Konkurs – perfumy AVON Alpha

Nie ma takich perfum, które podobałyby się wszystkim i nie ma takich perfum, które pasowałyby idealnie do każdego innego zapachu. Dlatego to, co ostatnio jest w modzie – łączenie różnych zapachów na sobie – jest sztuką dla odważnych, a problemy z doborem odpowiednich perfum mają też pary, którym zależy na tym, aby to, co nosi on – i ona – świetnie do siebie pasowało. Niedawno pisałam o tym, jak dopasować perfumy do osobowości oraz stworzyłam krótki przewodnik po różnych rodzajach zapachów wykorzystywanych w perfumiarstwie. Dziś mam dla Was zapowiadany konkurs, w którym można wygrać pięć zestawów perfum ALPHA. A w każdym zestawie zapach męski i kobiecy.

Dominującymi nutami zapachowymi w kobiecym zapachu są świeże maliny, kwiat lilii i piżmo. W męskim zapachu: bergamotka, lawenda i drzewo cedrowe.

Zadanie konkursowe: napisz w komentarzu do tej notki dlaczego to do Ciebie pasują najbardziej nuty zapachowe z wybranego rodzaju perfum AVON ALPHA. Możesz przywołać jakieś wspomnienie, z którym kojarzy Ci się zapach np. malin. Albo podać jakieś swoje cechy osobowości, które Twoim zdaniem najlepiej pasują do danego zapachu. Razem z dziewczynami z AVON wybierzemy pięć najfajniejszych, najpiękniejszych lub najbardziej zabawnych uzasadnień i wyślemy zwycięzcom zestawy perfum.

Jedna osoba może wygrać jeden zestaw, czas macie do wtorku 27 września. W konkursie mogą brać udział osoby pełnoletnie, które w razie wygranej podadzą polski adres wysyłki nagród. Szczegółowy regulamin konkursu tutaj (klik).

Powodzenia!

1AVON ALPHA_Karolina Malinowska i Olivier Janiak (2)

UPDATE:

Mamy już pięciu zwycięzców :)
Każdą z wymienionych niżej osób proszę teraz o podanie danych teleadresowych potrzebnych do wysłania nagród (imię, nazwisko, adres i telefon). Dane proszę przesłać w mailu o tytule „WYGRANA W KONKURSIE” na adres:
wygrana– abaranski
– Poradna
– Klaudia Ce
– spodniedresowe
– Henryka

Gratuluję :D

Komentarze do wpisu: 23 Napisz komentarz

  1. Klaudia Kutyniok napisał(a):

    Perfumy zawierają dla mnie esencję kobiecości. Nosząc je będę się czuła jednocześnie: słodka, delikatna i zmysłowa. Czyż to nie ideał? ;-)

  2. To po prostu perfumy uniwersalne – nuty malinowe będą pasowały na słodkie spotkanie w ogrodowym chruśniaku, zwierzęcy zapach piżma sprowokuje nocną kontynuację tamtego niewinnego spotkania… a lilia przejdzie nawet na pogrzebie, jeśli by się trafił w wyniku tamtych historii (bywa i tak, prawda?). Męski zapach jak najbardziej tu pasuje, bo każdy wie, że malinowe chruśniaki występują w przyrodzie zazwyczaj w otoczeniu cedrów, męsko-damskie spotkania bywają kwaśno-gorzkie jak bergamotka, a zapach lawendy najlepiej robi na sen. Będzie trzeba odespać ten wyczerpujący dzień.

  3. Nie lubię smaku malin. Zapach owszem, ale smak nie podchodzi mi za bardzo.
    Pamiętam wakacje gdy miałam 5-6 lat, przyjechał do nas na wieś mój kuzyn. On miał już 15 lat i bardzo mi imponował. Poprosiłam go by obejrzał ze mną Gumisie w wieczorynce, chyba nie za bardzo mu się mój pomysł spodobał i postanowił rzucić mi wyzwanie. Jeśli zjem koktajl malinowy, który przyrządzi (dodam, że Marcin od zawsze świetnie gotował) to obejrzy dobranockę :) O dziwo, zjadłam cały koktajl i nawet mi posmakował, a najważniejsze, że Gumisie oglądałam w doborowym towarzystwie

  4. spodniedresowe napisał(a):

