat, w którym nie można nikomu ufać, nie jest światem szczęśliwym.

Jeśli kiedyś przyjdzie wojna i będę musiała z Conanem i Sebą uciekać, to chciałabym, żeby znalazł się dom, w którym ktoś nas przyjmie z otwartymi ramionami. Dlatego teraz otwieram te ramiona przed innymi.

Na stronie fundacji Estery jest zdjęcie małego, może dwuletniego dziecka, do którego policzków i czoła przytknięte są lufy trzech karabinów. I wiecie, co ja przede wszystkim widzę, gdy patrzę na to zdjęcie? Czapeczkę robioną na drutach i ładnie zawiązaną pod brodą. I sweterek czule zapięty tego dnia, żeby dziecku nie było zimno.
Fundamentalisci islamscy to nie ludzie. To potwory, które żywcem przecinają brzuch ciężarnej kobiety a potem na jej oczach wyciągają dziecko i je kopią. To mordercy, którzy obcinają głowy cywilom i ukrzyżowują dzieci.

Nie wiem, jak Polska rozwiąże problem uchodźców. Nie wiem, ilu ich przyjmiemy i czy w ogóle przyjmiemy. Zdaję sobie sprawę, że niektórzy definitywnie nie chcą tu gościć Syryjczyków i mają do tego prawo. Jeśli większość ludzi lub osób decyzyjnych będzie na „nie”, trudno. To nasz wspólny dom, więc nie zmuszę nikogo, by myślał tak, jak ja. Ba, nawet w moim domu nie wiadomo, czy zamieszkałby jakiś uchodźca, bo nie rozmawialiśmy o tym wspólnie z Sebą. Nie ma teraz takiej potrzeby. Jak się pojawi, to pogadamy i wspólnie podejmiemy decyzję. To, co w dzisiejszym tekście opisałam to tylko i wyłącznie moje zdanie. Mam tylko nadzieję, że nie jestem w tym myśleniu osamotniona.

Fajnie by było wiedzieć, że jest nas więcej.

fot: Reuters Mężczyzna wynosi dziecko ze zbombardowanych budynków w syryjskim Aleppo. [źródło: PISM]
fot: Reuters
Mężczyzna wynosi dziecko ze zbombardowanych budynków w syryjskim Aleppo
(A tu macie bardzo solidnie opisane wszystkie lęki związane z przyjmowaniem uchodźców do Polski i wytłumaczenie, czy są zasadne czy nie. Polecam lekturę)

Komentarze do wpisu: 145 Napisz komentarz

  1. Oliwia napisał(a):

    Kiedy kilka dni temu oglądałam wiadomości, gdzie pokazywali jak ciężki jest los uchodźców z Syrii serce mi pękało na widok tych wszystkich zmęczonych i przerażonych ludzi. Mam 7-letnią siostrę i świadomość, że – kto wie – może to spotkać również nas mrozi mi krew w żyłach. Gdy zaszłaby potrzeba pomocy uchodźcom, bez zastanowienia wraz z mamą byśmy udzieliły im pomocy. Zgadzam się z tym, że wśród społeczeństwa panuje strach wobec takich sytuacji. Jednak uważam, że ciężko zmienić takie nastawienie. Wiele osób niestety ma do tego podejście bardzo egoistyczne, bo „źle się dzieje, ale nie u nas”.

    1. Jacek napisał(a):

      Czyli wierzysz tylko w ten propagandowy obraz pokazywany w telewizji? Mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę, że tam nie tylko są dzieci i ich matki ale też mężczyźni w wieku poborowy i obawiam się, że nasze służby bezpieczeństwa nie mają bladego pojęcia kogo ewentulanie byśmy przyjeli i czy nie zagrażałoby to naszemu bezpieczeństwu. Poza tym bardzo zastanawiające jest to, że w telewizji się trąbi jacy to oni biedni i pokrzywdzeni są a na zdjęciach widać, że co drugi z iphonem lata i obwieszony złotem jest

      1. Oliwia napisał(a):

        Nie, wręcz przeciwnie. Studiuję dziennikarstwo i wiem w jaki sposób działają media. Abstrahując od tego, że wśród uchodźców – tak jak wszędzie – znajdują się źli ludzie. Jednak w swoim wywodzie chciałam się skupić na tych, którzy są faktycznie pokrzywdzeni i nie mają kompletnie żadnego wpływu na to, co obecnie się tam dzieje. Może to kwestia wychowania, ale zostałam nauczona tak, że warto pomagać innym i dzięki temu wiem, że ja również mogę liczyć na pomoc bliskich w kryzysowej sytuacji. Nie twierdzę, że tam znajdują się wyłącznie ludzie ze złotym sercem, ale nie wierzę też, że chcą nas zniszczyć.

      2. Oliwia napisał(a):

        Nie,wręcz przeciwnie. Studiuję dziennikarstwo i wiem w jaki sposób działają media. Jednak w komentarzu chciałam się skupić na tych,którzy są faktycznie pokrzywdzeni i nie mają kompletnie żadnego wpływu na to, co obecnie się tam dzieje. Przeraża mnie to, że kiedyś może stać się tak u nas i świadomość, że wśród innych ludzi nie znajdę pomocy powoduje jeszcze większe przerażenie. Może to kwestia wychowania, ale zostałam nauczona tak, że warto pomagać innym i dzięki temu wiem, że ja również mogę liczyć na pomoc bliskich w kryzysowej sytuacji. Nie twierdzę, że tam znajdują się wyłącznie ludzie ze złotym sercem, ale nie wierzę też, że chcą nas zniszczyć.

  2. a ja dodam coś od siebie: teść mój pomaga od wielu lat różnym osobom, głównie rodziny z Ukrainy. Wysyła zaproszenia do pracy, lata i załatwia sto milionów papierków. I na palcach jednej ręki policzę Ci osoby, które łaskawie skorzystały i chciały pracować. Głównie były pretensje, że za mało płaci, (więcej niż najniższa krajowa, o wiele więcej), że złe lokum załatwił, że szkołę nie taką dzieciom załatwił, że telewizor im dał używany. Jedna rodzina tylko dziękowała (po czym na kolejne zaproszenie nie przyjechali i nawet nie raczyli powiedzieć, żeby nie załatwiać papierdologii)
    Daj palec, a utną rękę i będą jeszcze krzyczeć, że to twoja wina. Inna mentalność, inne oczekiwania.

    1. Szkoda, że ci wszyscy, którzy chcą imigrantów w Europie, nie rozumieją tej przepaści kulturowej i tego, że wielu imigrantów po prostu chce wykorzystać sytuację, by zyskać socjal i narzucać własne zasady.

  3. Ja mam zawsze mieszane uczucia. Niby rozumiem postawę większości, bo kieruje nimi po prostu lęk. Ale z drugiej strony sama wyjechałam za chlebem, więc rozumiem tych ludzi i bardzo im współczuje, a wychodzę z założenia, że musimy sobie jakoś wszyscy pomagać.

  4. Aleksandra Stefańska napisał(a):

    Ja sądzę że ludzie są różni. Boję się o siebie i o swój kraj. Z jednej strony rozumiem ich ból, to że nie mają dokąd uciekać i ze trzeba im podać rękę. Z drugiej strony jednak pamietam że to są ludzie. A (nie wiem jak Ciebie, ale to jest moja obserwacja) nie wszyscy ludzie są dobrzy, mili, uczynni etc. Są ludzie chamscy i roszczeniowi. Wystarczy spojrzeć na niektórych polskich bezrobotnych. Nie ma reguły czy to człowiek z Polski czy z Syrii. Stąd mój dystans… ale może za bardzo się napatrzyłam na postawy, ktore na to wpłynęły.
    Nie wiem. Nie jestem entuzjastą ani postawy na Tak ani postawy na Nie.

  5. Katarzyna Bartniak napisał(a):

    obyś tylko tego zaproszenia gorzko nie pożałowała…chociaż, właśnie żebyś pożałowała, bo tylko tak zbierzesz cenne doświadczenie.

  6. Myślę, że byłoby mi ciężko się zdecydować ze względu na warunki mieszkalne, ale jeśli ktoś chciałby tu przyjechać po spokojną przyszłość, to byłoby wspaniale mu to umożliwić.
    Tak naprawdę ludzie strasznie nie lubią imigrantów w swoich krajach, bo zabierają pracę, bo żyją na socjalu, bo coś. Ja nie winię tych ludzi (sama jestem emigrantką, to zobowiązuje). To system ich nauczył, że pracować się nie opłaca, gdyż zasiłek jest wyższy niż pensja minimalna (co jest moim zdaniem baaardzo słabe). Myślę, że Wielka Brytania ma taki problem z imigrantami, dlatego iż sami stworzyli tak rozbudowany i zupełnie nielogiczny system świadczeń socjalnych.
    Tylko człowiek bardzo ambitny, albo o silnych przekonaniach pójdzie do pracy za 1000 Euro, jeśli może zostać w domu i otrzymać za to 1200 Euro. Podobnie jeśli nauczy się ludzi, że tolerancja mniejszości religijnych polega na tym, że chrześcijanie/muzułmanie czy jakakolwiek religia zacznie narzucać swoje zasady innym, to tylko do tych, co tego nauczyli powinno się winić.
    Ogólnie fajnie byłoby żyć kiedyś w kraju, w którym system uczy ludzi pracowitości, pomocy, tolerancji i wolności (wtedy ludzie byliby dla siebie milsi), ale to chyba jednak utopia…

    1. Muka napisał(a):

      Niekoniecznie trzeba tak wysokich zasiłków jak w Wielkiej Brytanii. U nas też ludzie wolą nie pracować a mieć kasę i kombinują jak mogą, żeby tak robić. Widziałam masę osób, których „ambicją” było właśnie zrobienie jak największego wałka na świadczeniach. Zadowalają się tym, bo „na piwko i chleb” wystarczy, a więcej nie chcą. Znam chłopaka, który wyemigrował z Afryki do Anglii na tratwie. Oczywiście, była to dramatyczna podroż (ale nie emigrował z powodu wojny, tylko „za pracą”). A co robił potem? Połowę czasu spędzał na byczeniu się w domu na zasiłku, drugą na przemytnictwie.
      Druga prawda jest taka, że wielokrotnie ci sami ludzie, którzy z poświęceniem ratują własne dzieci od wojny, za granicą wygadują bzdury o tym, jak to Europejczycy mają się pokłonić Allahowi i zastraszają, a dziecko „niewiernego” traktują jak zwierzę, podobnie jak Europejki, które biorą sobie za żony. Nie wiem, czy przyjęłabym uchodźcę pod swój dach, bo nawet od bliskich ludzi, którym pomogła moja rodzina, doznaliśmy niejednokrotnie samych krzywd zamiast podziękowania. Mogę dołożyć się do utrzymania ośrodka dla takich osób, ale nie wpuściłabym obcego muzułmanina do swojego domu, by mieszkał tam z moją rodziną. Po prostu bym się bała, że okaże się kimś innym, niż mówił.

  7. Ja uważam, że jak najbardziej powinniśmy przyjmować uchodźców i zapewniać im wszystkie podstawowe potrzeby – miejsce do spania, jedzenie itp. Wszystko czego potrzebują do momentu, aż staną na nogi. Bo jak piszesz, tutaj chodzi o to, aby mogli poczuć się jak ludzie i nie musieli żyć w strachu.

    Problem jednak moim zdaniem pojawił się, gdy rozeszła się wiadomość, że uchodźcy dostaną 3000 euro na rodzinę miesięcznie. Bo to jest popadanie ze skrajności w skrajność (choć sam nie wiem jednak na ile ta informacja jest potwierdzona – wiem tylko tyle, że krąży).

    1. Ale oni nie chcą dostawać miejsca do spania, jedzenia i zapewniania podstawowych potrzeb, tylko wysokich zasiłków z Wielkiej Brytanii/Francji/Niemiec, jak zresztą wszyscy uchodźcy/migranci – kilka lat temu była spora ich fala z Kaukazu – ilu zostało?

      1. Oni chcą ŻYĆ. Tu http://cbsnews1.cbsistatic.com/hub/i/r/2015/02/19/7a9e54a7-b969-40dd-be1b-789ddbd171de/thumbnail/620×350/625695995e8556037d085930452bf7e1/ap70083269127.jpg byłoby ciężko…
        Logicznym jest, że uciekają do Niemec, Francji czy Wielkiej Brytanii, bo co im po sypiącej się Grecji czy ksenofobicznych Węgrach? Nie po to opuszczają państwo zajęte wojną, by zostać ofiarami nienawiści w innym państwie, o co dużo łatwiej w tych dwóch ostatnich, gdzie jedno z tych państw zaraz może wypaść z UE a drugie zamyka granice.

      2. Katarzyna Dettlaff napisał(a):

        Ale to nie wina imigrantów tylko beznadziejnego systemu świadczeń socjalnych, które UK, Francja i Niemcy same stworzyły. Trzeba być idiotą żeby uciekając całą rodziną z kraju targanego wojną, (gdzie mój jedyny majątek to majtki które mam na sobie) uciekać do Polski, Słowacji itp skoro we Francji, Wielkiej Brytanii będzie prościej i łatwiej. To jest logika i zwykły instynkt przetrwania. Jakoś nie pamiętam aby w okresie II wojny światowej i masowej emigracji Polaków chociażby do USA(bo przecież jest wielki american dream) czy UK ktoś wpadł na pomysł aby emigrować do Tajlandii czy Malezji.

        1. Masowa emigracja w czasach II WŚ do USA? Ciekawe, ciekawe… Szkoda, że mój pradziadek z niej nie skorzystał… Radzę dokształcić się z kierunków polskiej migracji – swego czasu bardzo popularna była Brazylia i to nie dlatego, że były tam wysokie zasiłki – tylko była tam praca.

