Święta trójca ateisty.

Jeż, bór i rzeka Bug to trzy świętości, które ukształtowały polskiego ateistę. Przecie od dziecka słuchał on przypowieści o jeżu, którego w borze nadbużańskim znalazł mały chłopiec.

I oto mężczyzna z synem szli borem. Chłopiec ujrzał jeża małego w listowiu, tuż u brzegu rzeki i rzekł do ojca swego:
– Ojcze, weźmy tego małego jeża pod naszą opiekę. Będę się nim zajmował.
– Dobrze – odparł mężczyzna i tak oto obaj wrócili do domu z nowym zwierzątkiem.
Mały chłopiec opiekował się jeżem, karmił go mięskiem, poił ciepłym mleczkiem i drapał po brzuszku. A jeż wtedy mruczał zadowolony i chował ostre kolce.
Pewnego dnia jednak jeżowi urosły różki a od łapek – skrzydełka i wyleciał przez niedomknięte okno.
I wtedy to mężczyzna oraz jego syn zdali sobie sprawę, że w lesie znaleźli nie jeża – ale jakieś chuj wie co.

Dlatego właśnie polscy ateiści od lat powołują się na trzy swe ateistyczne bóstwa, mówiąc często:

– O Borze!
– Jak Bug da…
– O Jeżu…

Komentarze do wpisu: 12 Napisz komentarz

  1. Łeee… Allach akbar, czy ave szatan też zabronione? Hmm… A na Melitele, albo na Odyna wolno się powoływać? O Zeusie! Przecież nam w sylwestra nawet bawić się nie wolno, bo przecie to święto od papieża Sylwestra II ma nazwę – koniec świata ponoć miał być 31 grudnia 999 roku, ale lewiatan zaspał na imprezę. O Perunie przenajświętszy!

    „polscy ateiści” OMFG! Tylko polscy?!

    Ale na poważnie – jest to zwykły odruch językowy, a nie każdego ateistę sprawy religijne obchodzą na tyle by chciało mu się nad tym odruchem pracować, więc nie powinno nikogo dziwić takie nieszczere „O Boże!”. Niezawracanie sobie głowy religią nie jest niczym złym.

  2. Czy można dokładnie rozróżnić ateistę który mówi „nie ma bogów, bo tak mi wygodnie” od agnostyka który mówi „nie można stwierdzić czy bogowie istnieją, bo tak mi wygodnie”? Dla mnie większej różnicy między tymi dwoma postawami nie ma. Niektórzy mówią „istnienie bogów jest wysoce nieprawdopodobne”, tacy ludzie to ateiści czy agnostycy ;) ?

  3. Koniec opowiadania wywołał buchnięcie śmiechem. :D Świetne.

    Seg, przypomniał mi się Twój starszy wpis i zapoznałem się z nim raz jeszcze. Jest tam jedno stwierdzenie, które nie jest prawdą: „ateizm to przecież też wiara – wiara, że Boga nie ma.”

    Ateiści nie pokładają wiary w nieistnienie Boga, ponieważ termin „Bóg” jest pusty znaczeniowo i rozważania nad nim nie mają sensu. Opowiada o tym Prof. Bohdan Chwedeńczuk w tym wywiadzie (pierwsza strona):

    http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,5533

    Zapoznanie się z tym tekstem uważam za niesamowicie satysfakcjonujące, więc polecam serdecznie.

    Skąd wzięło się to błędne stwierdzenie? Ano teiści je ukuli, próbując stawiać znak równości między ich irracjonalną postawą, a postawą niewierzących. Jest to tylko chwyt erystyczny teistów, a nie definicja ateizmu.

  4. Maciej – Nominacja do suchar tygodnia tygodnika „Ksiądz”
    Ja za każdym razem , gdy słyszę z ust ateisty „o jeżu” , „o borze” , przeżegnawszy się mówię – Biednaś Ty ofiaro indoktrynacji. Amen.

Dodaj komentarz