    Zapach kojarzy mi się z kobietą otwartą, samodzielną, pewną siebie ekstrawertyczka. :)
    Akcja dzieje się kilka dni temu..
    Po stresującym dniu, wpadam na genialny pomysł powbijania sobie kilku gwoździ w ścianę w celu ujarzmienia swojej frustracji. Jako, że miałam w planach kupić jeszcze tusz do drukarki, to kopytkuję więc do najbliższego sklepu, trafiam do rtv. Jako, że jestem typową blondynką, podchodzę do uroczego młodzieńca, który pokieruje mnie, gdzie mogę znaleźć to czego szukam. Pytam, więc tego niebieskookiego ekspedienta, zabijając go swoim uśmiechem – „Przepraszam szukam kołka rozporkowego, mógłby mi pan powiedzieć, gdzie go znajdę?”.
    Młodzieniec speszony moją niecelową bezpośredniością, oblał się falą wstydu i zażenowania. Zaprowadził do odpowiedniego regału, podziękował za rozmowę, odwinął się na pięcie i zniknął za regałem z ekspresem do kawy. Romansu to z tego nie będzie.
    Może następnym razem ten zapach zatrzyma przy mnie tego uroczego ekspedienta.

  5. Ciekawi mnie bardzo zestawienie dla mężczyzn. Bardzo lubię rozwiązania unisex i jestem ciekawa czy ten zapach mogłabym wykorzystać na sobie. Co do damskiego zapachu, to najbardziej przemawia do mnie piżmo. Zapachy z tą nutą kojarzą mi się z jesienią i zimą. Ciężki mocny zapach w sam raz na ciepłe romantyczne wieczory w otoczeniu najbliższych lub najbliższego <3 Uwielbiam ten czas przejścia kiedy to zmieniamy ubrania na cieplejsze, zmieniamy kolory, z które się ubieramy a do tego zmieniamy zapachy, którymi się otaczamy. Zapach malin jest jednym z zapachów, które przypominają mi lato przez co przez całą zimę mogę wspominać wakacje, świetną zabawę i czas spędzony z rodziną, zbierając maliny w przydomowym ogródku. Mniam.

  6. Zapach kojarzy mi się z moimi najlepszymi latami, które mnie ukształtowały – domem na przedmieściach, w którym był duży ogród..i maliny właśnie. Czasy, kiedy wszystko wydawało się łatwiejsze.. Ale też chwile, które dały podstawę do tego, jakim jestem człowiekiem teraz. Pochodzę z rodziny silnych kobiet i ten zapach właśnie z tym mi się kojarzy – kobiecą mądrością, siłą, ale także wyrozumiałością i ogniskiem domowym.

  7. Adela napisał(a):

    Podarowałabym perfumy mojej mamie. Może wybaczyłaby mi w końcu przypadkowe strącenie jej ulubionych (i piekielnie drogich) perfum do sedesu. Miały piękny, ciężki aromat piżma, który po dziś dzień unosi się w naszej łazience.

  8. Klaudia napisał(a):

    To nie jest tak, że perfumy mają pasować do nas. Nie sądzę, by zadaniem człowieka było odnaleźć takie perfumy , które z nim w jakoś sposób harmonizują. Przeciwnie, to nasz wybór określa jakie perfumy są dla nas właściwe – na dany dzień, dane wydarzenie, dany etap w życiu, czy też żeby zrealizować jakiś cel. To tak jak z aromaterapią – sami możemy zdecydować, czy chcemy zanurzyć się w zapachach relaksujących, czy też np. w dodających energii. Ta sama osoba może z powodzeniem raz używać nut odpreżających, innym razem drapieżnych,a jeszcze innym razem zmysłowych. Z łatwością więc odpowiem na konkursowe pytanie, bo – chociaż nigdy nie wąchałam jeszcze perfum Alpha – zapach, który wyobrażam sobie na podstawie opisu wydaje mi się bardzo „przydatny”. Nuta malin – wolność, późne lato, soczysta energia, słodycz i radość. Nuta lilii – cudowny intensywny odurzający zapach. Mijając krzak kwitnących lilii, kto z nas nie myśli o romantycznej niewinnej miłości? Nuta piżma – zwierzęca zmysłowa woń, taka trochę matowa, ale przez to ciepła i bardzo przyjemna. Trudno ocenić zapach perfum bez powąchania flakonika, ale te perfumy wyobrażam sobie jako bardzo udaną kompilację.

  9. Zapach jest sztuką, która pobudza. Momentami może i nawet rozwijać. Perfumy nie mogą nas ograniczać, tylko dawać możliwości. Podkreślać nasz charakter, czy nastrój danego dnia. Niebanalne rozwiązania mogą się wytworzyć w momencie, gdy się zabawić w chemika – drzewo cedrowe pięknie komponowałyby się z piżmem, a maliny zostałyby podkreślone dzięki bergamotce. Niemniej ważna lilia i lawenda podkreśliłyby cały ten związek 6 nut zapachowych pryskając się oboma perfumami na ciele. 99,9% [bo nikt nie ma monopolu na rację, a takiej wariacji jeszcze nie stosowałam, więc 0,1% pozostawiam sobie marginesu błędu] pewności mam, że czułabym się wspaniale w takiej kompozycji, dzięki nieszablonowości i ekscytującej kompozycji zapachów. A jak wiadomo – zapach jest zwieńczeniem ubioru, który go dopełnia i osobiście nie jestem wstanie wyobrazić sobie dnia bez perfum, które nadają swoistej magii dnia codziennego