        2. Karl Schlogel, Planeta nomadów
          „… w latach 1800-1940 z Europy
          wyjeżdża okrągłe 50 mln ludzi. W latach 1820-1924 około 35-40 mln
          migrantów znajduje w Stanach Zjednoczonych nową ojczyznę…”

        3. Katarzyna Dettlaff napisał(a):

          „Po zakończeniu II wojny światowej poza Polską znalazło się ponad 5 mln osób; ostatecznie do kraju nie powróciło ok. 0,5 mln Polaków, którzy osiedlali się w różnych regionach świata, głównie w Europie Zachodniej (RFN, Francja, Holandia, Belgia), USA, Kanadzie, Australii i Argentynie; ” (Encyklopedia PWN). Emigracja była ukierunkowana na zachód. I o to mi chodziło. Pozatym, to że dla mnie praca zarobkowa to norma nie musi oznaczać, że tak musi myśleć każdy. Postaw się w ich sytuacji- uciekasz z kraju, bez pieniędzy, z bardzo ubogim bagażem w postaci pary majtek, łyżki i widelca. Będziesz się starać uczciwie żyć gdzieś gdzie nawet obywatele danego kraju klepią przysłowiową biedę czy starał się przedostać dalej na zachód gdzie dużo łatwiej będzie Ci zabezpieczyć podstawowe potrzeby Twojej rodziny? Polska jest najzwyczajniej w świecie tylko krajem tranzytowym w dalszej podróży.

      3. Agnès Więckowska napisał(a):

        Owszem, oni jadą do Wielkiej Brytanii, Francji czy Niemiec, bo dla nich te kraje są symbolem dobrobytu. Tak samo jak dla Polaka, Rumuna, Bułgara i innych. W ich rozumowaniu bogaty kraj to łatwiejsze życie.
        Przy okazji: zasiłki we Francji nie są aż tak wysokie i nie tak łatwo jest je dostać. Urzędnicy francuscy chyba przechodzą specjalne szkolenia, żeby jak najbardziej uprzykrzyć życie osobom starającym się o zasiłek – nawet jeśli chodzi o chorobowe, które nie jest jakimś dodatkiem, a zaległą wypłatą.
        Syria, o ile się nie mylę, nigdy nie była kolonią francuską, a co za tym idzie, Syryjczycy nie mają żadnych specjalnych praw jak Europejczycy czy obywatele byłych francuskich kolonii (Algieria, Maroko, Tunezja itd.). O statut uchodźcy też będzie trudno, bo wszyscy imigranci bez papierów chcą go mieć.
        Nie wiem jak sytuacja wygląda w innych krajach, bo w nich nie mieszkam. Wielka Brytania ostatnio cięła zasiłki, ale nie wiem na jakiej zasadzie.

    1. W Turcji sa już prawie 2 miliony uchodźców. O ile dobrze pamiętam ten kraj przestał już uchodźców przyjmować.

      Swoja droga, Ukraina i ‚brak wojny’? Na pewno?

  8. Świat byłby lepszym miejscem gdyby wszyscy mieli w sobie tyle empatii :) Dla mnie jest niepojęte, że w ogóle trzeba dyskutować na ten temat. Jasne, że są pewne zagrożenia i problemy związane z przyjęciem uchodźców i o tym powinno się dyskutować, szukać rozwiązań, ale przecież trzeba tym ludziom pomóc! Jednego też nie rozumiem niby jesteśmy katolickim krajem, a jak zwykle nie potrafimy przekuć w czyny podstawowych wartości tej religii. Ważniejsza jest dyskusja o gender i homoseksualistach niż o pomocy potrzebującym. Szkoda też, że tylko narzekamy jak nam jest źle zamiast docenić w jak fantastycznym miejscu świata żyjemy i jakie to nam daje możliwości.

  9. Justyna napisał(a):

    Swego czasu dużo interesowałam się okresem 2 wojny światowej. Okrutne, przerażające czasy, zezwierzęcenie ludzi. Próbowałam wyobrazić sobie siebie, swój strach i pewnie nawet w 5% nie oddaje tego co czuli tamci, polegli lub nie- ludzi, żyjący w okresie wojennym. Wojna niezależnie od miejsca i czasu jest złem, bo giną ludzie. Ludzie, którzy nigdy nie chcieli brać udziału w tej wojnie. I tak sobie myślę, że musi być cholernie przykro Syryjczykom, którzy po prostu chcą żyć, że tak ich oddtrącamy. Że limity, że zabiorą pracę, że coś tam. Oni chcą żyć. Po prostu.

  10. Blog slwstra (dawniej: Pochodne kofeiny) daje nadzieję, że jest nas więcej. Co prawda działa mi ten człowiek na nerwy, bo nieważne w jak dobrym nastroju będę, wystarczy przeczytać jego wpis (a on jak Zwierz, pisze codziennie) i mam ochotę zniknąć z tego okropnego świata, pełnego jadu, nienawiści i tym podobnych.

    Za to komentarze pod obrazkami tego typu https://www.facebook. com / 514734548662502 / photos/ pb.514734548662502.-2207520000.1441120021./660220134113942/ ?type=3&theater szybko tę nadzieję odbierają -.-

    *musiałam dodać spacje, disqus nie ogarnia linkow do zdjęć na fb i wrzuca je jako zdjęcia, bez dostępu do komentarzy.

  11. Nie jestem tak pozytywnie nastawiona jak ty. Podejrzewam, ze ci ludzie wcale nie chca przyjechac do nas. Wlasnie pokazali w tv pociagi pelne uchodzcow z komentarzem, ze wiekszosc z nich chce jechac dalej, do Niemiec, GB, Szwecji i Norwegii. Czyli krajow, ktore maja silnie rozwiniete systemy socjalne. Nic dodac, nic ujac. Pozdrawiam.

    1. Magda Motrenko napisał(a):

      Jakbym była uchodźcą i miałabym możliwość albo dostać duży social w dobrze rozwiniętym kraju, gdzie jest wielu ludzi z mojego kraju, albo dostać mały social w kraju, gdzie jest mało osób z mojego ojczystego kraju, to też bym wolała pierwszą opcję ;) Przecież to tak normalne i naturalne! Jak można się temu dziwić? :)

        1. Magda Motrenko napisał(a):

          A co takiego daje Polska, że to powinno wystarczyć? Język mamy trudniejszy, więc trudniej będzie im tu pracę dostać. Social mamy mniejszy, więc warunki życia w jakimś przepełnionym ośrodku dla uchodźców będą bardzo średnie. O pomoc rodziny i przyjaciół trudniej, bo tu przecież prawie nikogo nie ma. To nie jest tak, że ci ludzie już u nas są i teraz wybrzydzają i się awanturują, że chcą jechać dalej. Oni dopiero ruszają w drogę, a do Polski będzie im tak samo ciężko się dostać, jak do Niemiec. Więc czemu miałoby im zależeć na tym kierunku? Wiesz jak ciężko jest w Polsce np. Wietnamczykom, którzy też przedostają się do Europy uciekając przed represjami w swoim kraju? Jeśli polska policja wykryje, że ktoś przebywa tu nielegalnie, to po prostu taką osobę odsyła. Nawet prosto do wietnamskiego politycznego więzienia. Nie jest lekko! Nie chciałabym być uchodźcą w Polsce. A przecież nawet Polacy uciekają na zachód ;)

        2. Jak ktos nie ma nic to z wdziecznosia przyjmuje cokolwiek. Przynajmniej ktos, kto naprawde jest w potrzebie. A o Polsce spora czesc z nich pewnie nawet nie slyszala i nie wie jak tu jest i nie maja pojecia o losie Wietnamczykow. Poza tym nie ma co porownywac, poniewaz syryjscy uchodzcy nie przebywaliby tu nielegalnie. Rzecz w tym, ze wiekszosc z nich to mlodzi, mobilni mezczyzni i pewnie nie mamy sie co martwic ich utrzymaniem, bo przy pierszej mozliwej okazji dadza noge na zachod.

  12. Seg bardzo cenie i cieszę sie na Twój głos w tej sprawie i mam nadzieje, ze więcej takich ludzi, których czyta znaczna liczba czytelników, na taki głos sie odważy. Ja tez kiedyś na FB powiedziałam coś podobnego, ale zostałam wyzwana od idiotek i przytoczone mi zostały przykłady uchodźców, którzy gwałcą, kradną, generalnie same złe rzeczy.

    1. Agnieszka Cz napisał(a):

      Ja na odwrót. Napisałam, że bardzo żal mi kobiet i dzieci, ale najwięcej wśród imigrantów jest 20,30 letnich mężczyzn. Że dziwi mnie, jak mogli zostawić swoje rodziny. I ze się ich boję. Dowiedziałam się, że jestem wieśniaczką, niedouczoną idiotką, nazistką i ksenofobką.

    2. Agnès Więckowska napisał(a):

      Cóż… Wielokrotnie byłam w takiej sytuacji. Jak skrytykujesz to jesteś rasistką, jak pochwalisz to życzą Ci gwałtu. Dlatego przestałam udzielać się w dyskusjach na FB.

  13. Maria napisał(a):

    Proszę zapoznać się z terminem „pożyteczny idiota”. Użył go towarzysz Lenin.
    Dlaczego Ci ludzie uciekają ze swojego kraju, zamiast go bronić?
    Ilu młodych mężczyzn ucieka, zostawia swoją ojczyznę w potrzebie.
    Ten najazd, to nic innego tylko wojna z cywilizacją łacińską.

    Proszę pomóc polskiej rodzinie z Kazachstanu. Polska po 1989r.
    miała wszystkich chętnych Polaków ze Wschodu repatriować. Niestety tak się nie stało.

    1. bibi napisał(a):

      Ciekawostka jest ze i dziecko i mężczyzna są w bardzo czystym ubiorze. Ja bym powiedziala ze mogli by reklamoc jakiś proszek do prania!

  14. Grzegorz84 napisał(a):

    To bardzo wzniosła postawa lecz obawiam się, że jest zupełnie naiwna i emocje biorą górę nad rozsądkiem.
    Piszesz,
    że jest ryzyko iż w śród imigrantów są radykałowie. Prawda jest
    taka, że proporcje są odwrotne. Należy to zdanie odwrócić na ” W śród
    imigrantów jest szansa na to, że są jakieś dzieci”. Media pokazują
    smutne historie rodzin, które uciekają przed wojną. Ale wystarczy wpisać
    „imigranci” w google grafika, żeby się przekonać, że w śród ogromnej
    mnogości zdjęć ciężko jest znaleźć zdjęcia, na których są kobiety i
    dzieci. Tam są prawie sami mężczyźni w wieku 20-30 lat. To maja być
    wojenne ofiary? jeśli tak, to znaczy, że zostawili swoje kobiety i dzieci
    na pastwę islamskich ekstremistów.
    Miłosierdzie ma swoje
    granice i nie można dla kilku dzieci podejmować takiego ryzyka. W
    Szwecji ludzie też byly brani na emocje. W 1975 roku Szwecja
    rozluźniła politykę imigracyjną. Dziś tam jest gehenna. Sztokholm jest
    stolicą gwałtu. Od 1975 roku ilość gwałtów wzrosła tam o 1472%. A we
    Włoszech 7% imigrantów jest sprawcami ponad 40% gwałtów. W Szwecji
    chodzą bojówki gwałtu, które gwałcą nawet dzieci, a polityczna
    poprawności nawet nie pozwala ich normalnie ukarać. Przykład z ostatnich
    tygodni, który wyciekł jest taki, że za gwałt na 12 latce, somalijczyk
    dostał 180 godzin prac społecznych. Policja drukuje mapki stref „NO GO”,
    w których nie udzieli nikomu pomocy bo nie jest w stanie walczyć z
    gangami muzułmańskimi, które tam panują. Te same strefy powstają już w
    Niemczech. Obecnie muzułmańskie zamieszki w Paryżu. Ci imigranci siedzą
    tam socjalu, na który łoża ich gospodarze i tylko robią awantury.

    Jeśli
    ktoś myśli, że ci teraz są inni to jest naiwny. Nie można ich
    postrzegać po przez pryzmat naszych europejskich wartości. Różnice
    kulturowe są głębsze niż tylko ubiór, jedzenie i nazwa dla Boga. Właśnie
    padł wyrok skazujący za zbiorowy gwałt w Arabii Saudyjskiej. Kara 200
    batów…. dla tej kobiety. 80 za uwodzenie i 120 za rozpowszechnienie
    tego procesu ( adwokat szukał pomocy zagranicą ). Chrześcijanki na
    bliskim wschodzie sprzedawane są na targach jako niewolnice seksualne. I to
    jest legalne bo jest dżihad, a podczas dżihadu można.

    To
    jest tylko kilka przykładów z całej palety. Ja nie mówię, że wszyscy są
    źli. Ale mieszanie naszej kultury z ich kulturą jest bardzo wybuchowa
    mieszanką. Co innego jak ktoś przejeżdża tu i pracuje – jest szansa, że
    jest normalnym człowiekiem. Ale ci imigranci mają tu przyjechać na
    utrzymanie. Nigdy nie będą pracować. Będą stać w kolejce po zasiłki i
    całymi dniami się awanturować, a jak ktoś w śród nich będzie normalny to
    ulegnie presji pozostałych. Nie łudźmy się, że ci ludzie będą na tyle
    zdeterminowani aby nauczyć się drugiego czy trzeciego najtrudniejszego
    języka świata i jeszcze nadrobić 16 lat nauki, aby dostosować się do
    wymogów rynku pracy.

    Pozdrawiam

    1. ohmygot napisał(a):

      „Różnice
      kulturowe są głębsze niż tylko ubiór, jedzenie i nazwa dla Boga” Pięknie powiedziane. I ta kultura wygląda tak, że te kobiety nawet samotne nie potrafią już zachowywać się i wychowywać swoich dzieci inaczej, jak według schematu „kobieta – sługus, gorszy gatunek”. W mojej okolicy w małym budyneczku „gnieżdżą się” ze trzy czeczeńskie rodziny, czasem widywałam matkę odprowadzającą dzieci do szkoły: pierwszy i jedyny chłopiec idzie z tornistrem zadowolony i pewny siebie, wręcz arogancki, wątły 7-latek, jakieś 8 metrów dalej kobieta w długiej spódnicy i chustce na głowie, a obok niej trzy starsze siostry „pioniera” – na oko 8, 10 i 12 lat. Przez całą drogę prostą ulicą ta odległość nie zmniejszyła się nawet o pół metra.
      Czasem jeżdżą na większe zakupy i widuję ich w pociągu: chłopcy wiecznie postawa „jestem panem i władcą”, niby bawią się, śmieją i ganiają z siostrami (swoją drogą, w takim miejscu dzieci nie powinny tak biegać… tym bardziej te w wieku już nastoletnim), ale jak któryś chłopiec lekko fuknie, to dziewczynki potulnie opuszczają głowy i oddalają się szybko w kierunku matki…
      I weź wytłumacz kobiecie, że dzieciaki nieco zbyt głośne są, jak ona sama przed synem prawdopodobnie portkami trzęsie.

