Grucha – najlepsza rodzinna gra karciana

Znacie ten karciany problem: w co pograć z dzieckiem, żeby się nie nudzić – i żeby jednocześnie dziecko się dobrze bawiło? Bo z jednej strony mamy fajnego dla dorosłych tysiąca, który dzieci nudzi, bo jest za trudny – a z drugiej głupią „wojnę”, która polega na bezmyślnym kładzeniu kart i nudzi każdego dorosłego. Mam dla Was rozwiązanie idealne: Grucha. :)

Grucha to gra, w którą od lat zagrywamy się rodzinnie wraz z moim szwedzkim wujostwem, a od niedawna także z Sebą, bo choć najfajniej się gra w trzy do pięciu osób, to można też grać we dwoje. Znam ją od lat i kojarzy mi się z różnymi świętami i rodzinnymi zjazdami.

W Gruchę mogą też grać dzieci, bo reguły pojmie każdy w miarę ogarnięty 7-latek. Może nie wykorzysta ich w pełni na początku, ale grać będzie umiał i coraz większą frajdę będzie mu sprawiało robienie postępów. Z doświadczenia mojego i moich małych kuzynek wiem, że najtrudniejszym elementem Gruchy dla dziecka jest utrzymanie kart w dłoni ;)

Opisuję tu Gruchę, bo zagrywamy się w nią od dawna (teraz już z przyjaciółmi a nie tylko z rodziną), a okazuje się, że nikt inny tej gry nie zna. Może to więc wynalazek mojej rodziny, która zmiksowała inne gry i stworzyła to cudo. A może i Wy ją znacie ze swoich domów?

WYmagania sprzętowe

Czego potrzeba: dwóch talii kart wraz z dżokerami i dość dużego stołu.
Liczba graczy: 2 – 5
Wiek graczy: od 7 lat bez górnej granicy. I to wcale nie oznacza, że dorosły może grać, ale się będzie nudził. Nie. To naprawdę fajna, wymagająca myślenia gra, która bawi też dorosłego gracza.
Czas gry: Wszystko zależy od tego, jakie kryterium końca gry sobie wybierzemy, ale jedna runda trwa średnio od 15 min. do 45 minut. Zdarzały nam się co prawda rundy minutowe i dwugodzinne, ale to skrajne przypadki.

Kolejność rozgrywki w rundzie

1. Losujemy pierwszego gracza, który tasuje obie talie kart i rozdaje każdemu po 13 kart, odkładając zakrytą resztę (deck) na stół.

grucha rozkład kart

2. Zaczyna pierwsza osoba po rozdającym (kolejność wg wskazówek zegara). W grze chodzi o wykładanie kart na stół. 

3. Ruch polega na wyłożeniu przynajmniej jednej karty wedle REGUŁ WYKŁADANIA KART NA STÓŁ (poniżej), a jeśli gracz nie może lub nie chce nic wyłożyć z ręki, musi dociągnąć jedną kartę z decku i dołączyć ją do swoich kart na ręku. Potem wciąż może wyłożyć dowolną liczbę kart, ale nie musi tego robić. 

grucha pierwszy ruch

4. Po wyłożeniu kart lub pobraniu karty gracz sygnalizuje, że zakończył już ruch słowem „JUŻ”. 

5. Jeśli gracz kończy swój ruch z tylko jedną kartą na ręku, zamiast słowa „już” musi powiedzieć „GRUCHA!”. W przeciwnym wypadku musi dociągnąć kolejne 5 kart z decku.

6. Rozgrywka toczy się do momentu, w którym któryś z graczy pozbędzie się z ręki wszystkich kart. W takim momencie wszyscy pozostali gracze ujawniają karty, z którymi zostali i liczą sobie punkty. Punktacja w grze Grucha jest odwrotna, czyli wygrywa ten gracz, który ma najmniej punktów na ręku.

7. Punktacja kart:
2 – 2 punkty
3 – 3 punkty
4 – 4 punkty
5 – 5 punktów
6 – 6 punktów
7 – 7 punktów
8 – 8 punktów
9 – 9 punktów
10 – 10 punktów
Walet – 11 punktów
Dama – 12 punktów
Król – 13 punktów
As – 14 punktów
Dżoker – 20 punktów

grucha punktacja

8. Koniec gry można ustalić dowolnie: po jakimś czasie (np. po dwóch godzinach), po jakiejś liczbie rund (np. po pięciu rozdaniach) lub po tym, jak któryś z graczy przekroczy ustaloną liczbę punktów (np. 100). Wygrywa ten, kto ma najmniej punktów.