  10. agusz ka napisał(a):

    Jako osoba spod znaku blizniat, mam dość złożoną osobowość. Jak mawiał Shrek: warstwy, jak cebula.
    Malina stanowi pierwszą warstwę, dostępną dla wszystkich. Jak maliny kojarzą nam sie z latem, betroską i pięknym kolorem tak i ja – na codzien dostępna, uśmiechnięta i chętna do rozmowy z każdym.
    Kwiat lilii symbolizuje dla mnie pewnego rodzaju klasę i wyjątkowość. Tę część mnie poznają znajomi, którzy na dłużej zagościli w moim życiu i sprawdzili w różnych sytuacjach.
    Piżmo: ciężki, ale i piękne, głębokie. Dostępna wartwa już tylko na Najbliższego i nawierniejszych Przyjaciół. Czasami dusząca głębia, melancholia z charakterem.

    To połączenie przywodzi mi na myśl niemal każdą osobę, z którą łączy mnie wieloletnia przyjaźń.
    Czyli ze 3 :)

  11. Maliny to moje dzieciństwo – pamiętam ich smak i zapach z babcinego ogródka, w którym spędzaliśmy z bratem wakacje pomagając zbierać owoce na sok, który towarzyszył nam przez całą zimę. Pyszne owoce zawsze lądowały na naszych ubraniach i twarzach, przez co mama chwytała się za głowę kiedy nas zobaczyła :D do tej pory uwielbiam owocowe kosmetyki – orzeźwiają, dodają dobrego humoru i energii, a także przynoszą wspomnienia o lecie. Tegoroczne przyniosło wiele dobrych momentów i zmian – z przyjemnością będę do niego wracać przez wiele lat. Mam nadzieję, że ten zapach pomoże mi wspominać go jeszcze lepiej. Tym bardziej, że w końcu mam z kim. :)

  12. Paulina P napisał(a):

    Maliny. Lato. Słońce. Ogródek tuż za domem na wsi. Dzieciństwo. Sernik z malinami.
    Kwiat lilii. Wieczory spędzone nad jeziorem. Spacery po lesie. Niedzielne śniadanie z kwiatami na stole.
    Piżmo. Ciepło. Koc i gorąca herbata.Granie w planszówki późnymi wieczorami.
    Zapachy. Wspomnienia.

  13. Marta Głowacka napisał(a):

    Maliny to owoc maskotka naszego związku. To smak i zapach, który przypomina nam zmysłowość.

    Mówią, że mężczyzna powinien kojarzyć kobietę z jakimś zapachem. Najlepiej, żeby był on kobiecy (oczywiście zapach, a nie mężczyzna!), a jednocześnie, by wybranek czasami go spotykał i, skonfrontowany z zapachową nutą, myślał o tej jedynej. Maliny są idealne pod tym względem – nie pojawiają się tak często jak truskawki ani nie występują tak rzadko jak pigwa czy ananas, które… nie kojarzą się raczej z ponętnością kobiety. Maliny to idealny owoc, z którym mężczyzna może kojarzyć kobietę. A wzbogacony odrobiną piżma, który utożsamiam z charakterem, będzie świetną mieszanką. Nie banalnym „charakterem”, ale takim, który występuje w wyrażeniu „to ma swój własny, oryginalny charakter”.

    Jak przefrunę obok mojego mężczyzny, nęcąc go zapachem malin, a do tego mówiąc zalotnie „maliny”, myślę, że będzie wiedział o co chodzi ;).

  14. Lukasz Rozwora napisał(a):

    Jestem mężczyznom wyjątkowym ,odkrywam świat codziennie nowy .
    Uwielbiam nutę zapachową drzewa cedrowego to dla mnie kawałek świata nowego..
    Słodycz zmieszana z goryczą ,gusta nie jedną kobietę zachwycą :)
    Nuta lawendy uspakaja dodaje mi siły ,niech ta kombinacja nikogo nie zdziwi
    Męską intuicją wyczuwam kłopoty
    Mam wiele pomysłów i dużo roboty !
    Instynktem męskim ALPHA przytulę ochronię ,każda kobietę zawsze obronię !
    Mężczyzna z nutą bergamotki ma w sobie wewnętrzna siłę
    Dba o swój dom i kocha rodzinę .
    Pewność siebie to absolutny elementarz
    To idealny facet tak go zapamiętasz !