      1. Katarzyna Kamieniarz napisał(a):

        a ja znam inną czeczeńską rodzinę – matka i trzech synów. najstarszy mocno wierzący i praktykujący (nawet w autobusie jak trzeba), średni nie rzuca sie woczy a za to najmlodszy, Ali, do moej mamy mówi babciu upiecz sernik..ser przyniosłem:D mieszkaja po sąsiedzku. Ali bywa u nas w kazde święta i objada sie słodkościami. teraz jest nastolatkiem. jak tu przyjechał miał 5 lat. Matka i dwaj starsi bracia pracują i wspólnie starają się wiązać koniec z końcem. nie można generalizować.

        1. Odnośne do Czecznów to widzę różnicę miedzy tymi, kórzy przybyli do nas w czasie I a II wojny Rosyjsko-Czeczeńskiej. Pierwsza fala bardziej skłaniała się ku asymilacji, bo wówczas nie funkcjonował u nich Islam w takim ujęciu jak obecnie. W czasie II wojny zaczęły narastać ruchy radykalne i to wśród młodych osób. Teraz w Czeczenii czy Dagestanie są całe wioski wahhabickie.Znam tę kulturę i kiedyś pomagałam akurat uchodźcom z Czeczenii, m.in. przynosiłam im ubrania do ośrodka, dla dziewczyn. Zostałam zrugana za przyniesienie spódnicy, która nie sięgałą ziemi. Kiedyś nie było problemu ” przecież jesteśmy w Polsce” a teraz „szariat jest tam gdzie my przebywamy”.
          I właśnie problem jest wśród młodych 20-35 latków. Starsi, którzy żyli jeszcze w innym systemie byli wdzięczni. Mówili „jesteśmy waszymi gośćmi i przestrzegamy waszych zasad”. I wśród nich faktycznie funkcjonował kodeks mówiący o gościnności, honorze, szanowaniu innej wiary (w razie sprzeczki trzeba się pogodzić z innowiercą bo po śmierci już się nie spotkają i nie będzie na to czasu). Teraz jest honor islamski, radykalny.

    2. Agnès Więckowska napisał(a):

      Przepraszam, ale o jakich muzułmańskich zamieszkach w Paryżu mówisz?
      Tak się składa, że mieszkam w Paryżu i zaręczam Ci, że od zamachu na Charlie Hebdo nie było tu żadnych muzułmańskich zamieszek. Chyba że jakieś porachunki między młodymi „kozakami” w gettach lub o niedoszłych zamachowcach. W moim odczuciu, od czasu zamachów muzułmanie chodzą jak cienie. Pamiętam jeszcze jak w styczniu nie było ich praktycznie widać na ulicy (a mieszkam w dzielnicy, gdzie jest sporo muzułmanów. Mam nawet meczet po drugiej stronie ulicy). Francuzi, umiarkowani muzułmanie, muzułmanie niepraktykujący i cała reszta (w tym ja) są bardzo cięci na jakikolwiek przejaw radykalizmu. O ile, jeszcze w ubiegłym roku, krzywo patrzyło się na osobę, która krytykowała muzułmańskich imigrantów, o tyle teraz, sytuacja wygląda zupełnie inaczej: otwarcie krytykuje się radykalizm, jakikolwiek zamach na laickość Francji i jej wartości. Wręcz przymusza się muzułmańskich imigrantów do asymilacji ze społeczeństwem.
      To tyle jeśli chodzi o sprostowanie. Niemniej jednak zgadzam się z niektórymi argumentami, które podałeś.

      1. bibi napisał(a):

        Przepraszam właśnie wróciłam z Paryża. Moj pociąg ze względu na bezpieczeństwo zostal zatrzymany w szczerym polu. Ostrzegano przed proba otwierania drzwi lub okien. Zamiszki na torach wywolali nielegalni imigrancji a do pomocy wezwano wojsko. Wrocilam po polnocy i napewno do Paryza nie wroce jeszcze przez dlugi czas!

        1. Agnès Więckowska napisał(a):

          Pociąg został zatrzymany w szczerym polu, a nie w Paryżu, a ja odniosłam się tylko do tego miasta. Wiem, że zamieszki są w Calais i wiem, że pociągi są obecnie zatrzymywane z byle jakiego powodu ze względu na niedoszły zamach w pociągu relacji Amsterdam – Paryż. W sumie to zawsze były zatrzymywane/opóźniane z byle jakiego powodu – wystarczy, że ktoś przejdzie przez tory. Nie będę jednak bać sie czy unikać podróży z tego właśnie powodu.

    3. Marta napisał(a):

      Niestety wszystko co tu napisałeś jest prawdą… Słyszałam opowieści wujka, ktróry spędził 3 lata w Syrii i oni w niczym nie przypominają Europejczyków. Autorka artykułu wypisuje jakieś bzdury o podobnych problemach jak np piewszę ząbkowanie itp. Śmieszne, ale bardziej żałosne…Oni tam nie mają takich problemów, dzieci są traktowane jak instrumeny – kto ma ich więcej, ma więcej rąk do pracy. To kraj o prostych, ale brutalnych zasadach. Segritta oraz wszycy „jest nas więcej” powinni chyba zrewidować swoje poglądybo jeśli większość będzie opierała swoje zdanie na kilku wzruszających zdjęciach z płaczącymi dziećmi to czeka nas ZALANIE tanią siłą roboczą, ludzmi którzy nie chcą się asymilować, narzucają swoje warunki gdy i podzielimy w tej materii los Szwecji, Francji czy Anglii…

    4. Erinti i napisał(a):

      Dokładnie tak, widać jak Europa wyszła na mutli-kulti zwłaszcza w dzielnicach gdzie panuje zbrodnicze „prawo” szariatu i nawet karetka nie wjedzie. I ja się pytam gdzie te kobiety z dziećmi? Gdzie ci zabiedzeni i przerażeni ludzi?

  15. Kasia J napisał(a):

    Myślę, że mogłabym przyjąć pod swój dach rodzinę z dzieckiem. Także rodzinę z dziećmi, lub kobietę z dziećmi. Ale nie młodego, silnego mężczyznę. I do tej pory głównie ich widziałam na zdjęciach, awanturujących się, nie zgadzających się na paczki od Czerwonego Krzyża (bo krzyż – przynajmniej tak to wyglądało). Lub walczących z policją, siłą przekraczających granice. Ja naprawdę staram się zrozumieć ich dramat, strach i walkę o przeżycie – ale z drugiej strony przeraża mnie to, co się dzieje w krajach, które były tolerancyjne. Postawa roszczeniowa imigrantów jest nie do zrozumienia dla mnie. W mojej miejscowości są Ukraińcy – pracują, mieszkają z nami, Polakami. Nie spotkałam się z przejawami niechęci do nich – przyjechali do nas do pracy – i pracują. Pracują rzetelnie i uczciwie. Weszli w naszą społeczność. A muzułmanie nie integrują się (może generalizuję, ale jednak tak to chyba wygląda). Nie chcą przyjmować nowych zwyczajów, chcą wprowadzać swoje. Wcale mnie nie dziwi, że są niemile widziani.

  16. Jestem za pomocy uchodźcą, ale jestem przeciwna temu, co się obecnie dzieje. Wiele ludzi próbuje się przedostać przez granice państw europejskich. I nie ma nad nimi żadnej kontroli. Totalny chaos. Ludzie przechodzą sobie przez granice jak chcą, za nic mają prawo i procedury panujące tutaj. Zresztą przywódcy państw europejskich też mają je za nic. Mnie się wydawało, że prawo mówi jasno: po Schengen mogą swobodnie podróżować obywatele Unii i/lub osoby posiadające paszport i ważną wizę A tu słyszę, że imigranci protestują na dworcu w Węgrzech, bo kupili bilet do Niemiec i w związku z tym domagają się prawa do swobodnego podróżowania. To nic że nie mają wizy, azylu, pozwolenia na pobyt w Europie, dokumentów czy odcisków palców. Rozumiem pomaganie uchodźcom, ale jak rozróżnić uchodźcę uciekającego
    przed wojną od terrorysty skoro i ten i tamten nie ma dokumentów? W ogóle nie czuję się bezpiecznie w Europie. Każdy sobie może tutaj wejść. To się dobrze nie skończy. Pomagać też trzeba umieć. Dopóki nie będzie dobrej organizacji przy przyznawaniu statusu uchodźcy, to ja się wstrzymam z chęcią przyjmowania pod swój dach kogokolwiek.

  17. Justyna W napisał(a):

    Właśnie szukam jakegoś sposobu, żeby pomóc tym biednym ludziom i nie mam pomysłu jak to zrobić. Jak cos wymyslisz to sie podziel. Chetnie zrobię paczke z zarciem czy coś w tym stylu. Pozdrawiam i dzieki za ten wpis, ja wojuję z otoczeniem od dłuższego czasu i niektóre zdania w tym wpisie są b. podobne do moich przemyśleń.

      1. Marta napisał(a):

        Wczoraj słyszałam wypowiedź Prezeski Fundacji Estera. Jest załamana sytuacja, uważa, ze wymknęła się z pod kontroli… Mówiła o problemach weryfikacji tych osób, że świadomie palą swoje dokumenty itp. Radzę się zastanowić tym co tak ochoczo otworzyli by im swoje drzwi do domu…

  18. Ah Segritta wzruszyłaś mnie. Masz rację. A co gdyby Naszym rodzinom odmówiono? Nie zapominajmy że człowiek stoi u Naszych drzwi – nie ważne jaki – człowiek!

    1. Morrrigan napisał(a):

      zaskoczę Cię, ale terrorysta gwałcący kobietę i dekapitujący zakładników to też człowiek. taki sam jak Ty, z krwi i kości. Wszyscy mówią tylko o biednych dzieciaczkach a to tak naprawdę niski procent tych ludzi, których rzekomo mamy przyjąć, którymi niby mamy się opiekować i nie wiadomo skąd mamy na to wziąć pieniądze. Sama Kopacz, która przecież dała się już poznać jako dość rozrzutna, powiedziała ostatnio, że nas nie stać aby tych ludzi wyprowadzić na prostą. Przecież oni nie mają czego szukać w swoim rodzinnym kraju i to się nie zmieni tak szybko. to u nas będą musieli zarobić na chleb. https://www.facebook.com/events/598835443590160/ tutaj padają trafne argumenty i ciekawe dyskusje (pomijam tutaj trolli „ciapate wypierdalać”), niestety są często usuwane przez administratorów strony, w tym jeden bardzo merytoryczny post bez cienia pogardy dla kogokolwiek został usunięty. brak mi słów. w ten sposób na pewno się ludzi nie uspokoi.

  19. To nie jest wszystko takie proste by opierać się na empatii.
    Nie wierz, że dzieci są dobre, a ich mamy kochają je całym sercem, zwłaszcza córki. Znam przypadek żołnierza, który był na misji, pomagał dzieciom, zawoził jedzenie i zginął zabity przez takie właśnie niewinne dziecko. Podczas akcji pomocy dostał cios nożem w szyję. Od dziecka.
    Nie przyjęłabym Muzułmanina pod swój dach. Przyjęłabym Ateistę, Protestanta czy wierzącego w stół, każdego Greka, Niemca czy Słowaka, ale nigdy Muzułmanina. To nie jest uprzedzenie, to jest wiedza dotycząca tej kultury.

      1. Tianzi napisał(a):

        Jeśli znajdziesz jakiś materiał o hordach Słowaków, które budują getta, przez które niebezpiecznie przejść, uważają obywateli goszczącego ich kraju za niewierne psy i otwarcie mówią, że należałoby wytępić ich kulturę, oraz okazjonalnie wymachują maczetami lub wysadzają budynki w imię swojego boga, to podeślij. Z ciekawością przeczytam. Uwzględnianie, że ‚inny’ to też człowiek, to jedno, a udawanie, że pewna religia miłości nie zawiera swojej kulturowej specyfiki, to co innego.

        1. Na razie widzę tylko Polaków ksenofobów.

          To samo mówiono o Żydach. Żydów też się bano. Wszyscy wiemy czym się to skończyło.

        2. Tianzi napisał(a):

          No tak, jeśli mówiono o Żydach, to automatycznie oznacza, że powiedziane tak o dowolnym kimś innym w dowolnych innych okolicznościach już po wieczność zawsze będzie nieprawdą.

          Na to powinna być jakaś oddzielna gałąź prawa Godwina.

  20. RysiaSnajper napisał(a):

    Świetnie przeczytać nie tylko Twoje słowa, ale też cywilizowane komentarze pod tym postem. Wydaje mi się że tego obecnie niezwykle u nas brakuje, prostej empatii i próby wyobrażenia sobie odwrotnej sytuacji, w której to każdy z nas potrzebuje pomocy. W jakiś sposób rozumiem obawy wielu osób odnośnie przyjmowania uchodźców, ale zupełnie nie pojmuję szufladkowania na dobrych chrześcijan/jazydów i złych muzułmanów, które przewija się również w komentarzach pod postem. Ofiarami wojny w Syrii są głównie muzułmanie, przy czym rząd Syrii zabija kilka razy więcej osób niż ISIS (głównie sunnitów). Wielu młodych mężczyzn uciekło z kraju, by uciec przed koniecznością służby w armii reżimu, która przecież walczy z własną ludnością. Znam kilku Syryjczyków którzy stanęli przed tym wyborem – walka dla wroga (bo nie ma ‚dobrej’ strony tego konfliktu) albo ucieczka z kraju, ucieczka z dnia na dzień, bez czasu na pożegnanie, spakowanie rzeczy. Wykształceni, wspaniali ludzie, którzy nie mieli potrzeby emigracji, ale ideały zmusiły ich do uchodźctwa. Więc tak, też przyjęłabym pod dach syryjską rodzinę. Może być muzułmańska.

  21. Kamil napisał(a):

    Nie będę polemizował, bo każdy tak jak mówisz, zrobi jak uważa. Ale to zdjęcie, wykonane na Węgrzech, daje bardzo dużo do myślenia.

    http://www.sadistic.pl/glodni-uchodzcy-vt376429.htm

    I teraz jest loteria: trafiasz na normalnych, o tych, o których się rozpisałaś tyle, albo trafiasz na takich, co to będą najpierw wybrzydzać, a potem Cię z własnego domu wygonią. Your life, your choice, mnie też nic do tego. Byle tylko później nie było zgrzytania zębami i niepotrzebnego płaczu.