Reguły wykładania kart na stół:

  • Na stole mogą znajdować się karty w zestawach po minimum 3 sztuki. Może być ich więcej, ale w jednym zestawie nie może być mniej niż 3 karty. Jasne? Jeśli widzisz na stole jakąś jedną, samotną kartę albo jedną, samotną parę kart, to znaczy, że aktualnie grający gracz coś pokićkał i musi wrócić do poprzedniego ułożenia kart. Poniżej przykład poprawnie rozłożonego stołu:
  • DSC05903Karty w zestawach mogą być połączone na jeden z dwóch sposobów: wg koloru lub wg figury.
  • Połączenie kolorem polega na zestawieniu kart w jednym z czterech karcianych kolorów i w następujących po sobie figurach.
    Info dla karcianych laików: w kartach są cztery kolory: kier, karo, trefl i pik. Jeśli układasz zestaw kart wg koloru, to następujące po sobie karty muszą być wszystkie z tym samym znaczkiem (czyli właśnie „kolorem”).
    Poniżej przykłady zestawów kart ułożonych wg koloru.

DSC05907

DSC05905

  • Połączenie figurą polega na zestawieniu kart o tym samym nominale/figurze, przy czym każda z nich musi być innego koloru. W efekcie może być to zestaw trzykarciany lub czterokarciany, gdyż przy większej liczbie kart kolory musiałyby się powtarzać. Poniżej przykłady poprawnych zestawów wg figury.

DSC05908

 

DSC05906

  • Dżoker zastępuje dowolną kartę. To oznacza, że w przykładowym zestawie „dziewiątka pik, dziesiątka pik, dżoker” może być zarówno ósemką pik jak i waletem pik. Funkcja, którą aktualnie pełni dżoker, nie jest mu przypisana na stałe, czyli w zależności od konfiguracji, jaką wymyśli sobie gracz, może zmieniać karty, które zastępuje. Musi natomiast zostać na stole, jeśli już raz został tam położony.
  • As może służyć zarówno jako ostatnia karta po królu – jak i pierwsza karta przed dwójką. Nie może jednak pełnić tych dwóch funkcji jednocześnie, czyli niemożliwy jest zestaw koloru, w którym As łączyłby dwójkę z królem.
  • Karta wyłożona już na stół musi tam pozostać do końca gry. Czyli nie można jej zabrać na rękę – można tylko zmieniać jej miejsce w konfiguracji leżących na stole kart.
  • Karty na stole mogą zostać przez gracza dowolnie przemieszczane, zamieniane, łączone i rozdzielane. Ważne, żeby w efekcie tych działań na stole pozostały tylko prawidłowe zestawy kolorów lub figur oraz żeby żadna karta, która na tym stole już leżała, nie zniknęła ze stołu.
  • Gracz może w swoim ruchu wyłożyć dowolną liczbę kart. Może dokładać karty do leżących już na stole zestawów albo wykładać zupełnie nowe zestawy. Może też nie wyłożyć żadnej karty, ale wtedy musi pobrać z decku dokładnie jedną kartę.

 Uwaga:

To naprawdę prosta gra i jej reguł nauczysz się błyskawicznie. Jeśli powyższy opis wydaje Ci się skomplikowany, to tylko dlatego, że najwyraźniej nie umiem dobrze objaśniać reguł gry. ;)

Jeśli macie jakieś pytania albo uwagi do opisu, to piszcie śmiało w komentarzach. Pisanie instrukcji do gier to trudniejsze zadanie, niż się spodziewałam, więc opis Gruchy z pewnością mogę jeszcze doszlifować.

Pamiętajcie, że możecie swobodnie manipulować kartami na stole, by dołożyć do nich swoje karty z ręki. To znaczy, że możecie je dowolnie dzielić, rozbijać zestawy, podmieniać dżokery, tworzyć nowe kombinacje. Ważne, żeby na koniec twojego ruchu stół był ułożony wg zasad – czyli żeby w każdym zestawie kart były przynajmniej trzy karty o pasujących do siebie nominałach i kolorach.

Dobrej zabawy!

