Zbadaj swoje DNA

Kiedyś to policja miała trudno. Właściwie bez świadków, solidnego motywu i braku alibi nie byli w stanie nikogo z czystym sumieniem zamknąć. Dziś nie tylko wystarczą odciski palców przestępcy, ale i zwykły włos pozostawiony na miejscu zbrodni lub odrobina śliny na brzegu szklanki, z której morderca pił kawę. Brzmi to bardzo filmowo i faktycznie – badania DNA nie są standardowo zlecane w większości przestępstw, ale w przypadkach, gdy zagrożone jest czyjeś życie, sięga się po te doskonałe (choć mimo wszystko drogie) metody odkrycia tożsamości porywacza lub mordercy.

Badając DNA, można nie tylko dopasować dwie próbki np. śliny, naskórka lub włosa i sprawdzić, czy pochodzą od tej samej osoby (praktycznie każda komórka ciała jednego człowieka ma to samo DNA) oraz identyfikować ludzi, ale też prześledzić pochodzenie danego człowieka. Testy DNA robią więc niepewni swego ojcostwa mężczyźni lub pary, które mają podejrzenia, że mogą być ze sobą spokrewnione. Wyniki badań dają jednoznaczną odpowiedź i, o ile nie dojdzie do przypadkowej zamiany próbek (lub innego błędu ludzkiego), nie mylą się. Można też pójść dużo dalej w kwestii pochodzenia i z DNA dowiedzieć się, z jakich rejonów świata pochodzili nasi przodkowie. Takie badania robią się teraz bardzo popularne w Stanach, których mieszkańcy stanowią przecież zlepek kultur i narodów pochodzących z innych kontynentów. Dziś, dzięki nauce dowiadują się, że pochodzą np. ze wschodniej Europy lub Afryki. Dla wielu z nich to pewnie szok ;)

Testy DNA służą też lekarzom do badania pacjentów pod kątem chorób i predyspozycji genetycznych. Mogą oni zlecić badanie np. w kierunku predyspozycji genetycznych do nowotworów, jeśli w rodzinie pacjenta zdarzały się nowotwory lub jeśli ktoś boi się, że może takie predyspozycje przekazać swojemu potomstwu. Naprawdę warto poddać się takim testom, będąc w grupie ryzyka, bo dzięki nim można podjąć odpowiednie działania profilaktyczne i np. nie dopuścić do zachorowania.

Ale to nie wszystko, co można zrobić z DNA. Badając je, możemy sprawdzić prezdyspozycje do tycia, przygotowanie organizmu do ciąży, sprawdzić, jak nasz organizm radzi sobie z kofeiną, poznać różne nietolerancje pokarmowe i dowiedzieć się, do jakich sportów jesteśmy stworzeni, jaki trening będzie dla nas najefektywniejszy. A, no i jeszcze możemy zbadać to, jak nasza skóra się starzeje i których witamin może nam brakować.

I właśnie wtedy na scenę wchodzi świeża, ambitna, naukowa firma z Lublina. Cała na biało. Założona przez dwóch doktorów inżynierów w okularach, których opisy działalności zawodowej są tak naukowe, że musiałabym je przeczytać ze cztery razy, żeby coś z nich zrozumieć. W każdym razie panowie postanowili udostępnić szereg badań genetycznych nam, zwykłym ludziom. Bez skierowań od lekarzy, bez skomplikowanych procedur, bezpiecznie, szybko i przez internet. To znaczy… raz trzeba się przejść na pocztę i wysłać pobraną próbkę. Pomysł uznałam za tak świetny, że bez wahania weszłam we współpracę partnerską z VitaGenum na zasadzie rekomendacji pakietów badań i prowizji 10% od każdej transakcji zawartej przez moją stronę. Od razu tłumaczę: to oni płacą mi za rekomendację, nie klient. A tak naprawdę, to jeśli ktoś zamówi badania z moim kodem rabatowym, to będzie je miał o 20% taniej. Taką zniżkę dla Was wytargowałam. Ale uwaga, dostępna będzie tylko do końca grudnia, więc namawiam do wykorzystywania kodu rabatowego jak najszybciej.

