Czy kobiety lubią misiów?

mis lol

Pamiętacie proces, jaki przechodziła kobieca moda dotycząca owłosienia ciała w latach 80′? Było to dość wyraźnie widoczne w pornolach, w których nie tylko owłosione miejsca intymne, ale też pachy były kiedyś normą. W codziennej modzie zmiany następowały stopniowo i tak jak ogolone pachy i łydki zostały od razu przyjęte i uznane za estetyczne – tak już pełne golenie intymne albo gładkie uda lub ręce były uznawane za pewną ekstrawagancję. A jednak się przyjęły. Przyszła pora na mężczyzn, u których strzyżenie, golenie (lub nie daj borze depilacja) wciąż spotyka się ze sprzeciwem społecznym. Ale to chyba tylko kwestia czasu. Czuję, że niedługo gładki facet będzie taką samą, pożądaną normą jak gładka kobieta.

Razem z Philipsem i 4 blogerami przygotowujemy infografikę na temat męskiego golenia i strzyżenia włosów na ciele (tych poza głową). Chcemy poznać Wasze zdanie na ten temat: co lubicie, co jest dla Was przekroczeniem jakichś granic i jak myślicie: jak będzie wyglądał ideał mężczyzny za 10 lat.  Właściwie dowolne Wasze doświadczenia i opinie w kwestii męskiego owłosienia przydadzą nam się do tej infografiki.

Sama nie jestem jeszcze zwolenniczką w pełni gładkiego mężczyzny. Nogi i ręce muszą być dla mnie owłosione. Ale już pachy lub okolice intymne preferuję ostrzyżone (czyli takie z krótko skoszonym trawniczkiem). Nie lubię tylko, gdy facet ma włosy na plecach lub pośladkach. I w pełni alergicznie reaguję na włosy prześwitujące pod delikatną koszulką (czasem te włosy na klacie wypychają koszulkę i ona tak brzydko odstaje od skóry..) lub syndrom pimpa czyli rozpięta koszula i wystający spod niej miś. Złotego łańcucha brakuje tylko.

Dodatkowo najzabawniejszy, najfajniejszy komentarz nagrodzimy nowym groomerem Philipsa: Bodygroom Plus. Aby wziąć udział w konkursie poprzez opublikowanie komentarza w kwestii męskiego owłosienia ciała, zaakceptujcie regulamin konkursu.

Bodygroomer

 

UPDATE: Mamy zwycięzcę! Jest nim Zbyszek Kędziora, do którego wyślemy groomer. Gratki! :)

kosmate-rozmowy-1b

Komentarze do wpisu: 60 Napisz komentarz

  1. Marcin Michno napisał(a):

    „Okolice intymne” strzyże się nad a goli pod, pod pachami i na cyckach dałem się namówić na laser…laserem pod sutami!..to musi być miłość.

    1. Nad trymer, a pod krem do depilacji. Dużo wygodniejsze, bezpieczniejsze i skuteczniejsze niż golenie. Zastanawiałem się ostatnio nad laserem pod pachami. Nie ma efektów ubocznych?

  2. Jebaki Leśne napisał(a):

    Prosty chłopak z lasu jestem i z niewielu pieców jadłem chleb i dalej wydaje mi się, że kobieta lubi to, czego się ją lubić nauczy.

  3. Kamil napisał(a):

    Włosy na klacie to jest to i nikt mi nie odbierze z nich dumy. Standardowy błąd to jednak traktowanie ich zerojedynkowo, czyli „zostawiam” albo „golę”. Ja mam spory gąszcz, więc go sobie poskramiam od czasu do czasu. Podobnie jak resztę owłosienia. Natomiast „na zero” goliłbym sobie tylko plecy i ramiona, gdybym tam miał cokolwiek (dzięki ci bosze że nie mam)

  4. trf napisał(a):

    Och męskie włoooosy, włoski, włosiunie! Muszą być. Na głowie, na brodzie, na klacie, na rękach, na łonie, pod pachami i na nogach. Pachy i łono mogą być przystrzyżone. Plecy i tyłek najlepiej gładkie, ale jeśli natura dała, to niech już zostanie. Lepsze to niż walka z wiatrakami i sceny jak z Sex and the city gdy Charlotte postanowiła wydepilować plecy Harrego.
    Generalnie nie ma nic seksowniejszego niż ładnie (!) zarośnięty brunet. Blondynów nie tykam, dla mnie oni mało męscy, zarost za delikatny. Tak, wychodzi na to, że owłosienie to dla mnie zdecydowany wyznacznik męskości..

