Szort 8
Przyjaciel, który od lat jest w separacji z żoną, wpadł na kawę i opowiada: Siedzę sobie przy kompie, tracę czas na fejsie i akurat przeglądam jakiś fanpejdż z fajnymi laskami. Nagle pokoju wchodzi moja córa (12 lat).
Przyjaciel, który od lat jest w separacji z żoną, wpadł na kawę i opowiada: Siedzę sobie przy kompie, tracę czas na fejsie i akurat przeglądam jakiś fanpejdż z fajnymi laskami. Nagle pokoju wchodzi moja córa (12 lat).
Wśród hashtagów na Instagramie zapanowała moda na #aftersex. Mądra i dojrzała część internetu zareagowała jednogłośnie: to żenujące.
Jedź na Gwadelupę, mówili. Dobrze zjesz, mówili. To miała być doskonała mieszanka najlepszej na świecie kuchni francuskiej oraz karaibskich przypraw, owoców i owoców morza. A okazała się największym moim kulinarnym rozczarowaniem.
Znajoma poznała świetnego faceta. Opowiada o nim w samych superlatywach, nagle się zatrzymuje, wiedziona kobiecym, czarnowidzącym impulsem. – Ale tu musi być jakiś haczyk. To niemożliwe, żeby on był taki idealny. – Przestań krakać. Nie ma żadnego haczyka.
Nigdy nie przepadałam za Masłowską i w sumie wciąż nie przepadam. Zmierzyłam się kiedyś z „Wojną polsko – ruską” i poległam po kilkunastu stronach. Nie lubię takiej formy, takiego języka, ogólnie tej stylistyki.
Po burzliwych obradach jury udało się wybrać jednego, najlepszego autora zdjęcia. To znaczy najlepsze zdjęcie. W autora nie wnikam, choć jeśli to jego dłoń na zdjęciu, to bardzo zgrabna jest.
Paryż. Czekamy na autobus Air France, który zabierze nas z jednego lotniska na drugie. Pada deszcz, jest jakieś 5’C, wszyscy na przystanku są w jakimś lotniczym transferze, zmęczeni, zmarznięci i znudzeni czekaniem. Poza jedną osobą.
Kiedyś podróżowało się inaczej. Nie trzeba było płacić za bilet ani szukać hotelu. Nie było ryzyka, że wpakują Cię w obowiązek prowadzenia wynajętego auta ani że będziesz musiał robić zakupy na śniadanie.
Być może zabrzmi to okrutnie wobec Was, doświadczających właśnie polskiego przedwiośnia, czyli pory, gdy spod śniegu wychodzą psie przebiśniegi a temperatura 15’C to już prawdziwy upał, ale… pięknymi, tropikalnymi plażami karaibskimi można się przejeść. Naprawdę.
Z portu w Petit Canal wyruszyliśmy łodzią w kierunku namorzyn. Namorzyny, po francusku mangrove, to takie wyspy drzew w słonej wodzie. Rosną na jej powierzchni, ale korzeniami sięgają głęboko do dna i tam się ukorzeniają.