Savoir-vivre połogu czyli 5 zasad, których powinien przestrzegać każdy odwiedzający świeżo upieczoną mamę.

Twoja przyjaciółka, siostra, znajoma urodziła dziecko i chcesz ją odwiedzić. Spoko. Jeśli jesteś mamą, to pewnie nic ci pisać nie muszę i sama dobrze wiesz, jak się do takiej wizyty przygotować i czego nie robić na miejscu. Ale jeśli mamą nie jesteś, to możesz po prostu nie wiedzieć, że wizyta u kobiety w połogu różni się diametralnie od wizyty u tej samej kobiety poza połogiem. To są dwa zupełnie inne wydarzenia. Dlatego odłóż na bok stare przyzwyczajenia i przez około 6 tygodni po porodzie stosuj się do tych pięciu zasad.

1. Żadnych niespodzianek.

Wybij sobie z głowy wszelkie niezapowiedziane wizyty, „akurat byłem w okolicy” i „pomyślałem, że się ucieszysz, jak cię odwiedzę”. Nie. Tu nawet nie wystarczy się zapowiedzieć. Tu trzeba założyć, że mama nie chce nikogo widzieć i sama ma dać znać, kiedy będzie chciała. Super sprawdza się metoda mojej kumpeli, która po prostu mi pogratulowała porodu, po czym rzuciła:

– daj znać, jak już będziesz chciała, żeby Cię odwiedzić*.

Jeszcze nie dałam znać. Dopiero w przyszłym tygodniu planuję przyjąć pierwszych gości, w małych dawkach zresztą. :)

*Łaba, to o Tobie <3

2. Jeśli przychodzisz do kobiety w połogu, to nie bądź gościem.

Czyli nie domagaj się kawy, ciasta, zabawiania rozmową i posprzątania po sobie. Jeśli przychodzisz do kobiety w połogu, to na czas wizyty ona ma się stać gościem we własnym domu, a Ty nie dość, że sam sobie herbatę zrobisz, sam po sobie kubek umyjesz, to jeszcze jej tę herbatę zaproponujesz, a potem po niej pozmywasz. Dodatkowe punkty zyskasz za małe gesty, takie jak:

  • Podłożenie poduszki do karmienia pod jej ramię i podanie jej dziecka.
  • wyrzucenie śmieci po drodze, gdy będziesz wychodzić.
  • Przyniesienie ze sobą kubełka hot-wingsów, pizzy lub sushi. Tak, za sushi najwięcej punktów. Z surowym łososiem, którego przez 9 miesięcy mama jeść nie mogła, a już może. :)
  • Powiedzenie jej, że wygląda zajebiście i że w ogóle nie widać, że w ciąży przytyła 25 kg.

3. Dla kogo masz przynieść prezenty?

Prezenty wyłącznie dla dziecka? To umów się z dzieckiem i daj matce spokój. Noworodek potrzebuje tylko mamy, mleka, snu i czystej pieluchy. Nic więcej. Dlatego jeśli chcesz przynieść prezent, przynieś mamie obiad, bluzkę do karmienia piersią, abonament na Netflixa, albo w ostateczności coś praktycznego dla dziecka: np. wielką paczkę pieluszek nr 2 (lub nawet 3. Serio. Nie kupuj jedynek ani tym bardziej zerówek, bo dzieciaki z tego błyskawicznie wyrastają), kolorowe pieluszki tetrowe albo czteropak białych body z krótkim rękawem (tego schodzi najwięcej). Jest też jeden, wyjątkowy, najlepszy prezent, jaki możesz dać młodej matce i opisałam go tutaj. Uwierz mi. To będzie sztos.

A prezenty typu grające zabawki, pluszaki lub ubranka (które Tobie się bardzo podobają, ale niekoniecznie będą się podobać rodzicom dziecka), to już raczej prezenty dla dwulatka, który będzie po raz pierwszy świadomy, że coś dostaje w prezencie. Wcześniej nie ma sensu. Nawet pierwsze urodziny (roczek) to nie jest w istocie impreza dziecka, tylko matki, w rocznicę tego mistycznego momentu, gdy urodziła dziecko i postanowiła, że już nigdy więcej sobie tego nie zrobi. ;)

4. Wiedz, kiedy wyjść.

Znacie to powiedzenie, że gość jest jak śledź – zaczyna śmierdzieć po 3 dniach? To w połogu smród potrafi pojawić się po godzinie. I tu musisz sobie odpowiedzieć na jedno, bardzo ważne pytanie: jak dobrze znasz mamę, którą odwiedziłeś? Bo jeśli ona jest bezczelnie szczera (tak jak ja), to po prostu powie Ci w którymś momencie, że jest śpiąca, ma Cię dość i żebyś sobie poszedł. Ale jeśli została wychowana na grzeczną dziewczynkę, to Ci tego raczej nie powie i wtedy musicie odtańczyć stary jak świat taniec fałszywego pożegnania. Zaczyna się od jej ziewnięcia. Nie przegapcie go. A potem leci:
Śpiąca na pewno jesteś, to my już uciekamy.
– Nie no, co Wy, zostańcie.
– Już długo ci na głowie siedzimy.
– Ależ skąd, po prostu zmęczona jestem, ale zostańcie, może kawy jeszcze zrobię.
– No nie wygłupiaj się, już się opiliśmy tej kawy, lecimy, musimy przecież nakarmić gołębie.
– No skoro musicie… Ale ja Was nie wyganiam.
– Oczywiście, po prostu musimy już wracać, bardzo było fajnie.
– No to papa, wpadajcie kiedy chcecie.
– Wpadniemy na pewno!

