Najgorsze trendy modowe, których nie wolno Ci stosować!

…bo ktoś mówi, że nie możesz.

Możecie mnie śmiało posądzać o hipokryzję a przynajmniej o schizofrenię, bo kiedyś też reagowałam na pewne trendy świętym oburzeniem, że jak tak można, że brzydko, że bez sensu. Ale potem dorosłam. I Wam, modowym hejterom, życzę tego samego.

Collage_Fotor buty

Buty Emu lub Uggs

Nie możesz ich nosić, bo są brzydkie. Zostały wymyślone przez surferów do ogrzewania nóg po surfingu, a nie do chodzenia po mieście. To nie są buty zimowe. Nogi wyglądają w nich brzydko. Kobieta w tych butach jest niekobieca. Nie podoba się nikomu. Poza tym są strasznie drogie. Kto normalny kupowałby buty, które kosztują pół tysiaka.

Tyle że możesz je nosić. Bo tak. Bo wcale nie są brzydkie. Bo są ciepłe. Bo są wygodne. Bo lubisz. I może wcale Ci nie zależy, by się jakimś bliżej nieokreślonym „mężczyznom” podobać, bo masz inne cele życiowe niż zostanie narzeczoną w szpilkach, która ubiera się zgodnie z fantazjami modowymi partnera.

Collage_Fotor birken

Birkenstocki

Kolejny postrach modowych purystów. Brzydkie sandały rodem z szafy na buty starego wujka. Obrzydliwe, w ogóle niekobiece, kojarzące się z niemodnymi emerytami i butami ortopedycznymi. Kto to w ogóle wymyślił i jakim cudem tyle celebrytów dało się zmanipulować, żeby takie okropieństwo nosić?!

Już tłumaczę, dlaczego: birkenstocki są wygodne. Megawygodne. Rano wstajesz, myjesz się, wskakujesz w dres i jednym ruchem wsuwasz stopy w te wyprofilowane, dostosowane do kształtu stopy, skórzane klapki. A potem, uwaga, wychodzisz w nich na dwór, bo WHO CARES co masz na nogach. Ważne, że solidne, klasyczne, wygodne i idealne na lato.

Collage_Fotor koszulki

T-shirty z napisami dla ludzi po trzydziestce

Mury się kruszą, narody mdleją, Coco Chanel się w grobie przewraca. No jak to może facet po trzydziestce chodzić w T-shircie w ogóle?! Przecież T-shirt to strój do szkoły. I to do podstawowej albo do gimnazjum. Ewentualnie na siłownię lub do spania. Nikt normalny w T-shirtach, a już w T-shirtach z nadrukami tym bardziej, nie chodzi! To nie przystoi w pewnym wieku po prostu. I te napisy wcale nie są śmieszne.

Wiecie, co nie jest śmieszne? Nieśmieszny koleś, który krytykuje innych za to, jak są ubrani. On jest ubernieśmieszny. Smutny wręcz. W ogóle do cholery z ludźmi, którzy mają problem z jakimś typem ubioru, który komuś „nie przystoi”. Nie ma że nie przystoi, nie ma że tylko w gimnazjum. Każdemu przystoi wszystko, o ile tym nikogo nie krzywdzi i nie ogranicza jego wolności. Ja rozumiem, że kogoś może oburzać napis na koszulce, który obraża ludzi, ale jeśli ten napis nikogo nie obraża, to pasuje na koszulkę mężczyzny i kobiety w każdym wieku.
(Dzięki, Michał, za rodzinne fotografie :) )

http://www.advanced.style/
http://www.advanced.style/

Zbyt krzykliwie / kolorowo / seksownie ubrane starsze panie

Bo one to powinny tylko w garsonkach chodzić, na szaro-buro, najlepiej w ogóle rzadko wychodzić z domu, bo straszą starością, ale jeśli już wychodzą, to niech chowają te cellulity na udach, żylaki na łydkach, pomarszczone dekolty i obwisłe piersi. Niech się chowają, bo my, młodzi i piękni, nie chcemy tego widzieć. Po trzydziestce nie zakładaj T-shirtu, po czterdziestce nie zakładaj mini. Po pięćdziesiątce nie zakładaj dużego dekoltu, a potem to w ogóle tylko wielkie szare swetry i robótki na drutach w ogródkach działkowych.

A weźcie się w dupę pocałujcie. Będę chodzić, w czym chcę, nawet jako dziewięćdziesięciolatka. Borze daj, żebym dożyła i się Wam pokazała w moich T-shirtach z nadrukami, birkenstockach i obcisłych dżinsach. Uwaga, nie wyprasuję sobie też twarzy. Obiecuję. Będę się obnosić z moją starością, aż Wam głowy z oburzenia popękają. Stary człowiek też człowiek. Przekonacie się o tym już całkiem niedługo.

https://en.wikipedia.org/wiki/Socks_and_sandals
https://en.wikipedia.org/wiki/Socks_and_sandals

Skarpetki i sandały

Jednocześnie. Zgroza! Tu już nie jestem w stanie nawet sparodiować powodów, dla których tak się powszechnie uważa. No że brzydko. I tyle.

