Wakacyjny frencz

Wiem, że to jest słabe, że się jaram paznokciami jak jakaś blachara, ale no cóż. Najwyraźniej zostałam blacharą na starość ;) Odkąd chodzę do Moni na mani co dwa tygodnie, wpadają mi do głowy różne paznokciowe pomysły i zamierzam je wszystkie zrealizować. Dziś wymyśliłam sobie nietypowy frencz, bo zamiast kłaść na paznokieć beż i wieńczyć go bielą (co jest ponoć nie w modzie i nudne i bleh, choć ja akurat lubię klasykę), poprosiłam Monię o przezroczystą hybrydę na całość – i kolorową hybrydę na końcówki. Wyszło cudownie. Z chwilowego barku dildo pozuję głównie na Herem. Wybaczcie.

Robiąc handjoba the invisible manowi.
Robiąc handjoba the invisible manowi.

DSC03458

DSC03451

59I9e

DSC03445

DSC03490

DSC03493

Mam już zajebisty, nerdowski pomysł na kolejny mani w sierpniu. Nic nie powiem, sami zobaczycie :)

 

Komentarze do wpisu: 6 Napisz komentarz

  1. Kasia Szelagowska napisał(a):

    to ja Cię wczoraj zaatakowałam u Moni na pazurach :D aż weszła na bloga bo daaaawno nie byłam. i przy okazji zapraszam równiez do salonu na rzęsy.

Dodaj komentarz