5. Tematy zakazane

Dla mnie ich nie ma. Ja wręcz lubię rozmawiać o tym całym okołoporodowym tabu – najlepiej w obecności mężczyzn – żeby po prostu świat się dowiedział, z czym się ta cała ciąża, poród i połóg wiąże dla nas. Ale są kobiety, które wstydzą się różnych swoich wspomnień i dolegliwości. A mało tego nie jest.

Kobiety podczas porodu często robią kupę, pękają (lub są nacinane) w kroczu, przeklinają strasznie z bólu i frustracji, potem długo muszą nosić takie wielkie podpaski na …odchody poporodowe (tak, to brzmi okropnie, a to po prostu macica się oczyszcza), mają trudności z siedzeniem, chodzeniem, gojeniem się szwów, miewają zaparcia, popuszczają mocz, mleko im się leje z bolesnych, nabrzmiałych piersi, zanim się laktacja nie ustabilizuje… No generalnie nie jest wcale tak czysto i radośnie, jak by się mogło wydawać i jak pokazują to niektóre gwiazdy, pozując do zdjęć tuż po urodzeniu dziecka. Księżna Kate też po porodzie musiała nosić tę wielką podpaskę. Tak że ten. Warto wiedzieć takie rzeczy.

Nie każda kobieta będzie chciała o tym wszystkim mówić – więc pozwól jej, mamie, decydować o temacie konwersacji, ok?

6. Bądź zdrowy

WIem, że punktów miało być 5, ale o tym jednym zapomniałam, zostałam upomniana i teraz po prostu muszę ten jeden dopisać, bo jest ważny. Mama po porodzie i noworodek to bardzo wrażliwe istoty. Mały człowiek nie ma jeszcze szczepień i to, co Twój organizm traktuje jak lekki katarek – dla niego może być śmiertelne. Więc jeśli jesteś choć odrobinę chory albo widziałeś się przed chwilą z kimś chorym, to nie przychodź do noworodka.

I jeszcze jedno na koniec:

czego możesz się spodziewać w domu młodej mamy?

  • Bałaganu
  • Mamy z cyckami na wierzchu. Może tak ci nawet drzwi otworzyć, bo w połogu wiele kobiet dochodzi do wniosku, że pierdolą konwenanse i że cycki służą do karmienia – oraz że wolą, żeby nie bolały niż żeby było „grzecznie”, a wietrzenie cycków to podstawa przetrwania przez nawał.
  • Cycka odsłoniętego do karmienia. No co ja Ci poradzę, że tak się dzieci karmi. Handluj z tym.
  • Zmieniania pieluchy, i to nie raz. Może się tak zdarzyć, że podczas takiej zmiany dziecko wszystko wokół obsiusia lub zrobi kupę. No co ja Ci poradzę. Ty też tak kiedyś robiłeś (na pocieszenie powiem, że raczej nikt ci tej pieluchy zmieniać nie każe, po prostu będziesz świadkiem).
  • Noszenia dziecka. Możesz odmówić. Albo nikt ci tego nie zaproponuje. Ale możliwe, że jednak ktoś Ci tego noworodka będzie chciał wcisnąć. Pewnie będziesz się bał to maleństwo wziąć na ręce, ale nie lękaj się, dziecko nie jest z porcelany i noszenie go to wcale nie jest jakaś fizyka kwantowa. W ostateczności powiesz, że nie lubisz dzieci albo że kiedyś upuściłeś kotka i ten kotek umarł i dadzą ci spokój.

No, to tyle do zapamiętania. Trzymam kciuki za Twoje przetrwanie. Pamiętaj, że zawsze możesz też NIE odwiedzać kobiety w połogu. Nikt Ci tego nie będzie miał za złe. :)

Komentarze do wpisu: 4 Napisz komentarz

  1. Alicja napisał(a):

    Rozwinęłabym temat noszenia noworodka. Może być też w drugą stronę, matka może nie chcieć dawać dziecka gościom i to też trzeba uszanować. A nie wszyscy z łapami i „mogę go wziąć na ręce”. Ja tak miałam. Różni goście bardzo chętnie, ale synka do ponoszenia dawałam tylko moim rodzicom i siostrze. Teściom też chciałam, bez problemu, w końcu dziadkowie, a oni przez miesiąc odmawiali, co również niezmiennie mnie irytowało – o czym piszesz:)
    Poza tym – podpisuję się pod tymi zasadami.

  2. A Propo punktu 4. to proponuje po prostu posluchac matki. Oczywiscie wiekszosci kobiet krotsza wizyta bedzie mniejsza uciazliwoscia, ale ja po drugim porodzie blagalam gosci, zeby nie wychodzili po kurtuazyjnej herbatce. A wszyscy zrzucali to na karb mojego dobrego wychowania (hahaha) i jednak wycodzili.
    Za to dla mnie momenty, kiedy ktos bawil sie z moim starszym synem, albo po prostu moglam pogadac z kims powyzej 1m wzrostu byly tym, czego najbardziej potrzebowalam;)
    Po prostu zaufajcie tej kobiecie, ze wie czego chce;)

Dodaj komentarz