  5. gola_pionierka napisał(a):

    Mój ideał ma ogoloną na łyso głowę i resztę ciała porośniętą futrem. Futro czasem bywa poskramiane trymerem, a czasem radośnie rosrasta się. Ponieważ ideał jest prawdziwym twardzielem nie boi się nawet plastrów z woskiem, a w ekstremalnych sytuacjach nadmiar owłosienia wyrwie sobie zębami.

  6. katarzyna winiarz napisał(a):

    Włosy na klacie, pod pachami, na nogach i TAM- tak. Reszta powinna być gładka. Całkowicie ogolony facet wygląda jak pedał, a ten z buszem na plecach jak goryl. Pośrednie rozwiązanie jest najlepsze.

  7. Gohaa napisał(a):

    Wszystko da się przeżyć, wszystko! Ale jak facet ma ogolone nogi…działa mi wtedy wyobraźnia…: Wchodzę do łazienki, a tam mój mężczyzna ma nogę elegancko opartą na wannie, na łydce pianka i różowa maszynka w dłoni brrr…Wyobrażasz sobie to? To już chyba lepszy owłosiony tyłek, niż ogolona noga:D

    P.S Ale pachy muszą być na glacę:)

  8. Kasia Kośmider napisał(a):

    Jak facet ma gładką klatę bo mu natura poskąpiła – ok. Jeśli ma busz na piersiach to też ok – natura tak chciała. Pod pachami, jeśli nie goli na zero, ale przycina za długie kłaki – plus dla niego. Na rękach i nogach niech się nawet nie waży obcinać lub nie daj borze golić! Glaca jak mu się tam podoba, kwestia gustu. Włosy łonowe? Trawniczek. Na gładko nie, bo na drugi dzień nie jest już gładko i nie mam ochoty lizać jeża.

  9. Szak napisał(a):

    Uwielbiam każdy rodzaj włosów u facetów. Im więcej,tym lepiej. Facet to ma być facet. Dużo włosów = dużo testosteronu. Lubię testosteron.

  10. Natalia Chojnacka napisał(a):

    Nie no… nie rozumiem jak facet może się golic na klacie. Przecież bez włosów to nie facet -__-
    Toż to jest jedna z tych podniecających rzeczy, które nas odróżniają…
    Włosy na pośladkach ma chyba większość mężczyzn – więc też nie rozumiem, czemu to miałoby wywoływać obrzydzenie. Wyobraziłam sobie swojego faceta jak przed lustrem w łazience wygina się i próbuje sobie maszynką zgolić włosy na du***… nie no, proszę! :D
    Pod pachami i w okolicach intymnych przecież podcina się lub goli po to, żeby zachować większą higienę.
    Facet jest męski wtedy kiedy jest naturalny, a nie zniewieściały… Kobieta to przecież płeć piękna, ma prawo się poprawiać.

  11. Eliza Gawin napisał(a):

    Dużo włosów
    Ciemny, gęsty busz
    szurający, szybkorosnący zarost

    Takie tam haiku.
    Byle nie na plecach i dupce. Reszta w rozsądnej ilości i lajki się sypią.

  12. Zbigniew Kedziora napisał(a):

    Niedawno mieliśmy taką ‚męską’ pogawędkę przy cotygodniowym męskim kebabie – co kto goli, kiedy i za ile? Wyszło, że jednak faceci też interesują się ‚higieną’ i nie mają tego poniżej pleców. Większość z nas – nasze skromne 4osobowe grono – goli pachy – oczywiście na zero, bo widziałem takich co tylko strzyżą, a to jest gorsze nawet od faszyzmu – golimy również okolice intymne – dla niektórych wcale nie są intymne i chętnie pokażą stopień ich ogolenia – niektórzy golą je na zero a niektórzy jak amerykański trawnik (ja wolę drugą opcję), wszyscy (ci co mają co) strzygą klaty, bo miś taki puchowy to już tylko na filmach pozostał, a co u niektórych TIRowców też gości. Nikt z nas natomiast nie goli ani nie strzyże rąk (przedramion), nóg, a na plecach nikt z nas nic nie ma (pewnie jakby było to pod nóż, na zero).

