Lista rzeczy na gorące wakacje

Wcale już się tak na tę Gwadelupę nie cieszę, bo za oknem 15’C, słońce, ciepło, wiosennie i coś czuje, że ominie mnie moja ulubiona, polska wiosna. A myślałam, że wzorem zeszłego roku będziecie tu zasypani śniegiem zazdrościć mi palm… No trudno. Moja pierwsza podróż w tropiki zostanie chyba jednogłośnie przez internet skomentowana: „meh”. ;)

Oczywiście mam reisefieber czyli przedwyjazdową gorączkę i trochę się boję: długiego lotu, że mnie zjedzą komary, że wulkan wybuchnie, że będzie lało, że zabraknie kasy – no i oczywiście boję się, że czegoś zapomnę. Bo zawsze czegoś zapominam. Dlatego tym razem zrobiłam sobie listę i teraz się tą listą z Wami podzielę. A Wy mi powiecie, o czym mogłam zapomnieć. Przed kolejną podróżą będzie idealny link do odhaczania przy pakowaniu walizek.

DSC05324

BAGAŻ PODRĘCZNY

1. Dokumenty: Dowód osobisty, paszport, prawo jazdy.
Weź wszystkie trzy, nawet jeśli nie wyjeżdżasz poza Unię Europejską ani nie planujesz prowadzić samochodu, bo jeśli nauczyłam się czegoś przez lata podróżowania, to że „nigdy nie wiadomo”. Nagle poznasz zajebistych ludzi i będziesz jednak chciał przejechać przez jakąś paszportową granicę albo wynająć auto. Warto mieć.

2. Komputer. 
Chyba że chcesz odpocząć od internetów. Ja nie chcę. ;) Oczywiście razem z komputerem ładowarka, mysz, wszelkie niezbędne kabelki, przejściówki, baterie i adaptery. Komputer (lub tablet, czytnik) przydadzą się też w samolocie podczas długiej podróży. No i nie odważyłabym się ich przewozić w bagażu lukowym.

3. Pieniądze. 
Mam taką szkatułkę na reszty różnych walut z podróży. Drobne euro przydadzą się potem na lotnisku, w automatach. Warto mieć też parę złotych na polskie lotnisko, zwłaszcza, jeśli opóźnią Wam lot o parę godzin i trzeba będzie się napić czegoś mocniejszego na skołatane nerwy. Warto też wziąć jakąś małą portmonetkę na obcą walutę, którą będziecie się posługiwać w miejscu docelowym. Do tego oczywiście karta bankomatowa i karta kredytowa.

4. Aparat fotograficzny. 
Z kartą pamięci albo i dwiema, kabelkiem do połączenia z komputerem i ewentualnie z obiektywami.

5. Telefon. 
Też ze wszystkimi niezbędnymi kabelkami i ładowarkami. I pamiętajcie, by się dowiedzieć, jakie są taryfy w kraju docelowym, żeby wcześniej ewentualnie wyłączyć transfer danych.

6. Okulary i soczewki. 
Wraz z płynem do ich wymiany. Jeśli masz wadę wzroku, nie pakuj raczej tych rzeczy do dużej walizki, bo te czasem giną podczas lotów. Lepiej mieć je przy sobie, w bagażu podręcznym.

7. Kompas z lusterkiem. 
Nie ruszam się bez tego. To taki mój kobiecy kompromis. OK, będę nosić przy sobie lusterko jak niunie, ale musi ono mieć jeszcze jakieś zastosowanie. I, uwierzcie mi, przydaje się ten kompas bardzo często!

8. Offline’owy zestaw rozrywkowy.
Podróżuję zawsze z szachami i książką. W razie opóźnień i nudy podczas długich tras. Wzięłabym też gameboya, gdyby mi działał, ale chyba już zdechł po latach ;)

9. Papierowy pilniczek. 
Bo paznokieć zawsze się ułamie wtedy, gdy nie masz pilniczka. A w samolocie nie możesz mieć metalowego.

10. Wydrukowane szczegóły lotu i zakwaterowania.
Zawsze miej je przy sobie, nawet jeśli masz je wbite w głowę, w telefon, w przyjaciela. Zawsze.