Komentarze do wpisu: 23 Napisz komentarz

  1. KasiaC napisał(a):

    U mnie te zasady (~90% z nich) stosuje się w grze w Remika. Ile ludzi tyle odmian reguł, najczęściej spotykałam się z zasada, że wykłada się jak ma się uzbierane min 51 pkt i chociaż jeden czysty sekwens (trzy karty po kolei z tego samego koloru, bez dżokera) i dopiero po 3 kolejce, można pociągnąć kartę z kupki odrzutów wtedy, kiedy się kończy wykładać.

  2. Karolina Z. napisał(a):

    U nas właściwie identycznie wyglądają zasady gry w remika (omijamy jedynie mówienie hasła z jedną kartą w ręce i punktacja nieco inna) :D ale potwierdzam, gra wciąga!

    1. też tak myślałam, ale potem mocno się zdziwiłam, gdy ze znajomymi zaczęłam grać w prawdziwego remika… :)
      W remiku odrzuca się zbędną kartę z ręki – tu nie ma takiego ruchu. W remiku są też punkty minimalne do wykładania się, reguły co do dżokerów i (z tego co pamiętam) nie można dowolnie manipulować już wyłożonymi na stół kartami.

      1. Ruch z wyrzucaniem w remiku jest, to fakt i minimalne punkty (52). Ale można manipulować kartami dowolnie, jeśli nie wrócą na rękę oczywiście. Dżokera możesz wyłożyć jako zastępczą kartę i jako takową możesz go wyjąć z układu na stole (gdzie jest np. as, król, joker, walet pikowe), tylko w opisanym przeze mnie wypadku musisz na jego miejsce położyć damę pik, a wziętego jokera możesz wykorzystać dowolnie.
        Grucha mocno zbliżona, początkowo nie załapałam różnicy, ale teraz widzę :)

  3. Tysiąc jest fajny do pewnego momentu. Gdy się go opanuje, zostaje już granie na automacie, zero myślenia. Jesteśmy uzależnieni tylko od losowości rozdania. Oczywiście towarzysko nadal jest pożyteczny, ale nie ma już gimnastyki dla głowy. ps. wpis o wariancji remika ;-)

  4. Gdy byłam dzieckiem, nikt nie grał ze mną w karty, a szkoda. Wstyd się przyznać, ale nawet w szachy grać nie umiem. Pod względem gier zespołowych to u mnie kompletna porażka.

  5. Guest napisał(a):

    Całkiem nie dawno, bo po Bożym Narodzeniu spisywałam pokoleniową rodzinną zabawę na Warmii i Mazurach pt. Parka czy Liszka ;-)

  6. Całkiem nie dawno, bo po Bożym Narodzeniu spisywałam pokoleniową rodzinną zabawę na Warmii i Mazurach pt. Parka czy Liszka ;-) wygoogluj sobie, fajna…

  7. qulqa napisał(a):

    To się nazywa remibrydż lub remik, gram w to od zawsze (czyli jakieś 50 lat minimum). Grę przywiozła moja Babcia z Krakowa, tam niepracujące panie domu zabawiały się tym na proszonych herbatkach. Wyjątkiem od mojego kanonu remika jest mówienie ‚grucha’ – wzięte żywcem z makao.
    No i jeszcze jeśli się wykładało jednorazowo wszystkie karty na stół, można było wziąć ostatnią kartę z kupki wyrzucanej (tę wyrzuconą przez poprzednika).

  8. Znam jako wspomnianego już w komentarzach remika- z dziećmi można nawet grać w otwarte karty na początku. :) Kiedyś grałam w to godzinami, codziennie przez cały miesiąc, kiedy wyjechałam z przyjaciółkami na wakacje. Świetna sprawa! ;)

  9. Jak ja dawno nie grałam w karty! Kiedy byłam mała, moja mama (żeby mnie do tego zniechęcić) ciągle powtarzała: „kto gra w karty, ten ma łeb obdarty” ;-)

  10. Taka całkiem przyjemnie wyglądająca fuzja mako z remikiem :) Czy może nawet bardziej makao z rummikubem.
    Będę musiał kiedyś spróbować ;)
    Trochę dziwią stwierdzenia, że to remik, gdzie swoboda ruchu jest znacznie mniejsza. Wiadomo, praktycznie w każdym domu są odrobinę inne zasady, ale nadal.
    Jeśli chodzi o gry karciane, to warto też spróbować brydża. Zacząć jest znacznie trudniej i potrzeba czwórki, ale gra jest wyzwaniem i zdecydowanie mniej tu losowości. Niemniej polecam lubiącym różnego rodzaju łamigłówki ;)

Dodaj komentarz