    Po tym przysiadł się do nas piąty ‚muszkieter’ i zapytał: a co jest złego w niegoleniu pach? Fuuuuu… wyszło, że facet ma pod pachami Amazonkę. Wyobrażam sobie go na plaży – ja leżąc na plaży luzuje się kładąc się na wznak z rękami pod głową. Masakra. Wziąłbym go tylko wtedy, gdyby plaża była pełna i chciałbym ‚zdobyć’ miejsce na nasze koce/ręczniki. A tak w ogóle porozmawiam sobie dziś z jego żoną – tak, tak, facet ma żonę. Może tego nie zauważyła?

    Za 10 lat ideał mężczyzny będzie ogolony na zero – poza głową – i pewnie do tego będziemy używać kremów depilacyjnych, czy jak to się nazywa, bo zgolić takie gąszcze w całości maszynką, to byłby test.

    A tak na marginesie – nasza czwórka byłaby dobrą grupą do testów – przy jednym osobniku pewnie maszynka by się zacięła, czyt. przegrzała, z nadmiaru pracy.

    P.S. Pozdrowienia dla tych co pod pachami mają ‚dziewicze tereny’, bo takich też nie brakuje.

  13. zaczynając od góry:
    *) włosy na głowie mam średniokrótkie z zamiarem zapuszczenia dłuższych (do ramion maybe, może dalej i wtedy dready, nie wiem)
    *) broda jest, rośnie sobie i już zostanie, bez niej wyglądam jak gimnazjalista, hehe
    *) na klacie i brzuchu mam i robię sobie ‚trawniczek’, żeby nic nie odstawało, bo już i tak mój brzuch się wyróżnia (odchudzam się! no, zacznę od jutra, obiecuję!) więc dywan na klacie już nie musi.
    *) na plecach nie mam prawie wcale, więc się nie przejmuję
    *) pachy na zero, Dżizasie, jak tam można mieć włosy? latem? w bezrękawniku?
    *) miejsca intymne też trawniczek, bądź na zero – zależy od nastroju, czy coś.
    *) nad goleniem nóg nigdy się nie zastanawiałem, raczej się nie zanosi

    kiedyś gadaliśmy z kumplami na temat depilacji/golenia itp. i zdziwiło mnie trzech kumpli, którzy twierdzą, że ‚tamnadole’ nic nie robią.
    jakoś dziwne, że żaden nie miał dziewczyny/chłopaka, he.

  14. Fryzura – średniodługie.
    Zarost twarzy – broda / poliki różnie, ale zawsze golę wąsa. ;)
    Pachy – na zero / krótko.
    Dół – przystrzyżony na krótko.
    Nogi – nie ruszam i nie ruszę nigdy, choćbym miał się potykać kiedyś o warkocze z uda.
    Tyłek – nie mam odniesienia w sumie, trochę zarośnięty, ale moja luba nie narzeka, a mi nie przeszkadza. :D
    Na kalcie – Pani Natura poskąpiła po całości, ale odpowiada mi to w 100%. :D
    Plecy – to tam w ogóle rosną komuś włosy? :o ( ;) )

      1. Prawda i chociaż widzimy powolne zmierzanie we wszystkim do ‚uniseksu’ wydaje mi się (i mam taką nadzieję), że to akurat zostanie tylko domeną kobiet. :D

        1. Jasiek Nowak napisał(a):

          Nie no serio, kto by 20 lat temu wśród mężczyzn myślał o goleniu się pod pachami? I chociaż mój zmysł estetyczny podnosi larum, to spodziewam się pełnej „gładkości” wśród facetów ;)

  15. Na szczęście nie ma czegoś takiego jak „kobiety”. Są miliony czy – w skali świata – miliardy jednostek. Jedne lubią owłosionych, inne częściowo owłosionych, jeszcze inne – wygolonych. I bardzo dobrze. Bo jak tak dalej pójdzie, to w iluś blogach lajfstajlowych zostaną dokładnie określone ramy dla mężczyzny i kobiety, świat zacznie się składać z kasty tych, co się dostosowali oraz reszty, która usłyszy „wypad”.