DSC05320

KOSMETYKI

1. Ręcznik. 
Wiem, że zawsze mają w hotelach. Ale są białe i na plażę się nie nadają. Poza tym zawsze jakoś przyjemniej własny mieć.

2. Okulary przeciwsłoneczne. 

3. Perfumy

4. Dezodorant. 

5. Kosmetyki do opalania. 
Zawsze biorę dwa. Jeden taki zwykły, duży i jeden ultra silny, na bardzo wrażliwą skórę, na pierwsze dni, na już poparzone miejsca.

6. Podróżna szczoteczka do zębów i małe pasty. 
Szczoteczkę kupiłam w Bootsie w Londynie, ale ponoć mają identyczne w Rossmanie. Bardzo fajny patent do torebki, nie tylko na wakacje. A małe pasty dostałam jako próbki od mojej dentystki.

7. Płyn do soczewek i zapasowe soczewki kontaktowe. 
Taki obowiązkowy zestaw każdego ślepca. ;)

8. Pęseta. 

9. Gumki i spinki do włosów. 

10. Mała, podróżna szczotka do włosów. 

11. Małe, podróżne szampon i odżywka. 

12. Woda termalna na twarz. 
Fenomenalny sposób na upały!

13. Maszynka do golenia.

14. Kosmetyki do makijażu. 
Choć ja na wakacje często ich nie zabieram. Za gorąco, za słonecznie, za w-dupie-mam-jak-wyglądam żeby się malować ;) Jeśli już, to tylko lekki podkład, maskara i szminka, która przecież może jednocześnie służyć jako róż do policzków.

15. Plastry opatrunkowe.

DSC05311

BUTY

1. Trampki
I przeważnie to właśnie w nich jadę na lotnisko.

2. Sandały. 
Jakies wygodne do łażenia a nie słitaśne sznureczkowe z koralikami, które albo się rozpadną po kilometrze albo rozwalą Ci stopy.

3. Klapki. 
Coś na plażę, basen lub prysznic, żeby grzyba nie złapać albo mieć w czym wrócić nocą z bungalowu ratownika do własnego.

4. Solidne górskie buty.
Teraz akurat górskich wycieczek nie planuję, ale jeśli chcecie łazić po górach, to nawet w letnie upały róbcie to w porządnych butach a nie jakiś sandałkach lub trampkach.

DSC05319

CIUCHY

1. Spodnie: jeansy, lniane, szorty.
Nigdzie się nie ruszam bez jednej pary zwykłych jeansów, ale przeważnie wiozę ja na sobie już podczas podróży. Lniane spodnie są super wygodne na upały, bo chronią nogi przed słońcem a jednocześnie są dość lekkie i przewiewne. No i wiele z nich można sobie podwinąć i upiąć na wysokości kolana. Dobrodziejstw szortów chyba nie muszę tłumaczyć.

2. Podkoszulki. Dużo podkoszulków. 
W tym się chodzi najczęściej podczas upałów i to najszybciej się zużywa.

3. Bluzki z dłuższym rękawem. 
Będziesz szczęśliwy, że je zabrałeś, jeśli Twoje ramiona będą miały dość słońca.

4. Sukienki i spódnice. 

5. Po jednej parze majtek i skarpetek na każdy dzień. 
Niby można je przepierać, ale zajmują tak mało miejsca, że po co.

6. Po cholerę Ci stanik? 
No dobra, jeden można wziąć. Ja i tak przeważnie chodzę w górze od bikini albo bez stanika, bo wakacje.

7. Chusty. 
Potrzebujesz jednej lub dwóch dużych: takich, które możesz sobie zawiązać na karku jak sukienki lub u pasa jak spódnicę. Oraz jednej małej na głowę. Przydadzą się też okulary przeciwsłoneczne i jakiś kapelusz lub czapka.

DSC05316

Z rzeczy do załatwienia i sprawdzenia przed wyjazdem: 

– Jak z bankomatami i płatnością kartą na miejscu?
– Koszt połączeń telefonicznych.
– Wynajem samochodu.
– Jaki bagaż akceptuje przewoźnik (ile sztuk, jakie wymiary i waga)

Coś jeszcze?