  22. Przykre, że jak pokażą w tv dziecko wśród zgrai dosłownie dzikich (niestety, ich kultura, wartości, religia, poszanowanie dla kobiet dla mnie oznaczają tylko jedno – dzikich, niecywilizowanych ludzi) to wszystkim miękną serca. Dobrze, że ich docelowym punktem zaczepienia są bogatsze kraje niż Polska – swoją drogą to też wiele mówi. Po co do naszej „polskiej bidy” jak można na zachód gdzie jest bogaty socjal? Czy uchodźca, jak jest taki biedny jak mówisz, nie cieszyłby się z każdej wyciągniętej ręki nawet w biedniejszym kraju?

    Jak to czytam to Cię nie poznaję. Po ciąży masz jeszcze jakiś „boom emocjonalny” wywołany hormonami, który hamuje w Tobie realne myślenie. Tak, wziąć rodzinę uchodźców do domu, wyremontują Ci stół, nauczą kuchni… Wybacz, bardziej naiwnie się już nie dało.

    1. A jak wygląda kultura, wartości, religia Syryjczyków i to, jak traktują kobiety? Ja bardzo niewiele wiem o tym kraju, przyznaję się od razu, dlatego chętnie dowiem się czegoś od kogoś, kto – wygląda na to – wie sporo.

      1. Wygląda tak jak wygląda Islam, bo większość Syryjczyków to Arabowie wyznający własnie tą religie. Inna religia – inna kultura – inne wzorce. Pewnie zostanę zlinczowana, że nie chce mi się tego tłumaczyć, co mi tam. Odsyłam Was do wujka Google i do paru treściwych komentarzy poniżej (choćby ohmygot akurat odnoszący się do czeczeńców, ale analogiczna sytuacja).

        1. Mam wśród studentów wielu Muzułmanów, nie różnią się bardzo od pozostałych moich uczniów – już coraz rzadziej wnoszą bomby na zajęcia i piją krew kozy w trakcie wykładów. Mówią ‚dzień dobry’, ‚do widzenia’, czasem odrobią zadanie, czasem nie odrobią. Ot, student. Tylko w południe na korytarzu rozkładają swoje dywany i się modlą, strasznie mnie to wkurwia, bo wtedy muszę iść po kawę okrężną drogą.

        2. Agnieszka Cz napisał(a):

          A z jakich krajów pochodzą Twoi studenci-Muzułmanie? To chyba ma znaczenie. Sama mam znajomych z Turcji, to zupełnie inna kultura, totalnie inne spojrzenie na religię, niż w krajach Bliskiego Wschodu.

        3. ohmygot napisał(a):

          Sprawa pierwsza, ten „boom emocjonalny” nie minie. Posiadanie dziecka wiele zmienia w życiu kobiety, to już inna wrażliwość. Idąc ulicą i widząc dziecko nie widzisz już dziecka jako dziecka, mniejszej wersji dorosłego, tylko małą, nieporadną istotkę, o błękitnych oczach i niezgrabnych ruchach, widzisz robione na drutach czapeczki i buciki z obcasem thomasa. Do końca życia martwisz się o własne dzieci i przejmujesz wszystkim bardziej niż one, to niestety nie mija. Jeśli o mnie chodzi – kiedy ktoś wyciąga zdjęcia pokrzywdzonych dzieci z lufami karabinów przy skroni, to przestaję ufać autorowi takiego wybiegu. Zastanawiam się, jak wyglądało zaplecze tej sesji zdjęciowej, bo przecież fotograf nie podbiegnie do ludzi z karabinami i nie zapyta, czy mogliby na chwilę postraszyć jakieś dziecko bronią do zdjęcia dla zachodniej gazety/fundacji? To byłoby absurdalne.

          Sprawa druga: pisałam o ludziach, którzy przybyli do kraju podczas fali „wojna w Czeczeni”, względnie całkiem niedawno, byłam w podstawówce, nie pamiętam zbyt dużo. W każdym razie ludzie przesiedleni z własnej cywilizacji, niezadomowieni w myśli zachodu. Ci, o których pisze ironicznie JaninaDaily są „zasymilowani”, teraz lub wcześniej. Od niedawna, lub „z dziada pradziada”. Ale wyrazili chęć asymilacji. To są dwie oddzielne sprawy. Tłum, który widzimy w wiadomościach i na zdjęciach nie pochodzi z krajów, w których zakosztowano innej kultury niż ichniejsza, a z obserwacji wynika, iż nie zachowują się w sposób, który można by nazwać ucywilizowanym. Ponadto, w propagowaniu swojej kultury są bardzo – delikatnie ujmując – ekspansywni. Wielka Brytania, Francja czy Niemcy nie od dziś mają problemy z owymi mniejszościami, wiedzą, czym one skutkują. Szwecja ma dość już multi-kulti. Właściwie to nawet sama fundacja Estera ma poważny problem z jednym ze swoich podopiecznych.
          W wydawaniu opinii trzeba wziąć pod uwagę kraje pochodzenia owych „uchodźców”, oraz kulturę, jaka tam panuje. Nie wolno wrzucać do jednego worka ludzi zasymilowanych z „dzikimi”. A spór toczy się przecież o tych drugich. Wystarczy spojrzeć na zdjęcia, tam nie ma kobiet i dzieci, same „młode byczki”. W przypadku prawdziwych uchodźców z Czeczenii przyjechały do nas w ogromnie przeważającej większości kobiety i dzieci. To było rzeczywiście widoczne, nawet dla dziecka.
          Seg pisze, że przyjęłaby pod swój dach rodzinę uchodźców. Tylko musiałaby najpierw mocno przefiltrować tłum tych imigrantów, by jakąkolwiek znaleźć.

  23. Lidia nas napisał(a):

    Wreszcie ktos napisał to co mówię od dawna: emigranci to jedno i nie musimy im pomagać. Natomiast uchodźcy to zupełnie kto inny i nie mylmy pojęć.

  24. Jest nas więcej. Napisałam wczoraj na ten temat u siebie; o pani Szydło i tym poziomie zidiocenia, który objawia się na przykład tym, że ktoś nie rozróżnia imigranta (również nielegalnego) od uchodźcy; o tym jak wiele w sprawie uchodźców mają do powiedzenia ludzie, którzy murzyna to widzieli ostatnio w „Na dobre i na złe”, azyl kojarzy im się z imieniem dla psa, a na wojnie to byli ostatnio z sąsiadem spod siódemki, gdy ten wykupił ostatnie klapki kubota na sobotnim targu. Napisałam i czekałam: na to, że zaraz ktoś wyśle uchodźców do gazu, pierwszy rzuci wirtualny kamień, przypomni, że jestem głupia, tłusta i powinnam zginąć, przepadnąć, zdechnąć. Nic takiego się nie wydarzyło, same krzepiące reakcje i to było dobre. Mamy u siebie dużo mądrych osób i to cieszy, wciąż jednak z pewną zazdrością myślę o tym, że te nasze dyskusje o uchodźcach wciąż mogą być lepsze, bardziej merytoryczne, z mniejszą ignorancją. Lub – po prostu – bardziej ludzkie, jak na przykład na Islandii.

    1. Madix napisał(a):

      Jestem za pomaganiem, ale nie wyobrażam sobie przyjąć 10 osobowej rodziny do 30 metrowej kawalerki i utrzymywać ich przez miesiące, a może i lata… bo nie zapowiada się na to, by konflikt zbrojny z kraju, z którego przychodzą, miał szybko wygasnąć…

      A Ty, ilu uchodźców jesteś w stanie przyjąć i utrzymać? Piszesz z pogardą o ludziach, którzy boją się uchodźców a sama roztropnością się nie wykazujesz – uchodźców owszem, łatwo sprowadzić, ale czy naprawdę chcesz, by potem umierali na naszych ulicach z głodu, bo nie będziemy mieli jak ich wykarmić?

      Czy zdajesz sobie sprawę z tego, ilu Polaków żyje na krawędzi ubóstwa lub w nędzy? Ilu jest wykluczonych społecznie? Jeśli nie, wygooglaj i poczytaj. Ci ludzie nie mają się czym dzielić, nawet gdyby chcieli. Zresztą, nawet bogaci będą mieli problem z utrzymaniem takiej fali, jaka nadchodzi.

      Ponadto, jesteśmy krajem o wysokim bezrobociu… Uchodźcy nie znajdą u nas pracy lub zabiorą ją ubogim, niskowykwalifikowanym Polakom.

      Decyzja o przyjęciu uchodźców wcale nie musi oznaczać pomocy – może oznaczać kolejne problemy tylko już nie dla uchodźców, ale i dla naszych rodaków, bo przyjęcie tak ogromnej ludzkiej masy musi zakończyć się chaosem. Faktycznie, niesamowicie bezduszni ci ludzie, którzy troszczą się o swoje własne rodziny, znajomych i przyjaciół…

      1. Ależ ja dokładnie o tym piszę! O ludziach, którym się wydaje, że „przyjęcie uchodźców” oznacza, że w pewnym momencie miły pan w garniturze zapuka do ich drzwi, wepchnie im do salonu 20 Syryjczyków i każe natychmiast podarować im kapcie, i trzy posiłki dziennie. A potem taki człowiek przyjdzie do pracy, a na jego miejscu już będzie siedział jakiś Syryjczyk i zmieniał zdjęcie na pulpicie na to ze swoją rodziną. Takie myślenie jest zupełnie błędne i wynika z niezrozumienia mechanizmu polityki azylowej.

        Przyjmowanie uchodźców oznacza dla nich najpierw trafienie do obozu dla uchodźców, gdzie owszem, dostaną dach nad głową i wyżywienie, ale stąd do uzyskania pozostałych praw obywatelskich typu otrzymanie statusu uchodźcy, prawo pobytu i prawo do pracy jeszcze daleka droga. Na pewno zaś żaden Polak nie obudzi się pewnego dnia po to, by odkryć, że znienacka podłożono mu do mieszkania jakiegoś uchodźcę.

        Skąd też pomysł, że uchodźcy zabiorą nam pracę? Podobna dyskusja miała miejsce wiele lat temu, gdy wstąpiliśmy do UE i polscy pracownicy zalali brytyjski rynek pracy. Wtedy byliśmy po drugiej stronie tego sporu – to nam zarzucono zabieranie Brytyjczykom pracy. Prawda była trochę bardziej skomplikowana – Polacy obsadzali stanowiska, wykonywali prace, których Brytyjczycy nie chcieli wykonywać, i pracowali wystarczająco ciężko i rzetelnie, by wyrobić sobie opinię, która ułatwiała im dalsze poruszanie się po obcym rynku pracy.

        Nie rozumiem na jakiej podstawie twierdzisz, że jeśli przyjmiemy uchodźców, to gdy pracodawca dostanie do wyboru Syryjczyka albo Polaka, o dokładnie tych samych kompetencjach, to na pewno wybierze uchodźcę. Mechanizmy rynku pracy są jednak trochę bardziej skomplikowane.

        1. Madix napisał(a):

          Widzisz, dlatego lubię brać udział w dyskusjach na pozór skazanych na porażkę, bo przez całe życie człowiek się uczy ;)

          Oczywiście, tak dosłownie Ci ludzie nie zamieszkają w naszych domach (miejmy nadzieję) ale zauważ, że skoro płacimy za ich utrzymanie w obozie uchodźców, to de facto łożymy na ich utrzymanie tak, jakbyśmy wzięli ich do domów – tylko nie widzimy tego tak wyraźnie, bo dzieje się to za pośrednictwem podatków.
          Jeśli jednak politycy z racji konieczności utrzymania dużej ilości uchodźców podwyższą nam podatki, to już możemy odczuć to bardzo mocno.

          To jest argument, który zawsze wzbudza obawy – w przypadku Ukraińców też widziałam podnoszone w Internecie kwestie, że nas na to nie stać, ale cieszę się jednak, że nie było w tej sprawie jakiegoś referendum, bo dla mnie konieczność pomocy Ukraińcom jest bezdyskusyjna.

          W przypadku uchodźców z Syrii pojawiają się jednak dodatkowe problemy, oprócz kosztów ich utrzymania na czas pobytu – to, co idzie ze Wschodu, to prawdziwa fala, prawdziwe masy ludzkie, które nie sposób kontrolować…
          Do Szwecji podobno przybywa podobno 10 000 ludzi tygodniowo!!! I nie zapowiada się, by szybko wrócili, bo konflikt w okołosyryjskich okolicach nie trwa od wczoraj i nic nie zapowiada załagodzenia sytuacji… a przez ten cały czas Ci ludzie muszą coś jeść, gdzieś spać… Wierzę, że to naprawdę może zachwiać gospodarką.

          Czy zabiorą nam pracę – biorąc pod uwagę, że uchodźcy są bierni zawodowo i że jest ich dużo, to myślę, że rządy europejskie mogą chcieć ich zasymilować i łatwiej dawać zezwolenie na pobyt i pracę u nas, by zrobić z nich mniejsze obciążenie dla budżetu, szczególnie, że ich dzieci wypadałoby posłać do szkoły, gdziekolwiek nie wylądują. Tu masz jednak rację, że wejście na rynek pracy dla obcokrajowca nie jest łatwe, a nawet większym problemem jest brak pracy dla nich niż praca, bo trzeba im będzie wypłacać zasiłki. Zauważ też, że gdyby większość uchodźców chciała po prostu uciec przed wojną do byle jakiego kraju, to zostaliby w pierwszym z brzegu kraju, w którym panuje pokój, a oni jadą dalej, przez całą Europę, do Niemiec, Szwecji, Francji… do bogatych krajów, które dają im nadzieję na dobre utrzymanie.

          Ciężko też powiedzieć, co się dokładnie stanie w kryzysowej sytuacji, a taką możemy mieć, jeśli zostaniemy zalani uchodźcami. Tego się boję najbardziej. Tam jest inny model rodziny – wielodzietny – i obywateli do zaopiekowania się nimi jest potencjalnie naprawdę dużo. Boję się, że Ci ludzie zdestabilizują europejskie gospodarki (nie muszą chcieć tego umyślnie, wystarczy, że otworzymy drzwi przed nimi i wpuścimy w ilościach, których nie będziemy w stanie utrzymać). Boję się też, że zgoda na małe ilości uchodźców oznacza jednocześnie zgody na wielokrotnie większe ilości uchodźców, bo przecież nie mamy szczelnych granic a wręcz przeciwnie – całkowicie transparentną strefę Schengen i Greków, którzy swobodnie wpuszczają na teren UE każdego uchodźcę, bo im nie zależy i nie widzą problemy.