  16. PiotreKSC napisał(a):

    Jak dla mnie facet nie powinien usuwać żadnego owłosienia chyba, że jest nadmierny tak jak np na plecach. Reszta powinna być pielęgnowana i przycinana. Dzisiejsza młodzież to najzwyklejsza tragedia to już nie mężczyźni tylko jakieś pajace, chodzą w rurkach ubierają się jak kobiety golą się tu i tam, więc za pare lat pewnie zostanie wprowadzona jedna płecć albo zmieniona nazwa z mężczyźni na popierdułki. Mężczyzna ma być męski a nie kobiecy. Także będę jeszcze dumny, że żyłem w czasach gdy facet byl jeszcze facetem a tamtych czasów nie dożyję.

  17. Dagmara Skibińska napisał(a):

    Delikatnie ogoleni mężczyźni są pociągający, ale obawiam się, że niedługo zostaną sami stuprocentowi wygoleńcy, na szcześćie mój jedyny taki nie jest:)

  18. Beetle Juice napisał(a):

    Koszmar, który śni mi się po nocach, to przyjstojny mężczyzna, który ściaga koszulkę, a tam…sweter! Nie kilka włosków ledwo powiewających na wietrze, ale sweter! Gruby i puchaty niczym kaszmirowe cudeńko z wystawy sklepowej. Sweter, tak gęsty, że można w nim po tygodniu odnaleść zagubiony guzik z koszuli.
    I choć pod nim podobno są skryte boskie mieśnie, to odwagi brakuje, żeby wysłać dłoń bez mapy w ich poszukiwanie…. A głowie dudni i dudni jedna przerażająca myśl:
    Jeśli tak wygłada pierwsza odsłona, to jak In the name of God wygląda cała reszta o_O

  19. Patrycja Ip napisał(a):

    Mężczyźni i ich włosy atrybut seksapilu ? :))
    Jestem dość figlarną,pewną siebie kobietą której uwagę zwrócił na siebie dość przystojny mężczyzna po 30tce. Jego zadbana twarz a raczej zarost na twarzy i głowie wprawił mnie w uwielbienie zerkania na Niego co jakiś czas. Idealnie przystrzyżona broda każdy włosek wygląda jakby był na swoim miejscu,nieład a zarazem pożądany porządek. Poznaliśmy się,kawa,piwo,pub,książka wspólny weekend w końcu noc. Facet idealny,inteligentny zabawny,pewny siebie i dążący do celu. Ta noc miała być tylko formalnością która dodatkowo mnie przekona że to ten wyśniony..
    ściąga koszule ja wniebowzięta.. włosy ? Są ale takie jak być powinny mało,skromnie lecz seksownie – podniecenie moje wzrosło,ochota robiła się większa do momentu osunięcia spodni… szok.
    Chyba wylądowałam w środku „buszu” czy tam coś jest,żyje? Nie widać nic nawet jądra które są moim oczkiem w głowie lekko przebijają. Jestem zawiedziona i zniesmaczona,atmosfera spada wkracza rozmowa…
    Mama zawsze mówiła,z facetem prosto i na temat.! :)
    Więc do boju pomyślałam, Pan X powiedział,że dba o siebie i swój wygląd uwielbia przystrzyżoną brodę,ogoloną głowę zadbany nos bez zbędnego owłosienia i czasami sprawdza owłosienie na uszach.. ( Jego tato jest bardzo owłosiony-niedźwiadek) Na klacie włosków jest mało bo używał laserowego owłosienia tak jak jest podoba się i mi i jemu.Pachy idealnie ogolone. Przecież nikt z Nas nie lubi spoconego towarzystwa (: Kwestia intymna wiele do życzenia,pośladki – tak samo. Chwila rozmowy,maszynka w ruch widać pośladki,widać jajeczka i widać Jego!! Czy ten widok nie jest przyjemny,czy te włosy nie lepsze kiedy ujarzmione.Seksownie,męską i apetycznie. Pomyślmy jak uprawiać miłość oralną kiedy go nie widać?Włosy nie są zdrowe. Kocham go za to,że mamy kompromis.

    Nogi,ręce to temat który nie powinien rusza mężczyzna do golenia. Zakazany idealnie wygląda nie naruszony,wyznacznik męskości,podniecający a zarazem ukazujący kiedy mężczyzna ma gęsią skórę aż włosy stają na rękach.Kocham ten widok.

    Ideał mężczyzny za 10 lat ?