A oto, co można zbadać w VitaGenum w obrębie dziewięciu pakietów skomponowanych pod kątem różnych sfer naszego życia.

SPORT
Z wyników badań dowiesz się, do jakiego typu sportów jesteś genetycznie stworzony, w jakim wysiłku najlepiej sprawdzą się Twoje mięśnie, czy jesteś sprinterem czy raczej maratończykiem, czy przeważają u Ciebie włókna mięśniowe szybkokurczliwe czy wolnokurczliwe, jaką masz wydolność tlenową, ile energii mogą mieć Twoje mięśnie i czy w ogóle Twój typ genetyczny jest częsty u sportowców odnoszących międzynarodowe sukcesy. I czy nadmierny wysiłek fizyczny nie niesie za sobą zwiększonego ryzyka chorób sercowych. Bo może genetycznie jesteś stworzony do grania na PS3. Nie wiesz tego.
(pakiet można wykupić w całości lub wybrać tylko badanie rodzaju mięśni)
Cena pakietu: 499 zł. Po zniżce na kod „seg-dna”: 399,20 zł.

NADWAGA I OTYŁOŚĆ PLUS
Pakiet ten sprawdza, czy masz tendencję do tycia w genach (wreszcie będzie dobra wymówka ;)), czy jesteś w grupie ludzi zagrożonych chorobami krążenia i zawałem, czy możesz mieć zaburzenia w odczuwaniu sytości, czy w odchudzaniu bardziej efektywny będzie sport czy dieta, czy masz predyspozycje do cukrzycy. Z takim pakietem idziesz do dietetyka i pozamiatane.
(pakiet można wykupić w całości lub wybrać tylko część markerów)
Cena pakietu: 499 zł. Po zniżce na kod „seg-dna”: 399,20 zł. 

NIETOLERANCJE POKARMOWE
Jeśli masz problemy z bólami brzucha, wzdęciami, bezsennością, zmęczeniem lub miewasz migreny – to warto upewnić się, czy te dolegliwości nie mają związku z Twoją dietą, a konkretnie z pewnymi pokarmowymi nietolerancjami. Pakiet sprawdzi, jak Twój organizm radzi sobie z trawieniem laktozy (co czwarty Polak i 2% niemowląt nie tolerują laktozy) i fruktozy oraz czy przypadkiem nie powinieneś ograniczyć lub całkiem wykluczyć spożywanie pewnych pokarmów oraz skonsultować się z dietetykiem lub lekarzem w celu zapobieżenia chorobom wynikającym z nietolerancji pokarmowych.
Cena pakietu: 399 zł. Po zniżce na kod „seg-dna”: 319,20 zł.

URODA
To pakiet stworzony dla vlogerek urodowych i tych, którym się wydaje, że drogie kremy, szampony i odżywki do paznokci są gwarancją pięknej skóry, włosów i dłoni. Otóż nie są. Najczęściej na wygląd tych części ciała wpływa nasza dieta oraz geny – a konkretnie to, jaki mamy metabolizm pewnych witamin. Wiedząc, z którymi mamy problem, możemy w łatwy sposób zmodyfikować dietę, by poprawić swoją urodę. Tak. Nauka. Taka piękna. Taka mądra. Tu w opisie pakietu macie wyliczenie różnych dolegliwości, z którymi zmagają się ludzie o zaburzonym metabolizmie witamin A, C oraz B6.
Cena pakietu: 499 zł. Po zniżce na kod „seg-dna”: 399,20 zł. 