          Niemcy widzą już problem i próbują podrzucić nam ludzi, którzy wcale nie chcą być u nas, bo jechali do Niemiec – to też jest problem. Jak możemy przetrzymywać ludzi na naszym terytorium wbrew ich woli? Można jeździć po Korwinie, ale tu ma rację – skoro nawet Polacy uciekają z Polski, to wiara, że uchodźcy tarabaniący się z dziećmi za lepszym bytem zechcą zostać tutaj jest IMO mocno naiwna. Poza tym – to Niemcy podjęły suwerenną decyzję o przyjęciu uchodźców do siebie, a teraz, kiedy problem ich przerósł, próbują podzielić się kukułczym jajem z innymi, zmuszając inne kraje do niesuwerenności, tj. do podporządkowania się ich woli… to jest naprawdę nieeleganckie z ich strony i nie powinniśmy dyskutować tak naprawdę o tym, czy przyjąć uchodźców, lecz o tym, dlaczego to Niemcy narzucają nam ich konkretne ilości i sam fakt ich przyjęcia, kiedy to my, na podstawie oceny naszej gospodarki, powinniśmy zdecydować sami, ilu uchodźców chcemy przyjąć i czy chcemy to zrobić?
          Obywatele Czech, Słowacji i jeszcze 2 krajów są przeciw, ale „muszą” przyjąć uchodźców, bo „zostali przegłosowani”… no to jest skurczysyństwo moim zdaniem.

        2. O jak dobrze, bo już się przestraszyłam, że o tych uchodźcach w salonie to tak dosłownie i na serio! Rozumiem wątpliwości, naprawdę tak – rozumiem, że łatwiej byłoby, gdybyśmy mieli pewność, że nasze podatki idą najpierw na nasze podstawowe potrzeby (ale z drugiej strony – czy teraz idą na nasze potrzeby? Nawet gdy nie mamy u siebie uchodźców?), zgadzam się również z tym, że potrzebny jest jakiś system, jasno określone procedury rozpatrywania wniosków o azyl i ich weryfikacji. Nie zgadzam się natomiast z argumentem „skoro nawet Polacy uciekają z Polski, to wiara, że uchodźcy tarabaniący się z dziećmi za lepszym bytem zechcą zostać tutaj jest IMO mocno naiwna”. To chyba nie do końca tak i mówię to jako człowiek, który „uciekł” z Polski. moje powody wyjazdu i wyboru kraju były zupełnie inne niż te pierwszego z brzegu Syryjczyka – ja wybierałam kraj, bo przygoda, tanie loty, dobre piwo. To zupełnie inne decyzje, zupełnie inna migracja. Drastycznie rzecz ujmując, gdy ucieka się przed wojną, to „nawet” Polska może okazać się dobrą destynacją.

          Na pewnym poziomie rozumiem również argument, że jak to tak, że Unia nam coś każe – każe przyjąć, decyduje ilu ludzi przyjąć, i tak dalej. Uważam jednak, że wejście do Unii Europejskiej było transakcją wiązaną, która wiązała się dla nas z pewnymi przywilejami (swoboda przekraczania granic, ogromne dofinansowania z UE), ale też z obowiązkami (przyjęcie uchodźców). Nie może być tak, że gdy UE rozdaje dofinansowania to bardzo nam się ta UE podoba, ale gdy przychodzą związane z tym obowiązki, tj. wspólna dla wszystkich krajów członkowskich polityka ws. kryzysu migracyjnego, to nie, dziękuję, postoję. To trochę jak w małżeństwie – nie można mieć tylko kąpieli w płatkach róż i śniadania do łóżka, czasem trzeba też pozmywać i poprać skarpetki. Wiem to, bo niestety sprawdziłam na sobie.

        3. Madix napisał(a):

          Co do UE – jasne, nie tylko przywileje, ale i obowiązki – natomiast dla mnie mocno kontrowersyjne jest to, że nie pamiętam, by Niemcy zapytały inne państw o zdanie, zapraszając do siebie uchodźców, ale teraz, jak już piwo się rozlało, to chcieliby, by konsekwencje ich prywatnych decyzji ponosili wszyscy… Dla mnie ich postawia jest skandaliczna i oburza mnie też, że o tym się nie mówi w ogóle, więc wychodzi na to, że ten niemiecki egoizm ujdzie im na sucho…

          Brakuje mi też takiej rzeczowej, a nie emocjonalnej dyskusji na ten temat… nie powinniśmy rozmawiać tylko o tym, czy przyjmować czy nie – jako UE powinniśmy przecież też mieć jakiś wpływ na sytuację w Syrii, powinniśmy pomyśleć, czy nie da się tego konfliktu załagodzić w zarodku, bo przecież przyjmowanie uciekających stamtąd ludzi to tak naprawdę nie jest rozwiązanie… UE w ogóle nie ma spójnego stanowiska w tej sprawie (typu – uszczelniamy granice, a przy nich robimy finansowane z wspólnej kasy obozy dla uchodźców, po czym zastanawiamy się, co z nimi robić), zajmuje się tylko tym mlekiem, które już się rozlało, czyli ludźmi, którzy tu przyjechali.

          Rozumiem, że wyjazd za pracą to co innego, ale zobacz na mapę: Syria jest koło Turcji i Grecji, a aktualnie fala uchodźców zalewa Szwecję… Ci ludzie, bez żadnych dokumentów przejeżdżają właściwie cały kontynent, bez większych przeszkód, a przecież na chłopski rozum powinno im wystarczyć zatrzymanie się w pierwszym lepszym kraju, który nie jest ogarnięty wojną… tak, jak wystarczyło to Ukraińcom. Mimo tego oni jednak jadą dalej, a między nimi źli ludzie, co udowodniły zamachy w Paryżu…

          Coś tu jest nie tak, jest wielki chaos. Ogromna szkoda, że przez to całe zamieszanie najbardziej cierpią faktyczne ofiary wojny, bo tu faktycznie się zgadzam, że im trzeba pomagać na miarę naszych możliwości i ogromnie współczuję tak im, jak i Ukraińcom. Wydaje mi się jednak, że ignorowanie tła politycznego w tej sprawie nie jest dobre, bo ono ma znaczny wpływ na to, co się dzieje. Nie wiem czy słyszałaś, że Kadafi zapowiadał, że zaleje Europę uchodźcami, wśród których będą ukryci terroryści i tak się stało… nie powinniśmy ignorować tego zagrożenia (terroryzmem), co przecież nie oznacza, że mamy nie pomagać uchodźcom w ogóle – wystarczy, by politycy wyjęli głowy z piasku i wzięli na klatę obecne problemy UE, ale nie wiedzieć czemu, nie chcą tego zrobić oprócz paradoksalnie polskich polityków PiSowskich i polityków państw, z którymi odnawiamy aktualnie Grupę Wyszechradzką :/

          Uszczelnić granice, zorganizować pomoc na granicy współfinansowaną z budżetu Unii, nie pozwalać uchodźcom na swobodne przemieszczanie się po UE, w miarę możliwości wyłapywać wśród uchodźców tych, z którymi kontaktuje się ISIS i ich aresztować oraz dyplomatycznie wpływać na obrót spraw w Syrii w celu załagodzenia konfliktu – to jest IMO rozwiązanie.

  25. Nie jesteś osamotniona. Od samego początku, kiedy pjawił się temat uchodźców i ich przyjmowani lub nie powtarzam jedno: A jak my będziemy musieli uciekać to nam ktoś pomoże? Naszym obowiązkiem jako ludzi jest pomaganie tym w potrzebie. A ci którzy się boją, że przyjmą terrorystę właśnie przegrali z terrorem.

  26. Paweł K napisał(a):

    Myślę, że nic nie stoi na przeszkodzie abyś ich przyjęła pod swój dach. Proponuję zacząć od tego dzieciaczka:

  27. Kate napisał(a):

    Imigrant, uchodźca – co za różnica poza okolicznościami? To nadal
    jest inna kultura. Przyjęłabym pod swój dach uchodźcę, ale tylko z
    cywilizowanego kraju. Może to nie jest zbyt poprawne politycznie,
    ale według mnie imigranci powinni ubiegać się o azyl w krajach, które
    mają podobną kulturę (!).
    Wszystkim Oficjalnie Wspaniałomyślnym
    Polakom, którzy rozpaczają nad zdjęciami niemowlaków wynoszonych ze
    zburzonych budynków, polecam pomieszkać trochę na Zachodzie w otoczeniu
    muzułmanów. Zwłaszcza kobietom, najlepiej blondynkom. Jak będziecie
    musiały iść wieczorem do sklepu i spotkacie po drodze paru
    „innokulturowców” to szybko zmienicie
    zdanie.

    Zresztą nawet w ciągu dnia nie jest lepiej.
    Wychowani na zachodzie
    przez mieszanych rodziców – zazwyczaj są ok, przyjezdni lub wychowani
    przez przyjezdnych rodziców – nie potrafią się
    dostosować. Są oczywiście (teoretycznie) różne przypadki,
    ale osobiście takiego nie spotkałam. A miałam mnóstwo takich okazji przez
    jedyne dwa miesiące za granicą… Mniejszość niestety świata nie tworzy.

  28. Kate napisał(a):

    Imigrant, uchodźca – co za różnica poza okolicznościami? To nadal jest inna kultura. Przyjęłabym pod swój dach uchodźcę, ale tylko z cywilizowanego kraju. Może to nie jest zbyt poprawne politycznie, jednak według mnie imigranci powinni ubiegać się o azyl w krajach, które mają podobną kulturę (!).
    Wszystkim Oficjalnie Wspaniałomyślnym Polakom, którzy rozpaczają nad zdjęciami niemowlaków wynoszonych ze zburzonych budynków, polecam pomieszkać trochę na Zachodzie w otoczeniu muzułmanów. Zwłaszcza kobietom, najlepiej blondynkom. Jak będziecie musiały iść wieczorem do sklepu i spotkacie po drodze paru „innokulturowców” to szybko zmienicie zdanie. Zresztą nawet w ciągu dnia nie jest lepiej.
    Wychowani na Zachodzie przez mieszanych rodziców – zazwyczaj są ok, przyjezdni lub wychowani przez przyjezdnych rodziców – nie potrafią się dostosować. Są oczywiście (teoretycznie) różne przypadki, ale osobiście takiego nie spotkałam, a miałam mnóstwo okazji przez jedyne dwa miesiące za granicą… Mniejszość niestety świata nie tworzy.

    1. Ja zaś polecam pomieszkać ‚za linią wroga’ – na Bliskim Wschodzie. Otwiera oczy.

      „[…] polecam pomieszkać trochę na Zachodzie w otoczeniu muzułmanów. Zwłaszcza kobietom, najlepiej blondynkom. Jak będziecie musiały iść wieczorem do sklepu i spotkacie po drodze paru „innokulturowców” to szybko zmienicie zdanie. Zresztą nawet w ciągu dnia nie jest lepiej.”

      To jak oceniać Polaków po ‚Januszach’.

  29. Malo to w Polsce jest plebani , w których miejsca dużo i księży stać na przyjęcie uchodźców ? Niech księża pokażą swoje miłosierdzie dla bliźnich. A TAK NA POWAZNIE TO KOMENTARZ PONIŻEJ

    Zwyklych ludzi w Polsce nie jest stac na przyjęcie uchodźców, to nie jest problem dla nas ludzi wiążących koniec z końcem. To Anglicy, Francuzi, Wlosi, Niemcy,Belgowie, którzy przez całe wieki wykorzystywali ludność tych terenów, a także doprowadzili w imie demokracji do rewolucji w Afryce i na bliskim wschodzie powinni pomóc tym biednym ludziom. Narody te wspólnie z amerykanami sa winne powstania państwa islamskiego. Chcieli miec rope i niewolników? To niech teraz zachód weźmie odpowiedzialność za swoje błędy. Amerykanie ze swoimi podwładnymi Niemcami, Anglikami niech proszą na kolanach Iran i Rosję, bo tylko te kraje sa wstanie realnie walczyc z panstwem islamskim. Trzeba przywrócić normalność na tych terenach, bez tego problem uchodźców bedzie istnieć , to problem który jest niegodny ludzkości.

  30. Indywiduaalnaa napisał(a):

    To ciężka kwestia. Mieszkałam 2 tygodnie w rodzinie muzułmańskiej, ale w Turcji. Taką rodzinę bym przyjęła. Miałam kontakt z muzułmanami z Indonezji. Przemili ludzie, starsze Panie bardziej zamknięte, ale młodzież taka jak w Anglii, Francji czy gdziekolwiek na zachodzie. Natomiast muzułmanie z Bliskiego Wschodu mają inną mentalność. Są hermetycznym społeczeństwem. Wierzę, że są tam normalni ludzie, ale osoby które nachalnie pchają się do Anglii, atakują kierowców ciężarówek, byleby się schować w naczepie… to nie jest normalne i akceptowalne . To trudna sytuacja i nie uważam, aby przyjęcie uchodźców do naszych domów było najlepszym rozwiązaniem, bo oni nie chcą tu być, w biednej Polsce, i nie mogą tu zostać, ponieważ nie integrują się.

  31. Bonbon napisał(a):

    Mieszkam w kraju, gdzie już od dawna pomaga sie uchodzcom. Obozy mieszkalne dla nich sa w co drugim miasteczku. Dostaja ogromna pomoc, już po kilku tygodniach zyje im sie lepiej niż wielu polskim imigrantom.

