Gra "Life" – recenzja
Gram już w „Life” od dłuższego czasu, więc postanowiłam Wam trochę o niej opowiedzieć. Jest to chyba najbardziej grywalna gra ze wszystkich, w jakie grałam, choć ma sporo wad i wciąż niezałatanych bugów. No ale po kolei.
Gram już w „Life” od dłuższego czasu, więc postanowiłam Wam trochę o niej opowiedzieć. Jest to chyba najbardziej grywalna gra ze wszystkich, w jakie grałam, choć ma sporo wad i wciąż niezałatanych bugów. No ale po kolei.
Gram już w „Life” od dłuższego czasu, więc postanowiłam Wam trochę o niej opowiedzieć. Jest to chyba najbardziej grywalna gra ze wszystkich, w jakie grałam, choć ma sporo wad i wciąż niezałatanych bugów. No ale po kolei.
Zawsze tak sądziłam. Słuchając minionych historii o wojnach i zwykłych, niewinnych ludziach, którzy szukali schronienia w obcych krajach i u obcych ludzi, wiedziałam, że gdybym to ja miała zadecydować, czy przyjąć do domu uchodźcę, zrobiłabym to.
Gdy wybierałam sobie okulary 4 lata temu, popełniłam ogromny błąd.
W „Pytaniu na Śniadanie” leciał właśnie reportaż o polskich plażach zasłanych parawanami.
Na pewno zdarzyło się wam kiedyś nie mieć gdzie upchać butów i pomyśleć „kiedyś będę miała osobną garderobę”.
Na fejsie odżyła debata na temat przekłuwania małym cieciom uszu i zadziwiły mnie odpowiedzi. W pytaniu chodziło o dwuletnie lub młodsze dzieci, więc nie ma wątpliwości, że chodzi np.
Do związku trzeba dwojga. Ale do rozstania wystarczy jedno. Głęboko w to wierzę i staram się ludziom tłumaczyć, że aby się rozstać, nie trzeba obopólnej zgody. Wystarczy, że jedna strona tego pragnie. Wystarczy, że jedna osoba nie chce rozmawiać i do dyskusji nie dojdzie.
Pierwszy raz usłyszałam o Snapchacie od Krzysztofa Kanciarza. Ten słynny człowiek sukcesu wysłał mi wiadomość z przepowiednią, że Snapchat będzie kiedyś wielki, megapopularny, i że zdobędzie świat.
Będzie o kremach przeciwsłonecznych, o konkursie, stringach, topless i najnowszej modzie, ale na wstępie muszę podzielić się z wami pewną refleksją.