WITAMINY
To pakiet, który zawiera w sobie badanie pod kątem wszystkich wymienionych w zestawie „URODA” witamin, a dodatkowo sprawdza też kilka innych witamin, które wpływają nie tylko na urodę, ale też na układ krążenia, rozwój płodu u kobiet ciężarnych, czas siwienia (kwas foliowy), odporność na choroby, ryzyko anemii (B12), godpodarkę wapniową, ryzyko astmy oraz zagrożenie chorobami kości i komplikacjami w rozwoju kości płodu u kobiet ciężarnych (D).
Cena pakietu: 620 zł. Po zniżce na kod „seg-dna”: 496 zł. 

CIĄŻA
Bardzo żałuję, że wcześniej nie poznałam VitaGenum i nie zrobiłam sobie tego pakietu badań jeszcze PRZED zajściem w ciążę. Bo oczywiście można ten pakiet wykorzystać już będąc ciężarną, ale zdecydowanie lepiej zrobić go wcześniej. Dlaczego? Ano dlatego, że sprawdza on metabolizm dwóch niezwykle ważnych dla rozwoju dziecka witamin: kwasu foliowego oraz witaminy D. Tę drugą lekarze wspomagająco zapisują często przez cały okres ciąży, ale kwas foliowy powinno się zacząć przyjmować jeszcze przed zapłodnieniem i głównie podczas pierwszego trymestru ciąży. Moja ginekolog w drugim trymestrze zupełnie mi go odstawiła. Jeśli kobieta ma genetycznie obniżony metabolizm tych witamin, powinna zawczasu uzupełniać ich braki jeszcze zanim zajdzie w ciążę.
Cena pakietu: 399 zł. Po zniżce na kod „seg-dna”: 219,20 zł. 

METABOLIZM KOFEINY
Coś dla kawoszy. Na pewno znacie ludzi, którzy twierdzą, że kawa na nich nie działa. Może sami zauważyliście, że wypicie kawy wieczorem wcale nie utrudnia Wam snu. Czasem to dość upierdliwe, zwłaszcza, gdy zasnąć się nie powinno. Cóż. To dlatego, że ludzie dzielą się na szybkich i wolnych metabolizerów kofeiny. Z czym to się wiąże? Wolni metabolizerzy: dłużej są pod pobudzającym wpływem espresso, nie powinni pić zbyt wiele kawy (powoduje u nich bóle głowy, nerwowość, drżenie rąk), są bardziej zagrożeni zawałem i nadciśnieniem, ich organizm wolniej usuwa związki toksyczne i rakotwórcze oraz, uwag uwaga, będzie o cyckach: wolne metabolizerki kofeiny mają mniejsze cycki, gdy piją dużo kawy. Srsly.
Cena pakietu: 310 zł. Po zniżce na kod „seg-dna”: 248 zł. 

Reasumując….

Pakiety można brać dla siebie, można je też wykupić komuś bliskiemu w prezencie. Procedura (klik) jest tak prosta, że właściwie nie powinna się nazywać „procedurą” (to brzmi strasznie). Kupujesz i opłacasz pakiet na stronie VitaGenum, pocztą dostajesz zestaw do pobrania próbki (polega to de facto na poślinieniu patyczka z wacikiem :)), rejestrujesz się na stronie, wysyłasz próbkę, odczytujesz wyniki ze strony. Oczywiście trzeba się zalogować swoim unikalnym numerem, żeby te wyniki odczytać, więc nikt się nie dowie o Twojej nietolerancji laktozy i przygodach żołądkowych, jeśli nie podasz mu numeru i hasła.

Jeśli wykupisz pakiet do końca grudnia i użyjesz mojego kodu zniżkowego „seg-dna”, oczywiście bez cudzysłowów, to otrzymasz zniżkę 20% a ja dostanę prowizję od tego zakupu.  Tak więc polecam :) A ja zamierzam skorzystać z pakietu Witaminy oraz Sport i opiszę wyniki na fejsie jakoś niedługo.