    Super. Ja nie watpie, że to dobrze ani, że oni potrzebuja pomocy. Potrzebuja (s)pokoju. Sama pomagam bardzo chetnie. Jedynym, co mnie do niesienia pomocy zniecheca to brak wdziecznosci lub / i nieposzanowanie mojej proby pomocy. I na pewno wiekszosc z nas to zniecheca. Jak poczulibysmy sie, gdyby ta rodzina zaczela domagac sie tylko swojej kuchni? Nasz maz i syn uwielbia schabowe, to normalne ze zaczeliby buntowac sie przeciw nowym gosciom w domu. I okazaloby sie, że nie mamy co liczyc na nich w odmalowaniu stolu, bo to przeciez nasz stol, oni sa goscmi. Swiadomosc, że tacy dobrzy z nas ludzie szybko przeslonilaby zlosc, bo ktoś panoszy sie w naszym domu i czujemy sie sami we wlasnyn domu niepewnie! A okazuje sie jeszcze, że nasi goscie nie chca nauczyc sie jezyka, isc do pracy, zdobyc wyksztalcenia, ani stanac na wlasnych nogach. I pozostaja na naszej głowie.

    Ja na pewno zastanawialabym sie, czy dobrze zrobilam, ofiarujac taka pomoc takim ludziom.

  32. Tianzi napisał(a):

    Pomyślałam przez moment, że też bym przyjęła pod swój dach taką rodzinę. A potem zastanowiłam się, czy chciałabym, żeby każda polska rodzina tak postąpiła i nagle okazało się, że jest tu 50% muzułmanów…

  33. Widzę, że zdjęcia dzieci na fb wzbudziły silne emocje nie tylko u mnie. Ja pisałam o tym kilka dni temu. Patrzę na to co się dzieje i niedowierzam. Wiele razy Polacy znajdowali się w potrzebie w przeszłości i dostawali tą pomoc. A teraz najlepiej zamknąć drzwi i udawać, że się nie widzi innych LUDZI, że jesteśmy tylko my sami, że tamci nie zasługują na pomoc, bo coś tam. Szkoda gadać.

  34. dany napisał(a):

    Wybacz Seg, ale bardzo naiwna postawa.

    Wklejam pełen tekst pani Iwony L. Koniecznej, usunięty przez wielbiących wolność słowa bojowników o wielokulturowość.

    Na zdrowie.

    „Mam rodzinę na wyspie Kos, w Atenach i na Peloponezie – jedna moja
    kuzynka jest żoną greckiego policjanta, a mąż drugiej pracuje w Urzędzie
    Miejskim (pracownik samorządowy). Mam także rodzinę w Rzymie.

    Mnie kitu się nie da wepchać. Mam wiadomości z pierwszej ręki. Kuzynki
    mi opisują, co mają pod oknami. Znam tez języki obce i umiem czytać ze
    zrozumieniem.

    W takiej sytuacji nie dam się wziąć na zmanipulowane zdjęcia
    „uchodźców”, na których są głównie kobiety. Porażająca większość tych
    ludzi – w realu – to młodzi faceci, którzy zachowują się roszczeniowo
    oraz agresywnie.

    W ich kulturze takie zachowanie jest przyjęte, a nawet pożądane – bo
    islam – czy w ogóle tamten rejon świata – tak kształtuje postawę męską. W
    zderzeniu z naszą kultura – może być tylko bum!

    Jeżeli więc pani chce pomagać – to przecież może pani zaprosić na swój
    koszt z 10 syryjskich rodzin i się nimi zająć we własnym domu. Jest pani
    wolnym człowiekiem, wie pani co pani robi – proszę bardzo, śmiało,
    nasze prawo pozwala pani zapraszać gości z Afryki czy Bliskiego Wschodu i
    ich utrzymywać. Proszę ogłosić zbiórkę darów w internecie, mam dwa
    wolne koce, to wesprę pani inicjatywę.

    Protestuję, ponieważ pani działalność jest niebezpieczna dla moich
    interesów. Nie życzę sobie nieopanowanych, poza kontrolą, przemian w
    moim otoczeniu – zwłaszcza że naszym problemem podstawowym jest Ukraina
    oraz Putin, który zaczął marsz na Zachód. Czego ani pani ani Europa nie
    życzycie sobie widzieć.

    Jestem zdecydowanym przeciwnikiem przyjęcia u nas tych ludzi, których pani nazywa „uchodźcami”.

    Miałabym jednak znacznie mniej uwag na ten temat, gdyby zwolennicy
    przyjęcia tych uchodźców nie operowali kłamstwem historycznym np. na
    temat Iranu w 1943 (a może po prostu nie znacie historii waszego kraju, i
    opowiadacie te głodne kawałki w dobrej wierze?) – oraz nieprawdą na
    temat stanu polskiej gospodarki, a także nazywali rzeczy po imieniu: to
    są imigranci ekonomiczni a nie uchodźcy.

    Nie należy szermować kłamstwem, tylko postawić sprawy jasno.

    A w tej sprawie łgarstwo goni łgarstwo.

    Za bardzo państwo się przyzwyczailiście do manipulacji. Albo działacie w
    dobrej wierze lecz w niewiedzy jak jest tzn. ktoś wami manipuluje.

    Bez względu na powody, państwo nie szanujecie inteligencji oraz wiedzy i doświadczenia życiowego tych, z którymi rozmawiacie.

    Dlaczego nie mówicie o akcji łączenia rodzin? – przecież prawodawstwo
    europejskie to zaleca – to jest obligatoryjne, co oznacza że jak
    przyjmiemy jednego człowieka – to on ma prawo ściągnąć rodzinę.

    To jest dalszych 10 osób, takie rachunki są zrobione we Francji.

    Jeżeli więc teraz zgodzimy się wziąć 20 tysięcy ludzi – to jest REALNA
    zgoda na 200 tysięcy ludzi. A z tego co słyszałam mowa o 81 tysiącach
    wyjściowo – bo podobno uchodźców ma być co najmniej 2 x więcej niż już
    jest – czyli po akcji łączenia rodzin mówmy o prawie milionie obcych, w
    większości muzułmanów w ciągu 3-5 lat (od razu ich przecież nie ściągną,
    trochę to zajmie, w przeciwieństwie do pani myślę dalekowzrocznie oraz
    systemowo tzn. umiem operować kilkoma wskaźnikami naraz).

    Jak on się utrzymają w kraju, który jest w ekonomicznej zapaści,
    zadłużony na 3 biliony, nie ma na emerytury dla własnych obywateli, nie
    ma własnego majątku narodowego oprócz lasów – i po wyjeździe 3 milionów
    własnych emigrantów ma kilkanaście procent bezrobocia – w tym także
    strukturalnego (powyżej 20%). My NIE POTRZEBUJEMY PRZECIEŻ LUDZI DO
    PRACY. Niech jadą tam, gdzie jest praca. No a przecież podstawowy
    problem z ta ludnością jest taki, ze oni nie pracują.

    Jaki jest odsetek dzieci i młodych kobiet w tej grupie, która do nas jedzie, niech mi pani powie?

    Bo w tej grupie, którą rzekomo pani Miriam wyrwała bohatersko spod kul
    (część tych ludzi już WRÓCIŁA DO SYRII) – było 27 procent dzieci (osób
    poniżej 18 roku życia, małych dzieci było bardzo mało – to są dane
    oficjalne Straży Granicznej).

    Dziwna sprawa jak na wielodzietne rodziny syryjskie – i uchodźców, którzy chronią co mają najważniejszego.

    W Iranie – w 1943, jak już jesteśmy przy tym – były takie proporcje: ponad 3 kobiety lub dzieci na 1 faceta w wieku poborowym.

    Tak wyglądają prawdziwi uciekinierzy, proszę pani, zawsze i na całym świecie.

    Ci nasi to nie byli uchodźcy tak nawiasem, tylko ludność cywilna
    sojusznika (rząd polski) przejęta przez Brytyjczyków od drugiego
    sojusznika (ZSRR) w ramach międzynarodowej umowy
    anglo-polsko-rosyjskiej.

    Tak to formalnie wyglądało: nikt nie uciekał przez Morze Kaspijskie łódkami, zarzynając po drugie współ-uciekinierów.

    Arabowie ani Persowie (czy Syryjczycy) nie byli stroną w sprawie ani jako jakikolwiek naród ani jako jakiekolwiek państwo.

    Nic nie zawdzięczamy tamtemu światu czy rejonowi, innymi słowy. Nie mamy też żadnych rachunków z Afryką.

    Brytyjczycy zrobili bardzo dobrą statystykę w Iranie – wręczyli nam
    zresztą za to rachunek – w 1945 roku. To nie była żadna pomoc
    humanitarna, tylko usługa.

    I Polska za to zapłaciła (koszta naszego rządu w Londynie). Nie tylko
    krwią swoich żołnierzy oraz pilnowaniem pól roponośnych w Iranie ( – bo o
    to chodziło Brytyjczykom, którzy rządzili wtedy na 90% Iranu, to był
    zdaje się nawet protektorat – tylko dlatego nas w ogóle wzięli z ZSRR,
    że od 2 lat mieli bunt tubylców na pokładzie – i potrzebowali naszych
    mężczyzn pod broń – brakowało im sił, a Anders umiał się targować i
    wytargował, że żołnierze wyjdą z rodzinami – i tak uratował tysiące
    wojennych sierot oraz samotnych kobiet).

    Polecam, żeby pani coś przeczytała na temat Iranu, zanim zacznie sadzić
    innym niedouczonym jakąkolwiek tania propagandę o naszych zobowiązaniach
    wobec świata.

    Proszę poczytać o tysiącach ludzi – kobiet i dzieci, które via Iran
    trafiły (tam ich Angole osiedliły) na terenach, gdzie szalała mucha
    tse-tse: nie było wody za to, chleba ani lekarstw – i na terenach byłego
    obozu koncentracyjnego dla Burów.

    Chyba że pani się zgadza, żeby w identyczne warunki u nas trafili teraz ci Syryjczycy. Ale z kolei ja się na to nie zgadzam.

    Nie zgadzam się na katastrofę humanitarną w Polsce. Bo pani działania
    tym się właśnie skończą: katastrofą humanitarna – taki będzie pierwszy
    efekt. A potem będzie niechęć przyjezdnych do nas – i rozbuchana
    roszczeniowość. Tak działa ludzka psychologia.

    W tej sprawie mieszają ludzie, którzy być może mają wielkie serce, ale
    mały rozum. Gdzie pani da mieszkanie – tylko tym 20 tysiącom ludzi?
    Przecież wielu Polaków nie stać na własne mieszkanie – wsadzi pani tych
    uchodźców do namiotów i da im łopatę do odśnieżania okolicy oraz
    walonki, czy jak?

    A jak w zimę będziemy mieli po minus 25 stopni – to co pani zrobi z tymi ludźmi?

    Jak zapewni pani szkołę dzieciom?

    Jak pani te dzieci chociaż nauczy polskiego? – skąd pani weźmie
    nauczycieli? Przecież PO zlikwidowała szkoły. Sześciolatki mają naukę na
    ZMIANY – jak w latach 50-tych. Szkoły są przepełnione.

    Skąd pani weźmie opiekę lekarską? – także specjalistyczną?

    Przecież nasz system opieki medycznej jest niewystarczający dla nas
    samych (po wyjeździe 3 milionów ludzi!) – nikt nie marzy o poziomie
    europejskim w tym względzie dla własnych obywateli. Ludzie czekają na
    operacje po 2 lata – teraz mają czekać po 2,5 – bo pani jest młoda,
    zdrowa i ma dobre serduszko dla małych murzynków Bambo?

    Jak pani to zamierza zrobić?

    Jak pani będzie zwalczać lokalne choroby, które ci ludzie ze sobą
    przywiozą? – na całym świecie z tym jest problem, o czym tacy dobrzy
    ludzie jak pani – nie informują, bo i po co.

    Jak pani będzie zwalczać obrzezanie kobiet – zabójstwa honorowe – i
    przemoc wobec kobiet kobiet w tej kulturze? Da im pani do poczytania
    „Wysokie obcasy”? Czy powachluje pani tych ludzi konwencja
    antyprzemocową?

    Czy pani opiekowała się kiedyś chociaż psem ze schroniska? – czy pani
    wie ile zachodu kosztuje wyprowadzenie go na prostą? Ucywilizowanie?

    Pani nie rozumie kosztów społecznych realnych, nie mówię nawet o zwykłych materialnych – tej operacji. Przecież to są LUDZIE.

    Na Boga, to ludzie. Mają znacznie więcej sfer do wyprostowania niż
    półdziki pies, którego ktoś bił – pies który spędził życie przywiązany
    do budy.

    To jest problem z wyobraźnią przestrzenną.

    Ludzie to nie są kawałki papieru ani bity – te głupoty, które pani
    wypisuje nic nie kosztują, ale my mówili o LUDZIACH, którym nie jesteśmy
    w stanie realnie zaoferować NAWET takich warunków pobytu, jakie ma u
    nas domowe bydło.

    Ja szanuję ludzi, w przeciwieństwie do pani.

    Wiem cokolwiek o ich potrzebach. Wiem co to jest ODPOWIEDZIALNOŚĆ za drugiego człowieka.

    Poza tym, jak mawiają Chińczycy, jeżeli komuś uratowałeś życie – jesteś
    do końca życia za niego odpowiedzialny. Tak właśnie jest w tym
    przypadku, przecież oni tu zostaną, bo w Afryce wojna jest CIĄGLE. Od
    lat 60-tych. I NARASTA.. My nie mówimy o akcji humanitarnej typu zawieźć
    wodę i pampersy – my mówimy o implantowaniu setek tysięcy przyszłych
    obywateli.

    Dlacze4go pani oszukuje – choćby sama siebie – w tym względzie4?
    Proponuje spojrzeć na fakty, zamiast snuć chore nieodpowiedzialne
    rojenia o uratowaniu Aryki, która musi to zrobić sama i na własny koszt.
    Takie jest życie proszę pani. Nam Polakom nikt nie pomagał.

    NIGDY. Za wszystko płaciliśmy słone rachunki.

    Pomiędzy tymi ludźmi są dżihadyści.

    To nie bajka tylko fakt: to widać i na Peloponezie i na wyspie Kos. Jak
    ich pani chce wyłapać, jeżeli nie macie wspólnego języka? A wystarczy
    taki jeden, żeby się rozerwał w warszawskim metrze w imię Allaha, iżby
    zrobiło się pani bardzo przykro. To że pani zresztą się zrobi – to nie
    problem, ale moje dziecko i dziecko sąsiadów też jeździ metrem.

    Ja nie chcę ponosić odpowiedzialności za cały głodny świat.

    My mamy własne problemy geopolityczne: Europa się nie spieszy, żeby je
    rozwiązywać – wręcz odmawia nam pomocy, więc niech się [problemami
    basenu Morza Śródziemnego – i swoim postkolonialnym rachunkiem zajmie
    sama.