    W ciężkich chwilach mogę służyć silnym ramieniem
    I udowodnić że nie jest leniem
    I płeć przeciwna chórem to przyzna o to jest facet ALPHA – super mężczyzna !!!!!
    Odpowiedz

  15. Poradna napisał(a):

    Cały rok czekam na ten czas, kiedy jadę do mamy, a ona zabiera mnie do ogrodu gdzie stworzyła raj… Posadziła z myślą o mnie mnóstwo krzewów malinowych. Bierzemy swoje pudełeczka, zrywamy owoce, a potem siadamy na ławce w ogrodzie i jemy, rozmawiamy, mamy swój wyjątkowy czas. Nutka tego zapachu przenosiłaby mnie na co dzień w ramiona mamy oddalonej ode mnie o kilkaset kilometrów…
    Kwiat lilii, kojarzy mi się z moją babcią, która kochała te kwiaty. Babcia doczekała się 19 wnucząt. Kiedy miała swoje święto, każdy wręczał jej właśnie lilie. Cały dom był w nich skąpany. Zapach nie do opisania…
    Piżmo, to zapach mojej…pierwszej pracy. Zapach który mnie zaskoczył, pachniał czystością, świeżością i był niezwykle miękki.

    Nie ma nic piękniejszego od wspomnień. Czasem jedna nutka zapachu potrafi przenieść nas kilka lat wstecz, kilkaset kilometrów dalej. Avon Alpha to moje wyjątkowe wspomnienia zamknięte we flakonie…

  16. abaranski napisał(a):

    To było kilka lat temu, miałem 25 lat i wracałem zmęczony z mojej pierwszej pracy na warszawskich Kabatach. Był środek lipca i było tak gorąco, że dopiero co kupione lody topniały po chwili, zostawiając lepkie ślady na dłoniach. Wszedłem do metra. Kolejka czekała cierpliwie na odjazd. Wszedłem do ostatniego wagonu, patrzyłem w telefon i bezrefleksyjnie przesuwałem palcem po jego ekranie. Podniosłem wzrok i mój wzrok spotkał się z kobietą siedzącą naprzeciwko. Blond włosy, biała bluzka, makijaż, zapach lilii, głęboki oddech. Na twarzy – wywiad lekkiego zniecierpliwienia. Czy może być bardziej banalny opis? A jednak coś tym połączeniu, symetrii, chwili wydało mi się niesamowicie pociągające.

    Spojrzała na mnie i wtedy kolejka ruszyła. Drzwi otwierały się, stacje w oka mgnieniu mijały. Jechaliśmy wpatrzeni w siebie opustoszałym wagonikiem warszawskiego metra. Napięcie narastało między nami z każdą chwilą, z każdym przejechanym przez metro metrem, niewiele się liczyło. Przez ten krótki moment – 20 minut do stacji centrum, zdążyłem się zakochać, przeżyć zawód miłosny, zakochać się ponownie.

    Wysiadłem na stacji. Nigdy się do niej nie odezwałem, nie zapytałem o imię lub numer telefonu. I choć zdarzało mi się zakochiwać w metrze, tym razem było inaczej. Kobieta z pociągu rozpłynęła się niczym piana w morskich falach, a ja zostałem sam – z niknącym wspomnieniem jej widoku i liliowego zapachu.

  17. Henryka napisał(a):

    To zapach mojej pierwszej randki! Miałam usta pomalowane pomadką o kolorze malinowym. On podarował mi piękny kwiat lilii, a jakiś czas później… Piżmo byłoby dobrym zmysłowym określeniem ;-)

  18. Malina napisał(a):

    Zapach damski to perfumy idealne dla mnie – bo Malina to po prostu ja. :) Tak mnie nazywa mój połówek, a od hasania latem po rosnących już prawie dziko krzakach mail w ogrodzie moich rodziców do dzisiaj mam na nogach lekkie szramy, których się nigdy nie pozbędę. Chętnie też powącham perfum męskich, bo drzewo cedrowe kojarzy mi się z wielkim spokojem ducha i pewnością siebie, a takimi cechami na szczęście charakteryzuje się mój facet. Malina plus drzewo cedrowe brzmią jak duet idealny!

  19. Zdążyłam! :) Chcę przetestowac ten zapach. Uwielbiam maliny -jeść. Lubie zapach lilii – kojarzy mi sie z kwiaciarnią, ślubami i weselami. Zupełnie nie moge sobie natomiast wyobrazic jak komuś udało sie połączyć te nuty, dodając jako bazę piżmo, tak, że na skórze zagra jakis ładny zapach :) lilia mocna, malina delikatna – to moze byc ciekawa „przepychanka”.
    Chociaz próbkę poproszę.

Dodaj komentarz