Tyle że… kogo to obchodzi. Dla mnie brzydka jest połowa trendów modowych w ogóle. Brzydkie są dla mnie pewne połączenia kolorystyczne. Ba, pewni ludzie są dla mnie brzydcy. I co, i łażę z takimi ocenami po mieście i ludzi palcami wytykam? Co jest złego w skarpetach w sandałach, ja się pytam? Grzecznie się pytam. Komuś jest na tyle zimno w stopy, że chce skarpetki założyć – ale jednocześnie noga mu się poci w zabudowanych butach, więc zakłada sandały, żeby skóra oddychała (zapewniam, że pocenie się nóg nie jest tylko i wyłącznie wynikiem upałów). So what.

Okolicznościowa piosenka o sandale na koniec:

Komentarze do wpisu: 12 Napisz komentarz

  1. Marta napisał(a):

    Dokładnie! Nic dodać, nic ująć. Ale musiałam do takiego zdania „dorosnąć”, czy tam „dojrzeć”. Bo kiedyś byłam „o nieee, ale człowiek, jak mógł/mogła tak się ubrać”. No mogł/a, to się ubrał/a i cześć. Koniec tematu.

  2. Wojtek Żuchowski napisał(a):

    Myślę, że sandały do skarpetek rażą tak przede wszystkim dlatego, że zwykle towarzyszy im całe spektrum innych zjawisk, związanych czy to ze stylem, czy z higieną. Raczej więc nie tyle rażą same w sobie, co źle się kojarzą. Inna kwestia, że na przykład facet w samych majtach i skarpetkach, albo nawet samych skarpetkach, wygląda tak samo głupio niezależnie od tego, czy założy sandały czy nie.

  3. W ogóle jak ja uwielbiam słowo ‚niekobiece’. Zawsze mi się wydawało, że jak ktoś jest kobietą, to to, co ów ktoś robi, z definicji jest kobiece.

  4. Kiedy widzę starszą kobietę, która ubrana jest kolorowo mówię sama do siebie, że chce wyglądać tak samo w jej wieku. Zazwyczaj te kobiety są jak takie cool babcie, jeszcze sernik ci zrobią, pograją w pokera i pójdą z tobą do galerii handlowej na babskie zakupy. W Izmirze dzielnica w której mieszkam nazywana jest często Florydą bo mieszka tu dużo emerytów, którzy chcą odpocząć po latach pracy w ciepłym, ale jednocześnie nowoczesnym mieście. Tu mieszka dużo takich cool babci, w dizajnerskich okularach, kolorowych ciuchach i nawet w Birkenstockach. Można? Można ;)

  5. Barbara Gazda napisał(a):

    Jak Cię lubię, tak pisanie o posądzaniu o schizofrenię, jest hmmm – mega słabe. Przywoływanie poważnego zaburzenia w takim kontekście jest co najmniej niepoważne i piętnujące osoby chore.
    Także tego…

  6. Ja bym emu, skórzanych klapek i skarpet do sandałów nie założyła. Ale to ja – jeśli ktoś chce, to niech nosi. Wiadomo, pośmieję się z koleżanką (ważne – z nią, nie z niej!), która nosi emu, ale no bez jaj. Od kiedy mamy prawo ustawiać ludzi pod swój gust? Jestem za tym, żeby każdy zajął się własnym tyłkiem i własnymi skarpetami :)

  7. Ola napisał(a):

    A ja to jestem trochę taki modowy beton:D najbardziej podobają mi się osoby ubrane „stosownie”. „Stosownie” do okoliczności, „stosownie” do wieku, „stosownie” do płci itp. Wiem, że każdy pod tym wyrażeniem widzi coś innego, ale np. moje modowe uznanie zyska raczej elegancko ubrana i zadbana babcia, niż babcia ubrana super modnie we wszystkich kolorach tęczy (chociaż kolorowa babcia na pewno wzbudzi sympatię). Sama też raczej ubieram się klasycznie i nie mam w zwyczaju wyrażania siebie i swoich poglądów strojem (koszulkami z jakimś przesłaniem,śmiesznymi napisami, motywami z filmu). Emu i Birkenstocki noszę i wielbię, ale staram się do nich za mocno nie przywiązywać, bo w moim życiu niewiele jest sytuacji, w których mogłabym je włożyć nie czując się ubrana „niestosownie”:)

  8. Mój wykładowca, facet pod pięćdziesiątkę tak na oko, zawsze chodzi w t-shirtach z nadrukami, i to całkiem hipsterskimi. Pasuje to do niego doskonale. Kiedyś też myślałam, że ludzie po pewnym wieku już się nie powinni odmładzać na siłę ubiorem, bo to wygląda smutno-ironicznie, ale on mnie przekonał, że czemu nie :D

  9. Więc mówisz, że mam wyjąć z czeluści szafy te cholerne klapki a la oaza w Licheniu? :D

    A tak poważnie, zgadzam się pod tekstem, podpisuje się nogami i rencami!

Dodaj komentarz