    Nie było uczciwości wobec Polski nawet w głupiej sprawie odszkodowań za
    skutki rosyjskich sankcji: dostaliśmy najmniej, a straciliśmy najwięcej.
    Teraz zwrotnie mogę ogłosić brak zainteresowania dla problemów innej
    części Europy.

    Polacy zawsze byli w porządku wobec uchodźców, których nikt im nie wciskał gwałtem, jak w tym przypadku.

    Brytyjski Iran to był zresztą jedyny przypadek w naszej tysiącletniej
    historii tego rodzaju. Zawsze było odwrotnie np. przez ileś wieków
    uciekali do nas Żydzi – z całej Europy. To my mamy tradycje faktycznej
    tolerancji, także religijnej i obyczajowej – chyba szkoda, że zna pani
    bartoszewski wariant naszej historii, a nie ten prawdziwy.

    W XX wieku przyjmowaliśmy Ormian, Greków, że rzucę spod palca – bo te historie znam najlepiej.

    Teraz NIE jesteśmy przygotowani do przyjęcia i obsługi takiej liczby
    ludzi jak 20 tysięcy – już nie mówię o 81 tysiącach, bo taka jest
    procentowo polska kwota, a tym bardziej ich rodzinach (czyli docelowo
    200-800 tys.).

    Nie ma nawet dostatecznej liczby TŁUMACZY, już nie mówię o asystentach
    kulturowych – żeby się zając tymi analfabetami (to ważne, bo będą
    niesamodzielni), którzy swoje muzułmańskie porządki zaprowadzają w
    każdym miejscu do którego trafią (polecam opowieści Ukraińców, którzy
    zostali zmuszeni w naszych ośrodkach dla uchodźców zamieszkać z
    Czeczenami – i to nie jest dowcip, że w krajach skandynawskich masywnie
    wzrosła liczba gwałtów: ci „uchodźcy”, jak ich puścić luzem – gwałcą –
    na wyspie Kos też gwałcą).

    Proszę mi nie opowiadać, że przyjadą do nas Syryjczycy – i że to
    chrześcijanie. Bo nie pani o tym decyduje, kto gdzie pojedzie, tylko
    Europa. A Europa hojnie obdziela czarnoskórymi muzułmanami. Bo, po
    pierwsze, ich jest przeważająca liczba – a po drugie: Syryjczyków którzy
    są najmniej kłopotliwi dostana lepsi od Polski. Tak samo lepsi jak byli
    lepsi przy podziale kasy za skutki sankcji: kraje skandynawskie, Niemcy
    oraz Francja.

    Na koniec powiem tak, państwo nie macie pojęcia zielonego na temat katolicyzmu – wyśmiewacie religię albo zwalczacie.

    Nie okazujecie nam szacunku, nie zadawszy sobie trudu żeby sprawdzić,
    dlaczego ta paskudna ubeczka Krwawa Luna Brystygierowa, kumpelka z pracy
    mamy byłej pani prezydentowej Komorowskiej tak nawiasem, nawróciła się
    na stare lata.

    Nie szermujcie katolicyzmem jako argumentem. Bo to śmieszne. Nie wiecie nawet co powiedział Jezus na temat prawa do samoobrony.

    Mamy takie prawo. A kilkadziesiąt tysięcy ludzi (każdy ma prawo do akcji
    ściągania rodzin) – w większości młodych facetów – wymaga samoobrony.

    Przy samoobronie nikomu nie wolno przesadzić. Najmniejszy koszt to zamkniecie granic i nie przyjecie tych ludzi.

    Jeżeli ich weźmiemy – to z Afryki runie lawina emigrantów. Tym pani pomoże, a tamtym – nie?

    Przecież ten problem musi być rozwiązany lokalnie, naprawdę tego nie widać?

    PS. Nie protestuję przeciwko wydaniu na to jakiś pieniędzy – pod
    warunkiem, ze projekt pomocy na miejscu będzie trzeźwy – i da gwarancję
    że 3/4 nie zostanie rozkradzione.

    PS 2. Ci ludzie nie dorośli do demokracji – mają inny system –
    antydemokratyczny – ich kultura taka jest. Pani chyba naprawdę nic nie
    czytała – pani nie wie, co to społeczeństwo patriarchialno-feudalne, w
    dodatku zarządzane przez imamów i oparte na zasadach religijnych, które
    odrzucaja tolerancję – i promują wojnę z niewiernymi.

    Albo ich pani wynarodowi – JAK? – i wtedy mogą być obywatelami
    demokratycznego państwa, albo oni zabiją pani kulturę – a co gorsza
    MOJĄ. Ja nie chcę takich problemów, dość mi kłopotów z pani niedojrzałym
    podejściem do naszej rzeczywistości.

    PS 3. 20 tysięcy Polaków mieszka w Kazachstanie. ONI MAJĄ PIERWSZEŃSTWO.

    Pani nie obchodzi ich los, bo pani nie zna historii własnego kraju: to
    są potomkowie tych, których nie udało się Andersowi zabrać ze sobą do
    Iranu.

    Dla mnie to są jedyni uchodźcy warci zainteresowania.

    Polska miała problem z przyjęciem 100 (stu) uchodźców – Polaków z Donbasu. Premier Kopacz miała to w nosie.

    A teraz nagle astronomiczne wielkości nie wiadomo kogo, nie wiadomo skąd i po co?

    PS. 4 Ktoś zapytał, skąd wzięłam liczby, bo on słyszał że bierzemy tylko 2 tysiące uchodźców. Proste jak konstrukcja cepa.

    W Europie JUŻ jest 800 tysięcy wniosków o azyl (a to początek). http://prawo.money.pl/…/uchodzcy-w-europie-juz-800-tys-wnio…

    Polska kwota wynosi 5,65 procenta.

    https://www.google.pl/search…

    Proszę wziąć kalkulator i obliczyć, czy to są 2 tysiące.

    Bo mnie wychodzi, że 5% od 800 tysięcy to 40 tysięcy JUŻ TU I TERAZ.

    Rząd pani Kopacz, a wcześniej Tuska – nie potrafił postawić się Europie w
    żadnej istotnej sprawie. Myśli pani, że teraz się skończy na 2
    tysiącach? Wetkali im 2 tysiące – to wetkają cała kwotę.

    I niech mi pani nie wciska kitu o solidarności i humanitaryzmie; NIGDZIE
    ICH NIE CHCĄ. Bo maja coś w głowie, oprócz propagandy – a przede
    wszystkim wiedza, że koegzystencja kultury zachodniej i muzułmańskiej
    NIE JEST MOŻLIWA.

  35. Fajnie byloby moc rozwiazac wszystkie problemy na swiecie, ale gdy je rozwiazemy pojawia sie nowe. Mieszkam we Francji, wiele lat mieszkalam w emigranckim getcie, gdzie powszechnym uczuciem jest nienawisc do kraju, w ktorym mieszkaja czasami przybyli przed laty emigranci. Przyjac emigrantow to nie wszystko, wszystko po drodze moze sie tak zepsuc, ze juz nic nie bedzie w stanie tego naprawic. Pozdrawiam serdecznie Beata

  36. sid1972 napisał(a):

    Sorry ze to powiem… moze bede zlinczowany, zabity luba zamordowany… ALE KOCHAM CIEBIE ZA TEN WPIS…. Jestes wielka i bezkompromisowym przykladem dla wszystkich polakow… DZIEKI WIELKIE

  37. Temat o tyle trudny, że media wykreowały obraz uchodźcy jako zamaskowanego agenta, który gdy tylko nadarzy się okazja, wysadzi wszystko w pizdu! A wszystko to w poszukiwaniu sensacji, aby zwiększyć oglądalność i wpływy z reklam…

    Jestem całkowicie za tym, aby pomagać tym biednym ludziom, szczególnie, gdy mają małe dzieci, ale tylko wtedy, jeśli nasi nowi goście okażą chęć i wolę do współpracy. Nigdy na zasadzie, że im się należy.

    Poznałem ostatnio w pociągu Syryjczyka, któremu udało się uciec. Inteligenty i całkiem zabawny gościu, z perfekcyjnym angielskim. Bardzo nam się miło konwersowało. Początkujący reporter i student.

  38. Dobrze i stonowanie to opisałaś. I tak, lęk jest najgorszy, irracjonalny coraz częściej, ale paraliżujący ludzi, którzy przecież nie powinni mieć w sobie aż tyle nienawiści.

  39. Dziekuje Pani za szczerosc i za serce ktore dzielac ze swoja rodzna jest Pani w stanie podzielic z reszta swiata. I popieram. Swietny wpis, pelen uczuc. Mieszkam w U.S. i sledze wydarzenia z Europy. Przeraza mnie brak ludzkosci w moich rodakach.
    Pozdrawiam.

  40. KrzysiekP napisał(a):

    Witam,
    Cztery lata temu sam uważałem, że ta islamizacja to mocna przesada.
    Sam pracuję w firmie multi-kulturowej(70 różnych narodowości).
    Dziś jest inaczej. Wszystko zaczęło się gdy moja siostra wyjechała za pracą do zachodnich Niemiec.
    Na początku opisywała ten kraj w ciepłych barwach lecz po kilku tygodniach zaczęły się pojawiać pewne nie miłe sytuacje.
    Pierwsze sygnały pojawiły się w szkole językowej, do której chodziła. Muzułmanie (mężczyźni) odnosili się chamsko w stosunku do kobiet(szarpanie za włosy, wyzwiska od szmat i tym podobne). Jeżeli w klasie było więcej mężczyzn wyznania muzułmańskiego i kilka muzułmanek to na zajęciach zaczął panować haos gdyż wyzywali się wzajemnie czasem się zdażało, że jedno udeżyło drugie. Siostra nie wtrącała się – pomyślała, że to ich osobisto-kulturowy problem i olewała to. Osoby te zostały przeniesione do klas czysto muzułmańskich, gdyż nie można było prowadzić zajęć z powodu ich zachowania. Było jeszcze kilka muzułmanów, którzy potrafili się zachować i okazać szacunek do innych.
    Pewnego razu do ich klasy trafiła 26-cio letnia dziewczyna. Wraz z nią przyszedł na zajęcia jej mąż(52 lata). Gdy nauczyciel powiedział, że popełniła jakiś błąd to on ją wyzywał a nawet kilka razy udeżył. Pewnego razu doszło do takiej sytuacji, że mąż tej dziewczyny chwycił ją za włosy i zaczął walić głową w stół tak że krew się lała. Gdy nauczycielka zareagowała mężczyzna wyciągnął duży nóż(bądź tasak) i zaczął grozić wszystkim wokół. Mimo licznych próźb mężczyzna dalej wymachiwał nożem. Nauczycielka poszła do dyrekcji by usunięto mężczyznę z zajęć. Dyrekcja dopuki nie zobaczyła noża, którym wymachiwał mężczyzna powiedziała, że nie wezwie policji bo zostałaby oskarożna o postawę anty muzułmańską (tu mamy naszą poprawność polityczną).
    Kolejną historią dotyczącą tej samej klasy dotyczy muzułmanów, którzy chodzili z nią do klasy i okazywali integrację z pozostałymi członkami klasy. Ci muzułmanie byli przykładem jak można wspolnie żyć w europie.
    Pewnego razu muzułmanie znowu coś do siebie mówili w ich języku, który nie był zrozumiały dla innych.
    W trakcie tej rozmowy dziewczyna rozpłakała się i zaczęła krzyczeć. Nauczycielka wyprosiła większość osób z klasy i zostało kilka dziewczyn(w tym moja siostra), nauczycielka i muzułmaninka. Dziewczyna opowiedziała jak znalazła się w niemczech. Została sprowadzona przez wojsko, które znalazło ją na drodze nagą i we krwi. Opowiedziała jak na jej oczach pozażynano jej braci i ojca, gwałcono siostrę, matkę i ją. Gwałcono ją przez kilka tygodni. Jedynie ona przeżyła z jej rodziny. Gdy muzułmanka opowiedziała co ją spotkało łzy wszystkim ciekły po policzkach. Okazało się, że muzułmanin, który przez ten cały okres wykazaywał większą kulturę codziennie ją wyzywał od szmat, mówił że powinna umrzeć, a nawet groził jej, że ją dopadną.

    Oto co sprawiło, że pewne trybka w mej głowie zaczęły się ruszać(a poznałem jeszcze kilka podobnych historii). Od tamtego momentu kieruje się rozumem a nie współczuciem. Staram się czytać statystyki i wypowiedzi byłych muzułmaninów, reportaże czy prace naukowe osób, które zajmują się kulturą wschodnią.

    Uważam, że europa zachodnia ma z tym problem lecz nie potrafi się przyznać, że to był błąd lub nie chce o tym rozmawiać bo chce zachować tak zwaną poprawność polityczną.

    Dlatego ja nie jestem za przyjmowaniem ich do kraju. Jeśli czujecie, że chcecie pomagać to pomagajcie im wybudujcie im domy w krajach gdzie panuje ich kultura.
    Ja mając dziecko, bądź wnuki nie chce się obawiać, że zostanie ono zgwałcone czy też będzie zastraszane.

    Pozdrawiam

  41. Erinti napisał(a):

    A mnie żadne zdjęcia nie wzruszały bo to manipulacja. Pani by przyjęła uchodźców pod swój dach? A wie Pani co oni by zrobili Pani, Pani córce i matce? Zbiorowy gwałt i polanie kwasem, a w wersji lightowej „tylko” gwałt z połamaniem nóg. Ten mały utopiony chłopiec to fotomontaż a pewnie utopił go tatuś, co był przemytkiem.

    Och, proszę mnie nie zrozumieć źle. Ja chcę okazać muzułmanom tolerancję i poszanowanie ich kultury. Takie jakie oni pokazują chrześcijanom na Bliskim Wschodzie.

    Polecam poczyać nieco:
    http://pikio.pl/syryjski-chlopiec-utonal-bo-jego-ojciec-chcial-nowe-zeby/
    http://niezalezna.pl/70859-dlatego-utonal-syryjski-chlopiec-za-jego-smierc-odpowiada-ojciec

    A teraz coś co Pani zgotują ci „biedni uchodźcy”:
    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/niemcy-7-letnia-dziewczynka-brutalnie-zgwalcona-przez-muzulmanskiego-imigranta-2015-09
    http://www.pch24.pl/zemsta-tolerancji–muzulmanie-zbiorowo-zgwalcili-szefowa-osrodka-dla-imigrantow,37503,i.html

    Dla tych potrzebujących, my białe kobiety jesteśmy dz*** to zgwałcenia i zabicia, zaś jeśli takim wysadzi się w powietrze mordując niewinne dzieci pójdzie do ichniego nieba, gdzie dostanie przydział niebiańskich dziewic z haremu Allaha.

