Dzień bez Internetu

Okazuje się, że można przetrwać dzień bez internetu. Jest ciężko oczywiście, ale sie da. uzależnienie od internetuTylko co chwila musisz coś wysłać/sprawdzić/napisać i nie możesz, co wywołuje płacz i frustrację. Nagle wpada do głowy milion pomysłów na notki blogowe; koniecznie chcesz dowiedzieć się, co powiedział niemiecki żołnierz w „Szeregowcu Ryanie”; ktoś wstawił nowe zdjęcia na fejsbuka a Ty nie możesz ich zobaczyć… Tak, zbiera się całkiem pokaźna lista rzeczy, które absolutnie MUSISZ zrobić w internecie i mówisz sobie, że jak już Ci go podłączą, przesiedzisz przy kompie zaległe, dodatkowe pół dnia.

A potem masz internet, siadasz i …nie wiesz, gdzie chciałeś wejść. Robisz rutynową trasę mail-facebook-blog, nie znajdujesz nic ciekawego i rozłączasz się w celu wyjścia z psem na spacer. Albo grasz w Desktop Tower Defence.

Komentarze do wpisu: 5 Napisz komentarz

  1. Zgadza się, ale to dotyczy nie tylko neta, ale również np. gdy mąż ma sobotę pracującą, jej co za ból wtedy mam milion pomysłów na to gdzie byśmy wyskoczyli i i jak niesamowicie zabalowali a gdy za tydzien jest w domu to jakos tak juz się nie chce, albo tez nigdy przenigdy w życiu nie chciało mi się tak upić (nie napić odrobinkę, ale wręcz upić) jak podczas ciąży i nigdy więcej w życiu mi sie nie trafiło takie pragnienie. I tak jest ze wszystkim, sprzętem sportowym o którym marzysz i którego pragniesz a potem stoi w piwnicy… faceci… Cóż zawsze najbardziej pożądane to co w tej chwili niedostępne.

  2. „Nagle wpada do głowy milion pomysłów na notki blogowe;”

    tak to ja mam jak np. stoję w korku. przypomina mi się milion rzeczy, które chciałam znocić, zmaterializować, nadać im formę. zapisać gdziekolwiek. a potem pamiętam tylko, że chciałam coś napisać.

  3. A ja myslalem ze telefony z dostepem do wszystkiego i noszenie klawiatury bluetooth zawsze przy sobie to normalne.. nie ? ehhh :) dziwnych mam znajomych :PP kocham gry typu tower defence :)

  4. Witaj Segritto!

    Mam 17 lat* i jestem Twoim fanem. Poza tym, że piszesz świetne teksty, wydaje się, że jesteś mądrą i atrakcyjną kobietą. Moje zachwyty to nic nowego, to wszystko już pewnie ktoś kiedyś napisał, ale i tak myślę, że warto Cię chwalić :)

    Mam konkretną prośbę – jakiś czas temu (marzec) napisałaś tekst ‚Test horoskopów’ ; czy mogłabyś dokończyć sprawdzanie wiarygodności internetowych wróżek? Szkoda, że tamten tekst na razie pozostaje bez kontynuacji. Po tylu miesiącach można chyba wydać jakiś ostateczny osąd.

    Pisz, pisz, pisz, proszę. Trzymaj się ciepło, uwielbiam Cię.

    * – to nie ma wielkiego znaczenia. Wiek podałem, ale specyficznej tradycji tego bloga nie stanie się zadość, nie podam długości swojego penisa!

Dodaj komentarz