    Mam nadzieję,że pozostanie tak jak jest !! Nie zniosłabym mężczyzny idealnie gładkiego jak ja,bez żadnego owłosienia,idealnie przystrzyżonego. Gej ?? Moda i dbanie o siebie dąży do przodu wszystko dla ludzi – ale z umiarem. Coraz częściej i coraz młodsi mężczyźni się przesadnie golą, nie nie chodzi o twarz,o klatkę piersiową na zero – widać nieestetyczne chrostki,zaczerwienienia,o ręce ! Tak mam wielu kolegów którzy depilują.

    Uwielbiam mężczyzn którzy czują się w sobie atrakcyjnie,którzy dbają o siebie a maszynka to ich nieodwieczny kompan do działania. Nowe pokolenie-otwarte na zmiany. Starsze (teściu) ciężko przekonać.. ale ja i pan X nadal próbujemy namówić na przystrzyżenie pleców i klatki piersiowej. Niedługo dzień ojca więc trzeba kupić dobrą maszynkę :))

  20. Sara napisał(a):

    Jestem zaskoczona, że aż tak dużo pozytywnych komentarzy jest o zarośniętych mężczyznach. Widać ja jestem jakąś kosmitką, bo absolutnie żadne kłaki na klacie ani pod pachami nie przejdą u mnie. Skoro ja mam mieć wydepilowane to i owo, tego samego oczekuję od partnera. Okolice intymne u mężczyzny – może być na zero, może być przystrzyżone, byle nie niedźwiedź. Nogi i pośladki zarośnięte mi nie przeszkadzają, plecy – fuuj.
    Absolutne minimum u mężczyzny to gładkie pachy, nie zbliżam się bez tego. Nie, nie mam jakiegoś fisia na punkcie gładkiego ciała, bo nie lubię wymuskanych, nakremowanych gogusiów, ale tu chodzi o względy estetyczno-higieniczne. Jakbym chciała się przytulić do czegoś włochatego, to wzięłabym swojego kota!
    Na szczęście moja połówka podziela moje zdanie i solidarnie się depilujemy! Między innymi właśnie Philipsem :)

    1. Natalia Chojnacka napisał(a):

      W którym miejscy golenie klaty pomaga w higienie?
      Ponadto nie ma nic obleśniejszego niż twarde czarne włoski wyrastające z klaty właśnie, to jest milion razy obleśniejsze niż naturalny „porost” klaty :D No chyba, że ktoś goli się depilatorem (w co wątpię) lub maszynką jednorazową codziennie (w co też wątpię) :)

      1. Sara napisał(a):

        Jeżeli facet dużo ćwiczy i pracuje też fizycznie, to się dużo poci, robią się paskudne placki na ubraniach i zbierają bakterie. Dżungla na klacie i pod pachami bynajmniej w takiej sytuacji nie jest ani estetyczna ani higieniczna.

  21. Iza Pe napisał(a):

    Akceptuję męskie golenie, poza rękoma i nogami (zawodowi pływacy się nie liczą – it’s obvious). U mnie to nie kwestia samego efektu wizualnego. To odczucie, że mężczyzna (ten z brudnymi od wysiłku fizycznego dłońmi, ten silny z potem na czole) nagle wystaje w łazience godzinę piętnaście, żeby być pięknym, a nie piękny ma być, tylko silny, żeby bronić domu i rodziny. Taki atawizm psychologiczny.

  22. Monika napisał(a):

    W dobie kryzysu zauważalna jest tendencja spadkowa także w dziedzinie owłosienia męskiego :) To chwilowa moda, bo natura wygra bez względu na to jak człowiek będzie próbował ja uciszyć. Mężczyzn ukształtowała tak by całe ciało w mniejszym lub większym stopniu było pokryte włosiastym „meszkiem-trawką-gąszczem-puszczą” :) a kobiety by ta właściwość doprowadzała ich do „naturalnych” zachowań :) Nie znam kobiety, której nie imponowała by twarz przystojniaka z dwudniowym zarostem na twarzy z umięśnionym a jednocześnie owłosionym ciałem. Nie wnikam w anomalie gdzie natura obdarzyła jednego faceta żeńskimi hormonami a drugiemu dała podwójną porcję męskich :) Moja wizja za 10 lat to powrót do przeszłości – jaskiniowców…? :)

  23. korreza napisał(a):