  42. Marta Skoczylas napisał(a):

    Czytam i nie dowierzam (!!!)
    Mam nadzieję, że ludzi o takim myśleniu jest mało (!!!), ba mam nadzieję, że jednak zmienisz zdanie na ten temat.
    Otwórzcie oczy ludziska i nie dajcie się zmanipulować telewizji (!!!) Po tym co napisał KrzysiekP czy Erinti i, już co niektórym powinny klapki z oczu spaść… My tym ludziom nie jesteśmy nic winni. Nasi dziadkowie i pradziadkowie sami walczyli o Nasz Kraj, nikt im nie pomagał, a ci … (no właśnie kto?!) zamiast walczyć o swój kraj, to wykorzystują tę zaplanowaną zresztą sytuację i napierają do bogatych krajów aby rozpładzać tą swoją chorą „religię”.
    Wystarczy poszukać u „wujka” google co nieco na ten temat i od razu pojawiają się ciarki na ciele.
    Ja osobiście dziękuję. W tym temacie wolę być rasistką znieczuloną na tenże ludzki los, bo za niedługo to my chrześcijanie będziemy potrzebowali pomocy ale będzie już za późno.

      1. podczas drugiej wojny swiatowiej całemu światu równiez wmawiano że polske trzeba zniszczyć dla dobra swiata…. nie znacie za grosz historii a sie wypowiadacie , gdybys byla rozsądna to bys nie pierdolila na forum takich glupot. jestescie tacy samolubni…… mysle ze wielkimi krokami zbliza sie i do nas taki sam los jak u syryjczyków… ciekawe co wtedy powiecie ludziom ktorzy z niewiedzy beda was uwazali za przestepców?

  43. magdolot napisał(a):

    Dziękuję Ci za ten wpis, Segritto. Jest piękny. Nie jesteś osamotniona w takim właśnie myśleniu. Jest nas więcej, choć może nie większość. Zobaczymy. Pozdrawiam!

    1. michal michalski napisał(a):

      ale opeira sie na zakłamanych założeniach, proszę powściagnąć sie od tego typu przymiotników i zgłebiać wiedze o prawdzimym obliczu bliskiego wschodu, ludzi tam mieszkajacych, przeslaniu religii przez nich wyznawana. Żartując doradzam rowniez odstawienie lalek barbie i rozpoczeciu dojrzalego zycia niezaleznie do Pani wieku. Choc moze ten zachwyt do tylko huśtawka nastroju po jakich srodkach farmakologicznych ? antykoncepcyjnych na przyklad? Ale tak jak, napisalem to tylko srogi żart mający jednak na celu powiedziec dobitnie „to jest prawdziwy swiat, nie ma w nim przesadnego różu i motylków”

  44. Eufrozyney napisał(a):

    Boże, kobieto – to Ty jesteś odpowiedzialna za swoje ognisko domowe, męża, dzieci. Swoimi wypocinami, naiwnością, uleganiu złudzeniom sama byś spuściła im siekierę na głowę. „Nie każdy muzułmanin jest terrorystą, lecz każdy terrorysta muzułmaninem” – pamiętając o drobnych wyjątkach od reguły. Jestem wściekła czytając takie bezmyślne bzdury. Miałam bardzo wątpliwą przyjemność mieszkać wśród wyznawców Islamu w Wielkiej Brytanii, nie mogłam sama wyjść z domu w ciągu dnia czy na swój osłonięty żywopłotem ogródek poopalać się. To bzdura, o mały włos nie zostałabym zgwałcona, przy czym nigdy nie afiszowałam się wymyślnym makijażem czy wyuzdanymi ubraniami. Mam kilku bliższych znajomych – także nazywają się muzułmaninami, lecz są niepraktykujący, sami potwierdzają, że boją się tego co teraz się dzieje. Ulegasz manipulacjom, bo o to właśnie chodzi, byś myślała o „biednych” ginących dzieciach i kobietach. Tylko nie zapominaj, że Islam jest religią śmierci i kłamstwa i każde z tych dzieci, które przeżyją, będą nosić w sobie tę wiarę. Ty chcesz się od nich kuchni uczyć?! Nigdy, ale to nigdy nie dojdzie do zjednoczenia ani kulturalnego, ani religijnego ani żadnego innego – bo to nie leży w ich interesie. Nie wierzę w jedną prawdę i tylko prawdę, nie wierzę, że wszyscy z nich są mordercami, ale wiem, że w grupie są silni i nigdy nie wyzbędą się fundamentalnych zasad Koranu. Nigdy nie wyrzekną się Allaha i zabijania w jego imieniu. Nie możemy tolerować wszystkiego jak leci, bo nie można tolerować zła. Historia uczy, że zawsze są ofiary, lecz ja po ludzku, wolę by byli nimi oni w wyniku swoich wojen, które toczą bo na tym opiera się ich światopogląd, niż ja i moja rodzina ofiarami ich zboczenia na punkcie śmierci. Oby ludzi, którzy myślą podobnie do pani było coraz mniej, bo ja nie chcę się bać własnego cienia, nie chcę się chociażby bać wyjechać na ŚDM w Krakowie, tylko kto da gwarancję, że jest ok i bezpiecznie, zwłaszcza po ostatnich wydarzeniach w Paryżu? Z pewnością pani, bo od muzułmanów to możemy się ewentualnie kuchni uczyć.

  45. michal michalski napisał(a):

    ty tepaku,. to kon trojanski w europir, nie mam czasu tlumaczyc ale ludzie musimy ich odrzcic, media nie pokazuja prawdy o tym kto to jest i co robi na zachodzi. jedz do niech i zobacz czy cie przyma lobbistko

    1. Poniżej znajdzie Pan trochę komentarzy ludzi o podobnym stanowisku, ale, nie zgadnie Pan, potrafią je wyrazić bez obrażania innych. Polecam. Może wtedy ktokolwiek zechce z Panem rozmawiać.

      1. michal michalski napisał(a):

        chodzi o to prosze Pani- jesli to cos zmieni- że skala tego zakłamania i niezrozumienia obecnej sytuacji doprowadza mnie do szalu. Zaraz po komentarzu próbowałem dać wam linka do filmu pokazującego jak ci ludzie graja, jakimi są aktorami ale administracja nie pozwoliła bo nie można przecież prawdy pokazywać, bo jeszcze ludzie zrozumieją. Musi pani wiedzieć również że ISIS- choć to najgorsze co można sobie wyobrazić- nie zabijają wszystkich bo to nie zaraza, oni zabijają głównie przestępców takich jak gwałciciele i mordercy (jeśli chodzi o muzułmanów w krajach przez IS opanowanych) i Ci właśnie ludzie uciekają. Uciekają głównie przestępcy z państwa islamskiego. Przyjeła by pani przestępców, w Polsce mamy ich pod dostatkiem. Musi pani zrozumien, choc będzie to trude że Ci ludzie muszą umrzeć u siebie. Ponieważ wyznają religie zła w której nie ma miejsca na przebaczenie ani miłość. Proszę nie wierzyć sloganom. Pewne wpływowe środowiska maja wielka korzyść w destabilizacji Europy, są to głownie bankierzy i osoby powiazane z rynkami kapitalowymi. Ja, Pani, Państwo jesteśmy dla tych ludzi warci- jak w tej piosence- „mniej niż zero”
        Swoja miłość proszę przelać na biednych wewnątrz własnego kraju, zapewnić mogę że mimo braku wojny ludzi w skrajnej nędzy jest bardzo wielu, prosze to tych ludzi przyjąć do domu skoro ma pani takie potrzeby.

        1. Erinti i napisał(a):

          Zgadzam się Michał. I nawet rozumiem ostre słowa bo jak się czyta podobne czułostkowe pierdoły nieskalane elementarną wiedzą i pomyślunkiem to cisną się i bardziej ostre słowa. W Kanadzie playboy w roli premiera pościągał „uchodźców” i teraz szukają kasy na nich, bo tamci rączek pracą nie skalają. A co na to ludzie? „Pomóżcie bezdomnym, biednym dzieciom i wojennym weteranom”, zgadzam się z tym. Należy pomagać swoim a nie pozbawionym honoru tchórzom uciekających z ogarniętą wojną Ojczyzny na socjał.

      2. michal michalski napisał(a):

        i jeszcze jedno, pomylila sie Panie. w naszej kulturze jednak mozna liczyc na przebaczenie, i ja pani przebaczam, prosze jeszcze raz przemyslec swoje wypowiedzi i nie brnąć w to za wszelka cene

  46. michal michalski napisał(a):

    dokładnie, banki sie ucieszą z multi kryzysu jaki ci ludzie spowodują.

    Napisze jeszcze raz, Ci ludzie -choc to przykre -musza umrzec, a jesli maja dosc honoru niech wroca i walcza o swoj kraj ktory przez wyznawana religie zostal zrujnowany

    1. Erinti i napisał(a):

      Ano właśnie! Niech walczą o swój kraj a nie wieją na socjał. Ale oni nie wiedzą co to honor, patriotyzm i świadomość narodowa. Niech wracają skąd przyszli. Dla nich Syria to nie kraj, oni są muzułmanami i nie znają pojęcia Ojczyzna i honor.

  47. Aleksander Niestępski napisał(a):

    CI CO CHCA PRZYJAC „UCHODZCOW” NIECH IDA SIE Z NIMI ASYMILOWAC DO KOLONI W NIEMCZECH

  48. Madix napisał(a):

    Cóż, jednym z problemów związanych z uchodźcami jest fakt, że przyjęcie ich pod nasz dach ich problemów nie rozwiąże… Rozwiązaniem jest pokój w kraju, z którego uciekają.
    Poza tym co innego udzielenie krótkotrwałego azylu, a co innego długotrwała imigracja.

    Uciekającemu przed wojną też chętnie bym pomogła, udzieliła schronienia na kilka nocy…
    Ale czy chciałabyś Segritto utrzymywać 8-osobową rodzinę przez lata? Cóż, nawet gdybyś chciała, mogłabyś nie dać rady. A jakbyś dała, to będziesz w mniejszości, bo wiele polskich rodzin ledwo same siebie utrzymuje, a co dopiero jeszcze kogoś…

    Problemem nie są chęci – problem jest dużo głębszy.

  49. Christopher Miles napisał(a):

    Dzień dobry wam wszystkim jestem Christopher Miles, jestem z USA, w Teksasie, jestem bardzo szczęśliwy, jak piszę świadectwo, jak dostałem pożyczkę z tej pożyczki, wierzę, że Bóg ma plan dla mnie, po tym jak został już oszukany moje pieniądze przez wiele tzw kredytodawców kredytów, i został oszukany i niemal myślał odebrać sobie życie, ale Bóg ma cel dla mnie, jeśli chcesz uzyskać kredyt z każdej firmie masz do wyboru Brooks pożyczony kapitał Limited, kiedy po raz pierwszy zaczął się z nim, myślał, że tak jak reszta, i ku mojemu zaskoczeniu dostałem pożyczkę w wysokości $ 69,000.00 na moim koncie i to dokładna kwota i stosowane w jego towarzystwie, a ty, który czuje, że nie ma nadziei na ty? Jest to kłamstwo, bo jeśli jesteś zainteresowany w uzyskaniu wszelkiego rodzaju pożyczki, można się z nim skontaktować za pośrednictwem poczty elektronicznej, jego e-mail: brooksfinanceltd@gmail.com, niech cię Bóg błogosławi, jak pobłogosławił mnie pan Brooks Henry dostając mój kredyt po spada w ręce oszustw.

    Dzięki.
    Christopher Miles.

  50. Szwagier Jones napisał(a):

    Właśnie dlatego babom powinni odebrać prawa wyborcze albo chociaż uznać że głos kobiety to 1/2 głosu mężczyzny. Nie byłoby wtedy homopropagandy, poprawności politycznej, nie wsadzaliby do więzienia za tzw. nietolerancje czy za mowe nienawiści. Baba zobaczyła w telewizji wyreżyserowaną scenkę gdzie kilka dzieci umarło i już manifestuje żeby otworzyć granice na cały świat. Baba nie rozumie że miała szczęście urodzić się w rozwiniętym i bezpiecznym kraju, dlatego wydaje jej się że wystarczy przyjąć ludzi mniej cywilizowanych do siebie żeby rozwiązać wszystkie światowe problemy.

    Ale żeby nie było że jestem taki na nie, to bardzo podoba mi się w tym artykule sformuowanie „przyjęłabym pod swój dach”. O to chodzi ludzie, właśnie tak powinny działać ruchy lewicowe – jeśli chcesz pomóc to nie wymuszaj na państwie otwarcia granic ale przyjmuj pod swój dach i pomagaj z własnej kieszeni. Jeśli się na tym przejedziesz to problem masz tylko Ty a nie całe miasto.

    1. ty pojebie… zdychasz z pazernosci… nigdy w życiu nie zrozumiesz zadnej kobiety a tym bardziej potrzebujących ludzi bo jestes zbyt tępy pierdolony samolubie. martwe dzieci to nic dla ciebie ty zimny chuju???!!! jesli masz zone i jej wygłaszasz takie teorie to jestem przekonana ze cie nienawidzi. pierdolony zimny skurwiel.

      1. Quant napisał(a):

        To było niepotrzebne. To trol albo „patriota”. Lepiej swoją energię wykorzystać na pomoc: co prawda teraz raczej utrudnioną ale możliwą choćby finansową.

      2. Bob Wojtowicz napisał(a):

        Zenia, Szwagier Jones ma rację, ale jestem zdania, ze powinniśmy przyjąć jak najwięcej uchodźców do Europy, wprowadzić islam i shariat i wtedy takie tępe szmaty jak ty dowiedziały by się gdzie ich miejsce i zrozumiałabyś kurwo, jak bardzo wkurwiasz faceta, który robi to w twojej obronie, byś ty i twoje dzieci mogli żyć w wolnym kraju.

Dodaj komentarz