Defaultowe cechy, które nadajemy ludziom
To pułapka, w którą wpadają początkujący lub po prostu kiepscy pisarze: bohaterom drugoplanowym nadają cechy „domniemane”, czyli takie, o jakie podejrzewa się przeciętnego człowieka.
Z życia znanej blogerki
To pułapka, w którą wpadają początkujący lub po prostu kiepscy pisarze: bohaterom drugoplanowym nadają cechy „domniemane”, czyli takie, o jakie podejrzewa się przeciętnego człowieka.
Kiedyś to policja miała trudno. Właściwie bez świadków, solidnego motywu i braku alibi nie byli w stanie nikogo z czystym sumieniem zamknąć.
Amerykańscy naukowcy od lat próbują odpowiedzieć na jedno zajebiście, ale to zajebiście ważne pytanie i jednocześnie rozwiązać tajemnicę, która dręczy ludzi na całym świecie: jak to jest zjeść jeden kawałek czekolady i odłożyć resztę? Nikomu się to jeszcze nie udało.
Gdyby się uprzeć, to ten wpis można nazwać moją pierwszą parentingową wojenką, bo zamierzam krytycznie odnieść się do wpisu innej matki (szykujcie popcorn i colę).
Po raz pierwszy zetknęłam się ze słowem „hipster” wiele lat temu, w jakimś dodatku do Wyborczej. To był Duży Format albo Wysokie Obcasy, nie pamiętam już. Pamiętam zaś, że po przeczytaniu artykułu o hipsterach uznałam, że jestem jedną z nich.
1. Fanpage Segritty zdobył w tym tygodniu 10 tysięcy fanów. Hucznie celebrowaliśmy to wydarzenie soczkami i herbatą, bo podobno szampan Piccolo to sama chemia.
Steamer to inaczej parownica do prasowania ubrań, czyli urządzenie, które pozwala na pozbycie się zagnieceń na wiszącym ciuchu, bez potrzeby używania deski do prasowania. Dostałam go do przetestowania i wypróbowałam na kilku pogniecionych ubraniach.
To już drugi rok, gdy używam hasztaga #grobbing i drugi raz, gdy dostaję obrażone komentarze, że „żenujące”. Szczerze mówiąc, ciąć się z tego powodu nie będę. Jeśli kogoś boli to, że naśmiewam się z grobbingu, to znaczy, że powinniśmy się rozstać.
Wyłowiłam dla Was trzy najlepsze* wystąpienia z całej blogerskiej konferencji – a z tych wystąpień – trzy najbardziej przydatne, konkretne porady, które przydadzą się każdemu ambitnemu blogerowi.
Pamiętacie Natalię Power? Moją osobistą, chodzącą, kobiecą motywację do uprawiania sportów? Gdyby nie ciąża, byłabym teraz w trakcie treningu do ćwierć-triatlonu na wiosnę, w dużej mierze dzięki niej i jej niesamowitej, pozytywnej energii.