    Facet to ma być facet, ale sami widzimy co się dzieje współcześnie. Owłosienie jest typowo męskim atrybutem i nie wyobrażam sobie bez niego prawdziwego faceta. Na przykład mężczyzna bez zarostu na twarzy z automatu staje się dla mnie akeksualny. A reszta ciała? Powiem tak – zachowajmy umiar. Lubię owłosione klatki piersiowe u mężczyzn, ale nie chciałabym przy każdym przytuleniu się do takowej wyciągać sobie z ust, oczu i uszu męskich włosów. Owłosione nogi są spoko, ręce też nikomu nie wadzą. Z kolei dywan na plecach już niekoniecznie byłby przeze mnie pożądany. No bo jak to – przytulam się w nocy do faceta i nie potrafię odróżnić czy to jego klata czy też plecy? Opowiadam się więc za ich goleniem, skoro włosy nie potrafiły się same wytrzeć. Przyrodzenie zaś ostrzyc – nie golić (głównie dla higieny, ale też i ze względów estetycznych), aby nie wyglądało ani jak smutny krasnal w półmetrowej trawie, ani jak świeca w lichtarzu. Pachy również dla higieny – na zero.

    Prognozy na przyszłość w kwestii depilacji? Posłużę się przykładem – ostatnio poznałam sympatyczego Włocha. Mogłabym się nawet skupić na rozmowie gdyby nie fakt, że brwi miał wydepilowane ładniej ode mnie. Faceci depilują sobie obecnie wszystko, nic mnie już nie zdziwi. Nawet to, gdy za 10 lat modne będzie ściąganie skalpu z całego ciała. ;-)

  24. karola napisał(a):

    Pełne owłosienie odpada! Czyli ja wyznaję zasadę – co za dużo to nie zdrowo – wszędzie! Po prostu kwestia owłosienia jest na ogół indywidualna, jednemu rośnie za dużo na głowie, drugiemu pod pachami. Najważniejsze, żeby każdy facet umiał o siebie zadbać przystrzygając tu i ówdzie nadmierne owłosienie, własnie przy użyciu sprzętu takiego jakim jest Philips bodygroom, z pewnością, że nie zrobi sobie krzywdy.

  25. Cendith napisał(a):

    Jeśli miałby to powstać
    nowy przypadek – ogolnik (jak krotko? gdzie?) to trzeba przyznać ze pewne częściej ciała – według mnie – byłyby przez ten przypadek nieodmienne np. ręce czy nogi. Od razu na myśl przychodzi mi biblijny Samson, który stracił swoja moc
    wraz z utrata włosów. Co prawda moje nie dają mi specjalnych mocy, ale dają poczucie męskości. Jak w każdym aspekcie życia, liczy się umiar. Nie za dużo nie za mało. Wiadomo ze w niektórych partiach ciała strzyżenie jest konieczne. Przykładowo o ile nie chcemy żeby podczas łóżkowych igraszek ktoś natrafił – niczym kot ze Shreka – na kłaczek, powinniśmy zadbać o schludne utrzymanie owych części ciała. If you know what I mean :)

    A wiecnie ma co rwać sobie włosów z głowy (tudzież innych części ciała) czy dzielić włosa na czworo, trzeba je wziąć pod włos, chwycić za maszynkę i sprawę załatwić raz na zaws… no dobra, na jakiś czas :)

  26. Aga Polna napisał(a):

    Męskie owłosienie cud czy utrapienie? Męskie włosie dziś nie w sosie.Baby dziś tak o nim gadają,że je bardzo zawstydzają.Jedna krzyczy alleluja mój mąż włosy ostrzygł włosy inna wrzeszczy mój nie w sosie ,bo mu już nie rośnie włosie.Włosy męskie zawstydzone pyta o to swoją zonę .Co Ty sądzisz ma kochana włosy męskie są dzis z rana na językach bab i dziadów a ja moje włosy lubię i sie nimi bardzo chlubię.Baba rzekła ja tez lubię i się nimi z Tobą chlubię.Długie włosy to przeżytek ,krótkie włosy to nabytek. Ostrzyz włosy na kosiarkę a będziesz mieć super fujarkę:-P

  27. Mju napisał(a):

    Mój facet na szczęscie nie ma włosów na klacie, ale jedyne co goli to owłosienie intymne i mi to wystarczy. Nogi, ręce, a nawet pachy mogą byc (może dlatego, że jego pachy nie są jakieś odrażająco zarośnięte i nie pocą się przez to bardziej ;) )

  28. jacob napisał(a):

    Wlosy? musza byc- „a Ty nos dlugie wlosy, nos nos…”. Golenie okolic intymnych i pach rozumiem doskonale i popieram- trzeba dbac o higiene + jestesmy aerodynamiczni w walce :) golenie nog? nieee… zostawmy to naszym ukochanym! Wlosy na klacie powinien miec kazdy facet, tak samo na twarzy i glowie!