Komentarze do wpisu: 29 Napisz komentarz

  1. Martyna napisał(a):

    Z własnych doświadczeń proponuje jeszcze: podstawowe leki, notes i długopis, wodoodporną saszetkę, żeby włożyć wartościowe rzeczy np. na łódce albo plaży (w Decathlonie mają), żel antybakteryjny jak nie będzie gdzie umyć rąk, balsam do ciała, koniecznie na opaloną skórę przed spaniem.

  2. Danijo napisał(a):

    Balsam do ust z filtrem, panthenol i jakieś leki na biegunkę, nawadniające, przeciwbólowe. I koniecznie coś na ukąszenia robali.

    1. Misia napisał(a):

      Koniecznie balsam do ust z filtrem! W tamtym roku zapomniałam i różowy błyszczyk z różowym brokatem i różowym połyskiem, który świecił na różowo to jedyna rzecz do posmarowania ust, którą znalazłam. Płakałam ze szczęścia i z żalu..
      Co do ręczników, polecam mikrofibrę z decathlonu. I ja też zawsze mam przy sobie mały ręczniczek, wielkości chusteczki higienicznej i malutkie mydło do rąk, ale ja mam małą fobię higieniczną i średnio wierzę w te wszystkie nawilżane chusteczki.
      Przydaje się też rozpinana biała, albo błękitna bawełniana koszula – u mnie jakimś cudem zawsze w użyciu podczas wyjazdów. Oprócz tego – wydrukowany plan miejsc, które chcesz odwiedzić, godziny i dni otwarcia miejsc, do których chcesz wejść.

      Mała torebka, ale na tyle pojemna, żeby zmieściła się butelka z wodą.

      I moje cudo na wyjazdy do ciepłych krajów – jakiś balsam „odchudzający” z opcją chłodzenia – cuuudnie chłodzi opalone plecki. Najpierw wszyscy się ze mnie wyśmiewali, że się balsamem odchudzam, potem stali w kolejce ;)

    1. motylica_watrobowa napisał(a):

      EKUZ jest na Europę, Seg jedzie do Hameryki Środkowej. Ale prawdą jest, że ubezpieczenie się przyda:)

  3. K. napisał(a):

    Ale po co ci te chusty?
    Nie pisałaś nic o bluzach z kapturem i lekkich kurtkach przeciwdeszczowych. Poza tym ja zawsze biorę jeszcze balerinki. I piżama! Ostatnio zapomniałam piżamy. Dodałbym jeszcze podstawowe leki, jaśka(zawsze biorę ze sobą, od razu lepiej się śpi:) i tampony. Miłej podróży:)

  4. Katie napisał(a):

    Jak płyn do soczewek do bagażu podręcznego to tylko do 100ml ;) Inaczej pożegnasz go przed wejściem do strefy bezcłowej!

  5. Venusian*Glow napisał(a):

    Karte z ubezpieczeniem zdrowia, ksero dowodu (w glownym bagarzu), bardzo przydatne gdybys zgubila dowod. Ladowarki do tych wszystkich urzadzen, najlepiej taka uniwersalna do podozy ktora laduje USB i baterie roznych rozmiarow. Zegarek, mi sie przydaje w sytlacjach gdy nie chce brac telefonu (np na plaze) lub bateria telefonu padnie. Odtwarzacz MP3, by oszczedzic baterie telefonu, no i tez by nagrac miejscowe dzwieki. Maska do spania i taka nadmuchiwana poduszka „U”, jesli chcesz spac w samolocie lub autobusie. Aspiryna / Paracetamol, zawsze warto miec przy sobie bo komu sie chce isc do apteki o 8 rano jak sie ma kaca.

  6. K. napisał(a):

    Seg zauważyłam na zdjęciu białe trampki, jak się sprawują? Zastanawiam się pomiędzy czarnymi a białymi ale boję się, że białe szybko zabrudzę.

