Park Zmysłów

Na Bielanach ma powstać nietypowy park. Tutaj możecie zobaczyć wywiad z projektantkami tego parku i dowiedzieć się, na czym polega wyjątkowość ogrodu. No właśnie. Czym ten park będzie różnił się od okolicznych parku Fosa czy Kępy Potockiej? Bo w materiale wideo słyszymy, że będzie można położyć się na trawniku, dotknąć dowolnej roślinki a nawet (uwaga!) powąchać ją! Niesamowite. W fotel by mnie ta informacja wbiła, gdybym siedziała w fotelu a tipsy, gdybym je tylko nosiła, pospadałyby mi na buty, gdybym tylko kapci nie miała właśnie na nogach. Nie wiem.. może ja jestem dziwna jakaś, ale do tej pory nie miałam w żadnym parku problemów z wąchaniem roślin a na wspomnianej Kępie Potockiej ludzie masowo zalegają na trawie, jeśli tylko znajdą wolny od psiej kupy metr kwadratowy.

W czwartej minucie filmu dowiadujemy się, jaki jest faktyczny powód tego wielkiego halo wokół nowego bielańskiego cudu parkowego. Środki unijne. Wystarczy kawał zieleni nazwać chwytliwym tytułem, który odwołuje się do jakiegoś niemieckiego pomysłu, by dostać na to pieniądze. I dobrze. Zieleni nigdy zbyt wiele.

Ciekawe tylko, czy ten cały park zmysłów ogrodzą, wyznaczą godziny przyjmowania spacerowiczów i postawią znaczek „psom wstęp wzbroniony” na wzór parku Żeromskiego. Bo jeśli tak, to mi się ten projekt już nie podoba, bo uważam że tym, czego najbardziej Warszawiakom teraz brakuje, są miejsca, w których można psu porzucać frizbi bez ryzyka złapania mandatu od Straży Miejskiej. No ale ja psiara jestem i nie widzę innego powodu dla wycieczki do parku niż wybieganie psa…

Komentarze do wpisu: 13 Napisz komentarz

  1. Psu raczej ciężko byłoby łapać frisbee (podkreślam poprawną pisownię) w kagańcu. Chyba że sugerujesz, iż w miejscu, w którym ludzie – zwłaszcza dzieci – teoretycznie mogą spokojnie się przespacerować, mają prawo biegać sobie w najlepsze te nieprzewidywalne zwierzęta z zębiskami gotowymi do boju. Nadmienię, że w zeszłym roku zostałem ugryziony dwa razy.

  2. ideologu,
    ja frizbi z polska piszę i tego raczej nie zmienisz nawet tak szatańską bronią jak bold. A każdy pies powinien mieć miejsce, gdzie sobie codziennie pobiega za frizbi, piłką, patykiem czy innym psem. Jest to absolutnie niezbędne do normalnego rozwoju i prawidłowej socjalizacji psa ze światem – co też zapobiegać ma wspomnianym przez Ciebie ugryzieniom. Amen.

  3. a o lesie te panie słyszały? doznania nie są jeszcze niedostępnym dla szarego człowieka luksusem. może niech ktoś je uświadomi?
    a że powstanie park, no to fajnie, fajnie. 2ha to będzie można poszaleć w samotności ;))

  4. to pytanie może wprowadzić niemały lament :)

    A jak pies porządny, to i bez kagańca nikogo nie pożre. Wiem, bo wychowałam się w psiarskiej rodzinie z niejednym czworongiem pod stołem.
    Co innego kot. Ten to zawsze podrapie.

  5. No ja przepraszam – psa w lesie puszczać nie wolno.
    Ku przestrodze – uwaga brutalne – blog trójmiejskiego leśnika o tym co psy robią w lesie: pieswlesie.blogspot.com

    Żeby psiarze mieli więcej świadoności.

    Ideę wybiegania psa popieram, ale miejsca zielone wolne od psów też są wskazane.
    Może można by jakoś oddzielić częśc parku dostępną spacerowiczom z psami, gdzie mogliby je spuścić ze smyczy? (i nie mam tu na myśli boksu 5m x 5m jak to zdarzało mi się spotkać :) )

  6. nakaż przecież jest. tylko mało kto go przestrzega a panowie strażacy miejscy nie radzą sobie z psimi pozostałościami.

    nie odbierajmy psom ich wolności! ;]

  7. To mój pierwszy komentarz do tego bogu. Segritta uwarzam że piszesz znacznie lepiej od Paolo Cohelo ( przepraszam jeśli przekręciłem nazwisko ale twórczość tego człowieka uważam za dobrą dla niedojrzałych 12 latek/latków). Masz wyostrzony zmysł postrzegania rzeczywistości. Twoje teksty są bardzo inteligentne, prawdziwe ( cokolwiek to znaczy) i zabawne. Co do parku zmysłów zadziwiające jest dla mnie iż np. w takim Londynie służbom miejskim udaje się utrzymać parki w czystości pomimo tego że anglicy znacznie częściej spędzają wolny czas właśnie w takich miejscach, często całymi rodzinami. W naszym pięknym kraju czysyty ( tzn. nie obsrany) , bezpieczny , park jest czymś wyjątkowym. Ktoś kiedyś powiedział że Polska jest krajem w którym rzeczy niemożliwe zdarzają się codziennie , natomiast rzeczy zwykle, banalne w realizaji zakrawają na cud. Prawdą jest że po 50 latach funkcjonowania w realnym socjaliźmie ( są to pojęcia wewnętrznie sprzeczne) mamy wieloletnie zapóźnienia cywilizacyjne. Pozdrawiam autorkę blogu.

Dodaj komentarz