TU LINK DO STRONY VITAGENUM

sprawdz swoje dna

Komentarze do wpisu: 13 Napisz komentarz

  1. Zawsze myślałam, że mam małe cycki z powodu super szybkiego metabolizmu i wagi (47 kg przy 168 cm). Teraz wiem, że to może być kawa, którą kocham nad życie. Żegnaj śnie o pięknej miseczce C! :(

    1. Adam Kuzdraliński napisał(a):

      aczkolwiek to wcale nie musi być kawa (kofeina). Wszystko zależy od typu metabolizmu, wolny i szybki metabolizer to dwie różne osoby :)

  2. Asia Jaśka Jankowska napisał(a):

    Badania ciążowe są specjalnie o wiele tańsze czy to literówka? Pytam, żeby ktoś nie miał niemiłej niespodzianki.
    Eh, zrobiłabym test na nietolerancje pokarmowe, żeby sie dowiedzieć, czy to moje chlanie mleka hektolitrami mi nie szkodzi

  3. Paulina K napisał(a):

    Ja byłam zainteresowana testem na nietolerancje pokarmową, Pomyślałam wow co za cena ! doczytałam jednak trochę..

    VitaGenum sprawdza tylko 2 markery genetyczne : laktozę i fruktoze za 399zł ze zniżką 319
    „u konkurencji”
    59 alergenów – 500zł
    90 – 1000 zł
    110 – 1400 zł
    200 – 1800 zł
    Czy marker genetyczny odpowiada alergenowi ? bo jeżeli tak to słabo.. sama kiedyś chciałabym sobie zrobić pełen pakiet 1800 zł :(

    1. Adam Kuzdraliński napisał(a):

      Pani Paulino to nie tak,

      my w VitaGenum określamy predyspozycje genetyczne do nietolerancji pokarmowych, a Pani pisze o alergii. Marker genetyczny to miejsce w Pani DNA, które powiązane jest z predyspozycją do określonej cechy, w tym wypadku nietolerancji. Sprawdzamy czy ma Pani predyzpocyję do nietolerancji laktozy lub fruktozy. Nietolerancja to niezdolność lub bardzo ograniczona zdolność do trawienia określonych substancji. Oznacza to, że Pani organizm może nie radzić sobie z trawieniem laktozy lub fruktozy i cukry te, zalegając, stają się problemem. To trochę tak jak kra na rzece. Wiemy jak niebezpieczne są wiosenne zatory i jak dużo uwagi poświęca się pozbyciu kry z koryta rzeki:). Z kolei alergia pokarmowa to nieprawidłowa reakcja układu odpornościowego na składniki pożywienia. Układ odpornościowy traktuje elementy pokarmu jak patogeny i atakując je wywołuje w ludzkim organiźmie objawy podobne do stanu chorobowego choć taki w rzeczywistości nie powinien wystąpić. I wtedy odczuwamy tego skutki. Także podsumowując, nasze testy na nietolerancje to zupełnie coś innego. A nietolerancje potrafią zrobić więcej złego niż alergie, bo mogą dawac bardzo niespecyficzne objawy. Do tej pory pod tym artykułem wypowiedziało się 6 osób. Statystycznie 1 lub 2 spośród tych osób mają genetyczną predyzpocyję do nietolerancji laktozy. Albo już odczuwacie tego skutki albo pojawią się one za chwilę. A takie osoby mają jeszcze problem z niedoborem wapnia. Odsyłam do niezłej publikacji na ten temat:

      http://www.diagnostykalaboratoryjna.eu/journal/DL1.49.I.71.pdf

      i jeden cytat z tej publikacji: „Wydaje się, że problem jest rzeczywiście poważny a nie do końca poważnie traktowany.”

  4. Było fajnie, lecz od jakiegoś czasu same posty sponsorowane. Reklamy widzę codziennie przy autostradzie w drodze do pracy. Nie potrzebuję ich w Internecie. Żegnaj, Seg!

Dodaj komentarz