  29. Alicja Mieczkowska napisał(a):

    Z – zarost mojego mężczyzny jest:
    A – asymetryczny do jego ciała
    R – romantyczny gdy delikatnie muska mnie po szyi
    O – ostry po kilku dniach jak piła
    S – standardowy jak u każdego mężczyzny
    T – tajemniczy bo ma w sobie to coś co mnie przyciąga.

    M – malowniczy jak z portretu amerykańskiego biznesmena
    O – oszałamiający pod każdym względem
    J – jedyny w swoim rodzaju
    E – estetyczny bo zawsze czysty
    G – genialny w każdej minucie
    O – olśniewający z daleka

    M – mega trzydniowy zarost TO NIE U MOJEGO Męża
    mĘ – ża zarost jest modny
    Ż – żaden dzień nie zmieni mojego męża bo zawsze atrakcjyjnie wygląda
    A – atrakcyjny mężczyzna to taki , którego ZAROST odróżnia go od chłopców i jest symbolem męskości jak MÓJ KOCHANY MĘŻUŚ!

  30. agajaga napisał(a):

    Wczesne lata osiemdziesiąte. Mam zabawkę, którą uwielbia „rozweselać” mnie Babcia. Piszczący kominiarz, brunet zarośnięty, taki Rumcajs trochę. Babcia naciska, kominiarz – iiioooooooooo! iiiooooooooooo!. Ja w ryk. Babcia chyba ma frajdę gdy ze strachu sram w gacie.

    Impreza rodzinna. Rodzice wspaniałomyślnie zabierają mnie za sobą. Oj! Brunet w towarzystwie. Oj! Dostaję spazmów. Zarośnięty ten Brunet. Oj! Walę głową w ścianę. Histeria. Duszę się. Nie ma rady, czas się zwijać z imprezki.

    Kilka lat później. Diabeł Piszczałka. Chryste Panie!

    Rok 2013. Dajcie jakiegoś bruneta. Zarośniętego! Byle równo i nie na tyłku! Na plecach tez nie. Ja mu zrobię -iiioooooooooo!

    Ideał mężczyzny za 10 lat? Oby nie gładziutki. Dostanę spazmów. Będę walić głową w ścianę.

  31. Anna Pacuła napisał(a):

    Dobra opcja dla mężczyzn, którzy dbają o siebie. Sama bym z chęcią dała takiego Bodygroomera swojemu facetowi – wiecznie mi narzeka na używanie jednorazówek, a tak miałby solidny sprzęt i niepodrażnioną skórę, a ja święty spokój :)

  32. Maczug napisał(a):

    Poskramianie włosia na klacie na szczęście nie jest dla mnie problemem depilacja pod pachami czy przystrzyżenie włosów w rejonach intymnych jest przeze mnie traktowane czysto higienicznie, estetycznie natomiast golenie stóp które niestety rosną mi jak jakiemuś hobbitowi a partnerka się śmieje że więcej czasu muszę poświęcać na „depilację”
    Przekraczanie granicy tylko tabu, jednym jest lepiej z buszem innym nie a za 10 lat to kto wie może wrócą trendy z lat ’80 albo totalna depilacja włącznie z brwiami?(oby nie) na razie hobbity zapuszczają brody bo to na szczęście dalej wygląda u nie których dobrze :)

  33. G'ie napisał(a):

    Do tej pory mój stosunek do owłosienia był dosyć ambiwalentny… Kobieta piękna to kobieta wydepilowana, a mężczyzna już niekoniecznie… Tak trwałem w tej wizji przez ok 25 lat, dopóki nie zostałem uświadomiony przez moją żonę, która znalazła milion powodów a żeby się zgolić. I tak owłosienie pod pachami, które jakoś nigdy nie robiło na mnie wrażenia, zaczęło być przystrzygane na krótko a żeby w końcu golić je na zero. Pojedyńcze włosy na klacie, co rzekomo wyglądały nieestetycznie, gdyż były rozsiane nieregularnie, poszły w zapomnienie wraz z woskiem (nie polecam, oj nie polecam :((). Okolice intymne narazie z dżungli stały się trawnikiem, gdzie żonka chętniej się bawi, jednak mam jeszcze obawy czy aby na pewno polecieć z nimi na ZERO.
    I chociaż jej marzenie o ‚gładszym mnie’ zostało spełnione, to nadal narzeka – a to nie schowam jej depilatora, a to w trymerze zostawiam włoski, rozładuje akumulator itp…
    Babom chyba się nigdy nie dogodzi… No chyba, że się wygra w jakimś konkursie groomera, ale to już inna historia…