  7. Ania napisał(a):

    Seg, teoretycznie nigdy nie byłam w rejonie do którego się wybierasz, lecz czy pamiętasz o ochornie przed kormarami/muszkami i takie tam? Polecam coś z duuuuuża zawartością DEET ( tak, tak, wiem,że szkodliwe, ale czymże to jest w porównaniu do malarii :D), ja stosuję żele z brosa. Jeżeli masz wrażliwą skórę wystarczy nanieśc trochę na buta,czapeczkę. Skutecznie odstrasza latające łatajstwo :)

  8. motylica_watrobowa napisał(a):

    Mnie zawsze brakuje przybornika z igłą i nićmi- takie małe podróżne są.
    Z apteki:
    * leki p/bólowe (najlepiej aspirynę, ibuprofen- nigdy nie paracetamol, bo w połączeniu z C2H5OH może rozwalić wątrobę), rozkurczającą No-Spę, jakiś Ranigast na zgagę i ból żołądka
    * srakowstrzymujące (Smecta, Laremid- tańsza wersja Stoperanu),
    * parę saszetek Tribioticu (na drobne skaleczenia)
    * plastry koniecznie
    * jakiś Fenistil czy inne cośtam na pogryzienie przez owady
    * małe kompresy gazowe
    * żel odkażający do dłoni na podróż (może ewentualnie służyć jako odkażacz na rany, choć przyjemne to to nie będzie)
    * Clotrimazol w kremie i jakieś probiotyki dowcipne, których nie trzeba trzymać w lodówce (bo swędzący kłopot zawsze gdzieś może się nam kobietom przytrafić). Clotrimazol można też zastosować na niechciane grzybki jakie nieproszone mogą się przypałętać na nasze stopy.
    * wapno musujące, bądź jakąś cetyryzynę (Zyrtec, Amertil bez rp.) na alergię, uczulenia.

  9. Niczka napisał(a):

    ja jeszcze zawsze biorę parę szpilek na jakieś wieczorne wyjście na drinka czy kolację. z twojej listy skorzystam podczas najbliższego wyjazdu czyli za 84 dni :D

  10. Może oczywista oczywistość ale warto sprawdzić ważność dokumentów przed wyjazdem. Jestem pilotem wycieczek i w zeszłym roku co tydzień miałam turystę, który – nie miał dowodu/paszportu, miał nieważny dokument, jego dzieci miały nieważny dokument. Niby takie oczywiste a jednak nie dla wszystkich :D

  11. vucibatina napisał(a):

    Jeśli planuję zwiedzanie (a zwykle tak jest) to staram się przed wyjazdem kupić mapę miasta/rejonu, po którym będę podróżować i/lub poręczny przewodnik – zwykle przeglądam i przygotowuję w głowie plan zwiedzania w trakcie lotu czy podróży samochodem.

    Poza tym saszetki i inne torebki: jedna wodoszczelna, w której może się zmieścić aparat i/lub telefon oraz dokumenty. Czasami trzeba to zabrać ze sobą na wycieczkę czy na plażę, a niefajnie jak się zmoczy.

    No i ubezpieczenie! Oryginał + dwie kopie, jedna w bagażu podręczym, a jedna w luku. Tak samo ze wszystkimi dokumentami.

    Poza tym zabieram zawsze pieluszkę (standardowa dziecięca tetrowa), prezerwatywy (wcale nie PO TO – po prostu nic tak nie uszczelnia;)), zwykłą pelerynę przeciwdeszczową, długopis/ołówek/marker i porządny, ale mały notes. Może dziwny zestaw, ale sprawdził się już na wielu wyjazdach w bardzo niespodziewanych sytuacjach. Tobie to pewnie nie będzie potrzebne, bo były to dość hardcorowe wyjazdy, więc nie będę się rozpisywała o możliwych zastosowaniach.

  12. Rebelioshka napisał(a):

    Podpisuję się pod srakostopem, balsamem do ust z filtrem i panthenolem! Polecam apteczkę jeszcze zaopatrzyć w przeciwbóle (by kac w tropikach nie zepsuł ani poranka), plastry (jak girę zimowo odzwyczajoną japonek poobciera), jako ślepiec szkłowiec – krople nawilżające do oczu, wapno jak jakaś meduza czy inny dziad uczuli. Jesteś już na miejscu, baw się dobrze, polecane przez innych prezerwatywy niech się nie zmarnują!

Dodaj komentarz