  34. Krystyna Helt napisał(a):

    Akceptuję regulamin
    Kudłate jest naturalne, więc wybieram misia. Przecież natura po coś te włosy dała. Ogolony mężczyzna bez włosów kojarzy mi się z małolatem. Męski zarost nie oznacza zaniedbania ale dodaje mu męskości. Zarost dla mężczyzny jest tym, czym makijaż dla kobiety. Uwidacznia atrakcyjnośc lub zasłania niedoskonałości, dlatego jest ZA!!!

  35. Damian Kozień napisał(a):

    moje zdanie wam przedstawie,
    w omawianej wyżej sprawie,
    włosy chłopa – znak męskości,
    wyczekiwane w młodości,
    powód dumy, lecz w umiarze,
    jak je nosić wam pokażę:
    klaty golić nie wypada,
    gdyż to znak przywództwa stada,
    nogi chłopa owłosione,
    mają zostać nie ruszone,
    plecy gólcie i „robaczka”
    pod pachami skróćcie kłaczka,
    męska broda, fajna sprawa,
    lekki zarost to podstawa!
    tak więc w dłoń maszynkę weźcie
    by szacunek mieć na mieście,
    takie czasy – styl nadany
    facet musi być zadbany

  36. Marcin Michałowski napisał(a):

    Powiem tak… Facet ma być facetem. Rozumiem ogolenie pach (jest to nie tyle estetyczne ale i higieniczne), ogolenie miejsc intymnych… ale na miłość boską golenie nóg, klatki, regulacja brwi ? Tym właśnie doprawadzane jest do zaniku męskości… i powstają takie nijakie stworzenia nie wiadomo czy zwracać się „on” czy „ona”… Natura się nie myli i każdy jej twór jest precyzyjnie zaprojektowany… a jak to wiemy z doświadczenia, ingerencja ludzi w naturę kończy się fatalnie… i tak jest też tym razem. Plątają się takie „męskie dziunie”, wygładzone, wycacane.

    Gdyby to Wasi dziadkowie, pradziadkowie widzieli ręce by załamali.

  37. O męskim włosiu można mówić w kilku kategoriach. Jedną z nich może być aerodynamika, na którą pozytywnie wpływa brak owłosienia – gdziekolwiek. Szczególnie, jeśli pływasz całkowicie nago, lub ścigasz się ze znajomymi z wydmy na golasa(uwaga na piasek w niektórych „zakamarkach”). Inną sprawą są różnego rodzaju sporty, odbywające się w porze wiosenno-letniej, gdzie to królują krótkie spodenki i t-shirty(choć niektórzy lubią w pełnym odresowaniu – dress code) – wywal się przy 50km/h na rowerze, na asfalcie, a później czekaj, aż Ci się zagoi – razem z włosami, które, jeśli dobrze nie oczyścisz rany, zawiną się i będą w nią wrastać(najgorzej na tyłku, jeśli będziesz jechał na „dupie”, przetrzesz spodenki, bieliznę i dojdziesz do „tkanki żywej”.
    Pomijając kwestie estetyczne, aerodynamiczne i higieniczne, pozostaje kwestia postrzegania przez innych. Szczególnie hipstersi(hipsterzy), narzekają na nazywanie ich kloszardami, menelami, penerami, gdy to maszerują dumnie po mieście w przyodzianym stroju, z zarostem na twarzy i klacie, a akurat nigdzie nie wystaje logo Apple.

    Wszystko jest dla ludzi, ale co za dużo, to i świnia nie zeżre – także z rozwagą Panowie – szczególnie, jeśli na twarzy zostawiacie kępki zarostu, wyglądające jak przeklejone włosy łonowe 13-to latka.

Dodaj komentarz